21/01/2021
Dawno nic nie udostępniałem ze względu na brak jakiejkolwiek inspiracji. Jest w internetach tego już wiele, jednak ten obrazek mnie bardzo rozbawił i postanowiłem podzielić się z Wami pewną refleksją.
Generalnie ćwiczenie polega na wykonywaniu rotacji zewnętrznej w ramieniu, trzymając ciężar w dłoni. Problem polega na tym, że ćwiczenie to nie wpływa bezpośrednio na rotatory zewnętrzne, wbrew intencji jego wykonania.
Główne mięśnie, pracujące to zginacze przedramienia, czyli te które powodują, że możemy w ogóle utrzymać ten ciężar.
Wiele osób nie rozumie podstaw związanych z obciążaniem mięśnia i wektorami siły, które powodują że dany mięsień pracuje tak jak ma pracować.
Abstrahując od powiedzenia "train movements, not muscles", o tym napiszę może kiedy indziej... każde wykonywane ćwiczenie musi spełniać jakiś cel, co jest oczywiste, prawda?
Dlatego też dobierając ćwiczenie do swojego celu to jedno, drugie zaś to dobrze je wykonać, tak aby poczuć te mięśnie które maja być stymulowane przez dane ćwiczenie.
Podsumowując, jeśli robisz takie ćwiczenie, bo chcesz wzmocnić stożek rotatorów, to przestań to robić i znajdź lepsze ćwiczenie ;)
And yet in every gym you still see it daily.... 🤦♂️
Credit - Swift Movement Academy
02/12/2020
Na zdjęciach macie wynik 10 minutowej pracy, która polegała na utrzymaniu mocy przez 5 interwałów minutowych, z minutą odpoczynku.
Abstrahując od tego czy wynik jest godny podziwu (nie, nie jest), chciałbym opisać Wam koncepcję pracy interwałowej podczas własnych treningów.
Kiedyś miałem wrażenie, że każdy interwał powinien być wykonywany na maksa zgodnie z zasadą "wszystko albo nic".
Po przeczytaniu kilku ciekawych materiałów OPEXa (dla laików wygooglujcie), zdałem sobie sprawę jak bardzo się myliłem.
Mianowicie, na zdjęciu macie:
10 min pracy
1 minuta pracy / 1 minuta odpoczynku.
Suma kalorii- 75, co daje 15 kalorii równo na każdy interwał.
Dlaczego piszę o kaloriach?
Ponieważ głównym celem pracy interwałowej powinno być utrzymanie mocy przez wszystkie części.
Wyciąganie średniej z Wattów jest trochę bardziej problematyczne, więc staram się trzymać prostszych rozwiazań.
W tym przypadku, podczas pierwszego interwału określiłem ile mogę zrobić "na świeżo".
W drugim interwale, ocenilem jak ciężko jest mi dojść do 15 kalorii przy leciutkim zmęczeniu.
Przez ostatnie trzy, utrzymałem tą moc, przez osiąganie caly czas 15 kalorii.
Będąc szczerym, jeden trening nie sprawi, że moja wydolność się poprawi.
Jednak ten jeden trening da mi bazę do progresu na następnym, próbując pokonać średnią ilość kalorii w takim samym interwale.
A propos odpoczynku, przy interwałach 60 sekundowych, powinienem mieć więcej przerwy, jednak przez zbyt małą ilość czasu dostępnego na trening, wybrałem stosunek pracy do odpoczynku 1:1.
Podsumowując, praca interwałowa powinna być celowana i przemyślana tak, aby nasze zmęczenie przynosiło rzeczywiste efekty w postaci poprawy wydolności naszego organizmu przy jednoczesnej możliwości regeneracji po takim treningu.
Nie zawsze interwały znaczą śmierć :D
12/11/2020
Kettlebell Swing jako ćwiczenie all in one?
Jeśli miałbym rzeczywiście wybrać uniwersalne ćwiczenie to akurat TEGO bym NIE wybrał, ponieważ moim zdaniem takiego ćwiczenia nie ma ale…
… jest to najlepsze ćwiczenie do wykorzystania w ramach spalenia kalorii w domu.
Dlaczego?
Dlatego, że:
- główny koncept techniczny jest bardzo prosty i większość ludzi ogarnia to na pierwszym treningu.
- nie wymaga dużej ilości miejsca, więc może być wykonywany w domu, co w dzisiejszych czasach jest ogromnym plusem.
- sprzęt nie jest super drogi, a może starczyć nam na wiele tygodni i jakby nie patrzeć, zużywa się bardzo wolno.
- w tym ćwiczeniu pracują głównie mięśnie zaniedbane przez osoby siedzące, czyli cała grupa kulszowo-goleniowa, izometrycznie pracują całe plecy. Generalnie mocno pracuje cały mistyczny CORE.
- jak już wcześniej wspomniałem, prostota ćwiczenia pozwala nam na „bujanie” kettlem szybciej, wolniej, w określonym czasie, na luzie itp. itd..
Jeśli macie teraz okres bez siłowni i nie chcecie wychodzić z domu to kettlebell będzie doskonałym rozwiązaniem.
Nie będę się rozpisywać na temat wagi kettla, bo są w internecie o tym miliony informacji, więc dobrze jest poszukać.
Dla mnie najważniejsze to po prostu się ruszać więc nawet gdybym miał kettla 8 kg to też bym nim ćwiczył.
Oczywiście, byłby za lekki, ale sam fakt, że bym się poruszał powoduje że warto mieć nawet 8mkę i nią pomachać.
05/11/2020
Rozciąganie jest ważne.
Jak zaczynałem, to siedziałem w jednej pozycji 2-3 minuty i myślałem, że to zalatwi sprawę, czyli będę robić szpagaty i takie tam...
Jak po kilku tygodniach nie widzialem progresu, to zacząłem szukać szybszych "metod". Tak znalazłem Thomasa Kurza/ Ido Portala/ Christophera Sommersa, czyli autorytety w poprawianiu mobilności.
Stosując ich "metody" dalej nie widzialem progresu...
.. wciąż się zastanawiając dlaczego.
Czy coś było ze mną nie tak?
Zdecydowanie tak!
Brakowało w tym wszystkim konsekwencji. Bardzo dużo o tym piszę, dlatego, że jest to najwazniejsza cecha sukcesu w treningu siłowym/ mobilnościowym/ JAKIMKOLWIEK. Dodatkowo, jakakolwiek dziedzina życia wymaga konsekwencji.
Napisalem o metodach w cudzysłowie, ze względu na to że tak na prawdę nie ma jakiejs metody lub sposobu.
Trzeba po prostu zrobić swoje.
Jeśli nie widać progresu w rozciaganiu, trzeba robić to częściej lub więcej.
Proste jak budowa cepa, jednak nie zawsze o tym pamiętamy.