biegiemzamarzeniami.pl

biegiemzamarzeniami.pl Biegiem za marzeniami to miejsce w którym będę dzielił się moimi sportowymi pasjami. Jestem zakochany w bieganiu, górach i triathlonie.

Uwielbiam je ze sobą łączyć :) Biegacz w lubelskibiegacz.pl TEAM
Trzeci bloger na VI Mistrzostwach Polski w maratonie. Amator podróżowania razem z Żoną :)

1000M 3:02
5K 17:25
10K 36:35
HM 1:21:39
M 2:58:48

Mimo skrócenia dystansu na 1/8 to powrót do Kałuszyna okazał się dobrym pomysłem.8 OPEN1 AGPB 1:05:43
12/08/2026

Mimo skrócenia dystansu na 1/8 to powrót do Kałuszyna okazał się dobrym pomysłem.
8 OPEN
1 AG
PB 1:05:43

W ubiegłym tygodniu powalczyłem nad Jeziorem Białym w  na dystansie standard. Mimo, że sporo rzeczy nie zagrało to wysta...
20/06/2026

W ubiegłym tygodniu powalczyłem nad Jeziorem Białym w na dystansie standard. Mimo, że sporo rzeczy nie zagrało to wystarczyło to na 5 miejsce OPEN i wygraną w AG. Zbliża się połowa sezonu, z kim jutro widzę się w ?

 Lublin 2026 1/4 🔥🔥🔥Trzeci rok z rzędu wygrana AG, 6 OPEN.Tym razem poprawiłem mój rekord życiowy o ponad 7 minut, który...
02/06/2026

Lublin 2026 1/4 🔥🔥🔥
Trzeci rok z rzędu wygrana AG, 6 OPEN.
Tym razem poprawiłem mój rekord życiowy o ponad 7 minut, który od niedzieli wynosi 2:13:36.

Na robocie 🤩W Łukowie nowe PB i pierwsze doświadczenie w sezonie.Lecimy dalej
28/05/2026

Na robocie 🤩
W Łukowie nowe PB i pierwsze doświadczenie w sezonie.
Lecimy dalej

Rzeszów był dla mnie łaskawy.Nowa życiówka w bieganiu po blisko 5 latach..Półmaraton Rzeszowski 35/1941 OPEN1:19:58 💪
15/04/2026

Rzeszów był dla mnie łaskawy.
Nowa życiówka w bieganiu po blisko 5 latach..
Półmaraton Rzeszowski 35/1941 OPEN
1:19:58 💪

W weekend działy się ciekawe rzeczy. Wziąłem udział w górskim biegu Marduły w Tatrach - MP w skyrunningu. Zawody odbyły ...
05/07/2024

W weekend działy się ciekawe rzeczy. Wziąłem udział w górskim biegu Marduły w Tatrach - MP w skyrunningu. Zawody odbyły się na dystansie 32km z przewyższeniem ponad 2200m. Traktowałem to raczej jako przygodę. Specjalnie pod ten bieg poświęciłem tylko jeden weekend, żeby potrenować na tej trasie i kilka razy pojechałem też do Parchatki by zrobić trochę upu.
W sobotę wystartowaliśmy o 7 z Krupówek w kierunku Kuźnic. Na pierwszy ogień ostre podejście na Nosal. Sprawnie to poszło i po 45 minutach już znowu wspinałem się tym razem z Kuźnic przez Dolinę Jaworzynki do Murowańca. Nadal fajnie i konsekwentnie do przodu. Pod schorniskiem uzupełnienie wody i od razu biegiem pod Czarny Staw skąd już wymagające podejście na Karb. Wiedziałem, że nie mogę przesadzić bo to jeszcze nawet nie połowa. Na prawo z przełęczy niedługi zbieg do dolinki i najtrudniejszy odcinek pod górę - Świnicka Przełęcz. Rzeczywiście słońce wysysało energię i trochę się dłużyło. W nagrodę czekał mnie najfajniejszy odcinek bo granią na Kasprowy. Tutaj fajnie puściłem nogę i szczerze czułem frajdę z tego biegu. Pod szczytem kolejny punkt z wodą.
Teraz najtrudniejsze, bo długi zbieg z Kasprowego. Rzeczywiście pokonywałem go względnie wolno, ale i tak na początku potknąłem się i wyrżnąłem w kamienie. Tak szybko to trwało, że nie bardzo wiedziałem co się stało. Jak wstałem to zauważyłem rozwalone kolano, które na szczęście mnie nie bolało. Gorzej było z dwoma palcami u ręki, które spuchły jak dwie kiełbasy i krwawiły. Zacząłem iść na dół, będąc czujnym czy coś jeszcze mi jest. Po kilku minutach zbiegałem dalej, obserwując co chwilę palca który sądziłem, że jest połamany bo ciągle rósł. Dogoniłem i wyprzedziłem osoby, które wcześniej mnie wzięły i już było cacy. Luźno zbiegałem i nawet szybko. No i zaraz stało się dużo gorsze - znowu upadłem, ale tym razem dużo mocniej. Także leżałem na ziemi nie wiedząc gdzie mam nogi, gdzie jest góra i jak wstać. Strasznie mnie bolało biodro. Biegacze tym razem przystanęli i mnie trochę próbowali ogarnąć. Nie mogłem biec ani za bardzo stawać na nodze. Już wiedziałem, że bieg się dla mnie skończył, do mety było wtedy grubo ponad 10km. Najgorsze, że i tak musiałem zejść do punktu by oddać nr i zgłosić koniec. No i tak krok za krokiem kuśtykałem na dół. W głowie bardzo dużo emocji się kotłowało. Po kilku minutach schodzenia zdecydowałem, że spróbuję dokończyć bieg nawet marszem. W końcu pół roku na niego czekałem i jednak ogrom roboty już wykonałem. Czułem, że trzeba spróbować. W dół szło mega źle, ale jednak się jakoś poruszałem. Na podejściach było ok, a że dobrze się czułem to mocno pracowałem. Bardzo się dłużyło mi aż do końca i byłem strasznie sfrustrowany, że mam siłę i ochotę się ścigać, ale ból mnie hamował. Dziś jednak jestem mega ogromnie z siebie dumny, że mimo wszystko ukończyłem bieg i to na całkiem dobrym miejscu. Zawodów nie ukończyło około 1/3 zawodników, co też pokazuje że nie było lekko. Jak chwilę odpocząłem to jeszcze się okazało, że mam potłuczone żebra co mi dokucza do dziś.
Na szczęście już wszystko wraca do normy. Póki co nie wiem czy wrócę na rewanż. Mimo to dziś czuję, że psychicznie mnie to podbudowało, a nie jak czułem wtedy podcięło skrzydła. Będzie lepiej.
➡️ 53 miejsce OPEN
➡️ 34 miejsce w AG
➡️ 5 miejsce drużynowo z Bandą
➡️ Czas 4:30:24

Kochani jutro rano liczę na Wasze wsparcie.Będę ścigał się w Tatrach w ramach MP w skyrunningu. Nie robię tego na codzie...
28/06/2024

Kochani jutro rano liczę na Wasze wsparcie.
Będę ścigał się w Tatrach w ramach MP w skyrunningu. Nie robię tego na codzień więc czuję ekscytację wymieszaną z lekkim niepokojem. Na pewno będzie to niezła zabawa (do pewnego momentu🫣).
Link do śledzenia live zostawiam w komentarzu. Mój nr 79.

Adres

Poniatowa
24-320

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy biegiemzamarzeniami.pl umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do biegiemzamarzeniami.pl:

Skróty

Udostępnij