04/01/2026
9 stycznia- ponoć dzień w którym upadają wszystkie postanowienia 🫣
Hm…trochę już w też branży fitness siedzę i niezmiennie co roku od 10 lat widzę napływające i odpływające fale ludzi.
1️⃣🌊 - Nowy Rok 🍾
2️⃣🌊 - pierwsze słońce 🌞
2️⃣🌊 - przedurlopowa/wakacyjna 👙
4️⃣ 🌊- studenci wracają 🤓
W żadnym wypadku tego nie krytykuję. Cieszę się, że wogóle takie zrywy są. Jednak zastanawia mnie czemu są tak krótkie i czemu rezygnujemy?
🏖️ Motywacja zewnętrzna czyli w tym przypadku: postanowienia noworoczne, wakacje i chęć pokazania się w stroju kąpielowym, moda.
🤯 Za dużo i za szybko - rzucamy się jak „szczerbaty na suchary”. Nagle z pozycji kanapy zapisujemy się na wszystkie możliwości zajęcia, niekoniecznie dopasowane do naszego aktualnego poziomu. Nagle postanawiamy, że będziemy chodzić na CrossFit, potem przebiegniemy maraton, na koniec roku machniemy jeszcze HYROX’a😱 A , żeby podkręcić content pofikamy sobie na Barre bo przecież to też modne 😅Jaki finalnie uzyskujemy efekt? Po pierwszym tygodniu zasuwania wszystko nas tak boli (ładnie mówiąc), a do tego nabawiamy się kontuzji i cała nasza sportowa historia się kończy😥
🥦 Za dużo restrykcji - nie jem cukru, nie jem tłuszczy trans, nie pije alkoholu, nie palę, nie jem węglowodanów🥺 Ja bym oszalała. Dlatego mądrzejszą metodą, jest wprowadzenie wykluczeń powolutku.
😤Nie robimy tego co lubimy - zmuszanie się do aktywności, która nie sprawia nam przyjemności nie utrzyma nas w motywacji na lata. Przyjemność = gratyfikacja.
📈 Zapominamy o tym, że dochodzenie do zdrowej, wyćwiczonej sylwetki to proces, czas, który musimy na nią poświęcić. Nie ma drogi na skróty. Tylko długotrwałe zaangażowanie przyniesie długofalowe efekty.
❔A wy jakie macie zdanie na ten temat? Co Was utrzymuje w motywacji, a przez co odpuszczacie❓
24/12/2025
19/12/2025