07/02/2026
Może już zbyt wiele razy w mediach poruszany był ten temat, ale boli mnie zawodowo i prywatnie, więc kilka słów komentarza w sprawie "naszych" na otwarciu Olimpiady w Mediolanie (Mediolan, jednak modowo zobowiązuje). Strój reprezentacji kraju na igrzyskach olimpijskich, a szczególnie na oficjalnych ceremoniach, to nie sprawa wygody, a nawet użyteczności i komfortu ubioru. Jest to element promocji kraju, jego kultury, a przede wszystkim daje szansę pokazania innym, że mamy potencjał własnego przemysłu mody, że jesteśmy w stanie ubrać reprezentację Polski w dowolnej dyscyplinie (nie myślę tylko o sporcie), na dowolną imprezę. Wysyłamy w świat sygnał: jesteśmy kreatywni, mamy do czego sięgać inspiracyjnie, rozumiemy współczesny design, mamy zdolnych projektantów i potencjał wytwórczy, chcemy coś naszego pokazać innym. Od lat nie wykorzystujemy takich możliwości promocyjnych na różnych wydarzeniach, ale tak źle dawno na Olimpiadzie nie było. Stroje stockowe Adidasa, w których nasi sportowcy wyglądali jak nieproporcjonalne krasnoludki (mocny akcent to czerwone czapeczki i przydługie kurteczko-płaszczyki), którym sznytu miało dodawać logo Adidasa. Mniej oficjalnie, treningowo nasi wystąpią w czerwonych dresach bez widocznego wykończenia, wyglądających jak z taniego dyskontu. No ale to przecież Adidas, aż nie wypada krytykować. A ja pytam, czemu nie nasze 4F, które pokazało, że potrafi ciekawie ubrać sportowców (Soczi, Pekin), a w tym roku nieźle wystylizowało Słowaków. Z przyjemnością patrzyłam na stroje USA. Podziwiam Mongolię -pokazali się w kaszmirze, z którego produkcji są już znani - drugi dostawca tej szlachetnej, koziej wełny w świecie po Chinach i nie bali się sięgnąć do swojej tradycji, a nawet zaprezentować we wzorach na swetrach sposób wypasu kóz przez koczowniczych pasterzy. Brawo Norwegia, Wielka Brytania i Kanada! Ci ostatni nowocześnie, w mocnej palecie kolorów. Norwegowie, Brytyjczycy i Amerykanie dostrzegli trendy: powrót mody vintage, odwołali się do klasyki i jakości materiałów (wełniane swetry i czapki), nadali swoim stylizacjom lekko oldschoolowy look, no i projektantami i producentami były ich rodzime firmy. Muszę jeszcze wspomnieć o Haiti, które to państwo na IO wysłało tylko dwóch zawodników, a o ich strojach jest głośno na całym świecie. Czy my nie możemy wreszcie zerwać z niechlubną tradycją modowej bylejakości na oficjalnych imprezach? Może ogłaszać konkurs wśród marek i projektantów, który pozwoli wreszcie wysłać naszych tak w świat, żeby promować polski przemysł mody?
PS. Nie wiem, czy to nas trochę rozgrzesza, ale według mnie znani z mody Włosi i Francuzi tylko poprawnie. W przypadku Włochów, oczywiście można znaleźć usprawiedliwienie. Znając zasady savoir vivre, jako gospodarze, nie chcieli swoimi stylizacjami przyćmić innych.
Poniżej zdjęcia strojów z tegorocznymi stylizacjami Kanadyjczyków, Mongołów, Polaków, Amerykanów, Słowaków (4F), Norwegów, Haitańczyków i Anglików oraz stroje projektu 4F z Pekinu i Soczi.
31/01/2026
02/01/2026
07/11/2025
07/11/2025
07/11/2025