17/06/2026
Nie trzeba od razu wracać do wszystkich starych historii… można zacząć od łagodnego kontaktu.
Praca z wewnętrznym dzieckiem nie zawsze oznacza powrót do trudnych wspomnień. Wcale nie musi być gwałtowna, głęboka ani bolesna.
Może zacząć się bardzo prosto.
Od spojrzenia na swoje zdjęcie z dzieciństwa.
Od napisania kilku zdań:
„Widzę Cię. Jestem przy Tobie.”
I od zapytania siebie:
„Czego wtedy potrzebowałam?”
Albo od jednego symbolicznego gestu troski : odpoczynku, ciepłej herbaty, spaceru czy przytulenia siebie ☕
Czasem to, co w nas małe, nie potrzebuje od razu wielkiej analizy.Tylko obecności.
Odrobiny czułości. I poczucia, że już nie jest samo.
Może dziś wystarczy jeden mały gest w swoją stronę?
16/06/2026
Czasem łapię się na tym, że nawet odpoczynek próbuję zamienić w kolejne zadanie do wykonania 😅
Medytuję, czytam lub scrolluje coś,
co może mi się później przydać.
Idę na spacer i sprawdzam kroki.
Ćwiczę, żeby poprawić ciało.
Chyba żyjemy w takich czasach,
w których nawet odpoczynek traktujemy trochę jako cel.
Powinien rozwijać.
Regenerować.
Poprawiać nasze zdrowie, produktywność albo samopoczucie.
A przecież jako dzieci potrafiliśmy godzinami robić rzeczy, które nie prowadziły do żadnego celu 🤪
Potrafiliśmy się naprawdę świetnie bawić 😀
Pamiętasz te czasy?
Kiedy budowało się bazy, skakało w gumę, leżało na trawie ze słomką w ustach, robiło widoczki z kwiatków i szkiełek lub wymyślało jakieś głupkowate historie tak po prostu… bo sprawiało nam to radość 😃
I może właśnie za tym najbardziej tęskni nasze wewnętrzne dziecko.
Za chwilami radości, które nie muszą do niczego prowadzić….bo to daje te lekkość i ukojenie.
A Ty?
Pamiętasz, co robiłaś jako dziecko tylko dla czystej radości? 😄❤️
——
10/06/2026
To, czego nie dostałaś kiedyś,
może nadal wołać w Twojej dorosłości...💗
Potrzeba czułości, uznania, zabawy, odpoczynku czy bezpieczeństwa nie jest słabością. Ani przesadą.
Nie znaczy też, że jesteś za bardzo wrażliwa.
Czasem po prostu jakaś część Ciebie nadal czeka na coś, czego kiedyś było za mało...
Może na dobre słowo?
Czyjąś obecność?
Zgodę, żeby odpocząć bez poczucia winy? Albo na lekkość? Przytulenie? Że
Na poczucie, że nie trzeba zasługiwać?
W dorosłości często uczymy się być dzielne.
Ogarniać.
Nie potrzebować za dużo.
Radzić sobie.
Ale potrzeby nie znikają tylko dlatego, że dorosłyśmy i nauczyłyśmy się je uciszać.
Czasem wracają w zmęczeniu.
W napięciu.
W złości, która pojawia się za szybko.
W smutku, którego nie umiemy wyjaśnić.
W tęsknocie za czymś, czego nawet trudno nazwać.
I może właśnie tam nie trzeba się poprawiać.
Może tam trzeba się sobą zaopiekować.
Z większą łagodnością.
Z ciekawością.
Bez zawstydzania siebie...
Bo dorosłość nie polega na tym, żeby już niczego nie potrzebować.
Może chodzi o to, żeby wreszcie usłyszeć siebie tam, gdzie kiedyś nikt nie usłyszał…
Spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie: Która potrzeba najczęściej czeka w kolejce?
Czułość?
Uznanie?
Zabawa?
Odpoczynek?
Bezpieczeństwo?
A może jeszcze coś innego?
09/06/2026
Dziś jest Dzień Przyjaciela i nasunęła mi się pewna myśl 🤍
Wiele z nas potrafi być bardzo wspierająca dla innych.Wysłuchać.
Uspokoić. Zmotywować.
Dać uwagę i obecność, kiedy ktoś ich potrzebuje.
A jednocześnie same często traktujemy siebie w gorszy sposób.
Zwracamy się do siebie w myślach tak, jak nigdy nie odezwałybyśmy się do osoby, którą kochamy.
Jak nigdy nie odezwałybyśmy się do własnej przyjaciółki 🧐
„Ale jestem beznadziejna.”
„Co jest ze mną nie tak?”
„Ale ze mnie idiotka.”
„Nie nadaje się do życia.”
I może to właśnie sprawia, że czasem jesteśmy zmęczone nie tylko życiem… ale też własnym wewnętrznym głosem.
Bo sposób, w jaki do siebie mówimy, naprawdę ma znaczenie!
Zwłaszcza wtedy, kiedy coś nam nie wychodzi, kiedy popełniamy błędy lub kiedy nie spełniamy własnych oczekiwań.
Wiele z nas już jako dzieci nauczono, że trzeba być „jakąś”.
I potem dorastamy, często mówiąc do siebie dokładnie takim albo podobnym tonem, jak kiedyś mówiono do nas - nierzadko zupełnie nieświadomie.
Dlatego w Dniu Przyjaciela zapraszam Cię do zadania sobie pytania:
Czy potrafię być przy sobie nie tylko wtedy, kiedy jestem z siebie zadowolona…ale również wtedy, kiedy „nawalam”?
Czasem największym aktem czułości jest po prostu zmiana tonu, z jakim do siebie mówisz…
na taki, jakiego użyłabyś wobec swojej przyjaciółki 💖🌷
——