01/06/2026
GRA BŁĘDÓW
Patrząc tylko na wynik naszego meczu z FC Vikersonn UA II można stwierdzić – nic nadzwyczajnego. Drużyna, która ma znacznie więcej punktów wygrała dość wysoko, nie ma niespodzianki, można się rozejść. Problem w tym, że my tego spotkania nie przegraliśmy dlatego, że przeciwnik tak cudownie zagrał. To my nie zrobiliśmy wystarczająco wiele, by ten wynik był inny. Albo by rzec inaczej – zrobiliśmy dużo, by to przeciwnik zdobył trzy punkty. A że jakość po stronie rywali była – to wykorzystał to bez mrugnięcia okiem.
Na meczu dysponowaliśmy ośmioma zawodnikami, przy czym Jakub Augustyniak zagrał w naszej bramce trochę na słowo honoru. Wspomógł nas ponadto Mateusz Surmacz, który wystąpił w naszych barwach trzy razy w 2023 roku. Nieobecni byli Michał Dodi, Paweł Margul i Piotr Dziemieszczyk.
Pierwsze minuty były w naszym wykonaniu naprawdę niezłe. Byliśmy aktywni, dobrze czytaliśmy grę i przerywaliśmy próby ataków przeciwnika, który postawił na szybkie transportowanie piłki z własnej połowy pod nasze pole karne. Pierwszą sytuację miał Piotr Loze po podaniu Pawła Domańskiego z autu, ale strzał głową był mocno niecelny. Rywale odpowiedzieli w 6. minucie, kiedy to z ostrego kąta minimalnie przestrzelił Orest Petryszyn. Szukaliśmy swoich szans i mieliśmy taką w 9. minucie. Sebastian Bartosik wywalczył piłkę na połowie rywala i podał do Pawła Domańskiego. Ten znakomicie obrócił się z rywalem na plecach, ale w sytuacji sam na sam przegrał z bramkarzem. Niestety minutę później rywal swoją szansę wykorzystał. Podanie Valeriiego Shulhy próbował przeciąć Mateusz Surmacz, niestety – trafił w Oresta Petryszyna, który huknął w okienko i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Mieliśmy szansę na szybką odpowiedź po przejęciu piłki przez Mateusza Surmacza, który następnie zagrał na prawą stronę do Sebastiana Bartosika. Nasz napastnik trochę źle przyjął sobie piłkę, ale zdołał oddać strzał, z którym poradził sobie jednak Serhii Zaridze. Vikersonn II zaskoczył nas z kolei dalekim wyrzutem z autu w pole karne. Błąd tutaj popełnił Jakub Augustyniak, który nie wyszedł z bramki, na nasze szczęście – Mykola Lebediuk fatalnie przestrzelił z trzech metrów. Jednak co się nie odwlecze, to nie uciecze – po chwili było 0:2. Orest Petryszyn oddał strzał z rzutu wolnego, Mateusz Surmacz próbował interweniować, ale tak niefortunnie zmienił tor lotu piłki, że ta – wylądowała w bramce. Przeciwnicy uspokoili grę, przejęli kontrolę nad meczem i w 17. minucie zdobyli kolejnego gola. Z dystansu uderzał Mykola Lebediuk, strzał ten zablokował Paweł Domański, ale piłka trafiło do Paulo Furduia, który zwiódł Pawła i trafił do siatki między nogami naszego bramkarza. Próbowaliśmy odpowiedzieć i od razu do ataku ruszył Piotr Loze. Jego strzał zablokował rywal, ale Piotrek zgrał jeszcze głową w pole karne, gdzie był Paweł Domański. Ten jednak – obił tylko słupek… Próbujemy dalej – Piotr Loze rusza prawą flanką i podaje do Pawła Domańskiego, który wpada w pole karne. Jego strzał broni Serhii Zaridze, który potem jeszcze trącił piłkę ręką, ale Paweł spróbował jeszcze strzału lewą nogą – nie trafił w bramkę. Nie zrażamy się i walczymy dalej. Michał Dang odebrał piłkę rywalowi w okolicy środka boiska i pognał skrzydłem, a po drugiej stronie wbiegał Jakub Tryngiel. Niestety nasz kapitan podał trochę za lekko i bramkarz przeciwników wybił piłkę. Można się po tym wszystkim było podłamać, a już tym bardziej, gdy za chwilę Michał huknął z lewej strony w poprzeczkę. Piłka trafiła jednak do Piotra Loze, który wystawił ją Mateuszowi Surmaczowi, a ten trafił ,,pod ladę”. W odpowiedzi sprytny strzał z połowy boiska oddał Orest Petryszyn, ale nasz bramkarz nie dał się zaskoczyć i odbił piłkę. Do przerwy – było tym samym 3:1 dla ukraińskiej drużyny.
Na drugą połowę wyszliśmy z nastawieniem by odrobić straty, gdyż nie czuliśmy się gorsi od przeciwników. Jednak akcje nam nie wychodziły, a pierwszy groźny strzał oddali przeciwnicy – znów uderzał z daleka Orest Petryszyn. Jakub Augustyniak odbił piłkę, ta odbiła się od jednego z rywali i na szczęście – nasz golkiper potem zdołał ją złapać przed dobitką. W 32. minucie z kolei Kuba został staranowany przez rozpędzonego Paulo Furduia, którego ubiegł po dalekim podaniu od golkipera rywali. Arbiter ukarał gracza Vikersonna II żółtą kartką i przez trzy minuty graliśmy w przewadze. Ruszyliśmy do ataku i czujność bramkarza sprawdził Michał Dang uderzeniem z lewej strony – Serhii Zaridze nie dał się zaskoczyć. Chwilę później Piotr Loze próbował chyba uderzać, ale wyszło mu z tego podanie do stojącego w polu karnym Damiana Pikulskiego, który strzelał z ostrego kąta. Niestety przestrzelił. Koniec końców nie wykorzystaliśmy przewagi zawodnika, a gdy rywale grali w komplecie, to natychmiast zdobyli gola. Zaczęło się od niedokładnego podania Mateusza Surmacza do Piotra Loze, piłkę przejął Orest Petryszyn, który zszedł do środka i huknął zza pola karnego. Jakub Augustyniak zaryzykował idąc w ciemno w swoje prawo – rywal uderzył w drugą stronę. Udało nam się jednak błyskawicznie odpowiedzieć. Piotr Loze wstrzelił piłkę w pole karne z rzutu wolnego, ta została podbita przez rywala i kolanem uderzał Damian Pikulski. Trafił w poprzeczkę, ale do piłki dopadł Paweł Domański i skierował ją do siatki. Niestety chwilę później doszło do katastrofy w naszej obronie. Nasz bramkarz dostał piłkę z autu od Sebastiana Bartosika i zagrał na lewo do Michała Danga, tyle że podawał z powietrza i piłka poleciała bardzo wysoko. Nasz kapitan próbował ją przyjąć, ale mu odskoczyła. Z prezentu skorzystał Valerii Shulha, który skierował futbolówkę do bramki, gdyż Kuba Augustyniak – nie wrócił na czas. Znów próbowaliśmy odpowiedzieć natychmiast, ale Piotr Loze huknął z dystansu niecelnie. Mija kilkadziesiąt sekund i pogrążamy się coraz bardziej. Nieporozumienie Pawła Domańskiego z Mateuszem Surmaczem i piłkę dostaje na naszej połowie Ihor Makhlai, który wykorzystuje sytuację sam na sam z bramkarzem. Mimo fatalnych pomyłek próbowaliśmy cokolwiek zdziałać w ofensywnie i udało się w 42. minucie. Michał Dang zagrał na lewo do Piotra Loze, który uderzeniem w dalszy róg pokonał bramkarza. W odpowiedzi z rzutu wolnego uderzył Orest Petryszyn – Jakub Augustyniak był dobrze ustawiony. Z jego interwencji ruszyliśmy z kontrą. Michał Dang zagrał do Mateusza Surmacza, ten wymienił podania z Piotrkiem Loze, ale uderzenie – zablokował obrońca. Chwilę później Mateusz miał jeszcze lepszą sytuację, gdy dostał podanie od Pawła Domańskiego, który świetnie zgubił rywala po zagraniu od Sebastiana Bartosika. Znakomicie interweniował jednak golkiper Vikersonna II, który chwilę po tej obronie uruchomił kontrę podaniem do Vitaliia Rybki. Ten przestrzelił. Jednak kilkanaście sekund później ten sam zawodnik już się nie pomylił w sytuacji sam na sam, gdy dostał podanie od Oresta Petryszyna i kompletnie zgubił Sebastiana Bartosika. Szukaliśmy zmniejszenia rozmiarów porażki i po kolejnej niezłej akcji strzał zza pola karnego oddał Paweł Domański. Odbił go jednak Serhii Zaridze, a Mateusz Surmacz – nie zdołał dobić. Rywale nie zamierzali natomiast nas oszczędzać. Valerii Shulha wygrał walkę o piłkę z Kubą Tryngielem i podał w pole karne do Paulo Furduia. Mimo rozpaczliwej interwencji Michała Danga i Kuby Augustyniaka – futbolówka wpadła do bramki. Mecz kończyliśmy w osłabieniu, gdyż Paweł Domański zobaczył żółtą kartkę za zagranie ręką. Grając w przewadze, rywale jeszcze nas dobili. Kuba Tryngiel nie przeciął podania od jednego z obrońców, futbolówkę przejął Orest Petryszyn, który huknął zza pola karnego. Piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki…
Trudno po takim meczu powiedzieć coś mądrego. Naprawdę nie graliśmy źle i z przebiegu meczu uważamy, że ten wynik jest trochę krzywdzący. Zdecydowanie można tu było powalczyć o zdobycz punktową, nie zdołaliśmy jednak wykorzystać swoich okazji, podczas gdy rywale byli bezlitośni, a do tego popełnialiśmy fatalne błędy, które niestety stały się jednym z motywów przewodnich tego kompletnie nieudanego dla nas sezonu. Cóż, to kolejna bolesna lekcja dla nas na przyszłość, mamy nadzieję wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski, ale najpierw – potrzebny nam będzie całkowity reset. Zanim to nastąpi, musimy jednak zagrać jeszcze jeden mecz. Podziękowania dla naszych zawodników za walkę, a rywalom – jeszcze raz gratulujemy. Pokazali nam, jak wykorzystywać swoje szanse i jak unikać kosztownych pomyłek. Obyśmy dotarli do takiego etapu, ale potrzeba nam czasu. I to znacznie więcej, niż pierwotnie myśleliśmy...
Gentleman Warsaw Team – FC Vikersonn UA II 3:9 (1:3)
0:1 – Orest Petryszyn 10’
0:2 – Mateusz Surmacz 14’ (samobójcza)
0:3 – Paulo Furdui 17’
1:3 – Mateusz Surmacz 23’ (asysta Piotr Loze)
1:4 – Orest Petryszyn 37’
2:4 – Paweł Domański 38’
2:5 – Valerii Shulha 39’
2:6 – Ihor Makhlai 40’
3:6 – Piotr Loze 42’ (asysta Michał Dang)
3:7 – Vitalii Rybka 44’ (asysta Orest Petryszyn)
3:8 – Paulo Furdui 48’ (asysta Valerii Shulha)
3:9 – Orest Petryszyn 50’ (asysta Vitalii Rybka)
Gentleman Warsaw Team: Jakub Augustyniak – Damian Pikulski, Mateusz Surmacz, Piotr Loze, Paweł Domański, Sebastian Bartosik, Jakub Tryngiel, Michał Dang.
FC Vikersonn UA II: Serhii Zaridze – Mykola Lebediuk, Paulo Furdui, Orest Petryszyn, Vitalii Rybka, Valerii Shulha, Ihor Makhlai.
Żółta kartka: Paweł Domański (49’, zagranie ręką – GWT) – Paulo Furdui (32’, faul – Vikersonn II)
Superstar: Jakub Augustyniak (GWT) – Valerii Shulha (Vikersonn II)
Sędziował: Łukasz Matlęga
Koordynator ze strony organizatora: Patryk Lewicki
ZOBACZ NASZ MECZ
Nagranie z naszego spotkania z FC Vikersonn UA II można zobaczyć pod poniższym linkiem:
https://app.veo.co/matches/20260531-gentleman-vikerson-2-v608ac54/
Grafika autorstwa: Decathlon Liga Fanów