26/09/2026
Nie każdy, kto dużo biega, pomaga drużynie. I nie każdy, kto stoi, jest nieaktywny.
Im dłużej obserwuję młodzieżową piłkę, tym bardziej przekonuje mnie holenderska myśl szkoleniowa( szczególne pozdrowienia dla mojego przyjaciela Bartka Florka 🤝): Najważniejsze nie jest to, gdzie zawodnik stoi.
Najważniejsze, czy rozumie, dlaczego właśnie tam powinien być.
Czasami młody zawodnik wykonuje sprint, pokazuje się do piłki, walczy o każdy metr. Wygląda na bardzo aktywnego.
A czasami… zostaje w odpowiedniej przestrzeni.
Nie dotyka piłki.
Nie robi efektownego ruchu.
Ale dzięki temu przeciwnik nie może wejść do środka, kolega dostaje miejsce, a akcja rozwija się dalej.To też jest aktywność. Tylko jej nie widać.
Szczególnie u środkowego pomocnika.
Mam przed oczami 12-letniego zawodnika, który z piłką potrafi zrobić „chleb”. Lubi prowadzić, dryblować i szukać przewagi. Ale jeszcze bardziej interesuje mnie to, co robi zanim piłkę dostanie.
Czy patrzy?
Czy widzi przestrzeń?
Czy obserwuje kolegów?
Czy rozumie, że jego ruch może stworzyć miejsce komuś innemu?
Bo może właśnie to jest kolejny poziom rozwoju młodego zawodnika.
Nie ,biegaj więcej”
Tylko:
„Zobacz więcej.”
Nie chcemy zawodnika, który jest wszędzie.
Chcemy zawodnika, który wie, gdzie powinien być i dlaczego. Gra przestrzenna jest bardzo ważna, ale my jako trenerzy tego nie rozumiemy. Ja też nie rozumiałem dopóki nie zacząłem analizować Naszych zawodników i ich możliwości.
„Bo czasami najlepszy ruch na boisku to ten, którego prawie nikt nie zauważy”.