Axis Mundi - Jestem, Doświadczam, Czuję

Axis Mundi - Jestem, Doświadczam, Czuję

Udostępnij

Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Axis Mundi - Jestem, Doświadczam, Czuję, Szkolenia, Poznan.

🌳 W świecie Axis Mundi dowiesz się jak lepiej i pełniej funkcjonować w codzienności.
🤲🏻 Pomagam wyjść z kryzysu i odzyskać wewnętrzną równowagę.
🤝🏻 Towarzyszę i wspieram we wprowadzaniu realnych zmian w życiu i relacjach.

27/07/2026

Bardzo dobry i ważny tekst, który niestety zrozumie i doceni tylko garstka osób. A może się mylę? Chciałbym się mylić…

Robert Rient 🙏🏻🙏🏻🙏🏻

Jak rozpoznać prawdziwy szamanizm?*

Gdy jakieś dziesięć lat temu poszukiwałem profesjonalnego wsparcia i uczciwego przewodnika po świecie duchowym, nie potrafiłem zaufać nikomu w Polsce. Oferty szamańskich kręgów, warsztatów, ceremonii, kursów i konsultacji do mnie nie przemawiały. Miałem poczucie, że już sam opis takiego doświadczenia trąci neoszamańską ściemą. Język nadęty afirmacjami. To nie znaczy, że nie było i nie ma w Polsce uczciwych osób praktykujących szamanizm – są, zawsze były.

Przybywa szamańskich festiwali, kręgów i wydarzeń. Pod szyldem szamanizmu coraz więcej osób oferuje wsparcie, podróż, rytuał, uzdrowienie – niekiedy błyskawiczne. Zdecydowana większość tych ofert nie ma nic wspólnego z szamanizmem. I pewnie dlatego tak bardzo zachwycił mnie pierwszy rozdział książki Davida Abrama. Kilka razy zareagowałem chichotem i oczy otworzyły mi się szeroko, jak zazwyczaj, gdy ktoś precyzyjnie nazywa odczuwaną przeze mnie, lecz wciąż nienazwaną prawdę.

„W zaklęciu zmysłów” – tytuł mnie zniechęcił, pierwsza myśl była taka, że to kolejna książka pełna duchowo pustych fraz. Ale przecież nazwisko Abram składa obietnicę ambitnej treści łączącej naukę z rzetelną refleksją duchową. W trakcie lektury prawie dałem się nabrać, że to esej filozoficzny, mistyczne wspomnienia albo kolejny podręcznik o kryzysie ekologicznym. Tymczasem ta książka jest śledztwem! Abram wędruje niejako na smyczy słów i alfabetów, by dotrzeć do chwili, w której owa smycz została nałożona. Smyczą jest zniewolenie człowieka w świecie słów, oddzielające nas od natury. Abram niczym detektyw gromadzi dowody, hipotezy, poszlaki, a w końcu odpowiedzi na pytanie: dlaczego lekceważymy rodzącą Ziemię, dlaczego niszczymy własny dom?

Zanim jednak rozwinę ten wątek, żeby namówić do lektury, ale i ostrzec przed nią, wrócę do szamanizmu i neoszamańskich ściem w polskiej przestrzeni.

Neoszamańska antropologia

Oferty szamańskich warsztatów, kręgów i innych spotkań często są odpowiedzią na trafnie postawioną diagnozę dotyczącą kryzysu ekologicznego, czyli utraty połączenia z naturą. Połączenia ze sobą, własnym ciałem, czyli częścią tej samej natury. Jednak diagnoza ta zazwyczaj nie wynika z duchowej praktyki osoby prowadzącej wydarzenie pod szyldem szamanizmu, lecz jest zapożyczona i odtwarzana, podobnie jak słowa i rekwizyty, nierzadko wykradzione szamankom i szamanom.

Zachodnim badaczom szamanizmu umykała i wciąż „umyka centralna rola, jaką dla szamana odgrywają jego relacje z innymi gatunkami i z ziemią” (wszystkie cytaty pochodzą z książki Abrama). Antropolodzy zazwyczaj skupiają się na przebiegu ceremonii i relacji szamana z odwiedzającymi go w potrzebie ludźmi, jego społecznością, plemieniem, narodem. Rejestrują w swoich badaniach stroje, zachowanie szamana, opowieści o jego duchowych podróżach i spotkanych istotach.

Interesują ich niezrozumiałe dla nich gesty, nadprzyrodzone wydarzenia, duchy. Zazwyczaj pozostają nieświadomi możliwości spotkania osoby praktykującej szamanizm w swoim bezpośrednim sąsiedztwie, czyli na przykład w Polsce. Bywają przekonani, że szamanizm przynależy wyłącznie do społeczności odległych – zarówno geograficznie, jak i kulturowo.

Badacze tacy utożsamiają praktykę szamanizmu z otrzymaniem nauk w ludzkiej społeczności, od ludzkich nauczycieli. Ignorują „lojalność szamana względem natury pozaludzkiej”. Najczęściej nie towarzyszą szamanowi w jego codziennym życiu i przygotowaniach do służby, której większa część wydarza się w pozaludzkim, czy, jak pisze Abram, więcej niż ludzkim świecie natury. Dni i godziny spędzone przez szamana przy drzewie, kamieniu, na łące, stepie lub przy rzece – gdy nie pada żadne słowo – nie są dla takiego badacza materiałem na atrakcyjną opowieść.

I tak „ekologiczny wymiar szamańskiego rzemiosła” zazwyczaj jest pomijany nie tylko przez antropologów i innych zachodnich badaczy, ale również neoszamańskich praktyków. Ci ostatni, zainteresowani magicznymi, nadprzyrodzonymi i generalnie cudownymi zjawiskami, oferują ściemę w imię szamańskiego doświadczenia z użyciem zapożyczonych, szamańskich narzędzi. Skupiają się na podróży poza ciało i widzialny świat, na aurze, duchach, niedualności, tajemnicy, afirmacji, odlocie.

Zachodni badacz i neoszaman wierzy, że „świat przyrody jest zasadniczo deterministyczny i mechaniczny, a w takim razie wszystko, co uchodzi za tajemnicze, potężne i niepojęte dla człowieka musi należeć do jakiejś innej, pozafizycznej rzeczywistości gdzieś ponad przyrodą, czyli jest nadprzyrodzone”. To przeoczenie jest odtwarzane od czasów chrześcijańskich misjonarzy, których Abram nazywa pierwszymi „interpretatorami sposobów życia ludów rdzennych”. Dla nich tylko człowiek miał duszę, a zwierzęta, rzeki czy rośliny były w najlepszym razie tłem dla człowieka, zazwyczaj zaś – jego poddanymi. Inaczej niż dla szamana, który podczas spotkania z mieszkańcami świata dzikiej natury zdobywa nie tylko moc do swojej pracy, ale również odpowiedzi i umiejętności.
Można zrozumieć chrześcijańskich misjonarzy przesiąkniętych przykazaniem, by czynić sobie Ziemię poddaną, jednak dziwi współczesna antropologia powielająca „etnocentryczne uprzedzenia owych pierwszych interpretatorów. […] Wielce tajemnicze moce i byty, z którymi szaman nawiązuje kontakt, to w sumie te same siły – te same rośliny, zwierzęta, lasy czy wiatry – które dla znających pismo, „cywilizowanych” Europejczyków są zaledwie scenerią”.

Porozumienie międzygatunkowe

Zbudowanie relacji z dębem rosnącym na polskiej ziemi dla osoby praktykującej szamanizm jest cenniejsze od podróży na pseudoszamański warsztat w egzotyczne miejsce, gdzie istotą pozostaje czas spędzony z osobą prowadzącą i innymi uczestnikami – niezależnie od tego, czy siedzą w kręgu, tańczą, czy wspólnie płaczą. To może być cenne doświadczenie osobistego rozwoju, ale nie jest szamańskie tylko dlatego, że ktoś je tak nazywa.

Im dłużej uczę praktyki szamanizmu (co zazwyczaj oznacza wskazywanie dróg do własnych, bezpośrednich nauczycieli w świecie ducha), tym więcej trafia do mnie psychoterapeutów i psychoterapeutek. To często osoby głęboko osadzone w swojej pracy, z której nie zamierzają rezygnować. Przychodzą do prowadzonych przeze mnie grup, bo chcą poznać narzędzia praktyki szamanizmu na własny użytek, w ramach swojej drogi duchowej albo po to, by zrozumieć rozległe światy pacjentów. A czasami dlatego, że spotkało ich coś, czego nie potrafią opisać słownikiem psychologii, nauki, racjonalności. Szamanizm nie jest zamiast psychoterapii, a psychoterapia nie jest zamiast rozwoju duchowego. Te ścieżki się wspierają – jeśli pozostają dla siebie jawne.

Część osób, które ukończyły prowadzone przeze mnie kursy, warsztaty czy Szkołę Szamanizmu, nazywają swoją praktykę szamańską, skupiając się w niej przede wszystkim albo wyłącznie na człowieku. Śpiew ptaka, szlak saren, stara lipa, płynąca rzeka stają się wtedy dodatkiem do praktyki szamanizmu, a nie centralnymi postaciami. Praktyka szamanizmu umożliwia bowiem osobie, która przychodzi w potrzebie, rozpoznanie ścieżki poza szlakiem religii i wyznawców. I zbudowanie autentycznej relacji z naturą, na przykład wspomnianym wyżej dębem. Z rozpoznaniem, że relacja taka nie jest odwiedzaniem ukochanego drzewa, by je podziwiać i kierować doń zwierzenia, ale właśnie relacją, w której istotną częścią jest słuchanie, uczenie się, rozpoznanie ducha drzewa. Gdyż „najbardziej uczonym i najpotężniejszym szamanem będzie ten, który nabywał umiejętności w pierwszej kolejności od ziemi – od konkretnego zwierzęcia lub rośliny, od rzeki lub od burzy, przez długi czas przebywając poza obrębem społeczności ludzkiej”.

Źródło stresu

Neoszamanizm kładzie nacisk na rozwój osobisty, poprawę nastroju albo wręcz leczenie czy też uzdrawianie człowieka. I tak wiele osób zniechęconych do religii lub konwencjonalnej terapii szuka swojej duchowej ścieżki na neoszamańskich wydarzeniach, reklamowanych jako szamańskie. By takie prowadzić, wystarczy zdobyć wiedzę u ludzkich nauczycieli, przyswoić szamańskie narzędzia, sprowadzić je do roli rekwizytów i dostosować do ogólnorozwojowego, duchowego lub quasi-psychologicznego szkolenia. Nie trzeba również przejść inicjacji, niezbędnej do pracy szamańskiej, czyli lat spędzonych w świecie dzikiej natury, w odosobnieniu, na budowaniu relacji z więcej niż ludzkim światem. „Imitowanie metod leczenia rdzennych szamanów bez posiadania właściwej im wiedzy o szerszej wspólnocie życia nie może wskórać nic poza tym, że zmieni jedne symptomy na inne albo przesunie ognisko choroby w inne miejsce w obrębie ludzkiej zbiorowości. Albowiem źródło stresu, który ją wywołał, tkwi w relacji między tą zbiorowością a otaczającym ją światem przyrody”.

Znamienne jest również, że wielu duchowych liderów, nie tylko neoszamanów, milczy na temat dzisiejszych wyzwań, takich jak kryzys klimatyczny, uchodźcy, wojna w Ukrainie czy ludobójstwo w Gazie. Skupiają się na wezwaniu do podnoszenia wibracji i energii, na afirmowaniu, pozytywnym myśleniu, pustej wierze w możliwość odmiany losu samą tylko siłą myśli i mocą wyższej świadomości, tak jakby świadomość miała piętra. Zazwyczaj nie dostrzegając własnego uprzywilejowania wobec tych, którzy musieli uciekać przed bombami, głodem lub przemocą. I bez rozpoznania, że oferują ucieczkę od relacji z Ziemią, milcząc na temat jej kondycji i kondycji jej licznych dzieci – ludzkich i pozaludzkich.

Sposobem odróżnienia oferty szamańskiej od neoszamańskiej jest miejsce, które podczas wydarzenia zajmuje natura. Czy jest wyłącznie tłem, piękną scenografią dla zgromadzonych ludzi, by było im przyjemnie? Czy też stanowi przedmiot głębokiej refleksji i konkretnego działania, zmierzającego ku jej uszanowaniu, ochronie lub – co zasadne w naszych czasach – ratowaniu? Ten impuls działania dla natury jest odpowiedzią na główny cel praktyki szamanizmu, którym jest nawiązanie porozumienia międzygatunkowego. Dlatego osoba praktykująca szamanizm ma przynieść mądrość, rady, podpowiedzi, ale i konkretne wsparcie wynikające nie tyle z własnych doświadczeń w świecie ludzkich relacji, przepracowanych traum, odbytych szkoleń, ile od istot spotkanych w pozaludzkim świecie, z którymi zbudowała relację. A relacji z pozaludzkim światem nie buduje się na najbardziej nawet profesjonalnie prowadzonym przez ludzi kręgu czy warsztacie.

* To fragment wprowadzenia do książki "W zaklęciu zmysłów. Percepcja i język w świecie więcej niż ludzkim" Davida Abrama, do której napisałem wprowadzenie na zaproszenie wydawnictwa Ścieżki Mocy. CAŁY TEKST WPROWADZENIA od teraz jest dostępny na mojej stronie w zakładce wpisy, pod tytułem „jak rozpoznać prawdziwy szamanizm”. LINK W KOMENTARZU. Tam również namiary na książkę Abrama, która bardzo polecam (premiera już we wrześniu)!

Photos from Conscious Man's post 22/07/2026

Wyśmienicie było tam być po raz kolejny! 🔥🙏🏻 Do zobaczenia za rok! 💪🏻🐺

30/05/2026

„Bliżej siebie” to cykl spotkań w formule kręgu dla osób, które chcą świadomie się rozwijać, lepiej rozumieć siebie i budować relacje oparte na autentyczności, uważności i prawdziwej obecności. 🙏🏻

To przestrzeń zatrzymania w świecie pełnym pośpiechu. Przestrzeń, w której możesz odłożyć role, oczekiwania i codzienny hałas, by wrócić do siebie — swoich emocji, potrzeb, intuicji i wewnętrznego głosu.🥰

Podczas warsztatów będziemy pracować wielowymiarowo - zarówno poprzez pogłębioną pracę z emocjami, jak i poprzez praktyki wspierające poszerzanie własnej świadomości i rozwój duchowy. To spotkania, które pozwolą Ci nie tylko lepiej zrozumieć, ale również głębiej poczuć siebie i swój wewnętrzny potencjał.💫

Jeżeli chcesz dołączyć, jest jeszcze taka możliwość. Szczegóły znajdziesz w wydarzeniu https://fb.me/e/7jsBZdAVj lub po prostu napisz do nas wiadomość. 🩷


28/05/2026

Halo Poznań! 📣 Ruszamy z cyklem warsztatowym “Bliżej Siebie” w formie kręgu już w najbliższy wtorek! 🔥 Jeżeli chcesz dołączyć, jest jeszcze taka możliwość. Szczegóły znajdziesz w wydarzeniu https://fb.me/e/7jsBZdAVj lub po prostu napisz do nas wiadomość. 🩷

Photos from Szamańska Jaskinia - Shaman's Cave's post 16/05/2026

Cieszy mnie możliwość regularnych spotkań z Szamańska Jaskinia - Shaman's Cave i was do nich też serdecznie zapraszam! 🔥

13/05/2026

Są momenty, w których zaczynasz czuć, że chcesz od życia czegoś więcej — głębszego kontaktu, większego spokoju, życia bardziej w zgodzie ze sobą.

„Bliżej siebie” to cykl spotkań w formule kręgu dla osób, które chcą świadomie się rozwijać, lepiej rozumieć siebie i budować relacje oparte na autentyczności, uważności i prawdziwej obecności.

To przestrzeń zatrzymania w świecie pełnym pośpiechu. Przestrzeń, w której możesz odłożyć role, oczekiwania i codzienny hałas, by wrócić do siebie — swoich emocji, potrzeb, intuicji i wewnętrznego głosu.

Podczas warsztatów będziemy pracować wielowymiarowo - zarówno poprzez pogłębioną pracę z emocjami, jak i poprzez praktyki wspierające poszerzanie własnej świadomości i rozwój duchowy. To spotkania, które pozwolą Ci nie tylko lepiej zrozumieć, ale również głębiej poczuć siebie i swój wewnętrzny potencjał.

Chcesz wziąć udział? Odezwij się w wiadomości prywatnej 📩

07/05/2026

Bardzo dobry tekst o temacie, którego ogrom obserwuję wokół od jakiegoś czasu. Polecam! 🙏🏻

Przebudzenie czy inflacja ego?

Tradycje duchowe różnych kultur opisywały zjawisko przebudzenia wraz z jego pułapkami. Choć posługiwały się innym językiem, warto przypomnieć ich przekazy. Zwłaszcza, że dzisiaj przebudzenie kojarzy się z przyciąganiem samych pozytywnych rzeczy, co jest dość naiwne. „Manifestujesz” wielkie pieniądze i miłość, więc rzekomo jesteś „na wyższych wibracjach”. Niekoniecznie.

Przebudzenie ma związek z moralnym wyborem każdego dnia, a nie z posiadaniem supermocy. W buddyzmie theravady przebudzenie, bodhi, oznacza dosłownie przebudzenie się ze snu ignorancji. Osoba przebudzona, arhat, wyróżnia się wykorzenieniem reakcji opartych na chciwości, nienawiści i ułudzie. To etyczny portret, nie spektakl mocy, jak to czasem, nieco magicznie pojmujemy.

Mistycy chrześcijańscy opisywali zjednoczenie z Bogiem przez radykalne porzucenie własnych roszczeń, obrazów i pragnień. Jan od Krzyża w Nocy ciemnej duszy opisywał ciemność oczyszczenia, przez którą dusza przechodzi, aby uwolnić się od przywiązania do dawnych sposobów przeżywania Boga, duchowych pociech i subtelnych form zawłaszczania sacrum.

W tradycji sufickiej istnieje przekaz, który dzisiaj potwierdza psychologia, że nawet poczucie własnej czystości może stać się zasłoną. Człowiek zaczyna rozpoznawać siebie, lecz tę wiedzę może wykorzystać jako duchowy kapitał. Pokazuje to postawa narcystyczna w kręgach rozwojowych, czyli dowartościowywanie się swoim wglądem i wpływem na innych ludzi: „ja jestem oświecony, a wy jesteście uczniami”.

To, czy przebudzenie jest autentyczne, czy jedynie jego udawaniem, niezmiennie wiąże się z pytaniem o to, jak traktujemy konkretną, fizyczną, niedoskonałą osobę stojącą przed nami.

Można medytować i udawać oświecenie, a zarazem podchodzić do kobiet lub mężczyzn z ukrytą pogardą i pragnieniem kontrolowania ich życia. Można mówić o miłości bezwarunkowej i hierarchicznie sortować ludzi według atrakcyjności, zamożności lub statusu, wyciszając tych, którzy wypadają nisko w tej hierarchii. Można dzielić ludzi na kategorie przebudzonych i nieprzebudzonych i na tym tle się dowartościowywać.

Pragnienie potwierdzenia swojej wyjątkowości kosztem innych często wyrasta z kompleksu, nad którym nie panujemy w praktyce duchowej.

Martin Buber w swoim fundamentalnym dziele Ja i Ty wskazał, że autentyczne spotkanie, czyli traktowanie drugiego jako „Ty”, a nie jako „To”, jest miejscem, w którym otwiera się wymiar transcendentnej miłości. „Wszelkie prawdziwe życie jest spotkaniem”, pisał Buber.

Oznacza to, że praktyka duchowa i odnaleziona wizja wchodzą w konkret relacji. Relacja szacunku jest probierzem emocjonalnej dojrzałości i wyznaczników duchowości człowieka.

Marshall Rosenberg, tworząc koncepcję Nonviolent Communication, wyszedł z podobnego założenia. Przemoc komunikacyjna, w jego rozumieniu, to nie tylko krzyk i poniżanie, ale też etykietowanie, porównywanie, ciągłe krytykowanie bądź odmawianie widzenia potrzeb własnych i drugiego człowieka. Ten rodzaj codziennej, subtelnej przemocy jest zarazem hipokryzją: zewnętrznie deklarujemy religijność czy uduchowienie, a wciąż działamy z poziomu wzorców, które czynią tę miłość obwarowaną warunkami.

Ponieważ mechanizmy z dzieciństwa nie znikają przez samo przebudzenie, mamy do czynienia z paradoksem: osoba, która doświadcza wglądu duchowego, może wciąż automatycznie wzbraniać się przed uznaniem faktów o sobie, na przykład reagować z pogardy lub lęku na określony typ ludzi, wciąż bronić granic, które nie wynikają z jej rzeczywistych potrzeb, lecz zostały jej kiedyś narzucone. Przebudzenie bez pracy z tymi warstwami jest jak dom z piękną fasadą i rozsypującymi się fundamentami.

Dojrzałość jako koherentność: kiedy środek i zewnętrze mówią tym samym głosem?

W psychologii Jungowskiej integracja jest częścią procesu indywiduacji: stopniowego włączania nieświadomych aspektów osobowości do świadomości, tak aby człowiek mógł działać i wybierać z coraz większą spójnością między tym, co myśli, czego pragnie i co czuje.

Oczywiście integracja nie wygasza napięć i konfliktów ani negatywnych emocji i myśli. Ale pozwala je objąć i motywuje do szczerego wyrażenia siebie, bez przekłamań i hamulców, jakie wytwarza toksyczny wstyd. To staje się nauką autentycznego dialogu ze sobą i drugim człowiekiem.

Przeżywamy kryzysy relacyjne, bo one wymagają szczerej rozmowy, która buduje intymność. Nie zostaliśmy nauczeni bliskiej komunikacji, tylko ukrywania z lęku przed wykluczeniem. Ale nasze demony i tak wychodzą bokiem w różnych bierno-agresywnych zachowaniach. Nie mając z nimi kontaktu, pozwalamy im rządzić.

Wielu terapeutów współczesnych podkreśla, że dojrzałość psychologiczna objawia się w tym, że przestajemy wyłącznie obwiniać innych, a zaczynamy rozpoznawać własny udział i odpowiedzialność za skutki swoich działań.

Przebudzenie oznacza więc nie tylko kontakt z wewnętrzną wizją i głosem, lecz także posiadanie odwagi do ujrzenia własnych mechanizmów oraz krzywdy, którą wyrządzamy lub której doświadczamy. Oznacza także wypracowanie dystansu między tym, co deklarujemy, a tym, co robimy. Wybieramy - dzień po dniu - działanie, które jest moralne.

W tym ujęciu moralność sprowadza się do najprostszych i zarazem najsilniejszych zasad: nie rań siebie i nie rań bliźniego. Oceniaj, co jest pożytkiem, a co jest szkodą, ale nie osądzaj człowieka, który jest tak samo zagubiony jak ty. Sprzeciwiaj się złu, wybieraj dobro, nawet gdy jest nieopłacalne. To jest właśnie kręgosłup moralny w świecie pełnym zdrady i cynicznego materializmu. Pomagaj i również sięgaj po pomoc. Współuczestnicz w wymianie zasobów, zamiast żyć pod presją rywalizacji i ciągłego udowadniania innym swojej wartości.

W tym rozumieniu przebudzenie jest nauką świadomych wyborów, a nie dążenia do ideału i wyzwolenia. Jest gotowością do rewizji. Osoba, która przebudza się, poznaje siebie, swoje mocne i słabe strony. Wie, ile w niej wciąż niezbadanego, ile reakcji, które nadal wyprzedzają refleksję, ile destrukcyjnych impulsów, które pojawiają się, zanim zdąży wybrać inaczej.

Rdzeniem przebudzenia jest przyjęcie go nie jako stanu, lecz jako praktyki, której celem jest coraz większe urzeczywistnienie. Nie jest to uzależnienie od "przepracowywania" czy ciągłego "uzdrawiania" siebie, ale zachowanie uważności.

Przebudzenie nie eliminuje cienia, lecz go integruje na tym etapie życia. Rozumie też, gdy przyjdzie następny kryzys, nastąpi dalsze pogłębianie kontaktu z własną nieświadomością.

Górnolotna rozmowa z Bogiem w szczytowych momentach praktyki mistycznej przekształca się potem w rozmowę ze sobą i z bliźnim. W sposób, w jaki traktujemy swój umysł, ciało, własną godność i godność drugiego człowieka.

Zgadzasz się? Jak Ty rozumiesz proces dojrzewania i przebudzenia?

29/04/2026

Dołącz do męskiego kręgu – przestrzeni, w której możesz otwarcie dzielić się swoimi myślami, emocjami i doświadczeniami - bez oceniania i presji. 🙏🏻

To okazja, by zbudować autentyczne relacje, wzmocnić swoją pewność siebie i odnaleźć wsparcie w gronie mężczyzn, którzy, podobnie jak Ty, pragną głębszego zrozumienia siebie i innych. 💚

W kręgu uczymy się słuchać, wyrażać siebie i odkrywać swoją swoją wewnętrzną siłę. Przyjdź i doświadcz tej wyjątkowej energii! 🔥

Spotykamy się przynajmniej raz w miesiącu w Poznaniu i okolicy! Jeżeli chcesz dołączyć - odezwij się do mnie w wiadomości prywatnej. 📩


16/04/2026

Masz firmę albo dobrą pracę, rodzinę, pieniądze… i kompletnie nie wiesz, o co Ci dalej chodzi. Z zewnątrz wszystko wygląda OK. W środku: napięcie, chaos, brak sensu i poczucia kontroli nad własnym życiem. Brzmi znajomo? 🤔

Poznaj Axis Mundi — miejsce dla mężczyzn, którzy chcą to w końcu poukładać. Bez teorii. Bez gadania w kółko. Bez bajkopisarstwa. Praca, która prowadzi do realnych zmian — w życiu i relacjach. Prowadzona przez kogoś, kto sam był w tym miejscu i doskonale wie, jak to wygląda, kiedy wszystko się rozjeżdża od środka. 💪🏻

Sprawdź, jak razem możemy zmienić Twoje życie na lepsze. To jedno spotkanie wystarczy, żeby zobaczyć, co się naprawdę dzieje, gdzie obecnie jesteś i w którą stronę warto iść dalej. 🔥

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Poznan?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Strona Internetowa

Adres

Poznan