18/05/2026
I still can’t describe the emotions I feel after this weekend. For the last 3 months, I wanted to give up on this choreography many times — also the idea of performing it at two competitions in one weekend, in two different countries.
On Saturday, I performed in Italy at the amazing competition, surrounded by incredible people. It was the first performance of this new routine, and I was very stressed. I also made a few mistakes on stage. During the performance, I hit my elbow so hard that I couldn’t feel my fingers for half of the choreo. After the show, the pain stayed with me and I wasn’t sure if I could compete the next day.
Still, I was very proud of myself. I won 3rd place and stood on the podium next to the amazing and . Sharing the stage with artists like you was one of my dreams.
On Sunday morning, I traveled quickly to Spain. Between flights, tiredness, and thinking too much about everything, I connected even more with the character I wanted to show on stage. I decided to take the risk and perform despite the injury.
And then something amazing happened.
On stage, I truly felt like I was the puppet. I could feel the audience too — following my story, understanding me without words, and sharing energy with me. Thank you for that. I will remember this moment forever.
The result?
1st place at World Championship, the X-Factor award, and — according to the organizer — the highest score in the history of the competition.
Big congrats for all artists and my category .alon
I will talk more about creating this choreography in another post, but today I want to thank a few people.
— dziękuję kochanie za to, że przez pierwszą połowę występu sterowałaś mną za „sznurki”.
sheva — dziękuję za wprowadzenie mnie w puppet style i mentoring artystyczny.
— dziękuję za wsparcie w procesie twórczym i planowaniu.
— mojej top ekipie za tworzenie tego miejsca i społeczności, tak że mogę podejmować takie wyzwania ze spokojną głową.
- dzięki za wsparcie i że mnie nie wyrzuciłaś jeszcze z sali.
04/05/2026
Caliproject Championships to wydarzenie, o którym zawsze marzyłem jako zawodnik street workout lata temu. Profesjonalna scena, światowej klasy atleci, nagrody pieniężne, ogromna publiczność, mistrzowie świata w składzie sędziowskim, warsztaty i wykłady z topowymi trenerami w Polsce z dziedzin takich jak kalistenika, akrobatyka, fizjoterapia, pole dance i handbalance.
Organizuję te wydarzenie przede wszystkim z pasji i wiary w rozwój naszej kalistenicznej społeczności, która rośnie w siłę z roku na rok. Kosztuje to sporo pracy, pieniędzy i czasu, ale gdy widzę zaangażowanie i rywalizację zawodników oraz uśmiechy i satysfakcję na twarzach uczestników warsztatów to wiem, że taki eventy są w Polsce potrzebne. Dzięki że byliście poprzednie 2 edycję, z kim się widzę na 3?
Trwa sprzedaż biletów na 3 edycję największego kalistenicznego wydarzenia na naszym polskim podwórku.
27/03/2026
Świat pole dance dał mi przestrzeń do ekspresji moich umiejętności, które nie polegają jedynie na wykonywaniu elementów gimnastycznych. Od dziecka lubiłem występować w przedstawieniach, dużą część życia poświęcałem malowaniu i rysowaniu, a pierwszym sportem, który regularnie uprawiałem, był taniec towarzyski. Pole dance dał mi możliwość połączenia tego wszystkiego w jedną spójną całość.
Właśnie mijają 3 lata od momentu, kiedy zdecydowałem się wziąć udział w pierwszych zawodach pole dance. To była konkretna decyzja — pamiętam, jak mówiłem znajomym, że chcę się w to maksymalnie zaangażować i w przyszłości prowadzić międzynarodowe warsztaty.
Te słowa właśnie stają się rzeczywistością. Za miesiąc jadę na te same zawody, ale tym razem nie jako zawodnik, tylko jako sędzia. Moja praca i występy są doceniane. Jestem zapraszany do prowadzenia warsztatów we Włoszech, Chinach i Stanach Zjednoczonych. To dla mnie ogromne wyróżnienie i znak, że idę w dobrą stronę.
Cały ten proces daje mi dużo więcej satysfakcji, niż się spodziewałem. Nie sądziłem, że moja rola jako prekursora kalisteniki w Polsce, fizjoterapeuty i założyciela pierwszej kalistenicznej sali treningowej w Warszawie skręci w stronę sztuki. Czasami mam wrażenie, że stoję jedną nogą w świecie kalisteniki, na który przez lata miałem duży wpływ, a drugą w świecie pole dance — jako artysta.
Na początku mnie to męczyło, bo uważałem, że muszę wybrać jeden konkretny kierunek. Teraz jednak widzę, że wszystko, co robiłem i robię — cały ten proces — to właśnie moje życie. Życie, które przeżywam tak, jak chcę, z kim chcę i po swojemu.
Cieszę się, że na przestrzeni tej drogi na pierwszym miejscu zawsze była pasja i chęć tworzenia czegoś wartościowego: filmów merytorycznych na YouTube, książki, sali treningowej, akademii dla trenerów, a teraz dodatkowo występów, które zawsze niosą za sobą jakiś przekaz.
W maju startuję w kolejnych zawodach pole dance. Mimo kontuzji nadgarstka i kilku innych przeciążeń postanowiłem spróbować jeszcze raz i pokazać coś nowego. Trzymajcie kciuki :)