Czerwcowe prosto z pola... ten smak... zapach...
Dorota Wołodkiewicz Mentor Relacji Biznesowy
Gotowy do działania? Zaczynajmy! https://tidycal.com/dorotawolodkiewicz/90-minut Cześć, nazywam się Dorota Wołodkiewicz. Jestem mentorką relacji biznesowych.
Pracuję z kobietami i przedsiębiorczymi osobami, które chcą porządkować swoje działania, odzyskiwać sprawczość i budować biznesy oraz projekty oparte na relacjach, a nie presji. Pomagam łączyć ludzi, idee i procesy w sposób prosty, ludzki i możliwy do udźwignięcia na co dzień. Wspieram w planowaniu, podejmowaniu decyzji, upraszczaniu działań i wychodzeniu z chaosu w kierunku klarowności. Pracuję i
Dzień dziecka o start z nowym suplementem wspomagam swojarwalizacje celu... w drodze do zdrowia
1 mila codziennie
dwa razy w tygodniu
około 22 00
Lekka odmiana... na głowie a niezmiennie 🚶♀️👣🧠🫁🫀
Idę bo mogę...
Mój dom dziś rozśmiany młodością miło mieć takich radosnych gości... 🔋❤️
Wtorek pod znakiem troski o siebie.
Nie tej „kiedyś”, „jak będzie mniej pracy” albo „po weekendzie”.
Tej prawdziwej. Konkretnej.
Cytologia raz do roku to nie jest drobiazg z listy zadań.
To kilka minut, które mogą dać spokój, bezpieczeństwo i szansę na bardzo wczesne wykrycie zmian.
My, kobiety, potrafimy pamiętać o wszystkich wokół.
O dzieciach, rodzicach, pracy, terminach, rachunkach, prezentach i lekach innych ludzi.
A o sobie często przypominamy sobie na końcu.
Dlatego dzisiaj w małe przypomnienie:
zadbaj o swoją diagnostykę.
Umów cytologię.
Sprawdź terminy badań.
Zrób ten telefon.
Nie odkładaj siebie.
A potem chodź na spacer.
Krok po kroku wracaj do siebie. 🚶♀️👣🫀🧠🫁👋
09/05/2026
Weekend przypomina mi, że nie wszystko trzeba robić szybko, że świat się nie zawali, kiedy na chwilę zwolnię.
Spacer. Spokojna głowa. Zadbane dłonie. Cisza i
oddech bez poczucia winy.
Coraz bardziej uczę się, że odpoczynek też jest produktywny. 🤍
Będzie nagrywane...
Wyjście awaryjne...
tak się skupiłam by dostać się na parking podziemny i zmieścić pomiędzy betonowymi filarami, wypchnać się tuląc do betonowej ściany, że umknęła mi informacja, jak się wydostać... zasięg zawiódł...
Pośmiałam się z siebie i zaczekałam ma pierwszy wyjeżdżający samochód a zdziwienie kierowcy bezcenne...
13 godzin na nogach.
Dużo ludzi. Dużo rozmów. Dużo bodźców. Dużo ruchu.
I znowu sobie pomyślałam, że ja chyba naprawdę lubię być tam, gdzie coś się dzieje między ludźmi. Nie tylko na scenie. Nie tylko w oficjalnych rozmowach. Najbardziej w tych zwykłych momentach. Kiedy stoisz obok kogoś chwilę za długo i nagle z tej chwili robi się prawdziwe spotkanie.
Dziś był dzień z networkingiem w świecie startupów. Dużo energii, dużo pomysłów, dużo rozmów o tym, co można zrobić, zbudować, połączyć.
A ja w tym wszystkim znowu poczułam, że relacje naprawdę są dla mnie najważniejsze. Bo od nich wszystko się zaczyna.
I jeszcze jedno. Mój łańcuszek spacerowy już dawno nie jest tylko o spacerze. To jest trochę o tym, że jestem w ruchu. Że nie stoję. Że idę. Czasem zmęczona. Czasem z głową pełną myśli. Ale idę.
Dziś wracam bardzo zmęczona. Ale tak dobrze zmęczona. Bo to był dobry dzień. Taki, po którym czuję, że dzieje się więcej niż widać na pierwszy rzut oka.
Oj, dzieje się.
Na 2026 rok życzę nam mniej napięcia, a więcej prawdy. Mniej „powinnam”, a więcej „czuję, że to moje”.
Niech to będzie rok spokoju w środku,
konsekwencji w działaniu
i czułości dla siebie nawet w gorsze dni.
Dobrego, prawdziwego Nowego Roku ✨
29/12/2025
Zatrzymanie... nie jest już luksusem. Jest potrzebą. Ten czas pomiędzy świętami a Nowym Rokiem od kilku lat smakuje mi inaczej. Jest w nim mniej ekscytacji, a więcej prawdy. Nie mam potrzeby domykać roku tabelkami ani zaczynać stycznia od listy postanowień. Bardziej niż kiedykolwiek wcześniej czuję, że zanim ruszę dalej, potrzebuję się zatrzymać.
Po 45. roku życia ciało zaczyna mówić wyraźniej. Głowa szybciej się męczy. A zdanie „dam radę” przestaje być strategią, a zaczyna być sygnałem ostrzegawczym. I właśnie dlatego od ponad roku testuję na sobie inny sposób bycia z codziennością. Bez rewolucji. Bez presji. Bez udowadniania czegokolwiek komukolwiek.
Zamiast planów rocznych wybieram przyglądanie się dniom. Zamiast postanowień mikrodecyzje. Zamiast motywowania się na siłę sprawdzanie, co naprawdę mnie zasila, a co tylko zajmuje miejsce w kalendarzu i w głowie.
Ten czas „pomiędzy” jest do tego idealny. Nie pytam już... „co jeszcze powinnam zrobić?”. Coraz częściej pytam... „co mogę robić inaczej, żeby nie być ciągle zmęczona sobą?”.
To, co odkryłam przez ten rok, jest zaskakująco proste i jednocześnie niewygodne. Życie po 50. nie poprawia się od wielkich decyzji. Poprawia się od małych, powtarzalnych nawyków, które szanują naszą energię. Godzina snu wcześniej. Jedno „nie”, które oszczędza tydzień napięcia. Jedna chwila ciszy w ciągu dnia. Jedna decyzja mniej.
To nie są rzeczy spektakularne. Ale są prawdziwe.
Zaczęłam je zapisywać, obserwować, wracać do nich wtedy, gdy znowu wpadałam w stare tryby. Nie po to, żeby się poprawiać. Tylko po to, żeby żyć trochę łagodniej. Dla kobiet 45+ zatrzymanie nie jest ucieczką od życia. Jest formą troski o siebie, która przychodzi po latach ogarniania wszystkich dookoła.
Nowy rok przyjdzie. Zawsze przychodzi. Ja jednak wchodzę w niego inaczej niż kiedyś. Nie z listą postanowień, tylko z większą uważnością na to, jak wyglądają moje zwykłe dni.
Jeśli jesteś w tym wieku, w tym momencie, w tym zmęczeniu chcę Ci powiedzieć jedno: nie jesteś spóźniona. Nie jesteś „za mało”. I nie potrzebujesz więcej motywacji. Być może potrzebujesz tylko innego rytmu.
Ja od roku sprawdzam go na sobie. I wiem, że to nie jest chwilowy pomysł.
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Lokalizacja
Kategoria
Telefon
Strona Internetowa
Adres
Ochota
02-372