31/07/2026
Im więcej chodzę boso i usypiam przy szumie drzew, tym trudniej mi wracać do miasta, bloków i butów…
Lipiec był przecudowny…
…i choć odnowiła mi się nieco kontuzja kolana, przez co znowu potrzebowałam spowolnić, i pomimo ciągłych poszukiwań idealnego mieszkania, to czuję głęboki spokój, że wszystko układa się na nowo, dokładnie tak, jak ma być.
Lipiec pozwala zakochać się w życiu ponownie, a chyba najbardziej uczy mnie jak trwać w stanie niewiadomej, budować zaufanie do siebie pomimo przeszkód i do tego, co mnie prowadzi.
Dziękuję za lipiec, a teraz sierpniu czekam co tam nam pokażesz :)
23/07/2026
06/07/2026