30/09/2026
„Duży 4-silnikowy samolot, bardzo blisko portu w Gdyni na malej głębokości.”
Brzmi nieprawdopodobnie? A Jednak:
Parę tygodni temu dostaliśmy informację od Marynarki Wojennej, że pomiędzy wejściem do portu a Torpedownią, znajdują się resztki dużego samolotu.
Trochę trudno było w to uwierzyć, bo teren ten jest przecież bardzo dobrze sprawdzony. Dopiero jak weszliśmy do wody, to się naprawdę zdziwiliśmy.
Na gł. 11m leżały silniki wraz z łopatami śmigieł i resztki na prawdę dużego samolotu.
Po rodzaju silnika, szybko doszliśmy do tego, że to brytyjski Lancaster z charakterystycznym dwusterowym ogonem.
Oczywiście, zżerała nas ciekawość, skąd się tu wziął ?
Gdynia jako największa baza Kriegsmarine poza Niemcami była podczas wojny dwukrotnie bombardowana przez aliantów.
W sierpniu 1943 (wtedy właśnie trafili Stuttgarta ) oraz w Grudniu 1944 roku podczas pierwszego nalotu, użyto tylko amerykańskich maszyn. Ale w drugim nalocie brały udział Lancastery w tym 4 jednostki stracono, więc byliśmy blisko identyfikacji.
Niestety, wszystkie 4 samoloty spadły wg raportów w drodze powrotnej do Anglii dość daleko od Gdyni.
I wtedy Zwara poszedł inną drogą;
Sprawdził w brytyjskich archiwach wszystkie straty Lancasterów nad Bałtykiem.
Brytyjskich strat było osiem, w tym jedna tuż nad Gdynią w Sierpniu 1944.
Tragedia ta rozegrała się podczas minowania gdyńskiego portu przy nalocie na małej wysokości.
Samolot został strącony przez obronę przeciwlotniczą a cała załoga zginęła.
Operacja minowania była tak precyzyjna i skuteczna, że część tych niewybuchów była dopiero niedawno zutylizowana.
Szukamy dalej, powinniśmy szybko dotrzeć do listy załogi, może byli tam polscy piloci?
Historia i całe odkrycie są na tyle cenne dla Gdyni, że Muzeum Marynarki Wojennej, przymierza się do wydobycia resztek samolotu.
A Urząd Morski rozpoczął procedurę pełnej ochrony i nadzoru nad wrakiem.
Więcej info na Konferencji w listopadzie, zapraszamy !
Stachura
Zwara
Wciorka
Piotr Cybula
Harbul
Lukasz Pastwa