Trochę tu o nas było ostatnio cicho, ale dziś jest taki dzień, że nie można milczeć. Kolejne urodziny świętuje dziś ikona Gramy Czasami, legenda Bostik Liga Bemowska, postrach warszawskich boisk, a do tego za*****ty człowiek i świetny kumpel. Kto zna, ten wie, kto nie zna, niech żałuje. Rośnij duży, Krzysztof Sobolewski!!! 🥳🥳🥳
Gramy Czasami
GC rządzi, człowieku! Sprawdź nas na www.gramyczasami.pl
Podsumowanie kolejki #2
Ehh... Fatalne wejście w nowy sezon notuje nasz drugi zespół. Przed tygodniem na własne życzenie zremisowaliśmy z Ojcami RKS-u, tym razem bezapelacyjnie lepszy okazał się ALASH. O samym meczu nie ma za bardzo co się rozpisywać. Przeciwnik rodem z Kazachstanu był wybiegany, ambitny i waleczny, a my... wręcz przeciwnie. Na dobrą sprawę zabrakło wszystkiego, z grą w piłkę łącznie. Do przerwy jeszcze jakoś się trzymaliśmy, ale w drugiej połowie nie było już czego zbierać...
iSpot Gramy Czasami II - ALASH 3:8
Skład:
Krzysztof Michałowski (GK)
Maciej Błoński
Paweł Staniszewski ⚽🅰️🅰️
Mikołaj Zieliński
Adam Tręda
Kuba Majerczyk 🅰️
Maciej Piegat ⚽
Tomasz Sieciechowicz
Patryk Paszko
Rafał Sidun ⚽
Po raz kolejny zdecydowanie lepiej spisała się pierwsza ekipa, która po emocjonującym i dobrym meczu pokonała Sigmę Warszawa 8:5. Początek to dwa szybkie gongi z naszej strony i wydawało się, że sytuacja jest opanowana. Nic z tego - ambitnie grający rywal nie potrzebował wiele by wyrównać i zabawa zaczynała się od nowa. Od tego momentu byliśmy już jednak zdecydowanie lepsi i zasłużenie zgarnęliśmy 3 pkt. Mankamentów na pewno kilka byśmy znaleźli, niemniej jednak wynik sprawia, że tracą one na znaczeniu. Po dwóch kolejkach mamy komplet oczek a za dwa tygodnie (przyszły weekend to pauza wielkanocna) w jednym z najważniejszych meczów tego sezonu zmierzymy się z Elektrowoźniakiem.
iSpot Gramy Czasami - Sigma Warszawa 8:5
Skład:
Remigiusz Mierzwa (GK)
Sebastian Szwaja ⚽⚽⚽
Łukasz Sobolewski 🅰️🅰️🅰️
Tomasz Sieciechowicz
Paweł Staniszewski
Patryk Paszko
Robert Dębski
Jan Jabłoński ⚽⚽🅰️🅰️🅰️
Krzysztof Pawlak ⚽⚽🅰️🅰️
Grzegorz Miklas ⚽
Zapowiedź kolejki #2
Niedziela godz. 19:00, iSpot Gramy Czasami II - ALASH
Także i w ten weekend jako pierwszy na murawę wyjdzie nasz drugi zespół, który zmierzy się z debiutantami z ALASH. O rywalach na razie nie jesteśmy w stanie powiedzieć zbyt wiele, choć wymowny jest fakt, że po dwóch kolejkach ma w dorobku komplet punktów. Nie będzie zatem łatwo, ale po niedawnej wpadce jesteśmy zdeterminowani, by tym razem podnieść z murawy pełną pulę!
Niedziela godz. 20:00, iSpot Gramy Czasami - Sigma Warszawa
Chwilę później do gry wejdzie "jedynka". Przeciwnikiem Sigma Warszawa, z którą rywalizowaliśmy już w sezonie zimowym. Wówczas po naprawdę dobrym meczu wygraliśmy 4:1, podobny plan mamy i tym razem. Zobaczymy natomiast, czy swój plan będziemy w stanie przekuć w konkrety.
Wszystkich kibiców zapraszamy na bemowskie Old Trafford, by na własne oczy przekonać się o naszym (wątpliwym) talencie!
Podsumowanie kolejki #1
Za nami słodko-gorzki weekend. Nasza druga drużyna, pomimo optycznej przewagi i prowadzenia w meczu, nie była w stanie pokonać dobrze zorganizowanych i ambitnych Ojców RKS-u. Dwa szybkie gole, autorstwa Sadka i Maćka, powinny ustawić to spotkanie, lecz tak się nie stało. Rywal niedługo później także odpowiedział dwoma trafieniami i nawet pomimo drugiego gola Maćka, tuż przed przerwą, trudno powiedzieć abyśmy mieli jakąkolwiek kontrolę. Tym bardziej, że po przerwie wszystko wyglądało jeszcze gorzej, a błędy mnożyły się. Nie wykorzystywaliśmy swoich sytuacji, do tego w obronie dawaliśmy liczne prezenty. Jakby tego było mało, przy golu na 3:3 przeszkodził arbiter, który nie zauważył ewidentnego faulu. W żadnym stopniu nie jest to natomiast wymówka, gdyż najzwyczajniej w świecie zagraliśmy bardzo słabo, zaliczając inauguracyjny falstart.
iSpot Gramy Czasami - Ojcowie RKS-u 3:3 (3:2)
Skład:
Krzysztof Michałowski (GK)
Paweł Machometa 🅰️
Maciej Błoński 🅰️
Konrad Osiński
Paweł Staniszewski
Maciej Piegat ⚽⚽
Hubert Sadowski ⚽
Mikołaj Zieliński 🅰️
Zdecydowanie lepiej poszło nieco później pierwszemu zespołowi, który bez większych kłopotów pokonał Altusa. Od pierwszego gwizdka ruszyliśmy tutaj do ataku, co przyniosło szybkie gole autorstwa Szwajki i Sieciecha. Co więcej, poszliśmy za ciosem i jeszcze przed przerwą do siatki trafiali debiutujący w naszej ekipie Janek, a także - po pięknym uderzeniu z dystansu - Dębak. W przerwie uczulaliśmy się aby nie spuścić z tonu i początkowo wychodziło nam to bardzo dobrze - na 5:0 kolejnego gola "stadiony świata" strzelił Grzesiu, a kilka chwil później wynik wyśrubował Sobol jr. Wówczas w nasze szeregi wkradło się niestety rozprężenie, co przeciwnik wykorzystał, dwukrotnie pokonując Remka. Nasza wygrana ani przez moment nie była jednak zagrożona i ze spokojem mogliśmy dopisać pierwsze tej wiosny 3 pkt.
iSpot Gramy Czasami - Altus 6:2
Skład:
Remigiusz Mierzwa (GK)
Grzegorz Miklas ⚽🅰️
Paweł Staniszewski 🅰️🅰️
Tomasz Sieciechowicz ⚽
Sebastian Szwaja ⚽
Łukasz Sobolewski ⚽🅰️
Robert Dębski ⚽
Jan Jabłoński ⚽
Dominik Trepiak
Zapowiedź kolejki #1
Wiemy, że czekaliście... ;) Przed wami pierwszy, historyczny post zapowiadający nasze weekendowe zmagania!
Niedziela godz. 18:00: iSpot Gramy Czasami II - Ojcowie RKS-u
Jako pierwsza do gry wejdzie "dwójka", która zmierzy się z Ojcami RKS-u. Rywal na pewno solidny, doświadczony i niewygodny, w dodatku potrafi prosto kopnąć piłkę (mistrzostwo 17. Ligi Zimowej nie wzięło się znikąd). My natomiast jesteśmy mocno zmotywowani, by nowy sezon zacząć w możliwie najlepszym stylu. Zobaczymy, czy nasz plan się powiedzie...
Niedziela godz. 20:00: iSpot Gramy Czasami - Altus
Pierwsza drużyna krótko później rozpocznie swój bój z Altusem. Tego rywala nie trzeba specjalnie przedstawiać, w przeszłości pojedynkowaliśmy się z nim regularnie. Ostatni raz zimą, gdy to nasz rywal wygrał bitwę (ogrywając nas 4:3), lecz to my zwyciężyliśmy w wojnie (kończąc sezon ze srebrnymi medalami). Wspomniana porażka wciąż jeszcze stoi nam ością w gardle i zrobimy wszystko, by się za nią zrehabilitować.
Choć pogoda zapowiada się podła, serdecznie zapraszamy w niedzielny wieczór na obiekty przy OT. Być może nasza gra was nie rozgrzeje, ale na pewno rozbawi =)
Sezon wiosenny zbliża się wielkimi krokami, lecz zanim to nastąpi, winni wam jesteśmy jeszcze kilka słów wyjaśnienia.
Z nieskrywaną przyjemnością informujemy, iż w obliczu dokonanej niedawno fuzji, zbliżające się rozgrywki będą pierwszymi, podczas których występować będziemy jako iSpot Gramy Czasami. Tak, dobrze widzicie - koncern spod znaku nadgryzionego jabłka dołącza do naszej GC-owej rodziny i bez wątpienia jest to jeden z najgorętszych newsów ostatnich lat!
Co to w praktyce oznacza? Przede wszystkim będziemy mieć teraz dwie drużyny, występujące pod nazwą iSpot Gramy Czasami oraz iSpot Gramy Czasami II. Chcielibyśmy funkcjonować na zasadach poważnego klubu, więc jeśli tylko któryś z zawodników "dwójki" będzie się wyróżniał, może liczyć na zaproszenie do "jedynki". I vice versa - gdyby komuś brakowało minut, nie powinien mieć problemu ze złapaniem minut w drugiej ekipie. Gwoli ścisłości dodamy, że pierwszy zespół występować będzie na drugim, a drugi na dziesiątym szczeblu rozgrywkowym Ligi Szóstek.
Oprócz tego jest to ogromny krok naprzód w kontekście organizaciji - zarówno sportowej, jak i finansowej. Nasz plan zakłada bowiem cykliczne wzmacnianie drużyny, tak by za jakiś czas była ona w stanie z powodzeniem rywalizować w SL6. Wciąż decydującym aspektem przy dokonywaniu "transferów przychodzących" będzie natomiast kwestia charakterologiczna. Gramy Czasami to jedna wielka rodzina i nie wyobrażamy sobie grania w piłkę z ludźmi, którzy nie wyznają podobnych wartości co my. Możecie być więc spokojni - DNA zostanie zachowane ;)
"Nowy początek" oznacza także wzrost aktywności na fanpage. Od tego sezonu możecie spodziewać się zapowiedzi oraz podsumowań meczów w wykonaniu obu naszych drużyn. Być może wraz z upływem czasu dorzucimy do tego kolejne bajery, ale na razie to musi wam wystarczyć :)
Hej GC!
Dziś wyjątkowy dzień! Urodziny obchodzi bardzo ważna postać w historii naszej drużyny. Człowiek, bez pomocy którego Gramy Czasami z pewnością nie istniałoby w takiej formie, w jakiej jest. Pan Asysta. Kolekcjoner niezliczonej ilości nagród indywidualnych i drużynowych. Kapitan Polska Reprezentacja Diabetyków w Futsalu. I przede wszystkim za*****ty kumpel. 100 lat, Paweł Staniszewski! 🥳 🥳 🥳
25/02/2025
Pewnie wielu naszych fanów myślało, że skoro nie ma nowych postów, to drużyna się rozpadła albo ciężko przędzie. Nic bardziej mylnego, cały czas gramy i mamy się dobrze! Po prostu zapadłem w długi sen zimowy, z którego właśnie się budzę. Zanim jednak przejdę do obszerniejszego podsumowania naszych poczynań przez ostatnie kilka tygodni, mamy do Was gorącą prośbę!
Bostik Liga Bemowska, w której od lat występujemy organizuje konkurs, w którym zdecydowaliśmy się wziąć udział. W poście poniżej można oddawać głosy na swoją ulubioną drużynę (czyli na nas, jeśli ktoś ma wątpliwości). Jeśli chcecie dołożyć swoją cegiełkę, proszę dać lajka pod komentarzem z naszym zdjęciem, które zamieścił Paweł Staniszewski. Z góry dzięki :) No i do rychłego usłyszenia!
❌ ❌
Czas sprawdzić, która drużyna w Lidze Bemowskiej ma najlepszych kibiców! 😍 Nasz partner BOSTIK przygotował dla Was fantastyczne nagrody! 🎁🎁🎁
🏆 DO WYGRANIA:
🥇 1 miejsce – komplet dresów dla całej drużyny
🥈 2 miejsce – komplet sublimowanych koszulek
🥉 3 miejsce – komplet koszulek z oferty Zina
Zasady są proste:
📸 Dodaj w komentarzu zdjęcie lub krótkie wideo pokazujące Waszą drużynową cieszynkę lub to, jak świętujecie zwycięstwa! 🎉⚽ Konkurs odbywa się wyłącznie na Facebooku.
👍 Zachęcajcie znajomych do zostawienia reakcji pod Waszym wpisem! Drużyna, której zdjęcie lub wideo zdobędzie najwięcej lajków, zgarnia nagrodę!
📲 Przy okazji zaobserwujcie fanpage Bostik i Ligi Bemowskiej! (Nie zapominajcie o tym kroku 😉)
⏳ Konkurs trwa do 9 marca do godz. 23:59!
Kto wygra? To zależy od Was! Powodzenia! 🍀🔥
⤵️⤵️
Regulamin konkursu: https://ligabemowska.pl/o-nas/aktualnosci/item/1804-wygraj-stroje-dla-swojej-druzyny
Za nami kolejny smutny weekend bez naszych ligowych meczów... Gramy za to w Lidze Letniej Bostik Liga Bemowska i to na najwyższym szczeblu! Obsada tejże trochę odbiega od standardowych sezonów wiosennych i jesiennych, co nie oznacza, że poziom spadł.
Już w pierwszej kolejce los połączył nas z białoruskim Team Ivulin Rabona. Drużyna, która wygrała najwyższą ligę siódemek na wiosnę jako niepokonana pokonała nas 3:1. Honorowe trafienie zaliczył wtedy Krzysztof Pawlak. Szansa na powrót na właściwe tory przyszła niecały tydzień później, kiedy to mierzyliśmy się z ukraińskim FK Almaz. Rywal doskonale znany, a w meczu tym nie pozostawiliśmy złudzeń, kto na boisku był zdecydowanie lepszy. Nasza wygrana 8:2 mówi sama za siebie. Trzecia kolejka to bój z Dream Team Warsaw. Mimo prowadzenia 2:0 po 10 minutach, ostatecznie ulegliśmy rywalom 4:6... Sytuacja nam się przez to nieco skomplikowała, ale w następnej kolejce ponownie zgarnęliśmy 3 punkty. Po wyrównanym i emocjonującym spotkaniu odprawiliśmy z kwitkiem SS Cyrkulatka 4:3. Po raz pierwszy w tym sezonie udało nam się wygrać 2 razy z rzędu, po tym jak w tzw. „meczu bez historii” pokonaliśmy Marwick 5:1. Zwycięską passę zakończyła nam szybko EXC mobile Ochota, która tydzień później wylała kubeł zimnej wody na nasze rozgrzane głowy, wynik 2:9 lepiej pozostawić bez komentarza... W meczu o być albo nie być w grupie mistrzowskiej w dalszej fazie sezonu emocji niestety zabrakło. Mimo prób dostosowania godziny meczu pod rywala, Cool Team okazał się mało cool i ostatecznie na boisku się nie zjawił. Zwycięstwo walkowerem smakuje dosyć średnio, ale nie mieliśmy na to już żadnego wpływu.
Pierwszy mecz grupy mistrzowskiej to możliwość rewanżu za srogi łomot od Ochoty. Rewanż nieudany, ponieważ i tym razem przegraliśmy, choć nie tak sromotnie jak parę tygodni wcześniej – 4:6. Wczoraj zaś nie udał nam się rewanż za porażkę z pierwszej kolejki. Baty 1:7 od Team Ivuln trzeba przyjąć z pokorą, by rywale zagrali świetne spotkanie, czego nie można powiedzieć o naszej dyspozycji... Przed ostatnią kolejką okupujemy 4 miejsce z 12 punktami na koncie. Szanse na podium są jednak wciąż jak najbardziej realne, bowiem we wtorek będziemy mierzyć się z Dream Teamem, do których tracimy zaledwie punkt. Wygrana w tym meczu da nam brąz! Oby do trzech rewanżów sztuka!
HEJ GC!!!
Jest nam niezmiernie miło poinformować, że Polska Reprezentacja Diabetyków w Futsalu zajęła trzecie miejsce w Mistrzostwach Europy Diabetyków DiaEuro 2024 rozgrywanym w Portugalii! O brązowe medale nie było łatwo, bo ostateczne zwycięstwo 4:1 nad Słowacją przyklepane zostało w dogrywce. A czemu o tym piszemy? A no temu, że kapitanem tej reprezentacji i jednocześnie zdobywcą 4 bramek w całym turnieju jest nasz własny Paweł Staniszewski! Szacun i duma! Gratulujemy! 💪🏼 💪🏼 💪🏼
Niestety Mistrzostw Polski SuperLiga6 zawojować nam się nie udało. Los przydzielił nas do grupy z zespołami z Ełku, Bartniczki, Niedrzwicy, Szczekocin i Brzezin.
Na dzień dobry zagraliśmy z Athletic Hornets Bartniczka. Porażka z 0:1 z, jak się później okazało, półfinalistą całego turnieju była dosyć niefortunna, ale za niewykorzystane sytuacje niestety trzeba płacić. Po krótkiej przerwie przystąpiliśmy do drugiego meczu i nasze nastroje momentalnie się poprawiły. Pewna wygrana 2:0 z Nel-Bud Ełk, a przede wszystkim dobra gra pobudziła tylko nasze apetyty na coś więcej. Potyczka numer 3 w tych rozgrywkach to bardzo nieszczęśliwy remis 1:1 ze szczekocińskim Spark Welding & Aldach. Niestety niepierwszy, ani nieostatni raz okazaliśmy się zdumiewająco nieskuteczni, a nasi rywale wykorzystali jeden z niewielu błędów z naszej strony. Wiadomo było w tym momencie, że przed ostatnimi dwoma meczami nasz awans z grupy był już praktycznie niemożliwy. Nie zamierzaliśmy jednak odpuszczać i w czwartej kolejce stoczyliśmy bój z Ankierem Niedrzwica. Przegrana 0:1 po pięknym golu naszych rywali ponownie była efektem braku wykończenia licznych sytuacji, które sobie stworzyliśmy. Chcieliśmy godnie pożegnać się z turniejem ostatnim meczem przeciwko Drink Team Brzeziny, ale to również nam się niestety nie udało. Scenariusz był niemalże identyczny do tego z poprzedniego spotkania. Różnica była tylko taka, że bramkę straciliśmy wręcz kuriozalną, ale wynik był ten sam.
Ostatecznie kończymy grupę na przedostatnim miejscu z dorobkiem 4 punktów. Gdyby były one przyznawane za grę, zdecydowanie mielibyśmy awans, jednak piłka nożna po raz kolejny okazała się okrutna. Mimo wszystko, nie zwieszamy głów, w końcu wszystkie porażki były zaledwie jednobramkowe, a nasze występy zdecydowanie napawały optymizmem. Teraz skupiamy się już tylko na przyszłości i Lidze Letniej Liga Bemowska!
HEJ GC!!!
Stało się! Po świetnym w naszym wykonaniu turnieju zajęliśmy czwarte miejsce w eliminacjach Mistrzostw Polski SL6, co oznacza, że po raz drugi w historii będziemy rywalizować o tytuł najlepszej drużyny w kraju!
Rozgrywki eliminacyjne tak naprawdę rozpoczęły się jeszcze przed pierwszym meczem. Gdy zameldowaliśmy się bowiem na obiekcie przy ul. Obrońców Tobruku, z nieba lał się niesamowity żar, a temperatura odczuwalna wynosiła na boisku grubo ponad 40 stopni. Oznaczało to, że będziemy rywalizować nie tylko z silnymi przeciwnikami, ale i z piekielnie (i to dosłownie) trudną aurą.
Naszym pierwszym rywalem był FK Almaz, a zatem drużyna doskonale znana. Potrzebowaliśmy nieco czasu aby złapać odpowiedni rytm, ale gdy już to się udało, nasza przewaga nie podlegała już dyskusji. Brakowało skuteczności, ale precyzyjny strzał Stanisza z końcówki meczu pozwolił nam zainkasować pierwszy komplet punktów.
W drugiej serii gier mierzyliśmy się z Impulsem UA – kolejną drużyną rodem z Ukrainy. Był to w naszym wykonaniu słabszy mecz, wobec czego przeciwnik stworzył sobie kilka okazji do strzelenia gola. My także jednak nie próżnowaliśmy, a prawdziwy eurogol strzelony przez Dębaka sprawił, że po raz kolejny udało nam się wygrać w minimalnych rozmiarach.
Trzeci mecz – przeciwko Scousers II Katowice – był zupełnie bez historii. Od początku do końca dyktowaliśmy warunki na boisku, wygrywając finalnie 4:0. Strzelanie rozpoczął i zakończył Pako, a w między czasie do siatki trafiali także Stanisz i Sobol. To zwycięstwo sprawiło, że przed ostatnim starciem grupowym byliśmy nie tylko pewni awansu do najlepszej szesnastki, ale także pierwszego miejsca. To najwyraźniej sprawiło, że do pojedynku z Falcons Chorzów podeszliśmy mocno rozluźnieni. Zbyt mocno, co skrzętnie wykorzystał rywal, ogrywając nas 2:0 i wywalczając dzięki temu awans z drugiego miejsca.
Awans do 1/8 finału oznaczał, że aby wywalczyć bilet na MP, potrzebujemy jeszcze dwóch zwycięstw. W walce o ćwierćfinał los skojarzył nas z ekipą… MARKNETO ScousersF.C. I Katowice. Był to bardzo wyrównany mecz, a przeciwnicy – grający z mocno wysuniętym bramkarzem – napytali nam sporo biedy. To oni jako pierwsi wyszli zresztą na prowadzenie, zaskakując nas po jednym z rzutów rożnych. My pokazaliśmy jednak nie lada charakter – do wyrównania dość szybko doprowadził Dębak, a w końcówce strzałem głową zwycięstwo zapewnił nam Szwajka!
W 1/4 finału naszym rywalem była doskonale znana ekipa Union of Boys. Był to bardzo zamknięty mecz, żadna z drużyn nie chciała bowiem zaryzykować straty bramki. Niestety, na niespełna 5 minut przed końcem po samobójczym trafieniu jednego z naszych zawodników to rywal wyszedł na prowadzenie. Momentalnie wycofaliśmy wówczas bramkarza, ale gra z „lotnym” długo nie przynosiła oczekiwanego skutku. Zmieniło się to dopiero w ostatniej minucie, gdy Stanisz płaskim strzałem dał nam upragniony remis. To oznaczało serię jedenastek, w której nie daliśmy rywalom szans – dwukrotnie pewnie uderzaliśmy, zawodnicy UOB dwa razy się natomiast pomylili.
Wygrany ćwierćfinał oznaczał, że jesteśmy już pewni gry w Mistrzostwach Polski SL6! Wciąż pozostawała jednak rywalizacja o jak najwyższą lokatę, choć ubytek sił i problemy kadrowe mocno to utrudniały. Niestety, kontuzja Pako oraz naszego nominalnego bramkarza, a także wyjazd Szwajki poskutkował tym, że do rywalizacji z KS-em NieBrowarek przystąpiliśmy mocno zdziesiątkowani. Rywal – będący hybrydą KS-u Browarek i Pojemnej Haliny – wykorzystał to bezlitośnie, ogrywając nas na dużym luzie, 4:0.
W pojedynku o brąz naszym przeciwnikiem byli Chłopcy z Bielan i w tym przypadku byliśmy już bardzo blisko sukcesu. Co prawda dwukrotnie musieliśmy gonić wynik, ale za każdym razem nam się to udawało – najpierw do siatki trafił Jurgen, a następnie (znów w ostatniej minucie meczu) Stanisz. Tym razem w serii rzutów karnych okazaliśmy się niestety minimalnie gorsi, przegrywając 4:5.
Nie zmienia to faktu, że cel nadrzędny – czyli awans na MP – został osiągnięty. Jako drużyna pokazaliśmy się z bardzo dobrej strony i zostawiliśmy na murawie ogrom zdrowia, otrzymując za to zasłużoną nagrodę. Jako Gramy Czasami po raz drugi będziemy mieli okazję rywalizować przeciwko najlepszym zespołom szóstkowym w kraju. Mamy nadzieję, że tym razem uda nam się poprawić wynik sprzed dwóch lat, gdy zmagania zakończyliśmy już na etapie fazy grupowej. Gwoli ścisłości dodamy jedynie, że turniej finałowy odbędzie się 14 lipca (niedziela) na obiektach przy ul. Obrońców Tobruku. Zapraszamy do kibicowania!
Hej GC!