HiFlow Artur Kreft

Wskazówki dojazdu Strona internetowa

HiFlow Artur Kreft Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od HiFlow Artur Kreft, Szkolenia, Władysława IV 43/403, Gdynia.

Sesje 1:1
Uwalniam blokady 💫
➡️ Pomagam transformować energię własną przy użyciu narzędzi uwalniających wewnętrzne przekonania i blokady.
➡️ Energetyka relacji - uwolnij podświadome programy wplywające na Twój związek.

To nie jest troska. To mechanizm. W cudzych problemach szukasz złudnego poczucia kontroli, żeby zyskać pewność, że jeste...
16/09/2026

To nie jest troska. To mechanizm. W cudzych problemach szukasz złudnego poczucia kontroli, żeby zyskać pewność, że jesteś potrzebny. Próbujesz domknąć to, co otwarte w Tobie – przez ratowanie innych. Im mocniej to robisz, tym bardziej tracisz grunt pod własnymi stopami. To napięcie przejmuje kontrolę.

Boisz się, że jeśli przestaniesz być potrzebny, znikniesz. To ten lęk sprawia, że wciąż mówisz "tak", nawet gdy jesteś t...
16/09/2026

Boisz się, że jeśli przestaniesz być potrzebny, znikniesz. To ten lęk sprawia, że wciąż mówisz "tak", nawet gdy jesteś totalnie wyczerpany. Czujesz winę, gdy stawiasz siebie na pierwszym miejscu.

Widzę ten moment: telefon dzwoni. Ktoś znowu ma problem. Czuję ten impuls, by interweniować, choć wiem, że to drenuje. Z...
14/09/2026

Widzę ten moment: telefon dzwoni. Ktoś znowu ma problem. Czuję ten impuls, by interweniować, choć wiem, że to drenuje. Znowu oddaję swoją energię, a potem, kiedy odłożę słuchawkę, czuję tylko, jak wyczerpanie wbija mnie w fotel. Druga strona idzie dalej, z problemem czy bez. To nie jest przypadek.

Często słyszę, że mam „dobre serce”. Przez lata sam/sama w to wierzyłem/wierzyłam, choć dziś już wiem, że to coś znaczni...
14/09/2026

Często słyszę, że mam „dobre serce”. Przez lata sam/sama w to wierzyłem/wierzyłam, choć dziś już wiem, że to coś znacznie głębszego niż tylko chęć pomagania.

Pamiętam, jak w dzieciństwie gasiłem/gasiłam pożary między rodzicami, pilnowałem/pilnowałam nastroju mamy, chroniłem/chroniłam tatę albo matkowałem/matkowałam rodzeństwu. Wtedy wbiłem/wbiłam sobie do głowy prosty wzór: „Jestem ważny i kochany tylko wtedy, kiedy jestem do czegoś potrzebny”.

To głęboko zakorzeniony schemat, który przez lata szeptał mi do ucha: moja wartość pochodzi z bycia użytecznym, niezbędnym. Dlatego tak trudno mi było (i czasami nadal jest) stawiać granice.

To nie tylko drenuje energię, to wręcz wysysa ze mnie życie. Czuję się jak bateria podłączona do stu urządzeń jednocześnie, która nigdy nie ma szans się naładować. Zapomniałem/zapomniałam, jak to jest czuć siebie i swoje własne potrzeby, bo od zawsze byłem/byłam zajęty/zajęta wyczuwaniem nastrojów innych.

Ciekaw jestem/jestem, czy to brzmi znajomo? Czy i Ty kiedyś czułeś/czułaś, że Twoje „dobre serce” było Twoim największym obciążeniem?

Widzę, że znowu budzisz się rano bez siły, mimo że noc była spokojna. To nie jest kwestia braku snu ani złej diety.To pr...
13/09/2026

Widzę, że znowu budzisz się rano bez siły, mimo że noc była spokojna. To nie jest kwestia braku snu ani złej diety.

To prosty mechanizm: Twoje pole energetyczne jest drenowane przez napięcia, które wpuszczasz do swojego świata. Ciało rano mówi "stop", bo w nocy dalej walczyło z aktywnymi konfliktami i niewypowiedzianymi prawdami. Kiedy pozwalasz na to, by czyjeś emocje, oczekiwania czy niewypowiedziane pretensje krążyły wokół Ciebie jak niewidzialne kotwice – budzisz się pusta.

To nie jest dowód na Twoją słabość, ani na Twoją wrażliwość. To po prostu fizjologiczna reakcja na ciągłe bycie w trybie czuwania. Twoje otoczenie, ludzie, których wpuszczasz do siebie, kształtują to, z jaką energią witasz dzień. Jeśli jest w nim chaos, budzisz się w chaosie.

Zamiast pić kolejną kawę, zanim wstaniesz, nazwij jedną konkretną relację, która najmocniej drenuje Cię z sił. Zobacz, jak ciało zareaguje na to nazwanie. Zauważ, jak energia zaczyna wracać, gdy tylko przestajesz udawać, że jest OK.

Jeśli masz dość wiecznego budzenia się bez sił i chcesz nazwać wzorzec, który trzyma Cię w tym stanie – wejdźmy w to na sesji wstępnej. Rozłożymy problem na części i ułożymy jasną linię działania. Napisz do mnie, pomogę Ci nazwać co się dzieje.

Znowu oddaję SWÓJ spokój. Tylko po co ja właściwie to robię? Przed chwilą – kolejny telefon, kolejny „pilny” problem, kt...
12/09/2026

Znowu oddaję SWÓJ spokój. Tylko po co ja właściwie to robię? Przed chwilą – kolejny telefon, kolejny „pilny” problem, który ktoś inny zrzucił na moje barki. Czułem, jak ta chwila wytchnienia, na którą czekałem cały dzień, bezwiednie odpływa, ustępując miejsca obcej dla mnie niechcianej burzy.

Wiem, skąd to się bierze. Mam na czole ten niewidzialny napis: „Załatwię wszystko za ciebie”. Zupełnie niechcący, przyciągam ludzi, którzy emocjonalnie leżą i czekają, aż ich podniosę. Dlaczego? Bo w głębi duszy boję się, że jak przestanę być użyteczny, to wszyscy mnie zostawią. Ta złudna kontrola nad chaosem, którą dostaję, gdy ratuję cudze życia, jest niestety silniejsza niż chęć własnego spokoju.

Teraz zadaję sobie pytanie, które wierci mi w głowie dziurę: Czy ten magnes na cudze problemy, który noszę, nie kosztuje mnie po prostu zbyt wiele? Czy naprawdę warto oddawać mój spokój?

Znowu złapałem się na tym, że planuję weekend pod oczekiwania bliskich, zanim pomyślę o sobie. To uczucie ciężaru w klat...
12/09/2026

Znowu złapałem się na tym, że planuję weekend pod oczekiwania bliskich, zanim pomyślę o sobie. To uczucie ciężaru w klatce na samą myśl o kolejnych „powinnościach” jest dla mnie aż za dobrze znane.

Trzymasz ten telefon. Zamiast wysyłać kolejną wiadomość, która ma coś wyjaśnić — odłóż go.  Zobacz, co się stanie, gdy p...
11/09/2026

Trzymasz ten telefon. Zamiast wysyłać kolejną wiadomość, która ma coś wyjaśnić — odłóż go. Zobacz, co się stanie, gdy przestaniesz podtrzymywać to napięcie własnym kosztem.

Jeśli masz dość wiecznego analizowania, tej piekielnej karuzeli i chcesz wreszcie przestać "wygrywać" starą walkę o bycie tym wybranym, walkę która cię niszczy — wchodzimy w to. Na moich zasadach.

Napisz do mnie, ale tylko jeśli czujesz że "masz jaja", żeby raz na zawsze przerwać ten pierdo... cykl.

Czuję, że jestem niezbędny.To nie jest wybór, to instynkt wyryty głęboko we mnie. Od dziecka, kiedy w domu byłem tym mał...
10/09/2026

Czuję, że jestem niezbędny.

To nie jest wybór, to instynkt wyryty głęboko we mnie. Od dziecka, kiedy w domu byłem tym małym dorosłym – gasiłem pożary między rodzicami, pilnowałem nastroju mamy, chroniłem tatę albo matkowałem rodzeństwu. Wtedy wbiłem sobie do głowy prosty wzór: „Jestem ważny i kochany tylko wtedy, kiedy jestem do czegoś potrzebny.”

I tak zostało. Dziś nadal jestem na tym „etacie” – skanuję otoczenie, wyczuwam nastroje innych, by podłożyć im poduszkę, zanim upadną. Ciągle w gotowości, by rozwiązać problem, załagodzić konflikt, wesprzeć, pocieszyć. Jestem tą kotwicą, tą ostoją, tym pierwszym, do którego dzwonią.

Ale ten ciężar… ten nieustający etat, to wieczne czuwanie. Wyczerpuje mnie do szpiku kości. Czuję, jak osiada na moich barkach niczym kamień, z każdym kolejnym dniem, z każdą kolejną czyjąś potrzebą, którą biorę na siebie. Oddycham nim. I coraz częściej zdaję sobie sprawę, że w tym wszystkim… całkowicie zapomniałem, jak czuć samego siebie. Jak usłyszeć, czego ja potrzebuję, kiedy nikt ode mnie niczego nie chce.

Znowu w to wpadam.On jest jak ściana. Niedostępny.A ja? Walczę o każdy skrawek. O ułamek uwagi.Chcę, żeby wybrał mnie. M...
09/09/2026

Znowu w to wpadam.
On jest jak ściana. Niedostępny.
A ja? Walczę o każdy skrawek. O ułamek uwagi.
Chcę, żeby wybrał mnie. Muszę.

Ten lęk. Znajomy. Paraliżujący.
Wiem, że on nie jest dla mnie. Wiem, że to boli.
Ale czuję, że muszę zasłużyć. Udowodnić.
Coś we mnie krzyczy. Stara rana. Z dzieciństwa? Może.
Ona kieruje. Moimi krokami. Moimi wyborami.

Powtarzam ten wzorzec.
Ból. Frustracja. Brak.
To jest mój dom. Moja walka. Moje cierpienie.
Nieświadomie. Czy na pewno?

Patrzę w swoje odbicie.
Widzę, jak kurczowo trzymam się tego, co mnie niszczy.
Boję się puścić. Boję się przestać walczyć.
Boję się, że wtedy nie zostanie mi nic.
Tylko ja i ta niezabliźniona rana.

Adres

Władysława IV 43/403
Gdynia
81-395

Godziny otwarcia

Poniedziałek 09:30 - 17:30
Wtorek 09:00 - 17:30
Środa 09:00 - 17:30
Czwartek 09:00 - 16:30
Piątek 09:00 - 13:00

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy HiFlow Artur Kreft opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria