W górę po Formę

W górę po Formę

Udostępnij

Trenuję siłę, wytrwałość i ducha - w górach i na sali. Biegaczka górska | Trenerka | Pasjonatka autentycznego ruchu. Po czas: UTMB CCC 2028/9.

07/11/2025

Sto lat Elunia! 🥳🥳🥳🥳🫣 #

03/11/2025

Spokój w ruchu

Trzeci tydzień po roztrenowaniu, a bieganie znów daje mi tyle spokoju i radości.
Kiedyś nie cierpiałam wolnych rozbiegań, dziś właśnie w nich odnajduję ciszę, równy oddech i lekkość nóg.

W nowy sezon wchodzę z nową energią i… z kimś, kto naprawdę zna się na rzeczy 💪
Będzie mnie prowadzić , która sama osiąga niesamowite wyniki i potrafi przekuć doświadczenie w mądre treningi.
Jeśli tylko pokornie będę słuchać jej wskazówek i uniknę kontuzji, czuję, że to będzie naprawdę piękny proces.

Od siebie dorzucam siłownię ,minimum raz w tygodniu, a jak tylko czas pozwoli, to i dwa.
Bo wiadomo… życie i obowiązki też mają swoje tempo 😉

Krok po kroku.
Z roku na rok coraz bliżej swojej najlepszej wersji.
Po prostu - po swoje.

„Siła nie zawsze tkwi w tempie. Czasem w tym, że potrafisz zwolnić i nadal iść naprzód.”

06/10/2025

SEZON 2025 🏔️✨

🔹 Xrun Dobczyce - pierwszy start i od razu DNF. Nogi odmówiły posłuszeństwa, ale to była ważna lekcja pokory.
🔹 Półmaraton Warszawski - przełamanie złej passy. Udało się i to był dobry znak.(2 misję wykonane)
🔹 Xrun Pani Mogiła - solidny bieg, krok dalej.(strach po DNF i bieg na przełamanie )
🔹 Pieniny Ultra (Żwawe Wierchy) - cudowne 34 km, które pokochałam od pierwszego kroku. Tam wrócę - na dłuższy dystans.
🔹 Skawina i Swoszowice - szybkie dychy, dwie życiówki, nogi znów zaczęły „kręcić”.

🔹 Maraton Rzeźnika - magia mimo „syndromu pecha”. 7. open kobiet i 2. w kategorii.(mentalnie strasznie sentymentalny bieg )
🔹 Turbacz Trail - idealny bieg. Głowa, forma, trasa - wszystko zagrało. 3. open kobiet, 2. w kategorii.
🔹 Kontuzja - najmocniejszy przeciwnik. Miesiąc bez biegania, dużo niepewności i strachu przed UTMB.
🔹 Gorce Ultra Trail - bieg, który mnie sponiewierał, ale też zahartował.

🔹 UTMB CCC - 100 km, 6000 m przewyższenia. Spełnienie marzenia.
Byłam tam. Przebiegłam. Przeżyłam. I wiem, że tam wrócę - po wynik, po spokój, po kolejne marzenie. 💙

🔹 Szczawnica - Perły Małopolski - 50 km, 2300 m przewyższenia. 4. open kobiet, 1. w kategorii. Mocny finisz sezonu. A bieg zapamiętam na długo .



Były wzloty i upadki.
Były kontuzje, łzy i chwile, kiedy głowa nie grała.
Ale to był dobry wspaniały sezon - prawdziwy, szczery, mój.

Na 2026 szykują się mocne zmiany. 🔥
Bo to dopiero początek mojej drogi - tej, w której powoli wpisuję się w góry, w siebie i w swoje marzenia.

🤍 „Nie szukaj dróg na skróty. Najpiękniejsze widoki są zawsze po trudnych podejściach.”

Photos from W górę po Formę's post 02/10/2025

PERŁY MAŁOPOLSKIE SZCZAWNICA ULTRA 50 KM - Ostatni strat tego roku

Plan był prosty: pobiec między 6:00 a 6:30. Początkowo miało być 1900+, a wyszło ponad 2300 przewyższeń - klasyka w ultra. 😉

Start? Mocny, górzysty i kompletnie nie mój. Po 8 minutach… telefon do Bożenki. Ona wie już wszystko i od razu ustawiła mi głowę - żebym robiła swoje, nie podpalała się i trzymała założeń. A że pewnie spieszyła się na grzyby 🍄‍🟫, to zrobiła to wyjątkowo skutecznie. 🙏 ❤️

Na Przehybie wiedziałam, że mam duże straty. Ale zaczęły się zbiegi, a zbiegi to moja bajka. Czułam, że noga nie boli, więc zaczęło się odrabianie. Druga część dystansu to już była moja gra - poukładane tempo, poukładana głowa. I zrobiłam na ten dzień wszystko, co mogłam zrobić.

Finalnie? Czas 6:24 według zegarka a oficjalnie idealnie 6.30 czyli w widełkach ✔️. Bieg mocno poprawny, trening głowy, nóg i charakteru. Brakło niewiele do podium ale nie o to w tym chodzi …często zapominam , że to ma być dobra zabawa i zakładam na siebie niepotrzebną presję , pracuję nad tym 🙈.

Najważniejsze: nic nie boli 🙌. Fizjoterapia z Zuzą idzie świetnie, kryzysy mięśniowe zostają za mną. Teraz czas na jesień i zimę pod znakiem siły, bo ta była kiedyś moim asem w rękawie, a ostatnio trochę kulała. Wracam na siłownię i wzmacniam słabe ogniwa a jest co wzmacniać 🫡.

Dziękuję oczywiście za pomoc na końcówce Marlenie i Ozjiemu , Kasi która dzielnie krzyczała i wspomnianej Bożence i Hakerkowi :) Ekipa na końcówce taka , że robiła mocny hałas 😍

Ten bieg zostawiam z etykietką: mocne zaskoczenie. I idziemy dalej. 💪

Dziękuję za każde słowo wsparcia, za każdy doping , i miłe słowo na trasie i poza nią - to naprawdę niesie dalej niż myślicie. 💙
I ogromne gratulacje dla czarnego konia tego ultra - piękny występ i wielki szacunek za walkę! 👏🔥

„Cokolwiek czyni Cię szczęśliwą, rób tego więcej. Dużo więcej. I nigdy nie przestawaj!”

05/09/2025

Są zdjęcia, które długo czekają, aż człowiek będzie gotowy, by się nimi podzielić. To jedno z najcięższych - moment, gdy wychodzę z punktu, gdzie miał być przepak. Gdzie czekały na mnie suche ubrania, buty, żele, wszystko, co miało dać mi siłę na drugą połowę biegu. A nie czekało nic.

Mój błąd - źle zrozumiałam zasady, źle doczytałam. Zostałam z tym, co miałam na sobie i w plecaku ( Tu podziękowania dla Kasi i Marleny bo od nich pożyczyłam spodnie wodoodporne i one mnie utrzymały później w cieple 😍) . To jest ultra - życie dzieje się naprawdę. Czasem człowiek zostaje sam ze swoimi błędami i decyzjami. A potem niesie je dalej, krok po kroku.

Od 50 kilometra moje ultra opierało się tylko na punktach odżywczych. Arbuz, izotonik, wege zupki, krakersy, ciasteczka - rzeczy, których nigdy wcześniej nie testowałam. Nie miałam swoich żeli, swojego planu - tylko to, co znalazłam na stole. Organizm buntował się, żołądek wariował, a ja wiedziałam, że teraz wszystko zależy tylko od głowy.

Szłam dalej - w gradobiciu, wichurze, przemoczone do kości, trzęsąc się z zimna. Pamiętam, jak bardzo się bałam, ale wciąż powtarzałam sobie jedno: nie zatrzymuj się.

Nie mówiłam bliskim, że jest źle. Wolałam wziąć to na siebie, niż dać im poczuć ten ciężar. Wolę udawać, że jest dobrze - i sama zmierzyć się z tym, co dzieje się w mojej głowie i w ciele.

Doczłapałam się. I choć nie tak to sobie wyobrażałam, jestem dumna. Bo to doświadczenie pokazało mi, jak wiele potrafię unieść- sama, w ciszy, bez żali, bez dramatów. Tylko z głową, która mówiła: jeszcze jeden krok.

Teraz rozumiem przekaz z koszulek od
Ultra Means More.
To nie tylko kilometry i przewyższenia.
To walka z błędami i słabościami.
To milczenie, gdy w środku jest źle.
To chwile, gdy ciało krzyczy „dość”, a głowa mówi „jeszcze krok”.
To gradobicie, zimno, brak jedzenia - i decyzja, żeby iść dalej.
To doświadczenie, które zostaje w sercu na zawsze.

Ultra Means More – bo ultra to życie w pigułce. 🖤⛰️
Teraz jeszcze bardziej pokochałam bieganie górskie 😍









03/09/2025

✨ No i stało się… I’M FINISHER UTMB CCC 2025 ✨

Czasem trudno uwierzyć, że marzenia, które jeszcze chwilę temu wydawały się nierealne, nagle stają się rzeczywistością. Ale jak to mówią - „marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia” 💫.

To były ponad 100 km w sercu Alp. Trzy kraje - Włochy, Szwajcaria, Francja. Ponad 6000 metrów w górę i tyle samo w dół. Alpejskie szczyty, zmienne warunki, radość, zmęczenie, kryzysy, łzy i euforia. To wszystko mieszało się ze sobą na trasie. Nigdy wcześniej nie wiedziałam, że zbiegi mogą boleć bardziej niż podbiegi 🙈. Było ciężko - tak, że chwilami aż brakowało słów. A jednak każdy krok przybliżał mnie do mety, do spełnienia tego marzenia, które nosiłam w sercu od dawna.

Najważniejsze? Dotarłam do mety w jednym kawałku, z sercem pełnym wdzięczności ❤️. To była moja przygoda życia… póki co. Bo wierzę, że jeszcze wiele przede mną.

Dziękuję każdemu z Was - za dobre słowo, wiarę, za wsparcie przed i w trakcie biegu. Za to, że byliście i jesteście częścią tej drogi. Bez tego byłoby o wiele trudniej. „Nie biegnie się samemu, nawet jeśli na trasie jest się tylko z własnymi myślami”.

Ten bieg to coś więcej niż zawody. To marzenie większości biegaczy górskich. To magia, którą czuć od pierwszego kroku na starcie w Courmayeur, aż po ostatnie metry w Chamonix. To doping nieznajomych, którzy krzyczą Twoje imię. To życzliwość ludzi, którzy dają Ci siłę, gdy Ty już myślisz, że jej nie masz. To chwile, które zostają w sercu na zawsze.

Teraz odpoczywam, próbuję poukładać w głowie wszystkie emocje i przeżyć to jeszcze raz. Na większe podsumowanie i opis przygód jeszcze przyjdzie czas 🤭. Ale wiem jedno - chcę tam wrócić. I wierzę, że kiedyś pobiegnę już nie tylko po ukończenie, ale po konkretny wynik 🔥.

„Granice istnieją tylko w naszych głowach.” 💪
A ta meta pokazała mi, że mogę przesuwać je dalej, niż kiedykolwiek się spodziewałam.

Kto się przyczynił do moich sportowych amatorskich poczynań też napiszę ale w innym czasie :) .

🇫🇷

28/08/2025

✨ Marzenia mają w sobie moc większą niż wszystkie treningi razem wzięte.

Od lat obserwowałam biegaczy górskich - zawsze ciarki przechodziły mi po plecach, kiedy patrzyłam na nich na mecie w Chamonix. Zastanawiałam się wtedy: „czy ja kiedyś też tu stanę?”.

Niecałe trzy lata temu zaczęłam intensywnie trenować bieganie, a w grudniu postanowiłam: jeśli 100 km, to tylko tutaj. Zgłosiłam się do losowania… i dostałam odpowiedź, która zmieniła wszystko. Od tamtej chwili nie było już odwrotu.

Dziś stoję tutaj, odbieram numer startowy i czuję wdzięczność. Że mam sprawne nogi, serce pełne pasji i głowę, która - mam nadzieję - pomoże mi jutro o 9:00 stanąć na starcie i ruszyć w przygodę życia.

Nie wiem, co wydarzy się na trasie. Wiem tylko, że mam 26,5 godziny na to, żeby przeżyć marzenie, nagrać wspomnienia i - przede wszystkim - przekroczyć metę. Wynik? Nieważny. Liczy się podróż, emocje, zabawa i to, żeby być tu całym sobą.

Jestem pełna strachu, ekscytacji i wzruszenia. I wiem jedno - nawet jeśli głowa będzie się buntować, to serce poniesie mnie dalej.

Trzymajcie za mnie kciuki ✊ rozganiajcie chmury nad Alpami i obyśmy zobaczyli się po wszystkim - ze łzami szczęścia na mecie. 💙

„Najpiękniejsze marzenia to te, które odważysz się zamienić w drogę.” 🌄

24/08/2025

Czasem trzeba stanąć z boku i zostać kibicem 👏, żeby jeszcze mocniej docenić każdy krok na trasie ⛰️🔥. Cztery tygodnie bez biegania nie zabiorą tego, co już mam - siły, charakteru i pasji 💪. Bo przerwa nie odbiera marzeń - ona sprawia, że meta smakuje jeszcze mocniej 🤭🏁. Już za chwilę zamienię doping na własny rytm i to ja będę wbiegać na metę marzeń z uśmiechem 🐾 i tego się trzymajmy 🤩.

Zdjęcie wykonane przez niezastąpionego zawsze mam od niego najlepsze foty 😊

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Kraków?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Telefon

Strona Internetowa

Adres

Kraków