Pamiętam pierwszy trening pod koniec stycznia 2023 roku, jakby to było wczoraj.
Na boisku Orlik pojawiło się zaledwie ośmiu zawodników. Cały rocznik liczył wówczas 13 chłopaków, a drużyna występowała w I lidze okręgowej. Chłopcy byli przygaszeni, skryci, niepewni siebie. Jednocześnie już wtedy można było dostrzec w nich coś, co w pracy trenera jest najważniejsze – **pasję do piłki, ambicję i upór w dążeniu do realizacji własnych marzeń**.
Nie było łatwo. Nawet Zarząd Klubu, powierzając mi prowadzenie tej drużyny, brał pod uwagę możliwość, że zespół po prostu się rozpadnie.
Ja jednak postanowiłem spróbować.
Zacząłem budować drużynę praktycznie od podstaw. Pracowałem nie tylko nad umiejętnościami piłkarskimi, ale przede wszystkim nad odbudowaniem wiary tych chłopaków w siebie, nad stworzeniem zespołu i przekonaniem ich, że mogą osiągnąć więcej, niż sami wówczas przypuszczali.
Jeszcze w tym samym sezonie, przy wsparciu kilku zawodników z rocznika 2008, wywalczyliśmy **awans do I ligi mazowieckiej**.
Ten awans był dla nas czymś więcej niż tylko sukcesem sportowym. Był pierwszym dowodem na to, że obraliśmy właściwą drogę. Chłopcy zaczęli wierzyć, że mogą rywalizować z najlepszymi, a przede wszystkim zaczęli wierzyć w samych siebie.
W krótkim czasie sytuacja drużyny zmieniła się diametralnie. Z trzynastoosobowej grupy, której przyszłość stała pod znakiem zapytania, stworzyliśmy zespół liczący blisko 30 zawodników.
A na tym nie poprzestaliśmy.
Kolejnym etapem naszej wspólnej pracy był **awans do Ekstraligi Mazowieckiej**.
# # Od drużyny młodzieżowej do III ligi
Równolegle z pracą z rocznikiem 2007 pełniłem funkcję asystenta trenera pierwszej drużyny seniorów RKP 1926 Broń Radom, występującej na poziomie III ligi.
Połączenie tych dwóch ról dało mi możliwość spojrzenia na szkolenie zawodników z szerszej perspektywy i stworzenia realnej ścieżki przejścia z piłki młodzieżowej do seniorskiej.
Od początku zależało mi na tym, aby szkolenie nie kończyło się na wynikach zespołu młodzieżowego. Chciałem przygotować tych chłopaków do kolejnego etapu ich piłkarskiej drogi.
Stopniowo zacząłem wprowadzać swoich zawodników do treningów i rywalizacji z pierwszym zespołem. Dla młodych piłkarzy była to ogromna szansa, ale również ogromne wyzwanie – wejście do szatni seniorskiej, trening z zawodnikami mającymi większe doświadczenie i walka o miejsce w składzie na poziomie III ligi.
Pierwszym zawodnikiem z rocznika 2007, który zadebiutował w pierwszej drużynie, był **Hubert Skóra**, który zrobił to w wieku niespełna 16 lat.
Był to dla mnie szczególny moment. Pokazywał, że praca rozpoczęta od ośmiu chłopaków trenujących na Orliku może prowadzić do czegoś naprawdę dużego.
Z czasem kolejni zawodnicy otrzymywali swoje szanse. Łącznie **aż 13 zawodników rocznika 2007 dostało możliwość występu w pierwszym zespole RKP 1926 Broń Radom na poziomie III ligi**.
To właśnie ten element pracy uważam za jeden z najważniejszych mierników sukcesu całego procesu szkoleniowego.
Awanse, wyniki i miejsca w tabeli są oczywiście ważne. Jednak dla trenera pracującego z młodzieżą największą wartością jest sytuacja, w której zawodnik dostaje możliwość spełnienia swojego marzenia i wejścia do seniorskiej piłki.
# # Wynik sportowy nie zawsze jest najważniejszy
Do samego końca walczyliśmy również o kolejne cele sportowe. Raz o awans do **Centralnej Ligi Juniorów**, a raz o awans do **Makroregionalnej Ligi Juniorów**.
Jestem przekonany, że gdyby w decydujących spotkaniach mogli wystąpić wszyscy zawodnicy, którzy byli już zaangażowani w piłkę seniorską, nasze szanse na osiągnięcie tych celów byłyby zdecydowanie większe.
Ale właśnie tutaj pojawia się najważniejsza refleksja dotycząca mojej pracy.
**Celem trenera grup młodzieżowych nie jest wyłącznie zdobywanie punktów, wygrywanie lig i osiąganie kolejnych awansów. Najważniejszym zadaniem jest wychowanie i rozwój zawodnika w taki sposób, aby był przygotowany do funkcjonowania w piłce seniorskiej i w dorosłym życiu.**
Dlatego dzisiaj patrzę na te 3,5 roku nie tylko przez pryzmat tego, czego nie udało się osiągnąć.
Patrzę przede wszystkim na to, co udało się zbudować.
Niektórzy z tych chłopaków grają dziś na poziomie centralnym. **Kacper Górka** występuje w drugoligowych rezerwach Śląska Wrocław, a **Dawid Czerny** reprezentuje Pogoń-Sokół Lubaczów na poziomie III ligi. Kolejni zawodnicy występują w IV i V lidze, kontynuując swoją piłkarską drogę.
Są również tacy, którzy zakończyli swoją przygodę z piłką.
I to również jest częścią procesu.
**Nie każdy musi zostać piłkarzem.**
W wieku 18–19 lat zmieniają się życiowe priorytety. Pojawia się nauka, studia, praca, rodzina, inne zainteresowania i nowe cele. Rolą trenera nie jest decydowanie za młodego człowieka, jak ma wyglądać jego przyszłość. Rolą trenera jest przygotować go do kolejnego etapu życia.
Jeżeli zawodnik dzięki tym kilku latom stał się lepszym piłkarzem, ale przede wszystkim lepszym, bardziej odpowiedzialnym i świadomym człowiekiem, to znaczy, że wykonaliśmy dobrą pracę.
# # Nie każdy dostał tyle szans, ile oczekiwał
Nie wszyscy zawodnicy są również zadowoleni z tego, ile otrzymali szans gry w III lidze. Są tacy, którzy uważają, że tych możliwości było za mało i mają do mnie o to pretensje.
Rozumiem takie odczucia. Każdy młody zawodnik chce grać, rozwijać się i udowadniać swoją wartość.
Z drugiej strony piłka seniorska jest wymagająca, a każda szansa musi być poprzedzona codzienną pracą.
Dlatego każdy zawodnik, który uważa, że mógł otrzymać więcej, powinien również sam odpowiedzieć sobie na pytanie:
**Czy zrobiłem wystarczająco dużo, aby tej szansy wymagać? Czy każdego dnia dawałem z siebie tyle, ile mogłem?**
Trener może stworzyć możliwości, może wskazać drogę, pomagać i wspierać. Nie może jednak wykonać pracy za zawodnika.
To jedna z najważniejszych lekcji, jakie chciałem przekazać tym chłopakom – **talent może otworzyć drzwi, ale dopiero praca pozwala przez nie przejść.**
# # Te 3,5 roku rozwinęły również mnie
Te trzy i pół roku były bardzo ważnym okresem również w moim własnym rozwoju jako trenera.
Każdy sezon, każdy zawodnik, każdy mecz, zwycięstwo, porażka, trudna decyzja i sytuacja w szatni były kolejną lekcją.
Dzisiaj wiem zdecydowanie więcej niż w styczniu 2023 roku. Jednocześnie mam świadomość, jak wiele jeszcze przede mną.
Miałem również możliwość pełnienia funkcji asystenta pierwszego zespołu, co pozwoliło mi poznać piłkę seniorską z zupełnie innej perspektywy.
Otrzymałem także szansę poprowadzenia pierwszej drużyny RKP 1926 Broń Radom jako pierwszy trener. Stało się to w wyjątkowym momencie – podczas najważniejszego meczu w historii klubu, w roku jego stulecia.
Spotkanie z **ŁKS Łomża** zakończyło się naszym zwycięstwem 2:0.
Był to dla mnie wyjątkowy moment. Możliwość poprowadzenia pierwszej drużyny w takim meczu była ogromnym wyróżnieniem i doświadczeniem, którego nikt mi już nie odbierze.
Później nie było już tak kolorowo. Moja praca jako pierwszego trenera trwała zaledwie miesiąc.
Dzisiaj jednak nie traktuję tego jako porażki.
Być może po prostu **to jeszcze nie był mój czas**.
Każde doświadczenie ma swoją wartość. Z tamtego okresu zabieram ze sobą większą wiedzę, pokorę i świadomość tego, nad czym muszę jeszcze pracować.
Wierzę, że ten bagaż doświadczeń pozwoli mi stać się jeszcze lepszym trenerem.
# # I znowu zaczynam od początku
Dzisiaj historia zatacza koło.
Po 3,5 roku pracy z rocznikiem 2007 zaczynam nowy rozdział. Przejmuję zespół z rocznika 2009, który wywalczył awans do **Ekstraligi Mazowieckiej**.
Na pierwszy rzut oka sytuacja wygląda zdecydowanie lepiej niż w styczniu 2023 roku.
Nie zaczynam od ośmiu zawodników na Orliku. Nie zaczynam od zespołu, którego przyszłość stała pod znakiem zapytania. Zaczynam od drużyny, która właśnie awansowała do najwyższej ligi wojewódzkiej.
Ale futbol po raz kolejny przypomina mi, że niczego nie można brać za pewnik.
Po awansie odeszło około trzy czwarte zespołu. Dwóch zawodników znajduje się już w kadrze pierwszej drużyny seniorów.
I znowu trzeba budować.
Znowu trzeba poznać zawodników, stworzyć relacje, zbudować zespół, określić cele i sprawić, żeby każdy uwierzył, że stać go na więcej.
**Niby start jest lepszy niż trzy i pół roku temu. A jednak po raz kolejny zaczynam od początku.**
Tym razem jednak nie jestem już tym samym trenerem.
Mam za sobą 3,5 roku doświadczeń, dwa awanse, pracę z zawodnikami, którzy trafili do III ligi i na poziom centralny, doświadczenie z pierwszym zespołem, zwycięstwo w meczu stulecia klubu, ale także porażki, trudne decyzje i momenty, które nauczyły mnie pokory.
I właśnie to wszystko zabieram ze sobą do kolejnego rozdziału.
# # # Na koniec
Kiedy wracam myślami do pierwszego treningu w styczniu 2023 roku i widzę tych ośmiu chłopaków stojących na Orliku, trudno nie mieć satysfakcji z tego, jaką drogę przeszliśmy.
Z drużyny, której groził rozpad, powstał zespół liczący blisko 30 zawodników.
Były awanse.
Była Ekstraliga.
Była walka o CLJ i Makroregion.
Było 13 zawodników rocznika 2007, którzy dostali szansę w III lidze.
Byli zawodnicy, którzy poszli dalej i dziś realizują swoje piłkarskie marzenia.
Byli też tacy, którzy wybrali inną drogę.
Były zwycięstwa, porażki, emocje, rozczarowania, trudne decyzje i chwile ogromnej dumy.
Ale przede wszystkim byli **ludzie**.
I chyba właśnie to jest najlepszym podsumowaniem tych 3,5 roku.
Nie wiem, ilu z tych chłopaków zostanie zawodowymi piłkarzami. Nie wiem, ilu z nich jeszcze kiedyś zagra na poziomie centralnym. Być może niektórzy nigdy już nie wyjdą na profesjonalne boisko.
Ale wiem jedno.
**Każdy z nich zostawił w tej drużynie kawałek siebie. I każdy z nich zostawił coś we mnie.**
Za to jestem im wdzięczny.
Szczególne podziękowania kieruję do pierwszych trenerów zespołu seniorów RKP 1926 Broń Radom, którzy – podobnie jak ja – uwierzyli w tych chłopaków i dali im szansę trenowania, rywalizacji i rozwoju na poziomie seniorskim. Bez ich zaufania, odwagi i otwartości na młodych zawodników droga wielu z nich do III ligi byłaby zdecydowanie trudniejsza.
Chciałbym również szczególnie podziękować Sebastianowi Kobierze „Sebusiowi”, który przez dłuższy czas był moim asystentem w roczniku 2007.
Dziękuję również wszystkim ludziom, którzy przez te 3,5 roku byli częścią tej drogi – zawodnikom, rodzicom, trenerom, działaczom i wszystkim, którzy pomagali nam w codziennej pracy.
A teraz zaczynamy od nowa.
**Nowy rocznik. Nowa drużyna. Nowe wyzwania. Nowe marzenia.**
I choć zaczynam kolejny raz od początku, to nie zaczynam z pustą kartką.
**Zaczynam z doświadczeniem. Z wiarą. Z pokorą. I z jeszcze większą determinacją.**
Bo w pracy trenera młodzieży najważniejsze nie jest to, ilu zawodników prowadziłeś.
Najważniejsze jest to, **ilu z nich dzięki Tobie uwierzyło, że naprawdę może więcej.**
Trener Mariusz Lisiecki 💪
Broń Radom 2007
Strona drużyny piłkarskiej Broń Radom 2007
07/09/2025
Dziś ostatni dzień głosowania. Prosimy o głosy i udostępnianie. Każdy głos się liczy 🙏 Zróbmy razem coś szczególnego dla Broni💪👍⚽️
27/07/2025
21/05/2025
Jeden z naszych zawodników rocznik 2007 Dawid Czerny został wybrany do jedenastki kolejki Betclic 3 Ligi gratulacje wielkie!!!
Niektórzy widzieli już wczoraj w "Trzeciaku", a teraz jeszcze na oficjalnej grafice prezentujemy Wam NAJLEPSZĄ JEDENASTKĘ 30. kolejki w Betclic 3 lidze grupie 1!
Czerny (Broń Radom) - Szałkowski (Polonia Lidzbark Warm.), Stępień (UNIA Skierniewice), Jarzębski (Broń) - Owczarek (ŁKS Łomża), Krasa (Polonia L.), A. Jampol (MKS Świt Nowy Dwór Mazowiecki), Szmyd (Unia) - Woźniakowski (PGE GiEK GKS Bełchatów), Rybicki (RKS Lechia Tomaszów), Sauczek (ŁKS)
Ogromne brawa dla wszystkich wyróżnionych 👏
24/04/2025
W meczu seniorów BROŃ RADOM – LEGIA II WARSZAWA O:O karne 1:4 wystąpił nasz zawodnik rocznik 2008 Marcel Nowocin wielkie gratulacje!!!
18/04/2025
W dzisiejszym meczu seniorów BROŃ RADOM – JAGIELLONIA II BIAŁYSTOK 2:3 wystąpił nasz zawodnik rocznik 2007 Dawid Czerny gratulacje wielkie !!!
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Lokalizacja
Kategoria
Skontaktuj się z firmę
Telefon
Strona Internetowa
Adres
Radom
26-600