10/10/2026
Tradycyjne spotkanie United Eagles CT na zakończenie sezonu w Peterborough u Ryśka dotychczas kojarzyło nam się z niską temperaturą i niepewną pogodą. W tym roku jednak na 4 października pogoda zrobiła nam totalnego psikusa, było ciepło, słonecznie i bezwietrznie.
Start
Już po godzinie 9 zaczęliśmy się gromadzić pod Ryśka domem, z rowerami, z dobrymi humorami i zdecydowana większość w swoich butach kolarskich. Przemek i Daniel zdążyli już się rozgrzać podczas dojazdu rowerami z Bostonu. Trasa na ten rok została zaplanowana całkowicie płaska. Na wykresie elewacji złowrogo piętrzyło się tylko kilka wiaduktów 😉 w tym jeden zaraz na początku. Skusiło to na pierwszą jazdę z nami Julie Herbę. Która, patrząc na jej radość z kręcenia i zarazem zawziętość, na stałe już zagości w naszych szeregach.
Pierwszy przystanek Crowland
Po grupowym zdjęciu przed domem ruszyliśmy z niedużą prędkością, aby wydostać z miasta. Pierwsze kilometry minęły bardzo spokojne, głównie na rozmowach dawno nie widzących się członków grupy. Zatrzymaliśmy się na grupowe zdjęcie przy słynnym trójkątnym moście Trinity Bridge i przejeżdżaliśmy koło opactwa Crowland Abbey. Po wyjeździe z miasta i przekroczeniu A16 czekał już następny etap
Czasówka
Tegoroczna próba czasowa była tym razem trochę dłuższa. Prawie 3 kilometry, długa prosta i nowy asfalt kładziony w nocy przez lokalne służby, żeby zdążyć przed naszym eventem 😉. Krzysiek Herba nie dał reszcie na tej próbie żadnych szans. Wielka moc i idealna aerodynamiczna sylwetka - którą podobno sam Remco Evenepoel u Krzyśka podpatrywał - pozwoliła na przejechanie dystansu ze średnią 47,6 km/u.
Coffee&Cakes stop
Tym razem nie miało być tradycyjnego Coffee Baru. Po zgrupowaniu sił po skończonej czasówce nasz mały peletonik udał się w stronę domu Anety, lokalnej mistrzyni piekarskiej. Tam w przydomowym ogródku mieliśmy spróbować jej wypieków Euforii, Malinowej chmurki i eklerów wraz z pachnącą kawą. Było miło, sympatycznie. A ciasta były przepyszne i porcję były ogromne.
Jedziemy dalej
Świetna atmosfera i piękna pogoda sprawiała, że nie było chęci, żeby opuścić to miejsce. Ten moment musiał jednak nadejść, a wraz z nim ekipę opuścili Julia z Filipem - który jeszcze w ten dzień musiał udać się do pracy. Naładowani kaloriami ruszyliśmy znacznie mocniejszym tempem w stronę Sutton Bridge. Po minięciu słynnego mostu obrotowego pognaliśmy w stronę Holbeach.
Końcówka trasy
Zwartą grupą jechaliśmy praktycznie do 80 kilometra. Przy końcu jak to często na zjazdach UECT nastąpiło jeszcze większe podkręcenie tempa i już w zależności od tego kto miał ile sił, w kilku grupach dojechaliśmy do Peterborough.
Grill u Ryśka
Po jeździe nastąpił kulminacyjny punkt weekendu. Przy suto zastawionym stole, nieskończonej ilości potraw przygotowanych przez Asię, spędziliśmy świetny wieczór. Było dużo opowiadań z jazdy, snucia planów na przyszły rok, własnych jak i grupowych, śmiechu i zabawy. A reszta? To co było na grillu to pozostaje na grillu 😉
To już czwarty kolejny rok gdzie Rysiek z rodziną organizuje grilla jesienną porą. To, że każdy chce tu wracać a United Eagles CT nie wyobraża sobie sezonu bez tej imprezy wystarcza za wszelką rekomendacje. Dziękujemy i do zobaczenia za rok.
Zapraszamy do obejrzenia filmiku z wydarzenia przygotowanego przez Pawła
https://youtu.be/CxnVMFGcKGc?si=C1R1ZaHglTTOsNBQ