26/09/2026
Przestraszyłam się skarbówki i zrobiłam podatkowy rachunek sumienia!
Byłam akurat na urlopie i nie miałam specjalnie dostępu do Internetu. Jednak otrzymałam sms, że czeka na mnie pismo w e-US.
Nie chciałam odbierać niczego na telefonie, żeby podczas urlopu, gdy właściwie nic nie mogę zrobić, zaczął mi biec jakiś termin.
Wiedziałam, że nie jest to nic dotyczącego klienta, bo pracuję przede wszystkim jako podwykonawca dla prawników, albo dla spółek, które też nie mają potrzeby wskazywać mnie jako pełnomocnika do doręczeń.
Nie toczy się obecnie u moich klientów żadne postępowanie, gdzie byłabym pełnomocnikiem.
Jednak trudno tak na urlopie nie myśleć o tym, że może coś jest nie tak z moimi podatkami.
Zaczęłam robić rachunek sumienia w swojej głowie.
Jedyne co wpadło mi do tej głowy, to że nie wiem, kiedy miałam przegląd kasy fiskalnej.
Ponieważ nie pracuję dla osób fizycznych, ta kasa właściwie od kilku lat nie jest używana, ale grzecznie oddaję ją do serwisu raz na dwa lata, bo wyrejestrowana też nie jest.
Po powrocie z urlopu, w pierwszej kolejności zrobiłam przegląd kasy.
Dzisiaj rano zalogowałam się w końcu do tego e-US i co się okazało, że ponieważ miesiąc temu zarejestrowałam się do VAT-UE, bo dokonywałam jakiegoś drobnego zakupu z Irlandii, właśnie odebrałam potwierdzenie tej rejestracji.
Trochę się z tego śmiałam, bo od lat zajmuję się doradztwem podatkowym, w tym obsługą naprawdę dużych transakcji transgranicznych i postępowań podatkowych. Wielokrotnie reprezentowałam klientów przed sądem administracyjnym.
Jednak nigdy nie byłam po tej drugiej stronie, czyli jako obiekt jakiegoś postępowania.
Początkowo pomyślałam, jaki wstyd, nikomu się nie przyznam, że jestem takim cykorem.
Potem pomyślałam, a może to właśnie fajne doświadczenie, może pomoże mi to poczuć większą empatię w stosunku do ludzi, którzy otwierają trzęsącymi się rękami pisma urzędowe.
No i mam zrobiony przegląd kasy fiskalnej.
Miłego weekendu :)