18/08/2026
Pozdrowionka! ❤️❤️❤️
Cho na rower 🚴♀️
gravel | mtb | kobieca perspektywa
coraz dalej, bez spiny
trasy, relacje, rowerowa codzienność
18/08/2026
Pozdrowionka! ❤️❤️❤️
09/08/2026
09/08/2026
Dziękuję Ci, Boże, za siłę i możliwość jazdy w tegorocznej Robinsonadzie.❤️🚲
Już wiele miesięcy temu zapisałam się na to wydarzenie. Pierwotnie na 250 km, bo plan był prosty: przekroczyć swoje możliwości, przygotować się i przejechać dystans, który jeszcze niedawno wydawał mi się kompletnie szalony.
Niestety życie miało inne plany.
Po operacji przepukliny pępkowej przez wiele miesięcy walczyłam z infekcją. Jazdy było niewiele - przez kolejne nacięcia, ból, ale przede wszystkim przez chęć dania ranie jak najlepszych warunków do zagojenia. Przez ostatnie trzy tygodnie nie jeździłam w ogóle.
Na szczęście w końcu pojawiło się światełko w tunelu. Dostałam zielone światło od lekarza i mogłam spróbować przekroczyć swoje możliwości… choć tym razem z zupełnie innego powodu.
Mimo braku przygotowania i sporego niepokoju - przejechałam. ❤️
Pierwsze 60 km jechałam wręcz nadambitnie, co skończyło się ogromnym spadkiem sił. Do pit stopu na 90. kilometrze dojechałam właściwie siłą woli. Przerwa bardzo mi pomogła, ale jeszcze większą pomocą było wsparcie Maksymiliana i Patryka, którzy pozwalali mi chować się za swoimi plecami. 😅
Później było już rozsądniej - spokojniejsze tętno, częstsze przerwy i konsekwentne posuwanie się do przodu. Z czasem nasza ekipa się rozrosła i tak, wspólnie, dotarliśmy do mety.
150 km. 💪
Dumni, zmęczeni i przede wszystkim szczęśliwi.
To był piękny dzień. Męczący, trochę szalony i bardzo towarzyski. ❤️ Trasa była przepiękna - przynajmniej do 120. kilometra. 😂
Na jednym z postojów pochwaliłam nawet, że piachu było zaskakująco mało… zdecydowanie za wcześnie. 🙈 Później piachu już nie brakowało. Ale i tak mogę powiedzieć, że nauczyłam się dużo lepiej pokonywać go na gravelu. Wiadomo - nie każdy odcinek wygrałam, ale było zdecydowanie lepiej niż kilka miesięcy temu, kiedy każda większa górka piachu rzucała mną, jak chciała. 😅
I chyba właśnie to najbardziej lubię w rowerze - że czasem nie chodzi o wynik, dystans czy rekord. Chodzi o to, żeby mimo wszystko ruszyć i zobaczyć, dokąd uda się dojechać.
Dziękuję Ci, Boże, za ten dzień. 🙏
I mam nadzieję, że w końcu będę w pełni zdrowa i będę mogła pozwalać sobie na takie małe szaleństwa zdecydowanie częściej. ❤️🚲
150/250 km - ale dla mnie tego dnia to było pełne 250. ❤️
19/05/2026
Chyba bardziej docenia się takie chwile, kiedy przez jakiś czas nie można było ich mieć. ❤️
Wracam po operacji do jazdy! Na razie na spokojnie i na mtb. 😋
Coraz dalej 🚴♀️
24/04/2026
Łukasz Litewka, człowiek o wielkim sercu, pomagający ludziom i zwierzętom. Choć nie znalałam jego politycznej kariery, ta dobroczynna była mi bardzo bliska. Zginał na rowerze, potrącony przez kierowcę. Spoczywaj w pokoju! A dobro, które puściłeś w świat niech niesie się dalej… coraz dalej…
12/04/2026
🚴♀️ Solo ride do Byszewa
Był przystanek na szybkie doładowanie 🍫🥤
Były widoki, które zatrzymują na chwilę
I była ta spokojna głowa, która przychodzi tylko na rowerze.
W końcu zaprzyjaźniam się z nową pozycją i nawet nic mi nie drętwiało. Jeszcze cierpię na odcinkach z piachem. W porównaniu do mtb, to jazda bez trzymanki!
Może ktoś poleca jakieś opony do gravela na piach? Mną rzuca na wszystkie strony. 🤣
📊 Statystyki:
• 60 km
• 21,4 km/h średnia
• 320 m przewyższeń
Coraz dalej 🚴♀️
🚴♀️ Ta sama trasa, a zupełnie inny dzień
Znowu do Koronowa, niby ta sama trasa…
a jednak zupełnie inna jazda.
Było cieplej, spokojniej i jakoś tak lżej się kręciło.
Czasem naprawdę niewiele trzeba, żeby wszystko wskoczyło na swoje miejsce. Nawet znalazłam winnego drętwiejących paluchów (złe ustawienie bloków).
No i najlepsze – spotkanie na trasie.
Zaczepił mnie Krzysztof, a wraz z nim jechał Piotr „Smok” Stalmierski – legenda 💪
Kilka słów, wspólne zdjęcie i od razu energia x2.
📊 Statystyki:
• 56,8 km
• 21,5 km/h średnia
• 2h 38 min jazdy
Czasem to nie trasa robi robotę, tylko:
pogoda, ludzie i moment.
Coraz dalej 🚴♀️
21/03/2026
🚴♀️ Solo ride – Bydgoszcz → Pieczyska → Samociążek
Dziś trochę inaczej – solo na rowerze.
Kierunek: Pieczyska przez Koronowo, powrót przez Samociążek.
Prawie 70 km w nogach, trochę wiało (momentami całkiem konkretnie 😅), ale i tak było… po prostu dobrze. Wciąż testuję i próbuje przestawić swój organizm i ciało na gravela. Nieco bark jeszcze protestuje.
Był też mały przystanek na coś słodkiego – bo wiadomo, paliwo musi być 🍰😉 Zapomniałam, że cholesterol tego nie lubi. 🤣
📊 Statystyki:
• 68,6 km
• 20,5 km/h średnia
• 3h 20 min jazdy
Czasem wystarczy po prostu wsiąść na rower i jechać przed siebie.
Coraz dalej 🚴♀️
15/03/2026
🚴♀️ Dziewczyny na trasie: Bydgoszcz – Grudziądz
Wczoraj w sześć dziewczyn ruszyłyśmy na rowerową wyprawę z Bydgoszczy do Grudziądza, a w zasadzie na punkt widokowy w Zakurzewie. Były kilometry, śmiech i oczywiście małe przygody po drodze.
Nie obyło się bez „atrakcji” - przebita dętka. Na szczęście szybka akcja serwisowa i po chwili mogłyśmy jechać dalej 💪
Po drodze zatrzymałyśmy się w kilku pięknych miejscach:
📍 punkt widokowy w Świeciu
📍 panorama Grudziądza
📍 widoki za miastem na Łysiowych
A kiedy stajesz na górce, patrzysz na Wisłę i masz obok dobrą ekipę - wtedy wiesz, że właśnie dla takich chwil warto kręcić kilometry.
📊 Statystyki z trasy:
• 113 km
• średnia prędkość: 20,4 km/h
• czas jazdy: 5 h 31 min
• 2 zaliczone maczki
• jedna dowieziona kawa na dworzec
Podziękowania dla Andrzeja i Dawida za super nawigację po okolicach Grudziądza. A Agnieszce Kamińskiej za organizację!
Coraz dalej. Bez spiny. 🚴♀️
A Wy macie swoją ekipę na rowerowe wyprawy?
14/12/2025
To chyba nie tak źle, skoro to poprawa względem 2024 o prawie 2000%? Nie ma to jak wrócić do aktywności po dwóch ciążach. 😇