JT Consulting

JT Consulting Uczę zespoły korzystać ze sztucznej inteligencji i porządkuję firmową wiedzę. Potem wdrażam to, czego uczę.

Prowadzę też strony internetowe, widoczność w wyszukiwarkach oraz narzędzia open source na własnym serwerze.

Zespół korzysta ze sztucznej inteligencji, każdy po swojemu, a po miesiącu i tak nikt nie umie odtworzyć, skąd wzięła si...
15/09/2026

Zespół korzysta ze sztucznej inteligencji, każdy po swojemu, a po miesiącu i tak nikt nie umie odtworzyć, skąd wzięła się decyzja. Ustalenia zostały w historii rozmów z czatem, materiały gdzieś obok, a wiedza jednej osoby nie przydała się nikomu innemu. To nie jest problem narzędzia, tylko braku sposobu pracy.

Prowadzę jednodniowy warsztat, po którym każdy w zespole nauczy się jak pamiętać to co robił i jak z tego korzystać. Przez cały dzień każda osoba pracuje na własnym komputerze i buduje swoje: własny system wiedzy (Second Brain) zasilony dotychczasowymi materiałami, a po południu, już z tego systemu, własną stronę internetową, bez pisania kodu.

Nie prowadzę wykładu o możliwościach sztucznej inteligencji, bo zespoły, z którymi pracuję, mają dość pokazów możliwości. Zaczynam od sprawdzenia, kto na jakim poziomie zna AI, i pod to dobieram tempo warsztatu, ponieważ w zespole zwykle są zarówno osoby pracujące z czatem codziennie, jak i takie, które zaglądają do niego dwa razy w tygodniu.

Uczę przy tym prowadzenia własnego systemu, a nie budowania jednej wspólnej firmowej bazy. Wiedza pisana przez wszystkich naraz do jednego miejsca szybko traci spójność, więc takiego wdrożenia nie obiecuję.

Jeżeli w Twojej firmie sztuczna inteligencja jest już używana, ale nic z tego nie zostaje na dłużej, napisz i opowiedz, ile osób i z czym pracuje. Odezwę się z propozycją zakresu dedykowanego warsztatu: https://jt-consulting.pl/uslugi/szkolenia-i-wdrozenia-ai/?utm_source=facebook&utm_medium=social&utm_campaign=uslugi-szkolenia-ai

Zdarza Ci się szukać ustalenia, które na pewno gdzieś jest, tylko nie wiadomo już gdzie? U mnie ten problem skończył się...
10/09/2026

Zdarza Ci się szukać ustalenia, które na pewno gdzieś jest, tylko nie wiadomo już gdzie? U mnie ten problem skończył się dwa i pół miesiąca temu, a rozwiązaniem nie była kolejna aplikacja do notatek.

Prowadzę system, który nazywa się drugi mózg. Wygląda prościej, niż brzmi. Wszystko, co przychodzi z zewnątrz, czyli artykuł, zapis rozmowy, pismo albo zdjęcie dokumentu, trafia do jednego miejsca i już tego nie ruszam. Osobno powstają strony, które ten materiał porządkują. Pisze je dziś sztuczna inteligencja, a ja czytam i rozstrzygam.

Najważniejsze dzieje się jednak na końcu. Każda skończona sprawa dostaje krótki wpis: co się wydarzyło, czego dotyczyło i co z tego wynika. Zapisuję tam również to, co poszło źle, bo za pierwszym razem pomyłka kosztuje czas, a za drugim już tylko przeczytanie własnej notatki.

Efekt wygląda tak, że na pytanie „co właściwie ustaliliśmy w tej sprawie w lipcu” mam odpowiedź w kilka sekund, razem z datą i z powodem, dla którego wtedy tak zdecydowałem. Nie dlatego, że pamiętam. Dlatego, że wiem, gdzie sprawdzić.

Jest jeden warunek i nie da się go obejść: to musi mieć rytm. Do systemu, do którego nic nie wpada przez miesiąc, nie ma po co wracać.

Napisałem, czym taki system jest i komu naprawdę się przyda: https://jt-consulting.pl/wiedza/co-to-jest-drugi-mozg/?utm_source=facebook&utm_medium=social&utm_campaign=kulisy-drugi-mozg

Jeżeli korzystasz na co dzień ze sztucznej inteligencji, znasz pewnie ten moment: coś ważnego zostało ustalone w rozmowi...
08/09/2026

Jeżeli korzystasz na co dzień ze sztucznej inteligencji, znasz pewnie ten moment: coś ważnego zostało ustalone w rozmowie z czatem tydzień temu, a dziś nie sposób tego odnaleźć. Historia rozmów rośnie, a wiedza z niej nie zostaje.

W lipcu poprowadziłem dla zespołu UX w Sonecie całodniowy warsztat, który na to właśnie odpowiada. Nazywam go „drugi mózg z AI”, bo chodzi o uporządkowany system wiedzy, w którym materiały, notatki i ustalenia łączą się ze sobą i dają się odnaleźć wtedy, kiedy są potrzebne.

Zajęcia są praktyczne od pierwszej godziny. Każda osoba pracuje na własnym komputerze i buduje swój własny system, zamiast oglądać pracę prowadzącego. Po południu z tego systemu wychodzi gotowa strona internetowa, zbudowana tą samą metodą. Strona jest tu sprawdzianem, a nie tematem: pokazuje, że wiedza zebrana rano daje się po południu zamienić w gotowy materiał.

Ankiety z tych zajęć dały 5,0 na 5 za całość i 9,6 na 10 za gotowość do polecenia. Wyszła z nich również granica jednego dnia, ponieważ trzy osoby na pięć uznały tempo za zbyt szybkie. Dlatego ten sam zakres proponuję dziś jako dwa dni albo jako jeden dzień z węższym zakresem i z czasem zostawionym na publikację strony w sieci.

Piszę o tym także dlatego, że drugi mózg nie jest rozwiązaniem wyłącznie dla dużych firm. Działa najlepiej wtedy, gdy prowadzi go jedna osoba dla siebie, więc równie dobrze sprawdza się u kogoś, kto pracuje sam.

Cały dzień opisałem tutaj: https://jt-consulting.pl/realizacje/warsztat-drugi-mozg/?utm_source=facebook&utm_medium=social&utm_campaign=case-warsztat

Policz, ile płacisz miesięcznie za narzędzia, których używa Twoja firma. Osobno płacisz za analitykę, osobno za zarządza...
03/09/2026

Policz, ile płacisz miesięcznie za narzędzia, których używa Twoja firma. Osobno płacisz za analitykę, osobno za zarządzanie projektami, osobno za rejestrowanie czasu pracy i za automatyzacje, a do tego dochodzi strona wraz z miejscem, w którym stoi. Każda z tych pozycji jest niewielka, ale razem potrafią zaskoczyć, zwłaszcza gdy część z nich płaci się za każdą osobę w zespole.

Istnieje inna droga i nazywa się VPS, czyli wirtualny serwer prywatny. Wynajmujesz kawałek cudzej serwerowni i dostajesz w nim własną maszynę, na której instalujesz, co chcesz. Nie stoi ona u Ciebie w szafie, tylko w centrum danych dostawcy, ale decydujesz o niej tak, jakby była Twoja.

U mnie na jednym takim serwerze pracuje sześć rodzajów zadań, a obok nich stoją strony internetowe. Kosztuje mnie to około 140 złotych miesięcznie. Najważniejsze jest jednak co innego: każde kolejne narzędzie, które tam uruchomię, nie kosztuje ani złotówki więcej. W abonamentach każde kolejne to kolejna pozycja na rachunku.

Dlatego opłacalność nie zależy od ceny serwera, tylko od tego, ile rzeczy zamierzasz na nim postawić. Jeżeli masz jedną stronę i nic poza tym, zwykły hosting będzie tańszy i prostszy. Jeżeli płacisz już za kilka narzędzi naraz, rachunek zaczyna się odwracać.

Jest jeden warunek i nie da się go obejść. Taki serwer trzeba wdrożyć, zabezpieczyć, aktualizować, robić kopie zapasowe i sprawdzać, czy dają się odtworzyć, a także wiedzieć, że coś przestało działać, zanim powie Ci o tym klient. To jest praca, a nie jednorazowe ustawienie. Jeżeli nie masz jej komu zlecić i nie chcesz robić jej sam, zostań przy abonamentach. Płacisz wtedy więcej, ale płacisz też za czyjąś odpowiedzialność.

Opisałem to wszystko w jednym tekście, razem z różnicą między hostingiem, serwerem VPS i chmurą: https://jt-consulting.pl/wiedza/co-to-jest-vps/?utm_source=facebook&utm_medium=social&utm_campaign=co-to-jest-vps

Jeżeli masz stronę firmową w abonamencie, sprawdź w umowie jedną rzecz: czy ta strona jest Twoja. W tym modelu płacisz c...
01/09/2026

Jeżeli masz stronę firmową w abonamencie, sprawdź w umowie jedną rzecz: czy ta strona jest Twoja. W tym modelu płacisz co miesiąc za gotowy szablon, limit podstron i kilka godzin drobnych poprawek, a własność przechodzi na Ciebie dopiero po zakończeniu wieloletniej umowy, o ile w ogóle przechodzi. Rezygnacja oznacza wtedy, że zostajesz bez strony i zaczynasz od zera.

Buduję inaczej i mówię o tym na samym początku rozmowy, bo tu leży cała różnica. Kod, treści i domena należą do Ciebie od momentu uruchomienia strony na serwerze. Komplet plików strony leży w repozytorium kodu, czyli w miejscu, w którym trzymana jest cała jej zawartość razem z historią zmian, i na życzenie dostajesz do niego dostęp. Możesz więc zabrać stronę do innego wykonawcy albo postawić ją u siebie, kiedy tylko zechcesz.

Zaczynam od analizy, nie od szablonu. Ustalam, kto ma na stronę trafiać, czego tam szuka i co ma zrobić po wejściu, a dopiero z tego wychodzi liczba podstron i ich układ. Ten etap, czyli analiza przedwdrożeniowa, jest płatny i można go zamówić osobno. Dokument z niego zostaje u Ciebie także wtedy, gdy do budowy nie dojdzie, więc jest to dobry pierwszy krok, gdy nie wiesz jeszcze, czy potrzebujesz nowej strony, czy poprawek w obecnej.

Potem piszę treść, projektuję wygląd na podstawie gotowej treści, buduję stronę, ustawiam serwer, certyfikat, kopie zapasowe i pomiar ruchu. Po uruchomieniu strona nie zostaje sama: co miesiąc dokładamy treści i poprawiamy widoczność w wyszukiwarkach, ponieważ samo wystawienie strony w sieci jeszcze niczego nie załatwia.

Rozliczenie znasz, zanim zacznę pracę. Budowa to jedna kwota, podana po analizie. Opieka to stała opłata miesięczna z pulą godzin, a w niej także serwer i kopie zapasowe.

Piszę o tym, bo mała firma potrafi odkładać stronę latami w przekonaniu, że to wielki projekt za wielkie pieniądze. Bywa i tak, ale nie musi. Zaczyna się od jednej rozmowy o tym, kto ma na tę stronę trafić.

Cały zakres pracy razem z pięcioma etapami opisałem tutaj: https://jt-consulting.pl/uslugi/strony-internetowe/?utm_source=facebook&utm_medium=social&utm_campaign=uslugi-strony-internetowe

Coraz rzadziej przewijamy w Google listę linków podczas przeszukiwania sieci. Coraz częściej pytamy ChatGPT albo czytamy...
27/08/2026

Coraz rzadziej przewijamy w Google listę linków podczas przeszukiwania sieci. Coraz częściej pytamy ChatGPT albo czytamy gotową odpowiedź, którą wyszukiwarka układa nad wynikami, i tam się szukanie kończy. W takiej odpowiedzi pada kilka nazw firm.

Jeżeli prowadzisz firmę, taka odpowiedź jest dla Ciebie nową półką w sklepie i warto wiedzieć, czy w ogóle na niej się pojawiasz. Sprawdzenie zajmuje minutę.

Zadaj ChatGPT pytanie, z którym przychodzi do Ciebie klient. Nie o swoją firmę, tylko o problem: gdzie to kupić, ile kosztuje, jak się do tego zabrać. Dostaniesz gotową odpowiedź, a w niej kilka nazw firm. Sprawdź, czy jest wśród nich Twoja.

Na to, czy marka trafia do takich odpowiedzi, da się wpływać świadomie, a sama praca ma już swoją nazwę. To GEO, czyli optymalizacja strony pod odpowiedzi sztucznej inteligencji. Można mieć stronę wysoko w Google (SEO) i mimo to nie istnieć tam, gdzie klient faktycznie patrzy czyli AI (GEO), bo są to dwie różne sprawy.

Trzy rzeczy są tu najważniejsze. Po pierwsze, tekst musi być napisany tak, że każdy akapit odpowiada na całe pytanie i da się go wyjąć w całości, bo model szuka właśnie takiego kawałka. Po drugie, potrzebny jest konkret, który da się sprawdzić, czyli liczby, terminy i warunki, zamiast zdania „obsługujemy klientów z całej Polski”. Po trzecie, na stronę trzeba wpuścić roboty modeli językowych, bo to inne programy niż robot Google od SEO i można je zablokować, nawet o tym nie wiedząc.

Nie obiecuję, że to od razu zadziała. Zasady GEO zmieniają się co kilka miesięcy, a te same pytania do AI potrafią dawać różne odpowiedzi w odstępie tygodnia. Warto natomiast wiedzieć, jak to dzisiaj działa, bo cały test twojej firmy w GEO to kwadrans pracy, a nie wielki projekt.

Napisałem o tym cały tekst, razem z instrukcją tego kwadransa: https://jt-consulting.pl/wiedza/co-to-jest-geo/?utm_source=facebook&utm_medium=social&utm_campaign=co-to-jest-geo

Jeżeli Twój pies dostaje suszone przysmaki, spora szansa, że przyjechały z hurtowni, która sprowadza je do Polski od 201...
25/08/2026

Jeżeli Twój pies dostaje suszone przysmaki, spora szansa, że przyjechały z hurtowni, która sprowadza je do Polski od 2013 roku. Ta firma miała magazyn, klientów i firmową pocztę. Nie miała tylko strony.

Zbudowałem ją w miesiąc. Osiem podstron, katalog ponad stu pozycji, formularz do wysyłania zapytań. Kod pisze u mnie zespół agentów AI, czyli programów sztucznej inteligencji, w którym każdy pilnuje czegoś innego: żeby strona działała tak samo na telefonie i na dużym ekranie, żeby korzystały z niej także osoby słabo widzące, żeby była bezpieczna i żeby znalazła ją wyszukiwarka. Żaden nie sprawdza własnej pracy, więc patrzy na nią kilka par oczu. Strona stoi na moim serwerze, jest statyczna i nie ma tam żadnych opłat licencyjnych za oprogramowanie ani systemu zarządzania treścią, który trzeba pilnować i aktualizować.

Piszę o tym, bo mała firma potrafi odkładać stronę latami w przekonaniu, że to wielki projekt za wielkie pieniądze. Bywa i tak, ale nie musi. Zaczyna się od jednej rozmowy o tym, kto ma na tę stronę trafić i co ma zrobić po wejściu. Cała reszta, od liczby podstron po układ katalogu, wynika z tej rozmowy.

Nazajutrz po otwarciu stronę główną odwiedził już robot Google, zanim zgłosiliśmy ją gdziekolwiek ręcznie.

Opisałem tę realizację od pierwszej rozmowy po dzień, w którym stronę zobaczyły wyszukiwarki: https://jt-consulting.pl/realizacje/smaczaki/?utm_source=facebook&utm_medium=social&utm_campaign=case-smaczaki

Lista moich firmowych abonamentów rosła z każdym rokiem. Aż w końcu policzyłem, ile płacę łącznie, i postawiłem własny s...
21/08/2026

Lista moich firmowych abonamentów rosła z każdym rokiem. Aż w końcu policzyłem, ile płacę łącznie, i postawiłem własny serwer.

Dziś większość moich narzędzi działa w jednym miejscu, za około 140 zł miesięcznie: statystyki stron, projekty, czas pracy, automatyzacje, monitoring i kopie zapasowe. Wszystkie mają otwarty kod, więc nie płacę licencji, a moje dane leżą na moim serwerze, a nie u kilku firm naraz.

Taki serwer trzeba oczywiście doglądać, ale każde kolejne narzędzie, które na nim uruchamiam, nie kosztuje mnie już ani złotówki.

Piszę o tym, bo własny serwer może mieć każda mała firma, a często też osoba prywatna. Na stronie JT CONSULTING zaczynam o tym całą serię.

Więcej: https://jt-consulting.pl/?utm_source=facebook&utm_medium=social&utm_campaign=wlasny-serwer-1

Ile czasu spędzasz na szukaniu rzeczy, które już wiesz?Notatki w trzech miejscach, ustalenia w mailach, pomysły w głowie...
20/08/2026

Ile czasu spędzasz na szukaniu rzeczy, które już wiesz?

Notatki w trzech miejscach, ustalenia w mailach, pomysły w głowie. Każda z tych rzeczy gdzieś jest, ale kiedy jej potrzebujesz, zaczyna się szukanie.

Ten problem rozwiązuje drugi mózg, czyli uporządkowany system wiedzy. Wszystko trafia do jednego miejsca, jest ze sobą połączone i daje się znaleźć w kilka sekund, a sztuczna inteligencja pomaga to porządkować, streszczać i zamieniać w gotowe wnioski.

Buduję takie systemy dla menedżerów, specjalistów i freelancerów, a na warsztatach uczę, jak prowadzić własny system wiedzy. Całość działa na narzędziach zapisujących dane lokalnie na Twoim dysku, więc Twoja wiedza zostaje u Ciebie.

Sam prowadzę w takim systemie całą firmę, od strategii po marketing.

Więcej znajdziesz na stronie: https://jt-consulting.pl/?utm_source=facebook&utm_medium=social&utm_campaign=drugi-mozg

Adres

Katowice
40-773

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy JT Consulting umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria