16/05/2026
Za te 40 lat za piwka tego smak🍺🍺❤️❤️1986🎂🎂
Witamy na stronie amatorskiej, futsalowej drużyny Piwkarzyki Tychy.
Nasze sukcesy w Tyskiej Lidze Futsalu:
2 × mistrzostwo
2 x 2 miejsce
2 x 3 miejsce
Mistrzostwo Polski Południowej na Orliku w 2019 roku jako Rozbita Szybka.
16/05/2026
Za te 40 lat za piwka tego smak🍺🍺❤️❤️1986🎂🎂
14/03/2026
Nie no kurna, czy w tej lidze są tylko Piłkarscy Emeryci Futsal Family i my? Przecież non stop ino zapowiadam i opisuje mecze pomiędzy nami.
W przerwie naszego dwumeczu zagraliśmy jednakowoż mecz z Jesionami, chociaż do grania to brakowało sporo, bo dzień wcześniej daliśmy w palnik, a świadomość tego, że ostatnie dwa mecze gramy o pietruchę, nie pomogły w bojowości nastawienia. Wpierdol 3-0 i w sumie tyle mogę napisać.
Jutro lecimy z 4️⃣4️⃣1️⃣ Old Dziad Derby👴🏻. Nie mam już co pisać o tym meczu. Jeszcze pora taka do dupy, bo ani potem do Olka, ani Bonanzy, ani spać, ani się położyć. Nic zatem nie wskazuje na to, że będzie to efektowne widowisko sportowe, ale celujemy w hattrick zwycięstw z Emerytami w tym sezonie, więc przyjdziemy na mecz.
XV Kolejka Robimy Remonty Tyska Liga Futsalu
Piwkarzyki 0:3 (0:1) Jesiony
XVI Kolejka TLF 15.03.2026 17:50
Piwkarzyki - Emeryci
Andiamo Piwkarzyki🍻🏆
W sumie nie ma się tu co zbytnio rozpisywać✍. Gramy mecz jutro o 10:10 z Jesionami, ale ważniejsze dzisiaj o 17:30. Sowietskoje Igristoje 🍾do poprzedniego weekendu chłodziły się w lodówko-zamrażarkach i czekały na odpowiedni moment, żeby zrobić champagne shower. Zimne ognie już się palą do oświetlenia mroków nocy. Wieczorem przy okazjonalnym piwku🍻 rozpoczniemy celebrację, więc jutro z rana można spodziewać się fajerwerków🎆🎇 Jeśli ostatnio nie zapraszaliśmy Was na mecz z Emerytami, to tym bardziej nie zrobimy tego teraz. Zostańcie w domu, bo się jeszcze przeziębicie albo co.
XV Kolejka Robimy Remonty Tyska Liga Futsalu 22.02.2026 r. 10:10
Piwkarzyki - Jesiony
Andiamo Piwkarzyki (chociaż tera pewnie trochę wolniej) 🍻🏆
17/02/2026
Na wstępie serdeczne gracias dla HAPPY PIZZA TYCHY za podwojenie talonu na 🍕🍕. Nie omieszkamy zużyć go, żeby mieć co popić piwkiem 🍻. Żeby więcej było takich pitcerni, to świat byłby piękniejszy. Jednak wracamy do wydarzeń z obchodów Światowego Dnia Hipopotama 🦛 z ubiegłej niedzieli.
Wiadomo, że mecze z Piłkarscy Emeryci Futsal Family to w teorii zawsze mecze podwyższonego ryzyka. Jedno powinięcię nogi i byłby niesamowity smród, że potrójny spadkowicz nas ojebał. Na szczęście w niedzielę wynik meczu był w sumie niezagrożony mimo tego, że na prawdziwe golazo 🔥Cebiego jr z pierwszej minuty następną akcją wyrównał Maciek Pyka. Nie wiem jak te gole wyglądały, bo byłem w tym czasie w kiblu, ale z relacji naocznych świadków Cebi zdobył bramkę, która ma być ponoć kandydatem do gola sezonu (już kolejną w tym sezonie). Nie ukrywamy, że nasi rywale z 4⃣4⃣0⃣ Old Dziad Derby👴 nieco nam ułatwili sprawę, bo na mecz nie przyszedł Blacha i od początku bronił Wito, potem Damiano, i na końcu Ogród. Sytuacja podobna jak w meczu z La Zabawą, gdzie bronił Jonek, ale tutaj poszło nam o niebo łatwiej (albo Janusz jest takim dopierdolonym bramkarzem🤡).
No nic, po moim przyjściu z kibla kontrola nad meczem została przejęta przez nas. Do końca pierwszej połowy przylutowaliśmy jeszcze cztery gole tracąc tylko jednego. Na 2:1 bramkę zdobył Zamek. Po rzucie rożnym piłkę na długi słupek wbijał Hapol, a interweniujący Wito chcąc wypierdolić piłkę w pomidory z linii bramkowej nabił Zamka, którego jeszcze do tej pory boli piszczel (widać treningi boksu tajskiego ma u Karima) i tym oto majestatycznym sposobem piłka wpadła do bramki. Na 3:1 podwyższył Mati, ale w sumie nie pamiętam jak strzelił. Na pewno nie było to golazo pokroju bramki naszego Kapitana. W okolicach połowy pierwszej połowy na 4:1 podwyższył Admin, dobijając główką strzał w słupek. Ostatniego dla nas gola w tej połowie znowu zdobył Admin (ależ forma na koniec sezonu🧨). Zagranie z okolic 15 metra na długi słupek do Matiego, ten pomyślał i nie dotykał w ogóle piłki, a ta wturlała się obok bezradnego Wita. Pięć jeden w trzynastej minucie, ale oczywiście bramkę jeszcze zdążyliśmy stracić. Emeryci końcówkę pierwszej połowy grali już z wycofanym bramkarzem, czego efektem oczywiście był taśtaś pomiędzy naszymi wszystkimi zawodnikami na placu. Także do przerwy pięć dwa. Krzysiu 💦 wkurwiony od poprzedniego TLFowego weekendu, bo Kości dogonił Go w klasyfikacji strzelców, więc już w pierwszej połowie zaczął bez opamiętania ładować przez całe boisko w stronę pustej bramki Emerytów. Jednak żadna z prób w pierwszej połowie nie znalazła celu. My trochę obsrani w tej grze w przewadze, jakby wyszła na nas Portugalia, a to ino żądne gola stado otyłych Emerytów. Na szczęście w całym tym burdelu więcej goli dla nich nie padło.
Na drugą połowę ostudziliśmy cymbały, więc już grało się spokojniej. Jeśli dobrze pamiętam, to większość tej połowy Emeryci grali w przewadze, ale c**ja mieli. Sporo strzałów, ale bardzo dużo niecelnych, blokowanych lub obronionych. Długo nie padł żaden gol, bo Krzysiu 💦 chyba ubrał prawy but na lewą nogę i jego kolejne próby rozpaczliwego wyprzedzenia w klasyfikacji strzelców Kościego paliły na panewce, a jego determinacja w doścignięciu tego celu skutecznie przeszkadzała nam w przeprowadzeniu jakichkolwiek ataków. W tym meczu oddał chyba najwięcej strzałów z całej drużyny. Tak naprawdę, to w drugiej połowie nie działo się nic specjalnego. Mecz pod kontrolą, mimo posiadania piłki przez Emerytów. W końcu na sześć dwa podwyższył Admin kompletując hattricka. Przy narożniku pod naszą bramką mieliśmy aut. Doskonałe wysunięcie piłki podeszwą przez Rogera do mnie, czyli Rogera jr, a mi nie pozostało nic innego jak tylko dołożyć stopę do takiego wyśmienitego podania i zdobyć gola lobując przez cały parkiet broniącego Ogroda, Cebiego oraz kryjącego go obrońcę, którego sprowadził tam nasz Kapitan, żeby było jeszcze łatwiej strzelić. Niezła brameczka, ale dalej nie takie golazo jak młodszego z braci Onion na 1:0. Wynik w ostatniej minucie ustalił Mati, który chciał jebnąć ile miał siły w nodze z pięciu metrów, ale koniec końców piłka po ziemi wturlała się pomiędzy nogami kolejnego z bramkarzy Emerytów (chyba Roja).
Dobrze zakończyliśmy tę fazę rozgrywek. Tabela tylko w tej fazie, czyli grupie mocniejszej wygląda tak (na końcu bilans bramkowy):
1. La Zabawa 13 pkt +13
2. Piwkarzyki 10 pkt +8
3. Tyskie Dzbany 10 pkt +7
4. FC Dallas 7 pkt +13
5. Emeryci 3 pkt (czyli wiecie ile, hehe) -14
6. Jesiony 0 pkt -27
Także dobrze nam poszło w tej rundzie. Jedna porażka, jeden remis i trzy wygrane w takim towarzystwie, to solidny wynik, ale też mały niedosyt. Niedosyt, bo brakło punktu do awansu do grupy mistrzowskiej i powiększenia gabloty o kolejny medal, ale już mamy zapewniony awans do następnej edycji Ligi Mistrzów, która w przyszłym roku odbędzie się w Chorzowie. To jednak nie koniec rozgrywek w tym sezonie. Grupa mocniejsza została podzielona na mistrzowską oraz mocniejszą (nie ja to wymyślałem). Także do końca sezonu spotkamy się jeszcze raz z Emerytami oraz Jesionami. Już w ten weekend w niedzielkę o 10:10 zagramy z Jesionami. Stay tuned.
XIV Kolejka Robimy Remonty Tyska Liga Futsalu
Piwkarzyki 7:2 (5:1) Emeryci
Bramki: Cebi jr, Zamek, Mati 2, Roger jr 3
Andiamo Piwkarzyki 🍻🏆
Mówisz 15 lutego, myślisz dzień jak co dzień. Osobom bardziej zorientowanym w kulturoznawstwie ten dzień kojarzy się ze świętem singli. W tym roku jednak jest inaczej. Bowiem dzień po walentynkach wypadają w tym roku dwa powiązane ze sobą święta: Wielkie Partidazo, 4⃣4⃣0⃣ Old Dziad Derby 👴 oraz Światowy Dzień Hipopotama 🦛. Jak dobrze wnioskujecie - te dwie okoliczności powiązane są ze sobą tym, że na parkiecie będzie występowało sporo zawodników o ekstraordynaryjnej tuszy. Z każdym kolejnym spotkaniem pomiędzy Nami a Piłkarscy Emeryci Futsal Family w ramach Robimy Remonty Tyska Liga Futsalu, czy też okazjonalnych turniejów, władze MOSiR Tychy, które na co dzień zajmują się tyską halą, są pod coraz większym wrażeniem użytych materiałów, z których został wykonany parkiet przy ul. Piłsudskiego 20. Jaka tu musiała zostać zastosowana technologia? Chyba jakaś kosmiczna, że ta posadzka jeszcze nie pierdolnęła. W niedzielę o 17:40 zmierzymy się z naszym odwiecznym rywalem w ostatniej kolejce grupy mocniejszej, po której tabela zostanie jeszcze przepołowiona na grupę mistrzowską oraz "c**j wie jaką" (miejsca 4-6).
O samym meczu wszystko już zostało rozpisane w poprzednich zapowiedziach, wystarczy się cofnąć. Poza tym, tu nie ma co pisać. Tu trzeba wyjść, strzelić gola więcej od Nich i iść ze smrodami w torbie na luzaczku do Olka 🍻. Szkoda, że meczyk w niedzielę, bo by się posiedziałooo. Ostatni mecz z Emerytami to nasze zwycięstwo. Pokazaliśmy charakter, bo dwukrotnie przegrywaliśmy, ale druga połowa była już bezapelacyjnie pod nasze dyktando. Ale co było, to już nieważne. Liczy się tu i niedziela. Oczywiście nie zapraszamy nikogo, bo organizator puszcza Wam na koniec rozgrywek film o facecie w łódce. Czym ten mecz dosłownie jest dla władz TLF? O tym w materiale wideo.
Nie wiadomo jak to potem organizatorzy policzą, ale chyba remis nam styknie, żeby utrzymać czwarte miejsce na koniec sezonu. Oczywiście liczymy na królową nauk matematykę i tak samo liczymy na Jesiony, które urwą co nieco Dzbanom i pozwolą nam wskoczyć na podium.
XIV Kolejka TLF 15.02.2026 17:40
Piwkarzyki - Piłkarscy Emeryci
Andiamo Piwkarzyki 🍻🏆
09/02/2026
Jest poniedziałek. Nowy tydzień. Nowy tydzień, którego zwieńczeniem będzie wielkie El Dziadiko👴🏻. 4️⃣4️⃣0️⃣ Old Dziad Derby. Spotkanie mrożące krew w żyłach🩸. Spotkanie, które pozwoli pojawiać się w każdym możliwym przybytku piwnym z głową wysoko zadartą do góry🍻. Spotkanie, które pozwoli na wejście do każdego saloonu czując się jak Lucky Luke. Atmosfera zaczyna się podgrzewać, woda zaczyna kipieć z gara. Rywalizacja rozprzestrzeniła się w internetach🔥 Śledząc X (Twitterka) można natrafić na nitkę: "Gdyby Piwkarzyki zostali ekspertami telewizyjnymi od meczów z Emerytami." Użytkownicy prześcigają się w propozycjach. Na obrazkach kilka z nich. Zaczynamy odliczanie⏱️
Andiamo Piwkarzyki🍻🏆
W ten weekend pauza w Robimy Remonty Tyska Liga Futsalu. Ładujemy baterie na ostatnią kolejkę tej serii. Jasne, kurna, że wszystko się może zdarzyć i możemy jeszcze zakotwiczyć w grupie mistrzowskiej, ale w grę wchodzi już wyższa matematyka. Musimy zdobyć więcej punktów w meczu z Piłkarscy Emeryci Futsal Family, niż Tyskie Dzbany - Sekcja Futsal z Jesionami. Tym niemniej, w ten weekend zajmujemy się swoimi sprawami, więc proszę nie przeszkadzać.
Andiamo Piwkarzyki🍻🏆
03/02/2026
Mieliśmy porozdawać trochę kart, zmienić kierunek biegu rzeki, no i chyba jest jak mówiliśmy. Robimy Remonty Tyska Liga Futsalu jak zwykle dowozi, teraz z naszym pozytywnym udziałem (nie, że same wpierdole). Działy się w ten weekend rzeczy niestworzone, ale wiadomo, że jedna przyćmiewa blask nawet najpiękniej skąpanego w słoneczku zimniutkiego, dopiero co nalanego piwka w ulubionym kuflu. Kości w ten weekend skończył być Agentem 000. Dostał w końcu licencję na strzelanie. Jednak od początku.
W trakcie ostatnich sezonów często zdarzało się, że następowały po sobie nasze mecze z pretendentami do tytułu. I tak było w ten weekend, ale nie zdarzyło się jeszcze chyba tak, że dzień po dniu graliśmy z dwoma różnymi drużynami i obie w momencie rozgrywania meczu były liderami ligi (Romku, proszę sprawdź to).
Sobota lider (ówczesny) FC Dallas Tychy, niedziela (lider, po sobocie) La Zabawa Tychy. Dawać kolejnego lidera, ino po kolei, żeby nikt dwa razy wpierdolu nie dostał.
W sobotę hokejowy wynik, ale przy tym sporo futsalowego rzemiosła. Nie mogło się zacząć inaczej niż od straty gola. Wszyscy zgromadzeni na ławkach rezerwowych, trybunach, sędziowie, pracownicy hali MOSiR Tychy wiedzieli od dwóch dni (mecz trwał 7 minut), że Migdał będzie strzelał. Podpowiedzi na boisku były dobrze słyszalne “bliżej, bo będzie jebał!”. No i zajebał. Na zegarze 1:0 dla Dallasów. Teraz mała anegdotka. Chodzą słuchy, chociaż nie chcę przytaczać zakulisowych rozmów, że Agent 000 miał zostać w przerwie pomiędzy rundami wytransferowany do bliżej nieznanej drużyny. Inne kluby nie chciały jednak zapłacić okupu (opłaty zgłoszeniowej) i tak już został. Wyszło nam to jednak na dobre, bo w końcu Szymon odpalił. Na 1:1 rozegrał dwójkową akcję z Karlosem, który obsłużył go kapitalnym podankiem w pole karne. Kości przerzucił piłkę nad Gargim i włożył na wizji do pustaka. No, jeśli Kości miałby strzelać tylko jednego gola w sezonie, to może to być właśnie taki. Na prowadzenie wyprowadził nas Karlos, goszczący na trybunach swoją konkubinę, która po osiemnastu latach grania po raz pierwszy nabrała podejrzeń, czy on serio w ogóle gra w tę piłkę, czy “od tylu lat ino łazi do tego zasranego Olka i żłopie to piwsko” (cytat, ja bym tak nigdy nie powiedział). Syn Lucjana wyprzedził przed polem karnym jednego z graczy Dallasów i dupnął pod ladę z wolejka. Też ładnie. Niestety euforia nie potrwała za długo, bo za chwilę Grzesiu Migdał skompletował dublecik strzelając do pustej bramki po kontrze. Radość Kowbojów z wyrównującego gola też nie była zbyt długa, bo w mgnieniu oka na ponowne prowadzenie wyprowadził nas Roger, który uderzył z ostrego kąta po krótkim rogu. Do przerwy 3:2, ale wiadomo meczyk trwa dwie połowy.
W drugiej połowie obie drużyny nie wykorzystywały swoich sytuacji i dopiero w 27 minucie prowadzenie podwyższył Mati, który minął strzałem z kąta wychodzącego z bramki Gargiego. Od tej pory skupiliśmy się na obronie (przypadkowej, szczęśliwej, czasami umyślnej). Gola kontaktowego Dallasi strzelili na pięć minut przed końcem, kiedy to mieli solidny okres napierdalania w naszą bramkę i dopięli celu. +/- od tego momentu przeciwnicy wprowadzili bramkarza do pola i próbowali zdobyć gola na wagę remisu, jednak do końca meczu dzielnie utrzymywaliśmy wynik, który dał nam trzy punkty. Udało się zrewanżować za porażkę w pierwszym etapie rozgrywek.
Ci co mogli, zasłużenie udali się na libację alkoholową. Na szczęście niedzielny mecz był dopiero o 20:20, więc każdy mógł podjechać trzeźwy.
[Wpis z niedzielnego meczu sponsoruje pozarządowa organizacja non-profit “Media są po naszej stronie”.]
La Zabawa jak to La Zabawa, cały skład się na nas spiął. Chyba ich było piętnastu. Przez cały mecz nie mieli nic. Wszystkie ataki były przez nas łatwo tłamszone. Sito raz po raz musiał bronić Częstochowę przed Potopem strzałów. Że tam się skończyło tylko 1:1 i to po golu w ostatniej akcji La Zabawawiawian, to aż szkoda strzępić ryja… My na mecz zjawiliśmy się w 7 osób do pola, ale w trakcie meczu dwóm odcięło prąd i zostaliśmy jednak w pięciu (w tym jeden kulawy), a mimo to se jechaliśmy z nimi jak Małysz w Trondheim 2001. Sito zachowywał się w bramce tak, jak gdyby po straconym golu musiałby skończyć pić. Niestety skapitulował tylko raz po klasowym uderzeniu Zamka sprzed pola karnego. Strata punktów boli jak drzazga we fiucie. Tym remisem znacznie utrudniliśmy sobie awans do grupy mistrzowskiej i zdobycie trzeciego trofeum, ale przyjmujemy ten wynik z pokorą, gdyż za dwa tygodnie kończymy rozgrywki grupy mocniejszej z nikim innym, jak z Piłkarscy Emeryci Futsal Family w czterysta czterdziestych Old Dziad Derby. Rozgrywki ogólne skończymy lokatę wyżej (a pomyłka, jednak jeszcze bedziemy grali), ale to jest taki prestiżowy mecz, że aż szok. Całe środowisko alkoholowo-piłkarskie w Tychach o tym wie. Wagę tego meczu pokazuje to, że w niedzielę Niemas wyoutował się z derbów bezpośrednią czerwoną kartką (ponoć niespecjalnie). Na zapowiedzi przyjdzie czas, ale za to przyszedł czas podsumowań.
[Koniec wpisu sponsorowanego.]
XII Kolejka TLF
Piwkarzyki 4:3 (3:2) FC Dallas Tychy
Bramki: K O Ś C I, Karlos, Roger, Mati.
XIII Kolejka TLF
Piwkarzyki 1:1 (0:1) La Zabawa
Bramka: Zamek.
Andiamo Piwkarzyki🍻🏆
31/01/2026
Jest parę pewnych rzeczy w życiu:
1. Śmierć
2. Podatki
3. Cebi najlepszym strzelcem w historii Robimy Remonty Tyska Liga Futsalu
4. Kościański nie strzeli gola w tym sezonie…
WRRRRRRRRÓĆ.
KASUJEMY OSTATNI PUNKT!!!!11!1!!
NA NASZYCH OCZACH DOKONAŁ SIĘ CUD. NAWET BASIA KURDEJ-SZATAN W SZOKU.
Wczorajsze życzenie Szymona przy spadającej gwieździe i proroczy sen Karlosa przyniosły efekty. Wreszcie, oto proszę Państwa, po dwunastu kolejkach Prywaciarz zrównał się liczbą goli z Krzysiem 💦 Mokrym. Obaj mają po jednej bramce. Już tydzień temu było widać ten zapał i dążenie Szymona do tego, żeby ukłuć. No i stało się. Pięknie dzisiaj wyrównał i przez to przyczynił się do naszego zwycięstwa nad Kowbojami z Dallas, Texas. Meczyk na dobrym poziomie, zapierdalanka sporo. Futsalowego rzemiosła rownież sporo. W ten weekend rozdajemy karty w tym kasynku. Jutro meczyk z La Zabawą. Działamy dalej.
Piwkarzyki 4:3 (3:2) FC Dallas Tychy
Bramki: K O Ś C I, Karlos, Roger, Mati
Teraz zasłużona libacja w Pijalni. Panie Kapitanie, Krzysiu 💦 wszystkiego najlepszego🍻🍻
Andiamo Piwkarzyki🍻🏆
30/01/2026
Leci właśnie secik Vodna Records. Oni są wiecznie live. Tak się rozmarzyłem przy tych brzmieniach, że nie wiem od czego zacząć zapowiedź weekendu.
Może zaczniemy podsumowaniem Ligi Mistrzów, która odbyła się w poprzednią sobotę (dla nas) i jeszcze w niedzielę (dla ośmiu innych drużyn). Niestety odpadliśmy już po meczach grupowych, ale smaki były na Mistrzostwo Świata. Awans przepierdoliliśmy w ostatnim meczu grupowym, który nie ułożył się po naszej myśli i remis, który widniał na tablicy wyników na 8 minut przed końcem, nie dawał nam awansu. Po stracie gola właśnie w tychże czasookolicach zdecydowaliśmy się na wprowadzenie lotnego bramkarza i niestety skończyło się porażką, która odesłała nas do domu.
Ten weekend w TLFie jak wejście do knajpy w piątek wieczorem - podwójna kolejeczka. Na rozkładzie Dallasi (sobota) oraz La Zabawa (niedziela). Rozdajemy karty przed końcem ligi, szkoda że krupier ślepy 😎 Pierwszy dwumecz tego sezonu z Dallasami i La Zabawą można pominąć. 16 goli straconych i tylko 5 strzelonych w obu spotkaniach. Chyba nie trudno się domyśleć, że były to dwa wpierdole 🥸🥸 Dlatego właśnie ten weekend jest po to, żeby z rękawów powyciągać jakieś jokery i zmazać plamę tych rzygów z dywanu. Wiadomo, to trzeba usiąść na spokojnie, dlatego Captain Onion już pewnie rozrysował na tablicy w domu wachlarz naszych zagrań oraz taktykę.
No cóż, nie pozostaje nam nic innego jak być w ten weekend czujnymi jak chrabąszcz, jak gajowy. Trzeba punktować, bo cały czas walczymy o czwartą edycję Ligi Mistrzów.
XII Kolejka TLF Sobota 18:40
Piwkarzyki - FC Dallas
XIII Kolejka TLF Niedziela 20:20
Piwkarzyki - La Zabawa
Andiamo Piwkarzyki🍻🏆
Ahhhhhhh to dziś. Podjarani jak przed pierwszym piwkiem na lotnisku przed wylotem na wakajki. Przygotowani jak dwanaście potraw na stół wigilijny. Skoncentrowani jak przy biegunce, żeby dolecieć do kibla bez ofiar w postaci obsranych gaci. O 15:05 zaczynamy zmagania w naszej grupie. Postaramy się tu aktualizować nasze dokonania.
Tymczasem łapcie tzw. GRWM na Ligę Mistrzów z Karlosem.
Andiamo Piwkarzyki🍻🏆