Karolina Dusza - Medytacja & Mindfulness

Karolina Dusza - Medytacja & Mindfulness

Share

Medytacja i mindfulness w codziennym życiu. Powrót do kontaktu ze sobą.

20/05/2026

Czy wiesz kiedy się stresujesz?
Jakie sytuacje wywołują u Ciebie stres? Jakie myśli go potęgują?
W jaki sposób reagujesz? Gdzie odczuwasz to w ciele?

Te pytania mogą wydawać się oczywiste. Ale mało kto tak naprawdę zatrzymuje się, żeby przyjrzeć się temu głębiej. Życie po prostu się toczy, pojawiają się stresujące sytuacje, a my reagujemy. Radzimy sobie najlepiej jak potrafimy i często nawet nie zastanawiamy się, dlaczego zareagowaliśmy w taki sposób. Czy nasza automatyczna reakcja nie spotęgowała jeszcze bardziej całej sytuacji. Albo gdzie tak naprawdę ten stres odkłada się w ciele.

Często żyjemy w takim pędzie, że nawet nie rejestrujemy, że jesteśmy zestresowani.

A przecież bardzo często to nie sama sytuacja jest największym problemem, ale nasza automatyczna reakcja na nią.

Na kursie MBSR stopniowo uczymy się wyłapywać te momenty, żeby dać sobie przestrzeń na bardziej świadomą odpowiedź. Czasami nawet kilka oddechów pozwala nabrać dystansu, spojrzeć na coś z innej perspektywy i świadomie zdecydować, co dalej.

Uważność nie usuwa trudnych sytuacji. Ale może zmienić sposób, w jaki przez nie przechodzimy.

17/05/2026

Często można usłyszeć, że człowiek ma około 60 000 myśli dziennie. Brzmi imponująco, prawda? Ale nauka tak naprawdę nie potwierdza tej liczby.

Badacze do dziś nie są zgodni nawet co do tego, czym dokładnie jest pojedyncza „myśl” i jak właściwie można byłoby ją zmierzyć. Umysł działa zbyt dynamicznie i zbyt subtelnie, żeby dało się po prostu usiąść i policzyć wszystkie myśli pojawiające się w ciągu dnia.

Jedno wydaje się jednak pewne: nasz wewnętrzny świat jest niemal nieustannie aktywny. Myśli pojawiają się jedna po drugiej, czasem spokojnie, a czasem jak rwąca rzeka, która porywa naszą uwagę, zanim w ogóle zauważymy, że odpłynęliśmy.

Mnie jednak bardziej niż sama ilość myśli zaskakuje to, jak bardzo jesteśmy ich nieświadomi. Dużą część dnia żyjemy na autopilocie, nie zauważając nawet, jakie myśli regularnie się powtarzają. Które z nich są oceniające albo krytykujące wobec nas samych. Kiedy nakręcamy się jakąś narracją.

Czasami mam wrażenie, że nasz umysł żyje własnym życiem, a my tylko próbujemy za nim nadążyć

Kiedy zaczynałam praktykę medytacji, było to dla mnie początkowo szokujące. Teraz natura umysłu bardziej mnie ciekawi, a czasem nawet bawi. Co ciekawego mój umysł wykreuje dzisiaj? Jaką historię opowie? Jaką narrację stworzy?

Nie jesteśmy w stanie „zatrzymać” myśli. Ale dzięki praktyce uważności możemy lepiej zauważać procesy myślowe. Pojawia się przestrzeń, żeby świadomie zdecydować, czy chcemy podążyć za daną myślą, czy nie.

Medytacja nie zatrzyma myśli. Ale może pomóc nabrać do nich trochę dystansu.

14/05/2026

Na ostatnich zajęciach mindfulness ktoś zapytał mnie, czy znam jakiś sposób na poprawę koncentracji podczas medytacji.

I pomyślałam, że to bardzo ludzkie pytanie. Bo chyba większość z nas siada do praktyki z nadzieją, że umysł w końcu się uspokoi i przestanie uciekać.

A prawda jest taka, że nie znam żadnego tricku, hacku ani szybkiej metody.

To, co naprawdę pomaga, jest jednocześnie bardzo proste i bardzo nieefektowne: regularna praktyka.

Trochę jak z budowaniem siły mięśni. Nie robimy tego jedną intensywną sesją, tylko poprzez regularny powrót.

Siadasz.
Obserwujesz oddech.
Po chwili pojawiają się myśli.
Uwaga odpływa.
Orientujesz się, że znowu Cię nie ma - i wracasz do oddechu.
A po chwili umysł znowu odpływa.
I znowu wracasz.

Czasem dzieje się to kilkanaście albo kilkadziesiąt razy w ciągu kilku minut. I to nie znaczy, że „źle medytujemy”. Właśnie ten niekończący się proces zauważania i powracania jest praktyką.

Z czasem zaczynamy lepiej poznawać własny umysł. Widzimy, dokąd najczęściej ucieka uwaga, jakie myśli wracają jak refren, jak reaguje ciało, gdzie pojawia się napięcie albo pośpiech.

I każdy doświadcza tego trochę inaczej.

Nie da się tej drogi przyspieszyć ani „zhakować”. Ale można stopniowo budować coraz większą bliskość ze sobą, uczyć się, jaka praktyka wspiera nas najbardziej, kiedy łatwiej o skupienie, a kiedy potrzebujemy więcej łagodności i ruchu zamiast siedzenia w ciszy.

To jedna z rzeczy, które najbardziej lubię w mindfulness.
Nie chodzi o bycie „dobrym” w medytacji, ale o coraz lepsze poznawanie siebie 🙏

07/05/2026

Podczas ostatnich zajęć mindfulness jedna z uczestniczek powiedziała, że martwi się hałasem z sali obok i tym, że może nam to przeszkadzać w praktyce.

Odpowiedziałam wtedy, że to właściwie idealna okazja do praktyki.

Żyjemy w mieście. W świecie, w którym cały czas coś się dzieje - ktoś rozmawia, jedzie tramwaj, szczeka pies, za ścianą trwa remont albo bawią się dzieci. I właśnie w takich „nieidealnych” warunkach toczy się nasze prawdziwe życie.

Bo kiedy tak naprawdę mamy możliwość usiąść do medytacji w absolutnej ciszy, bez żadnych rozpraszaczy?

Uważność nie polega na stworzeniu perfekcyjnych warunków. Chodzi raczej o to, by nauczyć się wracać do siebie pośród tego, co jest. Znajdować oddech i odrobinę przestrzeni nawet w chaosie codzienności.

Można praktykować w zatłoczonym tramwaju, stojąc w kolejce w sklepie, podczas zmywania naczyń albo słysząc dzieci bawiące się za oknem.

I może właśnie tam ta praktyka jest najbardziej prawdziwa.

03/05/2026

Od jakiegoś czasu mam zajawkę na podcast Solved. Słucham sumiennie każdego odcinka, nawet kilkukrotnie.

Poruszane są tam tematy rozwoju osobistego, ale w bardzo dogłębny, wręcz wyczerpujący sposób. Średnio jeden odcinek trwa 3–4 godziny, więc to prawdziwa studnia wiedzy i ciekawostek.

Pojawiają się tam rozmowy o wartościach, prokrastynacji, ego, przyjaźni i miłości - czyli wszystkim, co ważne dla kogoś, kto interesuje się rozwojem.

Ostatnio wyszedł odcinek bardzo bliski mojemu sercu - o medytacji.

Tytuł: Czy warto medytować?

Byłam bardzo ciekawa, co te mądre głowy powiedzą. Zwłaszcza że prowadzący mają tendencję do rozbrajania popularnych przekonań i przyglądania się temu, co faktycznie stoi za różnymi „prawdami”, które krążą w internecie.

I nie byłam zaskoczona, kiedy na początku padło: medytacja to nie jest magiczna pigułka.

Bo umówmy się, wraz z jej rosnącą popularnością pojawiło się mnóstwo badań i artykułów, które przypisują jej niemal cudowne właściwości.

Często są one dość ogólne, wyciągają szerokie wnioski i zostawiają mało miejsca na kontekst czy ograniczenia.

A jednocześnie… są obszary, w których medytacja naprawdę ma solidne, mierzalne efekty.

I tutaj pojawiło się coś, co bardzo mnie ucieszyło, został przytoczony program
MBSR - Mindfulness-Based Stress Reduction.

Ustrukturyzowany, 8-tygodniowy kurs, który jest dobrze przebadany i realnie wspiera ludzi w redukcji stresu.

Słuchanie tego było dla mnie szczególnie miłe, bo jestem w trakcie szkolenia, żeby zostać nauczycielką MBSR. I naprawdę widzę sens tej pracy - zwłaszcza dla osób, które czują się przeciążone, zestresowane i trochę odłączone od siebie.

Najbardziej wybrzmiała dla mnie konkluzja tego odcinka:

Czy warto medytować? Tak, warto :)

Ale nie jako sposób na „naprawienie” całego życia.
Raczej jako narzędzie, które pomaga lepiej regulować emocje, inaczej reagować na stres i… po prostu lepiej poznać swój własny umysł.

I to już jest naprawdę dużo 😊

28/04/2026

Stres jest czymś, czego wszyscy doświadczamy - pojawia się w pracy, w relacjach, w codziennych sytuacjach.

Sam w sobie nie jest problemem. To naturalna reakcja organizmu, która pomaga nam się mobilizować, reagować i radzić sobie z tym, co wymagające.

Kiedy dzieje się coś trudnego, stres uruchamia w ciele energię potrzebną do działania. Dzięki niemu jesteśmy w stanie się chronić, podejmować decyzje, przetrwać.

Trudność zaczyna się wtedy, gdy napięcie nie opada po sytuacji, tylko zostaje z nami na dłużej.

W dzisiejszym świecie wiele bodźców działa na nas bez przerwy. Ciało rzadko wraca do stanu odpoczynku, a my funkcjonujemy w ciągłym pobudzeniu, nawet jeśli na zewnątrz wszystko wygląda „w porządku”.

Z czasem możemy przyzwyczaić się do tego napięcia tak bardzo, że przestajemy je w ogóle zauważać. Ciało pozostaje napięte. Umysł pracuje bez przerwy. I zaczynamy uznawać ten stan za normalny.
To nie tylko sytuacje są źródłem stresu, ale też to, jak je interpretujemy i jakie znaczenie im nadajemy.

Z perspektywy MBSR nie chodzi o to, żeby wyeliminować stres. To nie jest możliwe, ani potrzebne.

Chodzi o coś innego.

O zobaczenie, jak reagujemy na to, co się dzieje.
Co dokładamy od siebie.
I jak to wpływa na nasze doświadczenie.

To właśnie tam pojawia się przestrzeń na zmianę.

Nie przez walkę ze stresem, ale przez większą świadomość tego, co dzieje się tu i teraz.

17/04/2026

Czy taki scenariusz jest Ci znany?

Robisz coś swojego i nagle dostajesz nieprzyjemną wiadomość.
Coś, co wywołuje dyskomfort.

Może ktoś czegoś od Ciebie oczekuje.
Może okazało się, że wkradł się jakiś błąd.
Może to Twoja wina.
Może coś po prostu nie idzie po Twojej myśli.

To są takie momenty, które są… niewygodne. Niefajne.

I co wtedy?

Może sięgasz po telefon i zaczyna się scrolling.

Taki automatyczny ruch:
nieprzyjemne doświadczenie → ucieczka w telefon.

Czy Ty też tak masz? 🙂

Telefon jest idealnym schronieniem. Nie trzeba myśleć o tym, co trudne.
Można się zanurzyć w świecie social mediów - tam jest znajomo, łatwo, nikt niczego od Ciebie nie chce.

Tylko na jak długo?
I co dalej?

Ta ucieczka kiedyś się kończy.
Można też spróbować innego podejścia.

Kiedy zauważysz napływ nieprzyjemnych emocji, masz wybór.

Możesz odruchowo sięgnąć po telefon - w swoje bezpieczne schronienie.

Ale możesz też nie podążyć za tym impulsem i zostać z tym przez chwilę.
Tak po prostu. I zobaczyć:

Co dokładnie teraz czuję?
Gdzie w ciele to się pojawia?
Jaki jest mój oddech?
Czy to się nasila, czy zmienia?
Jak mi z tym jest teraz?

To nie rozwiąże od razu problemu.
Ale może sprawić, że ta chwila, a może nawet cały dzień, będzie trochę bardziej Twój.

Może zaczniesz zauważać schematy, w które wpada Twój umysł.
Może następnym razem zareagujesz trochę inaczej.
Może poznasz siebie odrobinę lepiej.

Czasem naprawdę warto odłożyć telefon i dać sobie przestrzeń, żeby po prostu być z tym, co jest.

29/03/2026

Wiosna, ach to Ty!

To była słoneczna, ciepła niedziela.
Miałam w planach zostać w domu i się uczyć, ale na zewnątrz było zbyt pięknie.

Poszłam do lasu.

Przygotowałam sobie najnowszy odcinek mojego ulubionego podcastu, miał mi towarzyszyć w spacerze.
Ale kiedy weszłam między drzewa i usłyszałam śpiew ptaków, nie było już przestrzeni na słuchawki.

Trzeba było po prostu iść.

Słuchać liści pod stopami.
Szumu wiatru.
Ptaków.

Czuć słońce na skórze.

Tyle się działo. Jakby natura robiła swoje własne „show”.

Szłam tak i co jakiś czas łapałam się na tym, że odpływam.
Planowałam resztę dnia. Kolację. Zakupy.

I powrotem wracałam do kroków, do dźwięków, do ciała.

Potem znowu odpływałam.
Tym razem w dobrze znane myśli - te mniej przyjemne.
Te, które oceniają, wymagają, podkręcają presję.

I wtedy trochę stawałam po swojej stronie. Przypominałam sobie, że to tylko wewnętrzny krytyk.
Że tak naprawdę, wszystko jest ze mną w porządku.

I jeszcze raz: krok, oddech, słońce na twarzy.

To był dobry spacer 🌿

26/03/2026

Uważność nie musi zaczynać się na poduszce medytacyjnej.

Może pojawić się w bardzo zwykłych momentach.

Na przykład przy kubku herbaty.

Można zatrzymać się na chwilę.
Zobaczyć kolor.
Poczuć ciepło w dłoniach.
Zapach.

I może nawet pozwolić sobie, żeby naprawdę poczuć smak, zamiast od razu wracać do listy rzeczy do zrobienia.

To też moment, żeby sprawdzić:

Jak ma się teraz ciało?
Gdzie są myśli?
Czy uwaga jest tu, czy już gdzieś dalej?

To są krótkie chwile.
Łatwo je przeoczyć.

A jednak to właśnie one mogą sprawić, że codzienność staje się trochę pełniejsza.

Bardziej odczuwalna.
Bardziej świadoma.

Mindfulness nie musi być niczym nadzwyczajnym.
Może być dostępny w tych małych momentach w ciągu dnia.

11/03/2026

Mindfulness, social media i autentyczność.

Im dłużej jestem w social mediach, tym częściej łapię się na tym, że trudno mi znaleźć w nich autentyczność, także u siebie. Nawet pisanie o uważności w codziennym życiu może czasem brzmieć jak jakaś rola do odegrania. Jakby trzeba było pokazać, że jest się spokojną, połączoną z naturą, „mindfulnessową”.

A przecież praktyka uważności w moim życiu wcale tak nie wygląda.

Częściej jest zwyczajna: kubek herbaty wypity rano w ciszy, chwila oddechu między obowiązkami, zauważenie, że umysł znowu gdzieś pędzi. Nic spektakularnego.

Dlatego uczę się być tu trochę inaczej.

Trochę też poznaję siebie w tym procesie.

Czy to, że czasem nie chcę nic tu publikować, wynika po prostu z niechęci do social mediów?

A może jest pod tym coś jeszcze?

Może pojawia się lęk, że jestem niewystarczająca.
Albo myśl: „po co coś tworzyć, skoro w internecie jest już tyle świetnych, bardziej rozwiniętych kont”.

Może zamiast „tworzyć treści” chcę po prostu dzielić się tym, co naprawdę pojawia się w praktyce.

Nie wiem 🙂

Z ciekawością zobaczę, jak to będzie wyglądać.

05/09/2023

Mindful Eating… Have you ever tried it?

It's a great way to bring us to the present moment. It helps us appreciate the food more and enjoy the process. It can even make you eat less! 😉

🧘‍♀️🥗🧘‍♂️


Want your business to be the top-listed Gym/sports Facility in Klungkung?

Click here to claim your Sponsored Listing.

Location

Category

Website

Address

Klungkung
80771