World Mountain Project by Kacper Mrowiec

World Mountain Project by Kacper Mrowiec Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od World Mountain Project by Kacper Mrowiec, Sport, Europa, Europa.

Takie wypady to ja rozumiem. Szybkie, treściwe i poza jednym śmiesznym szczytem (Punta Giordani) opykaliśmy wszystko co ...
30/07/2026

Takie wypady to ja rozumiem. Szybkie, treściwe i poza jednym śmiesznym szczytem (Punta Giordani) opykaliśmy wszystko co było do opykania w okolicy.

Masyw Monte Rosy był naszą alternatywą dla sypiącego się Blanca. Alternatywą równie godną, jak nie lepszą 🏔️

Wyjście w nocy drugiego dnia było koło 5:00, więc z czołówkami się nie nachodziliśmy. Całość trwała równe 10 godzin, w trakcie których pokonaliśmy 1500 m up.

Pierwszego i ostatniego dnia jedynie pochodziliśmy do schroniska z Gondoli, jakieś 40 minut.

Liskamm - to już szczyt spoza masywu MR, ale droga klasyczna prowadzi z niej. Ładny, wrócę tu pewnego dnia po niego.

Tu już Signalkuppe (4554 m n.p.m) z najwyżej położonym schroniskiem w Europie.

Szok, szczyt bez Maryjki (Balmenhorn 4167 m), za to z rapującym Jezusem.

Widok z naszego schroniska Mantova na 3500 m n.p.m. Ogółem jest gdzie spać w okolicy - 30 minut wyżej nas było inne schronisko, na Signalkuppe wspominana wcześniej Margarita, a na Balmenhornie był schron bezobsługowy.

Gorąco polecam ten alpejski region, każdy znajdzie tu ze szczytów coś dla siebie. Sam też wiem, że wrócę, po Liskamma, Puntę i hmm - ponownie Dufourspitze, ale tym razem granicą z Zumsteinspitze? 🤔

My travel influencer soul. Polecam Como po drodze do Polski, jak się w Mantovie nie wstaje na śniadanie o 4:00, to dostaje się jedynie zimną kawę i sucharka z nutellą, więc nie mogliśmy wyjechać z takim wrażeniem kulinarnym z Włoch 🍕

Cztery palce jak kolejny alpejski czterotysięcznik. Do mojego portfolio po Dufourspitze i Mont Blanc, dorzucam Gran Para...
26/07/2026

Cztery palce jak kolejny alpejski czterotysięcznik. Do mojego portfolio po Dufourspitze i Mont Blanc, dorzucam Gran Paradiso 🏔️

Start na campingu w Pont na 2000 m n.p.m, do którego przyjechaliśmy w poranek dnia poprzedniego.

Wejście na Gran Paradiso trwało dwa dni, ze spaniem w Rifugio Chabod na ok. 2700 m n.p.m.

Drugiego dnia mieliśmy o 3:30 śniadanie i po 4:00 już byliśmy na szlaku. Na lodowiec weszliśmy między 3000-3100 m n.p.m.

Wejście na szczyt zajęło nam 5:30 h, zejście 3:30 h.

Gdzieś tam w tle majaczy sam Mont Blanc. Wstępnie nasz główny cel, ale ten ostatecznie zmienił się na inny masyw. Równie, jak nie bardziej, intrygujący!

Ostatnie metry. Końcówka wyceniana jest na PD-. Kilka klamer, ułatwień na linę, wszystko to już bez raków, które większość zostawia pod szczytem.

A takiej jakości lodowiec towarzyszył nam z 500-600 m.

To ja na szczycie, zdjęcie ugrzecznione.

A tu widok za mną.

Jest włoski szczyt - jest i Maryjka. Na Gran Paradiso zameldowali się oczywiście wszyscy, 8/8 osób, podzielonych na dwa zespoły linowe.

(warto wchodzić ze mną w góry w urodziny)

Po ataku szczytowym zostało nam jeszcze zejść do doliny. Soczyste 1000 m w dół rozłożone na 5 km.

I ostatni rzut okiem na lodowiec 🏔️ Czas zbierać się na Monte Rosę!

Rusz ze mną na wyprawę swoich marzeń 🔥 Kilkanaście liderowanych wyjazdów na pięciu kontynentach. Kilka razy na Kili. Z w...
24/06/2026

Rusz ze mną na wyprawę swoich marzeń 🔥

Kilkanaście liderowanych wyjazdów na pięciu kontynentach. Kilka razy na Kili. Z wejściem ponad 6000 m n.p.m 🗻

Miejsca na pieczątki w paszporcie już mam coraz mniej i liczę, że kolejne będą nam wbijane razem podczas jednej z powyższych wypraw!

Który wyjazd szczególnie Cię interesuje? 🤔 Zapraszam na priv po szczegółowe informacje 📩
_______________

16/06/2026

Są takie wyjątkowe weekendy w ciągu roku i ten był jednym z nich 🧡

Razem z grupą do której należę w Szerpach Nadziei - grupą Hanysów (szybko wyłapiecie z rolki od kogo konkretnie mamy nazwę!) - zdobyliśmy szczyt w Tatrach Zachodnich, którym był Grześ ⛰️

Do tej pory zawsze był mi on jedynie "po drodze" i nie zatrzymywałem się na nim na dłużej niż 2 minuty. Tym razem było znacznie inaczej, a fakt że tym razem nie realizowałem swoich celów, a cele innych, był czymś wspaniałym.

Szerpowie - do zaś! Jeszcze nie jedno marzenie Skarbów spełnimy w tym roku 💪
______________________

03/06/2026

23:30. To nie godzina zasypiania, a wstawania 5. dnia na Kilimanjaro. Dnia ataku szczytowego.

50 minut później byliśmy już w drodze na 5895 m. Pierwsze dwie godziny idzie się dobrze. Początkowa ekscytacja jeszcze trzyma, jest cieplej, oddycha się dobrze. Po tym czasie, a przed wschodem słońca, zaczyna się najtrudniejszy moment, w którym szczególnie mocno trzeba zacisnąć zęby.

Ciśnienie maleje, oddech staje się płytszy, jest zimniej, a kilka godzin snu (o ile w ogóle były one dane) daje się we znaki. Zazwyczaj o wielu tych niedogodnościach się zapomina wraz z pojawiającym się słońcem.

Ale tego dnia wyjątkowo tak nie było. Zamiast tego pojawiło się zachmurzenie i wzmógł się wiatr, który nieustannie podtrzymywał odczuwalną temperaturę poniżej - 15°. Z moich dotychczasowych ataków szczytowych na Kilimanjaro, ten był najtrudniejszy.

Oczywiście opisywane warunki nas nie powstrzymały i po nieco ponad 7 godzinach idąc w dwóch grupach (w odstępie godziny) zameldowaliśmy się na Uhuru Peak.

Po niecałym kwadransie zaczęliśmy już schodzić i, jak zawsze, w Barafu Camp byliśmy w niecałe dwie godziny.

A potem tego dnia i kolejnego było już tylko w dół.
__________________________

Adres

Europa
Europa

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy World Mountain Project by Kacper Mrowiec umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria