Droga Do Bycia IRON

Droga Do Bycia IRON

Udostępnij

Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Droga Do Bycia IRON, Drużyna sportowa, Żaglowa 11, Gdansk.

Gdańsk - 20km-bieg2019 28/05/2019

Każdy musi odnaleść swój sportowy styl życia...

Długo nie robiłem posta ale stwierdziłem, że na jakiś czas będę trenował w spokoju i tylko dla siebie.
Ostatnio wrzucałem tu często wyniki treningów czy jakiś opis z samej imprezy sportowej. Z jednej strony fajnie jest w spokoju, najedzonym wykąpanym pisać takie posty jednak zawsze jest ta druga strona o której nikt nie lubi mówić lub pisać- tak chodzi o zmęczenie, wyczerpanie, rozdrażnienie lub po prostu zły dzień...
Za każdym razem kiedy dawałem z siebie coraz więcej na treningach, moje zmęczenie w ciągu całego dnia było coraz gorsze, coraz trudniej zbierałem się na sam trening. Czułem wewnętrzą radość z samego faktu, że dzień jak my to nazywamy jest już zaliczony, że czuję się wewnętrznie coraz bardziej sprawny... ale zawsze pojawia się to cholerne małe ale...
W końcu stwierdziłem, że nie mam już radości ze sportu wiec zacznę trenować tak jak podpowiada mój organizm. W końcu jestem amatorem nie zawodowcem, skoro tak to po co sami sobie zadajemy tą presje aby być coraz lepsi?
Zacząłem trenować ze znacznie wolniejszym tempem, jednak częściej... tym razem sam dla siebie, bez zdjęć, komentarzy.
W styczniu zacząłem biegać każdego dnia po 5km i czułem się super.
Waga moja pomimo ciągłych starań pozostaje taka sama, jednak jak sobie przypomnę mój pierwszy półmaraton 3 lata temu, gdy wróciłem do domu zjadłem murzynka i poszedłem dumny spać, to coś we mnie uległo znaczącej poprawie.
Tym razem wstaję na trening o 4:30.
Trenuje w spokoju powoli, jednak co roku posiadając coraz lepsze wyniki - ogólnej sprawności.
Sprawność w końcu to nie jest tylko wynik trasy, to ogólny życiowy power do całego dnia.
Wielu z nas wie, że nie powinniśmy trenować kosztem rodziny, usprawiedliwiając się, że to tylko kilka godzin a potem już całe popołudnie, wieczór będzie tylko dla rodziny. Musimy mieć czas i siłę na rodzinę, na najważniejsze obowiązki danego dnia, jeśli to spełniamy treningi mogą być mocniejsze. W końcu wszyscy każdego dnia walczymy o nasze wewnętrzne szczęście - tego właśnie Wam amatorom sportu życzę:).
Pisząc ten post dzisiaj czuję się normalnie bez zmęczenia, bez kontuzji. Wczoraj o 4:30 wstałem na rower, jutro znów mam zamiar pokrecić nie patrząc na pogodę czy wynik treningu.
Uważam, że każdy amator musi trenować dla siebie bo dopiero wtedy możemy odczuwać ze sportu prawdziwą radość. Ja ją odnalazłem po latach.
Pozdrawiam:)

Gdańsk - 20km-bieg2019 Distance 19.51 km | Time 1:47:27 | Pace 5:30 min/km | Elevation 208 m

28/10/2018

28.10.2018 Półmaraton Gdańsk- podsumowanie
(Udało się !!! Wszystko idzie zgodnie z planem.)

Życiowka-1h 34min.

Ból kolana względny ale już niedługo zrobię z nim porządek:).
Warunki wg mnie beznadziejne, chociaż wg opinii sztafety nadziei- podobno super .... ( jasne:/).
Kryzysu na trasie brak, dodatkowo zarzucilem sobie 18km roweru, wydaje mi się, że jeśli uda mi się jeszcze schudnąć i utrzymać aktualne treningi to coraz częściej czas obrazuje mi się, że " Niemożliwe to tylko teoria...".
Pozdrowionka dla wszystkich, którzy wykonali dzisiejszy Challenge i dla tych co się powoli do półmaratonu przygotowują:).

24/08/2018

Powoli wracam do gry...
Z powodu większej kontuzji kolana nie byłem w stanie kontynuować treningów w okresie przedwakacyjnym. Na tle dyżuru nocnego odpuściłem sobie również, triathlon Gdańsk ( nadal tego żałuję).
Chyba się trochę rozleniwiłem i znów wróciłem do wagi z początku roku.
W przyszłym roku nie odpuszczę sobie już żadnej większej imprezy triathlonowej czy Biegowej na terenie Trójmiasta.
Jestem po 2 maratonie w życiu ( maraton solidarności z czasem 4:13).
Od końca lipca trenuje już praktycznie codziennie. Średnio w tygodniu około 7-9 godzin treningu.
Czas znów trochę przycisnąć z dietą.
Cały czas mam słowa jednego z dobrych znajomych sportowców - również medyka:
Po pierwsze nie ma większej motywacji niż zawody.
Po drugie " coś ta twoja stal nie chce się ostatnio hartować".
Moje kolano znów przestaje mi przeszkadzać, jednak tym razem nie będę już dawał z siebie maxa.
Liczy się to, aby trenować ciągle i brać udział w zawodach. Celem w końcu dla mnie nie jest wynik tylko zrobienie pełnego iron.

Gdańsk Biegi 29/04/2018

Ciągły progres...:)
Podsumowanie 2 tygodniowe.
Udało mi się zjechać w końcu z tempem średnim poniżej 4.00.
Dzisiejszy wynik jest moim małym rekordem i kolejnym malutkim kroczkiem do bycia Iron. Jest to tylko test na 5km jednak w zupełności wystarczy na ogólną kontrolę swojej efektywności na treningach.
Udaje mi się w końcu zjeżdżać z wagą w chwili obecnej 86kg jest dobrym wynikiem. Zalezy mi jeszcze w tym sezonie zrzucić 3kg.
Najbliższy start za 6 tygodni w Elblągu 1/2IM.
Pozostaje już ostatni cykl treningowy przed zawodami grupy A.
Pozdrawiam

Gdańsk Biegi Distance 5.63 km | Time 22:26 | Pace 3:59 min/km | Elevation 38 m

17/04/2018

Podsumowanie pierwszego maratonu.
Zaczyna mi się podobać, ten funpage.
Ludzie czytają, śmieją się do mnie, część może nawet myśli co za głupoty ten człowiek wypisuje...
W drodze jakiekolwiek sportu, główną sprawą napędu jest "motywacja".
Ten funpage, mega mnie motywuje poza tym, w bardzo prosty sposób potrafi zobrazować jak zwykły przecietniak potrafi wykonywać coraz bardziej niemożliwe rzeczy...

Ja nie miałem szczęścia przed zawodami, bo po pierwsze byłem po nocnym sobotnim dyżurze, na oddziale Ratunkowym z założenia jest ciężko...
Jednak to co się działo przed maratonem na nocy przechodzilo ludzkie pojęcie.
Jestem w stanie zrozumieć pijanego agresywnego Pacjenta, ok dwóch, trzech ale praktycznie każdy? Serio ?

Pamiętam, że już o godzinie 2 w nocy miałem dość wszystkiego i jedyna moja myśl o niedzielnym maratonie to było łóżko w którym mogę położyć sie z rana i pospać...

Napisałem do znajomych, że rezygnuje bo pierwszy maraton po calonocnej szarpaninie z ageresywnymi Pacjentami dała ostro w kość.

W nocy jeden z moich mentorów za razem przyjaciel powiedział, że zrobię bardzo duży błąd jak nie pojadę na ten maraton.
Dodał, że sam po nieprzespanych nocach miał zawsze najlepsze wyniki...

Nad ranem o 6:45 położyłem się padnięty na kozetce, kiedy wstałem była godzina 7:20, nie wiem z czego to wynika ale ostatnio występuje u mnie bardzo szybka regeneracja.

Wstałem, szybko podpisałem chwilę z przyjaciółką, która tego ranka również dała mi mocną motywację.

Przeprosilem, swoją żonę, która była na mnie wściekła, że jadę na maraton w takim stanie.

Założenia maratonu były takie abym się trzymał tempa sztafety copernicus.
Na początku zaczęło się bardzo przyzwoicie, spokojne tempo. Biegiem z powodu wcześniejszego startu na tyle daleko, że nie widziałem pierwszej osoby sztafety.
Na 18 km zwrownalem tempo z druga osoba sztafety, dotrzymując jej tempa do końca 2 zmiany.

Trzecią osobą sztafety na dystansie 10 km, był
Facet, u którego wiedziałem, że będzie czarnym koniem mojego pojedynku.
Poddalem się na 8km walki i od tego czasu nie byłem w stanie dogonić już 4 osoby sztafety.
Wynik 4 godziny:21 min, czas do znacznej poprawki za rok...

Nie posiadam jednak żadnej kontuzji, od dzisiaj zaczynam kolejny 6tygodniowy trening, typowy już do połówki Iron Mana.

Gdańsk Biegi 13/04/2018

Ostatni post przed startem w pierwszym w zyciu maratonie.
Najlepszy czas, zacząłem w końcu schodzić poniżej 4 min..
Czuje, że jestem wewnętrznie przygotowany. Przede wszystkim czuje znaczne zmniejszenie zmęczenia podczas biegu i szybciej się regeneruje.
Jutro jedyne 20km roweru i w niedzielę startujemy.
Do Zobaczenia Wam wszystkim, z którymi się zobaczę na starcie;)

Gdańsk Biegi Distance 5.43 km | Time 23:17 | Pace 4:17 min/km | Elevation 33 m

22/03/2018

Czas na podsumowanie ostatniego weekendu...
Wygrywa głowa, wygrywa głowa, wygrywa głowa mamy 4 dzień po zawodach dopiero odpuszczają mi zakwasy ale wygrywa na końcu głowa...

Na tle ogólnego przygotowania, sądzę, że było dobrze i wszystko poszło zgodnie z planem.
W dniu zawodów onico Gdynia spakowany wystartowałem na rowerku 4km do szpitala, gdzie była zbiórka naszego teamu. W trakcie jazdy już szybko zrozumiałem co to znaczy okres regeneracji.
Czułem się normalnie, jednak tak jak bym po prostu był po dyżurze. Takie ogólnie niedospanie organizmu. Z miną uchachaną pojechałem, ze znajomymi na start.

To co zapomniałem, to fakt, że w Gdyni na starcie nie można kupić żeli energetycznych i to był kolejny błąd wytyczonego celu.

Około 30min przed startem czułem delikatne zmęczenie organizmu, bóle nóg ale było na prawdę dobrze.

Z powodu braku wiedzy w ile jestem w stanie przebiec połówkę zaznaczyłem, najdłuższy czas wyruszając tym samym z samego końca.
Około pierwszych 5km przyspieszałem, zatrzymując się na tempie baloników 1:50 -2.00 ( pisze o tempie baloników bo wciąż biegam bez zegarka co czasami na trasie irytuje).

Od około 7km powstał pierwszy mały kryzys spowodowany bólem nóg, jednak zdecydowanie nie zwalniałem.
Około 12 km pojawiła się przerwa na toaletę, potem zgodnie z wyznaczonym tempem trzymałem się do 21 km na drugą toaletę. Od 18 km czułem, już duże zmeczenie organizmu.
Zakończyłem bieg z tempem 1.52.

Zdjęcie zrobione z moją dobrą znajomą Sikorską Magdaleną ( serdecznie pozdrawiam).

Powininem zrobić 2 dni przerwy, jednak po pierwsze poszedłem na dyżur na noc po drugie od wtorku z utrzymujacymi się zakwasami zacząłem robić codziennie kolejne treningi triathlonowe.
Tak jestem zainfekowany sportem, za każdym razem, kiedy wracam z treningu czuje zmęczenie ciała ale ogólny mój wigor, chęć do działań, zaangażowanie w obowiązki rodzinne znacznie wzrasta.
Wiem, że na pewno w tym roku zrobię połówkę, już mnie aż tak ten cel nie przeraża.

Mam już następne postanowienie... Za rok w sztafecie nadziei zrobię pełny dystans IM na rowerze i biegu, jeśli uda się im znów zorganizować basen zrobię pełny dystans...

Photos from Droga Do Bycia IRON's post 18/03/2018

DROGA IRON... KOLEJNY WAŻNY PRZYSTANEK W MOIM SPORTOWYM ŻYCIU:).

UDAŁO SIĘ 6 GODZIN PRAKTYCZNIE CIĄGŁEJ AKTYWNOŚCI.

Jeszcze wczoraj nie sądziłem, że byłbym w stanie przebiec pół maraton, dzisiaj zrobiłem 80km rowerku i 15km biegu, co będzie jutro...

Teraz opiszę jak to wyglądało z tym moim prawdziwym uśmiechem do zdjęć heh:).
Tego dnia przez 24 godziny była prowadzona sztafeta nadziei w Galerii Bałtyckiej od godziny 17 do 17
Po pierwsze ruszyłem niewyspany,z powodu nocnej obstawy, około 4 godzin spałem na twardym materacu do ćwiczeń nie do spania, gdzie już wtedy cholernie zmarzłem...

Z rana około 6 w dzień startu w sztafecie szybka kawa i kolejny smutny punkt ( zorientowałem się, że nie mam ciepłych ciuchów do biegu), dlatego pierwszą szybką akcją był fakt udania się do domu.
Gdy przybyłem zacząłem brać długi i gorący prysznic, zabrałem rzeczy i spowrotem do galerii:).
Przebrałem się, zabrałem chyba wszystkie możliwe ciepłe ciuchy bo temperatura była minusowa.
Całą noc analizowałem, jak to zrobić w takich mrozach wygrała jak to często mówią iron-mani ( głowa). Tu pierwsze zdecydowane pozdrowienia dla Ciebie Łukasz. Nad ranem ten przyjaciel zwrócił mi uwagę, żebym dał sobie spokój bo gardło sobie rozwale i tyle. To mnie tylko zmotywowało, bo przez ostatnie pełne 2 miesiące szykowalem się na ten ciężki weekend i jak nie teraz to kiedy... temperatura miała by mi w tym przeszkodzić serio? Zrobiłem pełny trening 6 tygodniowy do polówki. Jak już tyle godzin przetrenowałem miałem odpuścić bo zimno? - byłem wściekły dlatego ruszyłem o 9.
Ustawiłem sobie w końcu prawidłowo rower, dla potwierdzenia tego przez 4 godziny treningu nie czułem bólu stawów tylko napięcie mięśni to bardzo dobry wynik.
Około 11 byla pierwsza przerwa na toaletę,
Czułem się na prawdę super, właściwie do godziny 11:30 nie czułem żadnych problemów potem zacząłem mieć pierwsze bóle pośladków spowodowane złym dla mnie siodełkiem.
Łukasz znów mi pomógł przyniósł mi wodę( wcześniejsza była lodowata), banana i super ciasteczka bebe.
Około godziny 12:30 czułem pierwsze na prawdę delikatne zmeczenie.
Wykonałem pierwsze około 80km na rowerze stacjonarnym.
O 13:10 przerwa na toaletę i ruszyłem pobiegać:).
Przypomniałem sobie również, że zapomniałem oświadczenia wydrukować do odbioru pakietu na jutrzejszy pół maraton...
Dlatego pobiegłem do szpitala około 5.5km wydrukowałem. W drodze do szpitala poczułem kolke brzuszną, która się nasilała do samego szpitala. W drodze powrotnej kilka razy poczułem uķłucie w klatce piersiowej ( też bez znaczenia ale to po prostu wkurza i dodatkowo męczy, dlatego znów wygrywa głowa). Wróciłem na trasę główną około 14:15. Trasa była prosta, należało biegać w około galerii Bałtyckiej ( jedna pętla 750m).
Od godziny 14:30 czułem już ogólne przemęczenie, to co mnie mega cieszyło nie bolały mnie w końcu żadne stawy. Męczyłem się z tym problemem od kilku lat:).
O 15 skończyłem bieg z trasą około 15km.
Do pełnej połówki w tym roku, trochę czasu zostało i wydaje mi się obiektywnie, że uda mi się do tego przygotować.
Jest jeszcze parę punktów, które muszę na spokojnie przeanalizować. Przede wszystkim waga i moje odżywianie.
To co będzie głównym wnioskiem dla mojej sprawności to jak się będę czuł dzisiaj na trasie półmaratonu w Gdyni:).
Na samym końcu biegu, pracuje głównie głowa. Czułem zmęczenie, ale myślałem o mojej pięknej żonie, która się wiecznie wkurza, że niby świruje ( jest to problem każdego triathlonisty).
Myślałem o synku, że kiedyś on też będzie niejednokrotnie musiał postawić na swoim i walczyć.
Myślałem, też o bracie zaczął biegać schudł 5km i mega mnie to wkurza heh, dlatego też muszę to zrobić heh ;).
Nie ma lepszej walki niż walka z samym sobą.
Dzisiaj pół maraton, mamy godzinę 5:20 od 4:30 nie śpię.
Delikatnie boli mnie gardło i trochę bolą mnie nogi po wczorajszym. Nie mam zadnej ciężkiej choroby ani kontuzji jest dobrze.
Dzisiaj mam zamiar przebiec na spokojnie trasę, bo na noc idę jeszcze na dyżur:).
Za chwilę wstaje prysznic, śniadanko, kawka:) Mam nadzieję, że ubrania już wyschły bo dzisiaj czekają je nowe zmagania...:).Idę na siłownię, do kościoła i ruszam na bieg:).

Moje życie ze sportem jest męczące, ale to jest właśnie prawdziwa Droga do iron. Mamy rodziny, kochamy ich jednak wyznaczamy sobie cel, obarczony infekcjami, kontuzjami, bólami stawów. Jednak nie czuje się lepiej i nie jestem bardziej aktywny dla samej rodziny jak tak tego dnia ostro niepotrenuje. To nałóg zgadzam się, od tego dnia na zawodach można spotkać dużo takich świrów jak ja..

Następny punkt Iron zaliczony:).
Pozdrawiam i dziękuję wszystkim za trzymanie kciuków:)

Photos from Droga Do Bycia IRON's post 12/02/2018

Podsumowanie pełnych 4 tygodni treningu...:)

Najważniejsza kwestia --> brak kontuzji:)
Nie pamiętam już chyba, od czasu kiedy schudłem( 4 lata temu), abym nie miał żadnej kontuzji przez cały miesiąc:).

Trochę jest mi szkoda, że nie słuchalem się kolegów bardziej doświadczonych co do prawidłowego treningu, możliwe że już teraz miałbym dużo lepsze efekty:).

W pomiarach mojej prędkości biegu i roweru bez szału, ciągle oscyluje wynik w granicy biegu 4:30/ min, Roweru koło 2:35/min ..
Zdecydowanie zmniejszyło mi się uczucie zmęczenia na wyzej opisanych predkosciach...

Okres regeneracji po ostrych treningach również jest dużo lepszy, czuje że po drugiej serii 6tygodniowego treningu wzrosną mi już wyniki czasowe;).
Zaczynam również rozumieć co to znaczy, że po 6 tygodniach powinienem na 2 tygodnie odpoczywać.
Moje uda i łydki są już chyba z kamienia;). Czuje jak czasem bolą nawet przez sen.

Cały czas bujam się z wagą ( 87kg), która musi mi w końcu zacząć spadać, jeśli chce zrobić połówkę :)
Od tego tygodnia będę podchodził do niej bardziej restrykcyjnie :).

To co się czasem zdarza to faktycznie niechęć do treningu, często wstaje patrząc na zegarek szybko się ubieram i wybiegam albo wsiadam na rower budząc się w pełni w czasie wysiłku :)
Fajne jest to, że treningi są ciągle inne i nie są takie długie :) co oznacza, że motywacja do treningu też jest większa niż kiedyś.

Ciągle pomagają mi filmiki motywujące na Youtube, artykuły o triathlonie itd ( uważam, że każdy powinien to czytać lub oglądać jeśli mu się nie chce akurat tego dnia wyjść na zaplanowany trening. W koncu ochota sama przyjdzie)...

Ogólnie podsumowuje trening uważam, że jest na prawdę dobry wybór dla mojego organizmu i umiejętności.
Pytanie czy na prawdę uda mi się wykonać pełną 7,5 godzinną trasę na zawodach:)

03/02/2018

WITAJCIE :) !!!!!
Podsumowanie 4 tygodnia treningu...
Wynik niżej z wczoraj jest jedną z 3 rzeczy jaka zrobiłem.
Jak minął ten tydzień średnio na jeża:)
Wczoraj dzień zaczęty był od 25min crossfitu, następnie 2 godziny w interwałach rower, na koniec krótki bieg w tempie ciągłym jednak z obciążeniem 8kg...

Co do ogólne samopoczucia mojego ciała to czuje się na prawdę dobrze, jednak czas coś znów zmienić bo widzę pojawiającą się powoli nudę ( czas na ostrą dietę i w końcu basen aby coś zmienić).

Z jednej strony cieszę się, kiedy już odwale trening z drugiej aby znaleźć na niego czas na prawdę muszę się nakombinowac.

W dniu dzisiejszym jestem po nocy na zajęciach a potem wpada do nas znajoma i głupio wyciągnąć rower i zrobić trening co oznaczało, że właśnie wczoraj musiałem zrobić trening podwójny...

Uważam jednak, że każdy trening, który wykonam uzależniony jest od pewnej motywacji, trzeba się zmotywowac aby wyjść z domu... potem motywować aby ukończyć trening.
Gdy dokończę trening znów się motywuje pisząc np posty czytając funpage innych osób.

Bardzo się cieszę, że moja ścieżka w życiu zaznaczyła o ludzi, gdzie sport jest podobną frajdą i tak samo jak ja mają mega mało czasu i siły na treningi, mają rodziny, obowiązki domowe a robią to coraz częściej i jakoś daja radę...
pozdrowienia dla Was;)

31/01/2018

Witam
Dzisiaj czas podsumować kolejny tydzień planu treningowego do zawodów 1/2 IM.

Od nie wiem już kiedy, nie mam żadnej kontuzji a ciało mam mega dotlenione i czuje że mogę biec szybciej jechać szybciej i pewnie pływać szybciej. Sporadycznie mam ból P kolana ( jednak muszę pamiętać że cały czas nie mam w nim 3 więzadeł więc i tak jest dobrze).

Waga wróciła do normy aktualnie jest to 87.6 kg. Prawdopodobnie przy obcięciu kalorii w drugim cyklu z basenem jeszcze schudne.

To co wygrywa w tym planie treningowym to fakt, że codziennie mam coś innego. Treningi są już od około 3 tygodni dzień w dzień.
W ostatnim weekendzie był moment, że po prostu mi się nie chciało nic robić ale zmienił się również sposób podchodzenia do treningów.
Nie wychodzę na bieganie albo na rower dłużej niż 2 godziny często są to aktywności po 45min więc mam nadal dużo czasu dla rodziny i nie muszę przy tym obcinac snu.

Powoli czuje, że w treningach biegowych jestem w stanie biec poniżej 5 min na zwykłym treningu a na rowerze w końcu jestem w stanie pedalowac dłużej niż 2 godziny.
Czuję, że jest obrany dobry kierunek do drogi Iron...
Pozdrawiam

22/01/2018

Minął kolejny pełny tydzień od kiedy wszedłem w prawdziwy trening triathlonowy.
Nie wiem dlaczego ale ciągle biegałem albo jeździłem na rowerze bez planu,sprawiało mi to nawet jakąś tam frajdę. Dopiero teraz wiem co to znaczy prawdziwy okres treningowy. Czuje, że moje ciało się na prawdę wzmacnia, w tym tygodniu jedynym minusem był faktycznie ciągły niedosyt snu ale związany z natłokiem obowiązków.
Opisują, że ważna częścią triathlonu jest dieta i sen, zdecydowanie się zgadzam... Chodziłem przemeczony wiem, że przez to treningi nie były na 100%, właśnie takie muszą być przez moja pierwszą połówką w tym roku.

Kolejnym motywatorem jaki mnie złapał do rozwoju ścieżki IRON jest fakt, że najbliższe moje środowisko zaczyna coraz lepiej biegać...
Brat zaczął biegać wczoraj wyslal swoj pierwszy wiekszy dystans ale również znajoma, która zawsze robiła mniejsze lub większe przebieżki w tym tygodniu zrobiła półmaraton.
Co do kontuzji nadal mnie boli kolano prawe jednak jest zdecydowanie dużo lepiej.
Wyleczyłem również infekcje i chyba mój organizm zaczyna się na nowo hartować.
Zmieniłem również ustawienia w Samsung health, ustawiając bilans kalorii spożywanych spalonych do wstępnej wagi docelowej 84kg. Do dodatków treningowych dodałem Jogę, wróciłem do treningu Tai Chi i porządnie zacząłem się rozciągać. Nie olewam również treningów na siłowni. Trenuje codziennie po 2 różne sesje. Mam zamiar dodać na stałe również basen.
Nie mogę się już doczekać zakończenia dyzuru i ruszenia na trening biegowy.

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Gdansk?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Zespół Kulinarny

Strój

Strona Internetowa

Adres


Żaglowa 11
Gdansk
80-560