30/09/2026
Nie każde „przepraszam” jest rzeczywistymi przeprosinami. Czasami kryje się za nim próba obrony, usprawiedliwienia swojego zachowania albo przerzucenia odpowiedzialności na drugą osobę.
Przyjrzyjmy się trzem poziomom przepraszania na przykładzie naszej Krystyny. ☕
🔴 POZIOM 1: Przeprosiny przez atak
„No przepraszam bardzo, że jeszcze żyję i mam oczy! Już nic człowiek nie może powiedzieć własnej córce!”
Krystyna przedstawia siebie jako osobę pokrzywdzoną. Zamiast rozmawiać o tym, co zraniło córkę, skupia uwagę na swoim oburzeniu. W efekcie córka może poczuć, że musi uspokajać mamę albo tłumaczyć się ze swojej reakcji.
🟡 POZIOM 2: Przeprosiny z usprawiedliwieniem
„No przepraszam, ale przecież nie miałam nic złego na myśli. Nie możesz wszystkiego brać tak do siebie”.
Krystyna skupia się na swoich intencjach i sugeruje, że problemem jest nadwrażliwość córki. Tymczasem brak złych intencji nie oznacza, że nasze zachowanie nie mogło kogoś zranić.
🟢 POZIOM 3: Przeprosiny z wzięciem odpowiedzialności
„Przepraszam, nie powinnam była komentować twojej wagi, szczególnie przy innych. Rozumiem, że mogło ci być przykro. Nie będę tego więcej robić”.
Krystyna nazywa swoje zachowanie, uznaje jego wpływ na córkę i deklaruje zmianę.
❤️ Co jest ważne w dobrych przeprosinach?
Nie chodzi o idealną formułkę, ale o gotowość do wysłuchania drugiej osoby, uznania jej emocji i wzięcia odpowiedzialności za własne zachowanie.
Pamiętaj też, że uznanie czyichś emocji nie oznacza automatycznie zgody z każdą interpretacją sytuacji.
Dobre przeprosiny nie kończą się na słowach. Ich wiarygodność budujemy również tym, co robimy później.
A Ty? Który z tych trzech poziomów przeprosin najczęściej słyszysz?