06/09/2026
Kiedy tworzymy w klasie zasady, nie zaczynamy od zasad😄Najpierw zastanawiamy się wspólnie, po co właściwie są nam zasady? O co chcemy dzięki nim zadbać? Jak chcemy się czuć w naszej klasie i jak chcemy, żeby czuli się w niej inni?
W zeszłym tygodniu opowiadałam Wam o tym, jak wprowadzam klasowe zasady, bawiąc się z dziećmi piłkami… bez żadnych zasad. Trochę przewrotnie 😅, wiem, ale chciałam, żeby dzieci najpierw doświadczyły, jak wygląda wspólna zabawa, kiedy każdy może robić, co chce, a potem same zauważyły, że bez słuchania siebie nawzajem i bez uwzględniania innych, trudno być razem.
Ponieważ jednak z moją obecną klasą pracuję już od zerówki i… po raz trzeci będziemy ustalać klasowe zasady, chciałam zrobić to inaczej i w taki sposób, który pozwoli nam spojrzeć na nasze zasady trochę głębiej. Dlatego przygotowałam dla moich uczniów kolorowe koperty, a w nich dwanaście karteczek z wartościami. Były wśród nich życzliwość, słuchanie, docenianie, szczerość, przyjaźń, pomaganie, radość, odpowiedzialność, bezpieczeństwo, empatia i szacunek.
Zaczęliśmy od bardzo trudnego pytania: Czym właściwie są wartości? Bo przecież nie możemy ich dotknąć, ani włożyć do kieszeni, a jednak są niezwykle ważną częścią naszego życia, chcemy, żeby były obecne, dbamy o nie, a kiedy ich nie ma, czujemy, że czegoś ważnego nam brakuje…. Potem zaczęliśmy zaglądać do naszych kopert, a każda kolejna karteczka otwierała nową dyskusję. Czym jest szacunek? Po czym poznajemy, że ktoś nas szanuje? Jak wygląda bezpieczeństwo? Czym jest odpowiedzialność? Co to znaczy być empatycznym? Czy można być szczerym i jednocześnie kogoś nie zranić? Z ogromnym zainteresowaniem patrzyłam, jak dzieci próbują ubrać w słowa rzeczy, które czujemy, ale nie zawsze potrafimy nazwać. Pięknie mówiły o bezpieczeństwie, szacunku, empatii i odpowiedzialności. Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu najwięcej trudności sprawiło im wyjaśnienie, czym jest życzliwość. Wydawało mi się, że to absolutnie oczywiste, bo przecież moi uczniowie znają już język żyrafy (komunikacja bez przemocy), czują różnicę między docenianiem a ocenianiem, rozmawiamy często o emocjach, potrzebach i relacjach… a jednak wytłumaczenie czym jest życzliwość, okazało się bardzo trudne. Jak to możliwe ??? Jak to często bywa, była to lekcja i dla mnie 😊. Tak, jak dzieci po wakacjach zapominają cześć rzeczy, których się nauczyły w poprzedniej klasie, ja chyba trochę zapomniałam, że to ja mam podążać za nimi, a nie one za mną…. Taki mały prztyczek w nos 😉
I tak nasza lekcja, która miała być tylko krótkim wstępem do tworzenia klasowych zasad, niespodziewanie zamieniła się w całą lekcję o wartościach. Ustaliliśmy wspólnie, że życzliwość nie oznacza mówienia "wszystkiego najlepszego" - bo tak w pierwszym momencie skojarzyło się dzieciom ze składaniem życzeń. Życzliwość to taka chęć, by innym działo się DOBRO. Możemy komuś życzyć dobrze, ale możemy okazywać to uśmiechem, radością z jego sukcesów, chęcią niesienia pomocy w razie potrzeby. Szybko się okazało, że są takie wartości, które są ze sobą powiązane, ak np. właśnie życzliwość i pomoc.
Później prosiłam dzieci, żeby wybrały trzy wartości, które są dla nich najważniejsze. Wyjaśniłam, że nie wybieramy wartości dobrych i złych, bo wszystkie są dobre, ważne i potrzebne w naszym życiu. Mają wybrać te, które są dla nich szczególnie ważne właśnie teraz. Dzieci wybierały, zastanawiały się, zmieniały zdanie, ale robiły to samodzielnie – prosiłam, by nie porównywały swoich wyborów, bo każdy z nas jest inny i każdy w tym momencie może potrzebować czegoś innego. Kiedy już wszystkie wybrane wartości ułożyliśmy na podłodze, szybko zauważyliśmy, co jest najważniejsze dla naszej klasy. Bo okazało się że są takie wartości, które wybrało większość dzieci i takie, które nie pojawiły się w ogóle.
Potem wspólnie zastanawialiśmy się co możemy zrobić, żeby te wybrane przez nas wartości naprawdę były obecne w naszej klasie. Jak możemy zapraszać je do naszego wspólnego życia? Po czym poznamy, że ktoś okazuje nam szacunek? Co możemy zrobić, żeby każdy czuł się bezpiecznie? Jak wygląda pomaganie sobie w naszej klasie?
I tak zaczęły rodzić się nasze zasady - nie jako lista zakazów, czy regulamin napisany przez nauczyciela, tylko jako konkretne sposoby dbania o to, co wspólnie uznaliśmy za ważne. Dziecko, które rozumie, że zasada „jedna osoba mówi, reszta słucha” powstała dlatego, że chcemy dbać o szacunek, uważność i poczucie bycia ważnym, zaczyna patrzeć na nią zupełnie inaczej. Zasada przestaje być wtedy zewnętrznym nakazem, a staje się naszym wspólnym sposobem dbania o siebie nawzajem.
No to taki post…trochę o zasadach, a trochę o tym, że dzieci uczą mnie pokory, wobec tego, co ja sama uznaję za oczywiste 😉. Jestem ciekawa, czego Wy uczycie się od swoich uczniów….. 😊Podzielcie się kochani w komentarzu…