02/09/2025
Do Turnieju jest coraz bliżej, najwyższy czas na kolejną lekcję.
Przeczytaj i zapisz się, to będzie dobrze spędzony czas!
https://www.pfs.org.pl/turniej.php?id=1381
Miłej lektury :)
>>>>
"Sprawdziliśmy rozstawienie i ruszamy do stołu. Tu ważna uwaga - wbrew pudełkowym zasadom nie losujemy kto zaczyna. Robi to program sędziowski, ponoć tak jest sprawiedliwiej. Komputer tak wszystko wylicza, aby każdy w turnieju zaczynał możliwie równą liczbę partii. Ponoć tak jest sprawiedliwie. Na rozstawieniu jako rozpoczynający wskazany jest gracz pierwszy z pary. Czyli ten z lewej strony kartki. Przypuśćmy, że znajdujemy swoje nazwisko przy stole nr 46 i to my jesteśmy pierwsi. Idziemy więc do stołu powtarzając sobie w duchu "Stół 46, ja zaczynam. Stół 46, ja zaczynam. Stół 46, ja zaczynam...". Znajdujemy stół 46, przy którym zasiadł już nasz przeciwnik. Witamy się uściśnięciem dłoni i już chcemy siąść, gdy pada pytanie "Kto zaczyna?" .... I już nie wiemy kto zaczyna.
"Chyba ja, ale sprawdzę" - dukamy i wracamy pod ścianę, lekko zaniepokojeni tym nagłym zaćmieniem. Pojawia się element paniki, czy tak samo nie będzie jak ułożymy płytki na stojaku i trzeba będzie znaleźć kilkuliterowy wyraz. Ale nie ma to tamto, oddychamy glęboko, upewniamy się że my zaczynamy i hyc hyc do stołu.
Mała podpowiedź - w pierwszej rundzie można wydedukować kto zaczyna z numeru stołu. Program sędziowski ustawia rozpoczynających na zmianę - rozstawiony / dostawiony.
Rozstawiony to gracz z pierwszej połówki. Dostawiony - z drugiej.
Na nieparzystych stołach zaczyna grę rozstawiony (1, 3, 5...) a na parzystych - dostawiony (2, 4, 6...). Nasz stół to 46, my jesteśmy niżej w rankingu niż przeciwnik więc to my zaczynamy. W kolejnych rundach już taka zasada nie działa.
Wracając do zajęcia miejsca przy stole - pierwszy zrobił to przeciwnik i już wygrał pierwszą bitwę. Zajęcie miejsca to jedna z najważniejszych decyzji strategicznych. Z czasem poznamy, z której strony lepiej nam patrzeć na planszę, włączać zegar i kłaść worek. Usiąście.. usiądnięcie...usadowienie się po niewłaściwej stronie może być brzemienne w skutki. I może też być wyjaśnieniem naszej nieoczekiwanej porażki. Przecież gdybyśmy usiedli tam gdzie On, to my byśmy wylosowali 2 blanki a nie On i my byśmy położyli POLANIE i ZASIANE a On męczyłby się z GHRPLLT. To oczywiste.
Zanim zaczniemy grać musimy ułożyć kwadracik. Sędzia zapewne o tym przypomni. Czasem kwadraciki będą już ułożone przez znudzonych oczekiwaniem przeciwników. Chodzi o to, aby wysypać wszystkie płytki z worka (płytki a nie jakieś "kostki") na planszę, obrócić łepkami do góry i ułożyć w kwadrat 10x10. Dzięki temu sprawdzamy czy mamy dobry komplet, można obejrzeć czy jest w miarę ładny i wyraźny (jeśli płytki są wytarte to można poprosić sędziego o wymianę), warto też sprawdzić czy zgadzają się ogonki w zestawie (AĘĆŚŃŻŹ). Bywało już tak, że dwóch mistrzów Polski grało na trefnym zestawie złożonym ze 120 płytek i zorientowali się, że coś jest nie halo dopiero przy trzecim Ź.
Następnym krokiem jest przybranie właściwej postawy startowej - czyli odpowiednio ułożyć sobie stojak, kartę zapisu (w wersji dla zaawansowanych - kajecik), sprawdzić długopis (na poziomie zaawansowanym przydaje się również flamaster, czasem kilka, a czasem 3 długopisy, 5 flamastrów i 2 ołówki).
Zegary prawdopodobnie będą już odpowiednio ustawione (po 20 minut), ale nie zaszkodzi sprawdzić /.../
Wszystko gotowe, sędzia daje znać "Można grać" no to gramy. Wrzucamy płytki do worka (w tym celu należy zgiąć planszę wzdłuż, zsunąć płytki do środka a następnie ziiuuu do worka). Jeśli zrobimy to niezdarnie i rozsypiemy zawartość dookoła stołu to nasze serce może tego nie wytrzymać - harmider, wszyscy się patrzą, szukanie płytek na czworakach. Ale OK, literki wsypane, my zaczynamy, więc.... prrr, stój szalony. To, że my zaczynamy, nie znaczy, że możemy od razu łapać za worek. Przeciwnik ma niezbywalne prawo do rytuału miąchania, czyli pomieszania szyku - nie nam, tylko literkom. Miąchanie może przybrać postać podszczypywania, potrząsania lub podrzucania. Nie potrwa to długo, więc już po chwili wręczy nam worek i możemy losować płytki.
Losować możemy pojedynczo, podwójnie, garściami - jak nam się podoba. Ważne jest trzymanie worka na odpowiedniej wysokości - nie trzymamy worka na stole, nie kładziemy na kolanach, nie zaglądamy do środka tylko podnosimy na wysokość ramienia i dosłownie "losujemy".
Po wylosowaniu pierwszej płytki przeciwnik może nam włączyć zegar (pamiętajmy o tym gdy to nie my będziemy zaczynać - nie musimy czekać aż przeciwnik ułoży sobie na stojaku 7 płytek).
Wylosowaliśmy więc nasz pierwszy zestaw a zegar cyk cyk cyk cyk..."
(tekst ze strony KBKS Paranoja
foto: I Mistrzostwa Lublina 2002)