Karolina Bezrąk Business&Mind

Karolina Bezrąk Business&Mind

Udostępnij

Jestem właścicielką 7 szkół językowych,mentorem oraz business coachem. Co to oznacza w praktyce? Dziś z najwyższą troską podchodzę do SIEBIE.

Nazywam się Karolina Bezrąk i jestem nie tylko właścicielką jednej z największych szkół językowych we Wrocławiu, ale również trenerką mentalną, mindset &business coach. Połączenie moich doświadczeń i kompetencji pozwoliło mi w pewnym momencie wznieść swój biznes na wyższy poziom. Dzięki poukładanej strukturze w firmie mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że moja firma działa na najwyższych obrotac

22/05/2026

High quality!

Wszyscy chcemy sprzedawać wysoką jakość usług/produktów.

Ale z tym jest tak jak z tą radością o której pisałam w poprzednim poście. Nie dasz jej nikomu jak sama jej nie masz.
Z high quality jest podobnie nie wytworzysz jej jezeli nie żyjesz z nią na co dzień. Nie chodzi tu wcale o cenę vel wartość.
Chodzi tu o „rodzaj”

📍Rodzaj relacji, które budujesz z ludźmi.
Czy są oparte na prawdzie czy na korzyściach? I czy nie mają dwubiegunowości „cześć kochana” vs obrabiamy jej „d..ę” pod przykrywką networkingu 😉

📍Rodzaj człowieka, którym jesteś na co dzień .
To budowanie marki w sposób, w którym to, co pokazujesz na zewnątrz, nie kłóci się z tym, kim jesteś, gdy nikt nie patrzy.

📍Rodzaj komunikacji.
Komunikacja, która jest responsywna, szczera i pełna szacunku nie ignorująca drugiego człowieka i ustawiająca go w pozycji frajera.

📍Rodzaj sprzedaży którą „uprawiasz” Czy jest autentyczna i szczera czy bazuje na lęku i strachu kupującego.

High quality widać w spójności.
W tym, że Twoje słowa, działania i wartości nie idą w trzech różnych kierunkach.
W tym, że nie musisz udawać kogoś, kim nie jesteś – bo stać Cię na bycie sobą.
High quality nie jest tym, co sprzedajesz.
To sposób, w jaki żyjesz.
To standard, który najpierw stosujesz wobec siebie, a potem naturalnie przenosisz na to, co dajesz otoczeniu.

Więc zanim znowu sięgniesz po high quality zobacz czy czegoś nie należy najpierw wyprostować, wysprzątać i przemyśleć, aby móc po prostu być spójnym high quality human.

16/05/2026

Choroba zarządziła moim kalendarzem, więc dostałam więcej czasu na czytanie. Dziś w oko wpadł mi raport WGSN o emocjach konsumenta w 2027 roku.

Oj, widzę nas tam bardzo…

Opisano w nim trzy emocje, które mają rządzić rynkiem w ciągu najbliższych dwóch lat. Ale czytając to, miałam wrażenie, że my już dziś żyjemy dokładnie tymi emocjami.

1. Strategic Joy, czyli „strategiczna radość”.

To emocja, która łączy radość z intencją i sensem. Jest odpowiedzią na lata przeciążenia, stresu, przebodźcowania i emocjonalnego chaosu.

W 2027 roku ludzie nie będą już szukać wyłącznie „funu”. Będą szukać doświadczeń, marek i relacji, które pomagają im odzyskać lekkość, inspirację i poczucie bycia częścią czegoś większego.

Pytanie też do Ciebie: kiedy ostatnio czułaś w swojej firmie radość?

Nie satysfakcję ze sprzedaży. Nie ulgę po zamkniętym miesiącu. Radość.

Jeśli nie pamiętasz, to może właśnie moment, żeby zapaliła się lampka. I żeby zadać sobie pytanie, czy naprawdę tak ma wyglądać codzienność?

Zanim zaczniesz projektować emocje dla swojego klienta na 2027 rok, sprawdź, jaką emocję ma dziś Twój zespół. I jaką masz Ty.

2. Witherwill, czyli pragnienie uwolnienia się od odpowiedzialności.

Witherwill to tęsknota za życiem z mniejszą ilością presji, obowiązków i ciągłego napięcia. Emocjonalna reakcja na wypalenie, przeciążenie pracą, nadmiar bodźców i cyfrowy hałas.

W 2027 roku ludzie będą świadomie zwalniać, ograniczać technologię i powiadomienia, szukać prostszego życia, wybierać głębsze relacje zamiast produktywności i chronić swoją energię jak najcenniejszy zasób. Etap „ciskania się” po dużo, najlepiej, najszybciej dobiega końca.

Witherwill jednak nie oznacza rezygnacji z życia. To bardziej zmiana jego obecnej formy na spokojniejszą i bardziej własną.

Mam wrażenie, że witherwill to stan, który wielu z nas przeżywa już teraz.

Każdy, kto widnieje w CEIDG albo KRS, zna tę myśl:
„Chcę, żeby ktoś inny chociaż przez chwilę był odpowiedzialny. Za firmę. Za ludzi. Za wszystko. Żeby na moment zdjął to z moich barków…”

Jako właściciele firm jesteśmy przeciążeni wielowymiarową odpowiedzialnością, którą z roku na rok niesie się coraz trudniej.

Witherwill nie znaczy: „rzucam firmę”.

Witherwill znaczy: buduję systemy, które niosą MNIE. A nie na odwrót.

3. Suspicious Optimism, czyli ostrożny optymizm.

Optymizm z domieszką nieufności wobec AI, technologii i świata.

My mamy to wpisane w DNA prowadzenia biznesu w obecnych czasach. AI co tydzień zmienia zasady gry. Wierzymy, że damy radę. I jednocześnie boimy się, że nie nadążymy.

Nasi klienci też chcą nowoczesności, ale boją się AI. Chcą technologii, ale tęsknią za człowiekiem.

AI -tak. Ale lektor, kosmetolog czy stylistka paznokci to relacja. Tego nie zastąpi żaden chatbot.

Dlatego nasz marketing powinien mówić:
„używamy technologii po to, żeby dać Ci więcej człowieka, nie mniej.”

Wnioski, choć może niewygodne, nasuwają się same.

👉Nie zbudujesz dla klienta emocji, której sama sobie nie umiesz dać.

👉Nie sprzedasz radości, jeśli sama jej nie masz.

👉Nie sprzedasz lekkości, jeśli prowadzisz firmę z napięciem w karku.

👉Nie sprzedasz zaufania do przyszłości, jeśli sama jej nie ufasz.

🫵2027 zaczyna się od Ciebie. Nie od klienta.

12/05/2026

Najlepsza oferta…..

“Bezpłatnie”, “darmowy”, “gratis” potrafią być najdroższymi słowami w komunikacji Twojej szkoły językowej. Zobacz czy Cię na to stać i czy ma to sens z punktu widzenia dzisiejszego klienta.

Nie chodzi o to że oferujesz coś dodatkowo, ale o to że wokół tej “darmowości” zaczynasz budować wartość całej oferty. Sprawdź ilość tej „darmoszki” i częstotliwość jej rozdawania.

Może w przypadku gdzie wszystkie lekcje pokazowe w okolicy są płatne, a ty wyróżniasz się tym że oferujesz to w ramach ścieżki zakupu bezpłatnie- miałoby to sens. Inaczej nie bardzo.

Darmowa lekcja próbna, gratisowe materiały, promocje, rabaty, zniżki. Rodzic czyta to bardzo szybko i zanim w ogóle zapyta o metodę, efekty czy atmosferę, już ustawia Cię w głowie obok najtańszej konkurencji w okolicy bo w tym kontekście zaczynasz zbierać jego pierwszą uwagę.

Jakże często frustrujemy się tym że klient patrzy na nas przez okulary o nazwie: cena.

A te okulary często nieświadomie zakładamy mu sami nie mając wiedzy czy w ogóle ich potrzebuje.

Dobrej szkoły językowej nie wybiera się dlatego, że jest tańsza, tylko dlatego, że widać w niej jakość, przemyślany proces i konkretne podejście do dziecka.

Słowo “bezpłatny” bywa więc najdroższą pomyłką, jaką można popełnić w komunikacji szkoły.

Zamiast “darmowej lekcji próbnej” warto mówić o lekcji pokazowej ( podaruj sobie tu 3cie słowo, które niemalże samo tu się pcha czyli „bezpłatna”). Zaproś na pierwsze spotkanie z metodą.
Taka lekcja nie ma być darmową godziną angielskiego, tylko momentem, w którym rodzic widzi, jak pracuje lektor, jaka panuje atmosfera w grupie, jak jego dziecko reaguje na metodę i skąd bierze się skuteczność tego kursu.

Nie rozdajesz wtedy niczego za darmo, tylko pokazujesz, jak Twoja szkoła naprawdę działa.

Nie odbieraj wartości własnej ofercie…

22/04/2026

Ewaluacje, 360siątki, RRki time…
Większość z nas jest w cugu rozmów wszelakich bo taki o tej porze mamy klimat…

Tym razem spójrz na to inaczej…
Rozmowy rozwojowe to nie rozmowy TYLKO o pracowniku.

Są o tym, czy rozgrywacie ten sam set.
I to wszystko jest trochę jak siatkówka.

W siatkówce każdy zawodnik/czka działa samodzielnie. Przyjęcie, wystawa, atak- trzy różne osoby, trzy sekundy, jedna akcja. Ale punkt pada tylko wtedy, gdy wszystkie trzy grają to samo rozegranie.
Możesz mieć najlepszą atakującą na boisku.
Jeśli wystawienie idzie w inne miejsce niż ona się spodziewa- akcja się sypie.
Tak samo dzieje się w Twojej firmie.

Kiedy siadasz naprzeciwko kogoś ze swojego zespołu i rozmawiasz o jego rozwoju - tak naprawdę sprawdzasz, czy gracie ten sam mecz.
Czy to, co mówisz, że jest ważne, faktycznie jest ważne nie tylko dla ciebie?
Czy standardy, które deklarujesz, są standardami, które egzekwujesz?
Czy to, co widzisz z Twojej pozycji to to samo, co widzi on/ona ze swojej.
Jeśli nie to żadna rozmowa tego nie naprawi.
Możesz mieć najlepsze pytania na liście. Najlepsze ścieżki rozwoju.
A wrócisz z niczym.

Dlatego zanim usiądziesz z zespołem, usiądź ze sobą.
Sama zrób swoją rozwojówkę najpierw.
Kogo naprawdę chcę mieć w tej firmie DZIŚ w 2026 roku jeśli odłożę lojalność, wspólną historię i sentyment? Tak, to czasami ciąży i zamydla rzeczywistość.
Na co pozwalam, czego bym nie chciała, gdybym zaczynała dziś?
Gdzie udaję, że „jeszcze chwila” zamiast nazwać stan faktyczny?
Czy mój zespół rośnie, czy ja go ciągnę i boję się to powiedzieć głośno? ( Jaką jego część ciągnę?)
Kim muszę się stać, żeby ta firma była na poziomie, który deklaruję w myślach i słowach?

To są pytania, które rozmowa rozwojowa stawia przed Tobą.
Nie przed pracownikiem.
Bo rozwój zespołu zawsze zatrzymuje się tam, gdzie zatrzymuje się Twoja spójność .
Możesz mieć ambitnych ludzi.
Możesz mieć dobry proces.
Możesz mieć szczere intencje.
Ale jeśli wystawienie nie trafia - wszystko się sypie.
Tylko nie każdy powie.
To jak z Lewandowskim w kadrze narodowej.

Rozmowy rozwojowe to nie narzędzie HR.
To moment, w którym sprawdzasz, czy gracie razem.
Czy Twoje wystawienie trafia tam, gdzie Twój człowiek jest gotowy je przyjąć.
I czy w ogóle gracie w tym samym meczu.

Photos from Karolina Bezrąk Business&Mind's post 20/04/2026

Póki nie opadł kurz…

Synergy Garden 2026 dobiegło końca. Moje emocje jeszcze szaleją.

Śmiem twierdzić że było to moje najlepsze Synergy 9te, ale najlepsze.

Byłam na największej liczbie prelekcji. Te które wybrałam były bardzo dobre. Trudno było zadecydować czasami, przy tylu tokach.

Jestem wdzięczna sobie że podjęłam decyzję o dołączeniu do Edu Bears w 2018 roku.
Wdzięczna też Karolina Górska że oddała mi swój teren i umożliwiła start oraz Ewa Tychowicz że to wszystko przepięknie spięła i do dziś jest moim Aniołem EB.

Jestem wdzięczna za tyle osób które poznałam dzięki wejściu do współpracy ( Nie ma szans aby wymienić wszystkich) ale każda wie ze to o Was mówię ❤️
Są znajomości, są przyjaźnie i prawdziwie jakościowe relacje.

Jestem też wdzięczna za osoby których do tej pory nie znałam, a wy znałyście mnie i porozmawiałyśmy sobie w kuluarach pierwszy raz.
Jestem wdzięczna za tyle dobrych słów w moim kierunku, za pamięć o momentach (czasami sprzed 6 lat), które wniosły jakieś dobro w wasze życie w tamtym czasie.
Dziękuję ze o tym pamiętacie i że wracacie mi o tym przypomnieć.

Jestem wdzięczna za rozmowy w których się popłakałyśmy.
Jestem wdzięczna że to WY swoimi głosami obdarowałyście mnie gwiazdą za najbardziej inspirującą osobę.

Fakt że to przypadło po najcięższym dla mnie roku 2025 który był wycofaniem, mrokiem i bezsilnością znaczy dla mnie WIELE!!!! Ta statuetka ma podwójną wagę.

Jestem wdzięczna każdej osobie która o 14:30 w sobotę była na mojej sesji. Widok pękającej w szwach sali w momencie założenia mikrofonu zmienił mój stres na euforię i pozwolił wrzucić 6sty bieg.

Jestem wdzięczna też że Blochowska mnie namówiła na tą sesje i w jakiś cudowny sposób dodała mi komfortu tuż przed i cieszyła się ze mną tuż po. Nigdy bym się sama nie zgłosiła i nie doświadczyła tych endorfin.

Jestem wdzięczna Justyna Jakubek za współprowadzenie mojej sesji i gościnne momenty na jej, choć temat automatyzacji nie powoduje często euforii w umysłach humanistów🤣

Jestem wdzięczna tym 3em wspaniałym które zawsze są w moim życiowym narożniku Alicja Rebicka Eliza Pawlik Paulina Garbina Love you all!
Jestem wdzięczna mojej Alicja Szefner że jak AI zawsze mi odpowiada, nigdy nie śpi chyba i moje wybujałe wynurzenia zamyka w projektach i uzupełnia o to co jeszcze powinno tam być 😉

Jestem wdzięczna tza multum inspiracji i bodziec do tego aby to moje Ultimate nieść 13 rok bez chęci sprzedaży co roku 😉
Dziękuję Wam!

15/04/2026

„Jesteśmy najlepszą szkołą”….
Ciągle wielu z nas popełnia te same błędy, mimo tego że sprzedaż w 2026 ma zupełnie nowe zasady.

Szkoły „gadają” o kursach. Klient myśli o swoim życiu.

To są często dwa różne światy, które rzadko się spotykają.
Na stronie piszesz: metoda X Y Z , 2x 60 minut tygodniowo, poziom A2, autorski podręcznik i platforma.
A mama, która to czyta, ma w głowie tylko trzy pytania:
„Czy on w końcu wykrztusi coś po angielsku?”
„Czy znowu nie wywalę kasy w błoto?”
„To kolejna taka sama szkoła, tylko z innym logo?”

Decyzja nie zapada tam, gdzie jest najwięcej informacji. Zapada tam, gdzie znika strach.
I co Ty dzisiaj w tym kierunku robisz?
Możesz mieć lektorów z kosmosu i program dopracowany w każdym calu i to dalej nie wystarczy. Bo opisujesz usługę, zamiast rozbroić bombę w głowie rodzica.

Twój klient nie boi się braku certyfikatu. Boi się, że źle ocenia problem własnego dziecka. Że za dwa lata obudzi się z ręką w nocniku, bo nic się nie zmieniło. Że znowu ktoś mu wciska kit zamiast powiedzieć prawdę. Że podejmie decyzję, której nie będzie mógł odkręcić.Że straci czas.
Jeśli tego nie zaopiekujesz zostaniesz ładną szkołą z internetu. A same ładne obrazki rzadko kiedy sprzedają.

Co w związku z tym?
Nie zaczynaj od „Nasza szkoła oferuje”. Zacznij od momentu, w którym mama czyta post i myśli: kurczę, ona mówi o nas.
Pokaż konkret - dziecko, który zna gramatykę na blachę, ale w restauracji za granicą nagle „zapomina języka w w buzi”.

Wsadź kij w mrowisko: więcej godzin wcale nie oznacza lepszych efektów. Dopiero wtedy Twoje wyjaśnienia trafią w punkt.

Jest jeszcze jedna rzecz, którą robi niewielu, a która buduje zaufanie mocniej niż jakikolwiek post o wartościach.
Mów głośno, dla kogo nie jesteś.
„Szukacie najtańszych lekcji w mieście? To nie u nas.”
„Jeśli Wasze dziecko kategorycznie odmawia pracy w grupie - nie zapisujcie go teraz. Najpierw musimy porozmawiać.”
I tu zaczynasz wzbudzać zaufanie.
Bo rodzice widzą, że nie łowisz za wszelką cenę. Nie ma desperacji - jest autorytet.

Jak to ułożyć w coś więcej niż losowe posty?
Tydzień pierwszy - pokazujesz, że rozumiesz. Realne frustracje, obalanie mitów, które bolą rodziców.

Tydzień drugi - pokazujesz, co jest za kurtyną. Jak to u Ciebie realnie wygląda, bez lukru.

Tydzień trzeci - mówisz „nie”. Case studies i granice, które budują więź opartą na szczerości.

Tydzień czwarty - rozprawiasz się z najtrudniejszym: „A co, jeśli zrezygnujemy po miesiącu?” „Co jeśli się nie odnajdzie na kursie? „
Tu nie chodzi content plan, a o proces zdejmowania lęku.

Twoja klientka nie potrzebuje kolejnego posta z listą słówek lub śmiesznych wyrażeń po angielsku lub niezliczonych relacji z zajęć.Potrzebuje przestać zgadywać, czy dobrze wybiera.
Kiedy przestaje zgadywać- wybiera Ciebie.
Bez agresywnej sprzedaży i wciskania marketingowych historii.​​​
Więcej o tym co i jak na mojej sesji na Synergy Garden.
C U soon😘😘😘

10/04/2026

Kryzysy! Bądź za nie wdzięczna.

Rok temu o tej porze czołgałam się od jednego dnia do kolejnego.
Pizgnęło w szkole, okradziono dom i jeszcze akcja z dzieckiem (najgorsza z tych 3).
I z perspektywy dnia dzisiejszego dziękuję Bogu za tą Hiobową sekwencję. Choć mój stan wtedy był trochę podobny do scenerii tego zdjęcia (miałam wrażenie że gniotą mnie jakieś 2 czarne prasy rzeczywistości).

Ale gdyby nie ten kryzys nie wydarzyło by się tyle dobrych zmian i sytuacji. Nadal rozsadzało by mi głowę w przeświadczeniu że „mogę wszystko” że to ja decyduję o wszystkim co się dzieje i ze wszystko sobie można wymyślić i tak będzie.
Spróbuj tych technik jak nie możesz odnaleźć dziecka w środku nocy po 14 h poszukiwań. To nie działa!!!

6 lat odjęte z linii życia i żadne mindsety nie zadziałały.

Jak trwoga to do Boga jest świętym przysłowiem. I to zadziałało!
Gdyby nie ten kryzys dalej bym pewnie szukała jakichś mentalnych uniesień, które w efekcie końcowym rozsadzają czaszkę i są jedynie złudzeniem.
Nie przewartościowałabym swojego podium rzeczy prawdziwie istotnych.
Nie dostała znowu powera do prowadzenia szkoły po 12 latach.
Nie trafiła na tylu wartościowych ludzi, nie przeprowadziła tylu absolutnie wyjątkowych rozmów i nie odzyskała spokoju.

Ta sekwencja musiała się wydarzyć aby można było zrobić porządek tam gdzie od dawna trzeba było.

Jeżeli teraz przeżywasz jakieś życiowe tąpnięcia i tracisz sens z horyzontu to trzymaj się nadziei że to tak ma się rozegrać, że to prowadzi do czegoś dobrego i po czasie będziesz za to wdzięczna. Choć wiem jak działają na nerwy takie słowa jak jesteś w środku sztormu.

Nie próbuj rozumieć, racjonalizować i zadawać nieskończonej ilości pytań. To nie pomaga. Mi pomogło to że poszłam w tryb przetrwania z dnia na dzień, poprosiłam w końcu o pomoc i przestałam pytać „dlaczego”.
Kryzysy to oczyszczenie i nowy początek.

A my nie jesteśmy tu po to aby żyć w próżni.

21/03/2026

ROZWÓJ….

Mam wrażenie, że definicja tego słowa całkowicie się zmieniła.
Ostatnio rozkminiam na wszystkie możliwe sposoby kiedy on ma sens? Do czego prowadzi? Czy działa dla wszystkich? I dokąd właściwie z tym rozwojem idziemy?

Czasy „bycia w movemencie rozwojowym” jakby mi ostatnio minęły.
Może dlatego, że to, co dziś nazywa się rozwojem, często nie ma z nim nic wspólnego.

Szkoleń, których sensu i zastosowania brak, jest tyle, że nawet diabeł gwoździ tyle nie ma.
Certyfikatów na umiejętności, których połowa ludzi nie rozumie - jeszcze więcej.
I ten bezsens urasta już do granic absurdu.

Albo nam się filtry na rzeczywistość popsuły, albo naprawdę nastąpił skręt w stronę wątpliwej jakości.

Piszę to ja - osoba, która przez lata chodziła po pierdyliardzie szkoleń i procesów wszelakiej maści.
I żeby nie było - nie żałuję. Choć tanio nie było. Krótko też nie.
Ale wyrobiłam sobie bardzo czuły radar na rzeczy, które nie prowadzą nigdzie.

A może to po prostu 45 lat na liczniku robi swoje.

Jednak ten post nie jest o słabych szkoleniach ani o „kołczach”. Ten post jest o rozwoju firmy.

Pisałam i mówiłam w różnych przestrzeniach, że 2026 to nie będzie rok konia, tylko rok CZOŁGU dla szkół językowych.
I póki co - podtrzymuję to.

To nie jest rok zmian liftingujących.
To jest rok gdzie rozwalamy ten kurnik i stawiamy nowy.

I znowu mam to szczęście, że jestem bogata nie tylko w swoje doświadczenia, ale i Wasze.
Mój kalendarz biorę na świadka.

Dlaczego rok czołgu?

Bo zmiany trzeba wprowadzić w każdej części szkoły.
Od gruntownej przebudowy „uzupełniaczy” do oferty głównej, przez wyciągnięcie na nowo rentowności,
ogarnięcie starych i nowych kosztów, po nowe zasady współpracy z zespołem.

Do tego dochodzą nowe potrzeby klienta - jak choćby raporty postępów instant, a nie dwa razy w roku. Asystent do ćwiczenia tego co było na zajęciach. Automatyzacje.
I wprowadzenie AI na stałe - z głową, bo bez tego biznesowo zaczyna brakować sensu.

Tych zmian jest dużo.
I dzieją się jednocześnie na wielu poziomach.

Choć przez chwilę działała iluzja „firmy bez potrzeby kontroli”, to teraz już naprawdę nie działa i jest czas kiedy za ster chwyta kapitan, a nie autopilot.

Dlaczego?

Bo zmiany, które przyniosło AI, dzieją się tak szybko i na taką skalę, że jeśli się „odłączysz” za chwilę będziesz goniła rzeczywistość, której nie da się już dogonić. I to uświadomią Ci liczby i na koncie i w excelu.

Druga ogromna zmiana wymagająca opracowania nowego systemu to: prowadzenie ludzi.

Część decyzji, które trzeba będzie podjąć, ściska mnie w żołądku.
Ale to jest ta droga mleczno-miodowa, którą wybrałam 12 lat temu.

Cz Wy też macie wrażenie, że 2026 to jakby zmiana orbity w tym biznesie?

Czy tylko ta kometa rozwojowa walnęła we Wro?

09/03/2026

18/02/2026

Oo i nastało milczenie owiec na profilu🤣

Ale, ale tym razem nie walczę z baseballami, ani nie szuruję po mentalnych nizinach.
Z tego otóż powodu, (braku regularnej płodności contentowej) nie nadaję się z tym Business&Mindem do żadnej agencyjnej współpracy🤣🤣🤣 O zgrozo, a gdybym potrafiła produkować jak na taśmie w Boshu to może i byłabym milionerką już.

Nie piszę bo w tle robota wre.
Ukręciłam sobie bicz na siebie tą Formułą 3.0.
A w sumie bardziej kawkami i krzyżowaniem edukacyjnych głów.
Biedny mój Teamie Ultimate wybacz. 🙏🙏🙏
Co za skład się tam zebrał 😳

Ogólnie powiem wam że jak jest dobrze to nie ma o czym pisać🤣
Co mam napisać: ze wpłynęło ponad 58 aplikacji lektorskich, z czego 1/3 jest git.

Że optymalizują się lepiej finanse po wysprzątaniu entym bebechów firmy.

Ze mi się chce znowu w Ulti robić rewolucje jak ze 4 lata temu.

Że fajne klientki mam.

To nie jest fascynujące dla odbiorcy. 🤣

Ale jednak wczoraj mnie coś wku…o to napiszę.

Jest jedna rzecz w życiu która działa na mnie ZAWSZE jak płachta na byka: jest to moment kiedy ktoś ze mnie robi wariata(a w zasadzie próbuje).

I tu wjeżdża pewna fundacja z clickbaitowym postem.
Postem który robi kozły ofiarne z nauczycieli, w imie bezpieczeństwa dzieci, przestrzegania prawa- cel sensowny, szlachetny etc. wszystko się zgadza.

Nawet nie będę tego linkować, z szacunku do waszego czasu, w który większość z was nie jest bogata.

Co mnie tam wku…o to AI.
AI z którym jestem „in relationship” i to nie takiej powierzchownej.

Kiedy AI to jest strzał w kolano?

Kiedy piszesz „niezwykle mądry post” na wrażliwy, krzykliwy temat i lecisz wszystko z Chata.
Mało tego odpowiedzi w komentarzach też lecisz z Chata. Pyk screen komentarza” Odpowiedz merytorycznie, nie atakuj, odnieś się do argumentów” bla bla bla.
I w całym poścue nie ma jednej odpowiedzi napisanej przez człowieka.

To się nie dzieje❌❌❌

Niech ten AI poprawi błędy, doda emotki ale komenda klucz to „nie zmieniaj teści”.

I pewnie by mnie to obleciało gdyby nie była to Fundacja pełna ekspertów.
Tu się czuje oszukanie. Jak na komentarz o czacie odpowiada Ci czat który mówi ze nie jest czatem tylko ekspertem Panią Dorotą.

😳😳😳😳😳

Każdy tekst wypluty z chata nosi pewne znamiona ( spokojnie 9 gołym okiem widać, a można dobić do 14stu przy głębszym zastanowieniu).

To jest jak z podróbami, Ci co je noszą nie widzą różnicy względem oryginału. A w drugą strone to widać gołym okiem.
Tak samo jest z chatami I wszystkimi jego braćmi. Ci co z nich nie korzystają się zachwycą wypluwem głębi. Ci co mają jakiekolwiek pojęcie widzą od razu.

I teraz pytanie:
za kogo masz swoich odbiorców/ darczyńców wmawiając im że chat GPT to Pani Dorota prawdziwa taka.
Mój też ma imię: Bernard i lubię go bardzo bo robi za mnie to czego nie lubię, albo nie ma dla mnie większego sensu, ale trzeba to robić. I też ma niezłe pomysły.

Skończę tu jednak pozytywnym akcentem!

MADE BY HUMAN będzie porządane, będzie w cenie i będzie dobrem luksusowym.

Lekcje z ludźmi z mody nie wyjdą, spotkania też….
Love you real PEOPLE!
Grafika :justcooldesign

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Wroclaw?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Strona Internetowa

Adres

Starchowskiego 7a/1
Wroclaw
52-210