28/12/2025
Moja oferta nie jest dla każdego – i to jest w porządku. Jest dla osób, które chcą pracować świadomie, długofalowo i w jakości, a nie szukają najtańszego rozwiązania ani szybkich kompromisów. Jeśli cena jest jedynym kryterium wyboru, prawdopodobnie nie spotkamy się w tym samym miejscu.
Przestańcie wstydzić się rozmów o pieniądzach i udawać, że temat wyceny własnej pracy nie istnieje. Jeśli rozwijasz się w swojej branży uczciwie, inwestujesz w edukację, doświadczenie i jakość, to naturalne jest, że twoje usługi kosztują więcej. Rozwój nie polega na dokładaniu kolejnych godzin pracy po etacie ani na chronicznym zmęczeniu, ale na tym, aby efektywność zawodowa i osobista realnie przekładała się na adekwatne profity. Wcale nie trzeba pracować więcej, żeby zarabiać więcej, mimo że to przekonanie wciąż mocno funkcjonuje w naszej mentalności.
Granica między arogancją i sprzedawaniem byle czego za duże pieniądze a byciem ekspertem, który zna swoją wartość, jest przecież bardzo wyraźna. Jeśli masz ograniczony czas pracy, wielu klientów i korzystasz z profesjonalnych narzędzi, które pozwalają utrzymać jakość i nie doprowadzić się do wyczerpania, wyższa cena jest konsekwencją odpowiedzialnego podejścia do pracy i własnych zasobów. Przecież to oczywiste.
Warto też uczciwie spojrzeć na samą usługę. Pilates w profesjonalnie wyposażonym studiu pozostaje usługą ekskluzywną. Sprzęt kosztuje, edukacja kosztuje, a doświadczenie nauczyciela, który potrafi świadomie z tego korzystać, również ma swoją cenę. To nie jest usługa podstawowa i nigdy nią nie była. Pora to zauważyć zanim wpadnie się na pomysł otwarcia kolejnego studia mającego w swojej nazwie słowo pilates, w którym korzysta się tylko z jednego czy dwóch sprzętów lub zatrudnienie znajdują osoby po jednym szkoleniu bez żadnej weryfikacji od strony merytorycznej.
Rozumiem uważność w wydawaniu pieniędzy, ale równocześnie oczekuję, że moi specjaliści będą się cenić. Inaczej nie będę chciał korzystać z ich usług. Chcę również z ich strony zaangażowania w stu procentach. Płacę wysokie stawki za trening, masaż czy lekcję tańca i regularnie ćwicząc pilates również akceptuję cenę wynikającą z jakości i doświadczenia. Nie wspomnę już o tym, ile kosztują mnie szkolenia i lekcje indywidualne poza PL.
Oburzenie na wysoką cenę więcej mówi o lękach osób, które poczuwają się tą wyceną dotknięte, niż o samej cenie. Cena jest jaka jest. Albo z niej korzystasz, albo nie. Jeśli chcemy pracować z ekspertem, traktujmy jego pracę jak pracę eksperta. Zajęcia grupowe są dobrym wyborem, gdy potrzebujemy ogólnego ruchu, ale indywidualna praca jeden na jeden zawsze wymaga większych zasobów po drugiej stronie. I ktoś poświęca Ci swój czas, a Ty skupiasz na sobie całą uwagę tej osoby. Przecież to nie jest konieczność, to wybór.
Podsumowując, pracujmy mądrze i efektywnie. Ceńmy się, jeśli stoimy za jakością tego, co oferujemy. Rynek i tak wszystko zweryfikuje, a klient, świadomie lub nie, zawsze odpowiada na realną wartość. Jeśli ją widzi i zostaje, to znaczy, że jesteśmy w dobrym miejscu.
Chcąc pracować w biznesie warto zgłębić temat jak go efektywnie robić zwłaszcza, że w polskich realiach pracuje się dużo, coraz więcej, czasem do upadłego, a z efektywnością i jakością nie ma to nic wspólnego. Dlatego między innymi mamy łatkę "kultury zapierdolu", a efektywność osobista, rozwój, coaching - nazywa się mianem zbędnych zabobonów.