23/07/2026
PIOTR LEO W ELITARNYM GRONIE POGROMCÓW „PIONKÓW” W LUBONICACH! 🔥 KRÓTKA HISTORIA LEGENDARNEJ DROGI I DŁUGI WYWIAD O JEJ POKONANIU📝
Półtorej miesiąca temu wydarzyła się historia wyjątkowa, a jej bohaterem został Piotr Leo💪
Piotrek z natury jest bardzo skromnym człowiekiem i niespecjalnie głośno opowiada o swoich sukcesach, dlatego tym razem robimy to za niego😉 Zapraszamy do długiej, ale mamy nadzieję – bardzo ciekawej lektury!
Każdy rejon wspinaczkowy ma swoją „Sprawę Honoru” – drogę, która przez lata obrasta legendą, budzi respekt i staje się punktem odniesienia dla kolejnych pokoleń wspinaczy⭐
Na Pomorzu taką drogą są bez wątpienia Pionki na Damkach (VI.6) w Lubonicach.
To prawdziwa ikona naszego regionu. Przez ponad 20 lat pozostawała jedną z najbardziej elitarnych linii na wspinaczkowej mapie Pomorza i doczekała się zaledwie kilku przejść🧗♂️
11 września 2004 roku, jako swój stary projekt, drogę poprowadził Piotr Szuca, należący do ścisłej czołówki lokalnych wspinaczy początku XXI wieku. Na pierwsze powtórzenie trzeba było czekać aż 11 lat – 25 kwietnia 2015 roku dokonał go Wojtek Makowski, przez wielu uważany za jednego z najsilniejszych wspinaczy północnej Polski🏋️
Kolejne przejście zanotował 8 kwietnia 2018 roku Tomasz „Pionaz” Pionka – specjalista od Lubonic, autor wielu nowych ekstremalnych dróg i jedna z najważniejszych postaci w historii tego miejsca🏆
6 czerwca 2026 roku zapisze się kolejną ważną datą w historii pomorskiego wspinania. Z ogromną dumą informujemy, że tego dnia Piotr Leo dołączył do elitarnego grona zdobywców Pionków na Damkach!📅 Dodajmy też, że Piotrek bardziej skłania się ku wycenie 8b+⬆️
Jesteśmy dumni z naszego zawodnika i wychowanka sekcji sportowej. Gratulujemy determinacji, cierpliwości i formy!💥
➡️Poniżej rozmowa z Leo:
🟥 Czym trzeba dysponować na drodze o takim charakterze, żeby móc ją przejść?
🟦Pionki na Damkach to względnie krótka droga (ma około 24 ruchy rękami, licząc zamiany na chwytach). Ma charakter bardzo siłowy, właściwie od razu wchodzi się w duże przewieszenie i przechodzi w dach, co stanowi większość drogi. Głównie liczy się wytrzymałość siłowa i trzymanie napięcia w ciele. Trzeba ściskać naprawdę MOCNO.
🟥 Co sprawia, że ta droga jest tak wymagająca i posiada tak niewiele przejść?
🟦Tak jak powiedziałem wcześniej, droga wymaga parametrów siłowych na bardzo wysokim poziomie. Jeżeli brakuje ci jakiegoś elementu, np. trzymania napięcia przez długi czas, to ruchy będą wydawały się o wiele trudniejsze. Ważne więc było, by wyeliminować jak najwięcej słabych stron, znaleźć się w peaku formy i zgrać to z niezłym warunem. Myślę, że niewiele osób jest na poziomie, żeby zrobić taką drogę „szybko”. Trzeba by poświęcić czas, zaangażować się i trenować specyficznie pod nią. Znam parę osób, które dałyby radę, ale musiałyby rozpocząć cały proces – dla niektórych krótszy, dla niektórych dłuższy.
🟥 Jak wyglądał Twój proces pracy nad drogą? Trenowałeś specyficznie czy wystarczyło rozbujać się w skałach?
🟦Cały proces był dla mnie rozłożony na 3 lata, choć niewiele brakowało, żeby skończył się już w pierwszym. Na początku trenowałem specyficznie, zwłaszcza napięciowe wspinanie pod drogę, patentowałem ją i robiłem linki przez dwa miesiące. Regularnie też na nią jeździłem – chyba nie było tygodnia, żebym jej nie próbował. Dzięki temu w trzecim miesiącu, na 12. wyjeździe, spadłem już na ostatnim ruchu. Niestety potem zaliczyłem lekki spadek formy i wyjechałem na dłużej. Powrót na drogę po dłuższym czasie był lekko dramatyczny, bo cofnąłem się do poziomu, że byłem w stanie przejść tylko połowę drogi. W drugim roku nie mogłem poświęcić tyle czasu, brak regularności skutecznie mnie zatrzymał i dopiero w październiku znów zacząłem podchodzić pod ostatnie trudności. Wtedy zaliczyłem około 25. wyjazd na drogę. Ostatecznie w trzecim roku, po rozwspinaniu w skałkach, w końcu czułem się naprawdę dobrze i gdy nadarzył się dobry warun, dość niespodziewanie udało mi się przejść drogę.
🟥 Jakie plany skałkowe na następne miesiące? Krótko mówiąc: co teraz?
🟦Nie planowałem robić projektu tak szybko 😉, ale wybór wydaje się dość logiczny. Nie licząc kombinacji, zostały mi dwie bardzo trudne drogi na moście do zrobienia. Prawdopodobnie na celowniku będzie teraz „Pat” za 8b+. Bardzo chciałbym pojechać też do Arco na drogę „Addio Marceli” z osobistych względów.
🟥 Jak udaje Ci się godzić wspinanie na wysokim poziomie z dorosłością?
🟦Kiedyś powiedziałem sobie, że jeżeli kiedyś zrobię Pionki, to nazwę się chyba „proclimberem”. Teraz wychodzi na to, że prowadzę zajęcia na ściankach i kręcę, więc wspinaczka stała się moją codziennością. Też jest trochę tak, że coś jest kosztem czegoś. Nie piję alkoholu, nie palę, nigdy za bardzo nie imprezowałem, bo wolałem pójść się wspinać. Trzeba było często „coś” poświęcić. Zawsze miałem też wielkie wsparcie rodziny, zwłaszcza mamy 😉, która załatwiała mi wszystko, czego potrzebowałem do wspinania, gdy byłem młodszy. Mam też najwspanialszą narzeczoną, która wspina się na świetnym poziomie (czyt. mam asekurantkę, która będzie ze mną do grobowej deski i złapie mnie w najgorszych możliwych warunkach). Na razie cieszę się tą dorosłością, która jest blisko wspinania.
🟥 Z pozoru banalne pytanie, ale – dlaczego się wspinasz, dlaczego wybrałeś wspinanie?
🟦Tu szczególne podziękowania kieruję do brata, który zaprowadził mnie na ściankę. Mógłbym wymienić pewnie 1000 argumentów, zaczynając od tego, że sport to zdrowie, można podziwiać widoki w skałach, a kończąc na zastrzyku dopaminy, jaki daje przejście trudnej drogi. Wspinanie daje mi niebywałą uciechę. Najlepsze uczucie, jakie znam, to gdy mogę złapać no hand resta 30 metrów nad ziemią i popatrzeć dookoła siebie. Praktycznie zawsze jest ktoś obok, z kim możesz dzielić się tym uczuciem. Jest to taki sport o wszystkim, dlatego taki fajny.
🟥 Czy traktujesz przejścia w Lubonicach równorzędnie z tymi w „prawdziwych” skałach?
🟦Oczywiście, że tak. Drogi na moście pozostają niezmienne, jak w skałach. Wspinamy się po prawdziwym kamieniu (no, nie licząc betonowych fug). Cyfra raczej trudna, walka z warunem jak w skałach. Gdybym miał wybór między Jurą a Lubonicami, to pojechałbym na most. Z przejścia Pionków i każdej innej drogi na moście jestem tak samo dumny, jak z przejść skalnych.
🟥 Gdzie jest Twoja granica, jeśli chodzi o cyfrę? Co dałoby Ci spełnienie? Jakaś konkretna droga? Poziom RP, OS?
🟦Sky is the limit. Nie wiem. Już czuję się spełniony. Na pewno dam radę zrobić 8c. Chciałbym zrobić też balda za 8B. Będę pchał swoje granice tak długo, jak ciało mi na to pozwoli, bo głowa zawsze jest pozytywnie nastawiona. Dla mnie grunt to zachować równowagę gdzieś między realistą a marzycielem. Wtedy najlepiej mi się wspina.