19/06/2026
725 kilometrów minęło zdecydowanie za szybko.
Jeszcze chwilę temu staliśmy na starcie w Gliwicach, a dziś pozostają już tylko wspomnienia, zdjęcia, emocje i wdzięczność. Wdzięczność za ludzi, których spotkaliśmy na naszej drodze.
Olo Ka, Marcin Buchta i Piotr Bednarski – dziękuję Wam za te sześć dni wspólnej drogi. Za opiekę nad dzieciakami, za odpowiedzialność, wsparcie, spokój w trudnych momentach i za tysiące małych rzeczy, których często nikt nie widzi, a bez których taka wyprawa po prostu nie mogłaby się odbyć.
Z całego serca DZIĘKUJĘ wszystkim sponsorom, partnerom, darczyńcom oraz osobom i instytucjom, które otworzyły przed nami swoje drzwi. Dziękuję za noclegi, posiłki, wsparcie logistyczne, dobre słowo, obecność na trasie i każdą formę pomocy. Bez Was ta wyprawa nie mogłaby się odbyć.
Ale przede wszystkim dziękuję DZIECIOM ❤️
Przez sześć dni obserwowałam, jak walczą ze zmęczeniem, deszczem, własnymi słabościami i kolejnymi kilometrami. I wiecie co? To ogromne szczęście pracować z takimi młodymi ludźmi. Z dziećmi, które nie szukają wymówek, tylko rozwiązań. Które potrafią pomagać innym, wspierać się nawzajem i dawać z siebie więcej, niż sami przypuszczali, że są w stanie.
To oni są największym sukcesem tej wyprawy.
Nie udało nam się jeszcze osiągnąć głównego celu, jakim jest zakup WytchnienioBusa dla Fundacja NieOdkładalni.
Ale ta historia jeszcze się nie kończy.
Zbiórka nadal trwa, https://zrzutka.pl/u6whcj, a my nadal wierzymy, że wspólnie dopiszemy jej najpiękniejsze zakończenie.
Wierzymy, że NieOdkładalni będą mogli kiedyś wyruszyć w drogę własnym busem. Wierzymy, że dobro, które spotkaliśmy na trasie przez te 725 kilometrów, wróci do nas jeszcze raz. Wierzymy, że są wokół nas ludzie o wielkich sercach, którzy pomogą nam domknąć ten cel.
Jeżeli śledziliście naszą wyprawę, kibicowaliście nam, wzruszaliście się razem z nami, proszę Was o jeszcze jeden gest. Udostępnijcie ten post. Opowiedzcie o naszej akcji znajomym.
Bo czasami naprawdę niewiele potrzeba, aby wydarzyło się coś wielkiego.
Dziękuję za każde dobre słowo, każdą wpłatę, każde udostępnienie i każdą osobę, która uwierzyła razem z nami, że warto pomagać.
725 kilometrów za nami.
Cel wciąż przed nami.
I wierzę, że razem damy radę. ❤️🚴♀️🚴♂️
Obserwujący
15/06/2026
Dzisiaj czekało na nas wyjątkowe powitanie w szkole. Już od wejścia przywitał nas szpaler uczniów, gromkie brawa i ogromna życzliwość. Były medale, statuetki, gratulacje i wiele wzruszających słów.
To był moment, w którym do wielu z nas dotarło, jak wielkiej rzeczy dokonali nasi młodzi rowerzyści. Przez sześć dni pokonywali własne słabości, walczyli z deszczem, zmęczeniem i setkami kilometrów na trasie. Dziś mogliśmy wspólnie świętować ich sukces.
Jesteśmy z nich ogromnie dumni. Nie tylko dlatego, że przejechali 725 kilometrów. Jesteśmy dumni z ich postawy, wzajemnego wsparcia, odpowiedzialności i serca, jakie włożyli w tę wyprawę. Pokazali, że młodzi ludzie potrafią dokonywać wielkich rzeczy, gdy mają cel i wierzą w siebie nawzajem.
Dziękujemy Dyrekcji, nauczycielom, uczniom oraz wszystkim osobom zaangażowanym w przygotowanie tego pięknego powitania. Dziękujemy za każde dobre słowo, uśmiech i okazane wsparcie.
A wisienką na torcie był... tort! 🎂 Przygotowany przez panią Danuta Kontkiewicz z motywem naszej wyprawy Gliwice–Gdańsk. To była przepiękna i bardzo wzruszająca niespodzianka.
Dzieciaki swój cel już osiągnęły. Dojechały do Gdańska. Pokonały 725 kilometrów. Udowodniły, że mają ogromne serca i niezwykły charakter. Ale możemy wspólnie sprawić, że finał tej historii będzie jeszcze piękniejszy.
Bo choć wyprawa się zakończyła, zbiórka na Wytchnieniobusa dla Fundacja NieOdkładalni nadal trwa. Dziś nie mamy jeszcze nawet 30% potrzebnej kwoty. Wierzymy jednak, że dobro, które dzieciaki pokazały przez te sześć dni, wróci do nich ze zdwojoną siłą.
Jeżeli wzruszyła Was ich historia, jeśli kibicowaliście im przez ostatnie dni, prosimy o jeszcze jeden gest. Udostępnijcie zbiórkę https://zrzutka.pl/u6whcj opowiedzcie o niej znajomym albo wpłaćcie symboliczną kwotę. Każda złotówka przybliża nas do celu.
Dzieciaki zrobiły już swoje.
Teraz kolej na nas. ❤️🚴♀️🚴♂️
13/06/2026
💚DZIEŃ SZÓSTY
700 km Mocy - Jedziemy po Wytchnieniobusa 💚
Mamy to!
Emocje powoli opadają, ale wspomnienia pozostaną z nami na bardzo długo.
Ostatni dzień naszej wyprawy rozpoczęliśmy po nocy spędzonej na kempingu w Kwidzyniu. To właśnie stamtąd ruszyliśmy na finałowy etap naszej drogi do Gdańska. Przez pierwsze 20km jechała z nami Karolina Napiórkowska, Dziękujemy za wspólne kilometry, rozmowy i motywację na ostatniej prostej.
Dzisiejszy etap był stosunkowo łagodny. Trasa była płaska, ale za to emocji zdecydowanie więcej. Każdy wiedział, że zbliżamy się do końca czegoś wyjątkowego. W grupie mieszały się radość, ekscytacja i odrobina smutku. Bo choć wszyscy marzyliśmy o mecie, to jednocześnie trudno było pogodzić się z myślą, że ta niezwykła przygoda dobiega końca.
Kiedy zbliżaliśmy się do Gdańska, pogoda postanowiła jeszcze raz sprawdzić nasz charakter. Dopadła nas ulewa. Na szczęście przeczekaliśmy najgorszy moment i mogliśmy bezpiecznie ruszyć dalej na miejsce, które od początku było celem naszej podróży – Westerplatte.
To nie był przypadkowy wybór.
To właśnie tutaj polscy żołnierze przez siedem dni bronili Ojczyzny. My przez sześć dni walczyliśmy na swój sposób, pokonując ponad 700 kilometrów. Oni walczyli o wolność Polski. To miejsce przypomniało nam, jak wielką wartość mają odwaga, wytrwałość i wspólnota.
Na mecie czekali już rodzice, bliscy oraz przedstawiciele Fundacja NieOdkładalni. Pojawił się także NieOdkładalny Kamil oraz pani prezes fundacji Dominika Chabin. I wtedy emocje wzięły górę. Były łzy. Było wzruszenie. Były uściski, gratulacje i ogromna radość. Płakały dzieci, płakali rodzice, a wielu z nas po prostu nie potrafiło znaleźć słów, by opisać to, co czuliśmy.
Bo ta wyprawa była czymś znacznie więcej niż przejazdem z Gliwic do Gdańska.
To była lekcja charakteru. Lekcja wytrwałości. Lekcja pomagania innym.
Przez sześć dni dzieciaki pokazały coś niezwykłego. Pokazały, że młody wiek nie jest przeszkodą, by realizować wielkie cele. Pokazały, że można walczyć mimo zmęczenia, deszczu, bólu nóg i chwil zwątpienia. Pokazały, że dobro rodzi kolejne dobro.
Na zakończenie dnia czekała na nich jeszcze wyjątkowa niespodzianka. W miejscu noclegowym odwiedził nas Robot Krystyna, która specjalnie dla dzieci przyjechała pogratulować im ukończenia wyprawy. To było piękne zwieńczenie całej podróży i nagroda, na którą wszyscy bez wyjątku zasłużyli.
Dziś możemy już powiedzieć z pełnym przekonaniem:
Zrobiliśmy to!!
✔️ 725 kilometrów w 6 dni
✔️ 2626 m
✔️ Setki spotkanych ludzi.
✔️ Tysiące chwil, które zostaną w pamięci.
Dziękujemy wszystkim, którzy byli częścią tej drogi. Tym, którzy nas gościli, wspierali, karmili, kibicowali, modlili się za nas i wpłacali na zbiórkę na busa dla projektu Wytchnienie.
A przede wszystkim dziękuję dzieciakom.
Bo to oni są prawdziwymi bohaterami tej wyprawy ❤️
Obserwujący
13/06/2026
🎉🚴♀️🚴♂️ MAMY TO! MAMY TO! MAMY TO! ❤️
Zrobiliśmy to!
W 6 dni przejechaliśmy 725 kilometrów. Były chwile radości, były chwile zwątpienia. Był deszcz, wiatr, zmęczenie, ból nóg i setki kilometrów walki z własnymi słabościami. Ale były też uśmiechy, wsparcie dobrych ludzi, wzruszenia i ogromna wiara w cel, dla którego wyruszyliśmy.
12/06/2026
💚DZIEŃ PIĄTY
700 km Mocy - Jedziemy po Wytchnieniobusa 💚
Po wczorajszej ulewie dzisiejszy dzień możemy nazwać prawdziwym wytchnieniem. Choć przejechaliśmy dziś 117 kilometrów, to dobra pogoda dodała nam ogromnej energii i motywacji. Kiedy świeci słońce, wszystko wygląda inaczej, a kolejne kilometry pokonuje się zdecydowanie lżej.
Dzisiejszy poranek rozpoczęliśmy nieco później niż zwykle. Pobudka była o 7:30, a po niej czekało na nas przepyszne śniadanie w internacie. Po kilku intensywnych dniach taki spokojniejszy początek był dokładnie tym, czego potrzebowaliśmy.
Następnie spotkaliśmy się z ekipą Aktywne Miasta, która przeprowadziła nas przez miasto i zadbała o bezpieczny początek kolejnego etapu. Dodatkowo wszyscy uczestnicy wyprawy otrzymali rowerowe gadżety, które sprawiły dzieciakom ogromną radość. Serdecznie dziękujemy za wsparcie, obecność. Rower naprawdę łączy!
Trasa prowadziła nas dziś przez Grudziądz, gdzie zatrzymaliśmy się na zasłużony i bardzo smaczny obiad. Chwila odpoczynku, dobre jedzenie i mogliśmy ruszać dalej.
Nogi podawały dziś naprawdę dobrze, a słoneczna pogoda sprawiła, że humory dopisywały przez cały dzień. Oczywiście zmęczenie jest już coraz bardziej odczuwalne, ale dzieciaki kolejny raz pokazały, jak wielkie mają serca i ile determinacji w sobie noszą.
Po południu spotkaliśmy się również z Karoliną Napiórkowską – biegaczką i autorką projektu „100 dni dookoła Polski”. To było krótkie, ale bardzo inspirujące spotkanie z osobą, która doskonale wie, czym są wytrwałość, pasja i realizowanie ambitnych celów.
Dzisiejszą noc spędzamy na campingu u pana Marcina w Kwidzynie. To naprawdę wyjątkowe miejsce – z pięknym widokiem na imponujący zamek w Kwidzynie. Dla dzieciaków to idealna miejscówka – dużo przestrzeni do zabawy, świetna atmosfera i możliwość odpoczynku po kolejnym dniu pełnym rowerowych wyzwań. Dziękujemy panu Marcinowi za gościnę i stworzenie warunków, w których możemy zregenerować siły przed dalszą drogą do Gdańska!
Dziękujemy wszystkim, którzy kibicują nam na trasie, śledzą naszą wyprawę i wspierają zbiórkę na busa dla projektu Wytchnienie. Wasze wsparcie daje nam siłę do pokonywania kolejnych kilometrów! ❤️🚴♀️🚴♂️
11/06/2026
💚DZIEŃ CZWARTY
700 km Mocy - Jedziemy po Wytchnieniobusa 💚
Dzisiejszy dzień zdecydowanie zapisze się w naszej pamięci jako jeden z najtrudniejszych podczas całej wyprawy Gliwice–Gdańsk.
Ale zacznijmy od początku.
Poranek rozpoczęliśmy we Wrześni od wyjątkowego „Śniadania Mocy” w oddziale PKO Bank Polski. Serdecznie dziękujemy za gościnę, pyszne jedzenie i energię na cały dzień. Patrząc na to, co miało nas czekać, naprawdę było nam to potrzebne!
Od samego rana psychicznie nastawialiśmy się na trudne warunki. Prognozy nie pozostawiały złudzeń i niestety sprawdziły się w stu procentach. Padało praktycznie przez cały dzień. Deszcz towarzyszył nam niemal nieustannie, a kolejne kilometry pokonywaliśmy w mokrych ubraniach i przy niskiej temperaturze.
Ze względu na wymagające warunki podjęliśmy decyzję, że dzieciaki zdejmą swoje sakwy, a bagaże przejmie samochód wsparcia TAURON Polska Energia. Dzięki temu mogły bezpieczniej pokonywać kolejne kilometry.
Jednym z przystanków na dzisiejszej trasie było Gniezno – pierwsza stolica Polski. Tam zatrzymaliśmy się na chwilę odpoczynku i gorące kakao, które smakowało dziś wyjątkowo dobrze.
Przez cały dzień ratowaliśmy się krótkimi postojami w restauracjach, barach i zajazdach. Gorąca herbata, możliwość ogrzania się i choć częściowego wysuszenia ubrań były dziś na wagę złota.
Mimo tych wszystkich przeciwności dzieciaki po raz kolejny pokazały niesamowity charakter. Przejechały aż 127 kilometrów w naprawdę trudnych warunkach. Jesteśmy z nich ogromnie dumni!
Wieczorem dotarliśmy do Bydgoszczy. Zmęczeni, przemoczeni, ale szczęśliwi, że kolejny etap jest za nami.
Ogromnie dziękujemy również za Wasze wsparcie naszej zbiórki. Wczoraj udało się osiągnąć pierwszy wielki cel – przekroczyliśmy 10 000 zł! ❤️ Dziękujemy każdemu, kto wpłacił, udostępnił zbiórkę lub kibicuje nam na trasie.
Dziś po takim dniu możemy pomarzyć o kolejnym kroku. Marzy nam się, aby zakończyć ten dzień z kwotą 15 000 zł na koncie zbiórki. Wszystkie środki przeznaczone są na zakup WytchnienioBusa dla Fundacja NieOdkładalni, który będzie służył podopiecznym i ich rodzinom.
Jeśli chcecie pomóc nam osiągnąć ten cel, wesprzyjcie zbiórkę https://zrzutka.pl/u6whcj
i udostępnijcie ten post. Razem możemy zrobić naprawdę wiele dobra! ❤️
Dziękujemy, że jesteście z nami.
Jutro kolejny etap naszej drogi do Gdańska!
10/06/2026
💚DZIEŃ TRZECI
700 km Mocy - Jedziemy po Wytchnieniobusa 💚
Pobudka tradycyjnie o 7:00. Po śniadaniu ruszyć w drogę. Przed nami dziś najtrudniejszy etap całej wyprawy – aż 125 kilometrów do Wrześni.
Poranek przywitał nas chłodem, dlatego od razu wskoczyliśmy w odzież termiczną. Na szczęście pogoda na początku dnia nie była najgorsza, a pierwsze kilometry pokonywało się naprawdę przyjemnie. Dobre humory dopisywały, nogi kręciły, a licznik kilometrów systematycznie rósł.
Jednym z miłych punktów dnia był postój nad zalewem Piaski-Szczygliczka. Tam zrobiliśmy dłuższą przerwę na odpoczynek i regenerację. Na stole pojawiły się pancakesy oraz sushi od Kuchnia Vikinga, więc każdy mógł uzupełnić energię przed dalszą jazdą.
Niestety, im dalej w trasę, tym bardziej pogoda zaczęła pokazywać swoje kapryśne oblicze. Niebo zasnuło się chmurami, a wkrótce zaczął padać deszcz. Mimo to jechaliśmy dalej, bo cel był jeden – dotrzeć do Wrześni.
Po drodze po raz kolejny przekonaliśmy się, jak wielu dobrych ludzi spotykamy na naszej trasie. Zatrzymując się na obiad, otrzymaliśmy pomoc, której się nie spodziewaliśmy. Gospodarze udostępnili nam kuchenkę mikrofalową, dzięki czemu mogliśmy podgrzać nasze posiłki od Vikinga. To kolejny dowód na to, że dobro wraca, a życzliwość można spotkać wszędzie.
Po wielu godzinach jazdy dotarliśmy do Wrześni. Mali bohaterowie dziś bardzo zmęczeni, ale po raz kolejny pokazały charakter i dały radę pokonać cały dystans.
Jesteśmy z nich ogromnie dumni!!!
Dzisiejszą noc spędzamy w trzech sześcioosobowych domkach.
Czaas na regenerację, odpoczynek i zebranie sił przed jutrzejszym również niełatwym dniem naszej rowerowej wyprawy.
Przypominamy, że każdy kilometr tej wyprawy ma swój cel. Walczymy o zebranie środków na zakup WytchnienioBusa dla Fundacja NieOdkładalni. Dlatego z całego serca dziękujemy wszystkim, którzy już wsparli naszą zrzutkę. Każda wpłata, każde udostępnienie i każde dobre słowo dodają nam sił do dalszej jazdy.
Mamy dziś małe marzenie – chcielibyśmy wspólnie dobić do kwoty 10 tysięcy złotych na zrzutce. Czy pomożecie nam je spełnić? Jeśli możecie, wpłaćcie choć symboliczną kwotę i udostępnijcie informację o naszej wyprawie. Dzięki temu o naszej inicjatywie dowie się jeszcze więcej osób, a my będziemy o krok bliżej do osiągnięcia celu.
355 kilometrów za nami.
https://zrzutka.pl/u6whcj
09/06/2026
💚DZIEŃ DRUGI
700 km Mocy - Jedziemy po Wytchnieniobusa 💚
Drugi dzień naszej wyprawy -
pobudka o 7:00, szybkie ogarnięcie się, śniadanko. Następnie podziękowania dla księdza Mateusza za gościnę i nocleg. To już drugi raz, kiedy mogliśmy zatrzymać się w tym miejscu, dlatego tym bardziej chcemy powiedzieć: wielkie dzięki za życzliwość, otwarte drzwi i serdeczne przyjęcie! I ruszamy w drogę!
Dzisiejszy kierunek – Ostrzeszów. Od samego rana pogoda dopisywała. Słoneczko przyjemnie grzało, a pierwsze kilometry mijały po płaskiej trasie, dzięki czemu tempo było bardzo dobre. Energię do jazdy zapewniały nam posiłki od Kuchnia Vikinga. Pierwsze śniadanie smakowało znakomicie, a na drugim śniadanku nie zabrakło pysznych croissantów, które zniknęły w ekspresowym tempie. Z pełnymi brzuchami i dobrymi humorami mogliśmy spokojnie pokonywać kolejne kilometry.
Droga mijała nam bardzo przyjemnie. Wokół piękne widoki, nad głową błękitne niebo, a przed nami kolejne etapy naszej wyprawy.
W porze obiadowej zatrzymaliśmy się na zasłużony odpoczynek u pana Stanisława. Dzięki jego gościnności mogliśmy zatrzymać się na posesji, zmoczyć rozgrzane głowy wodą ze szlaufa i na spokojnie zjeść obiad w altance. W menu oczywiście nie zabrakło posiłków od Vikinga – tym razem królowały pyszne naleśniki, które szybko dodały nam energii na dalszą drogę.
Po około godzinie odpoczynku przyszła pora ruszać dalej. Niestety pogoda zaczęła się zmieniać. Na niebie pojawiało się coraz więcej chmur, a na naszych telefonach zaczęły wyskakiwać alerty ostrzegające przed możliwymi burzami. Nie było więc na co czekać – jedziemy dalej.
Prognozy okazały się trafne. Wiatr stawał się coraz silniejszy, a my stopniowo zakładaliśmy kurtki przeciwdeszczowe, przygotowując się na ewentualne załamanie pogody. Mimo to humory nadal dopisywały, a wśród dzieci nie brakowało ciekawych pomysłów.
Jeden z nich pojawił się właśnie wtedy. Dzieciaki postanowiły zaprosić na fragment naszej trasy Edward Warchocki. Chwyciliśmy za telefon i udało nam się dodzwonić do jego biura. Mamy nadzieję, że informacja zostanie przekazana i że być może pan Edward skontaktuje się z nami, a nawet znajdzie chwilę, by przejechać z nami kawałek tej wyjątkowej wyprawy.
A do Was kierujemy małą prośbę – jeśli możecie, pomóżcie nam dotrzeć z tą wiadomością do Edwarda Warchockiego. Byłoby nam bardzo miło spotkać się z nim na trasie i wspólnie przeżyć choć kilka kilometrów naszej drogi do Gdańska!
Ostatnie 25 kilometrów dzisiejszego etapu wystawiło nas na prawdziwą próbę. Towarzyszyły nam wiatr i deszcz, deszcz i wiatr – momentami wydawało się, że pogoda chce sprawdzić, ile mamy w sobie determinacji. Mimo trudnych warunków dzielnie pokonywaliśmy kolejne kilometry, wspierając się nawzajem i nie tracąc dobrych humorów.
Na koniec dnia dotarliśmy do Ośrodka Pascha, gdzie czekał na nas zasłużony odpoczynek. Ogromne podziękowania kierujemy do Caritas Diecezji Gliwickiej za zorganizowanie nam noclegu. Dzieci jednogłośnie stwierdziły, że śpimy dziś w warunkach królewskich! Na miejscu czeka na nas kolacja, wygodne łóżka i świeża pościel. Po całym dniu jazdy takie rzeczy naprawdę się docenia.
Jest jednak coś jeszcze. Po raz pierwszy od dłuższego czasu trafiliśmy do miejsca, gdzie praktycznie nie ma ani zasięgu telefonicznego, ani internetu. I wiecie co? Chyba też jest w tym coś pięknego. Można pobyć razem, porozmawiać i odpocząć od ekranów.
Dziękujemy Wam za wszystkie obserwacje, lajki, wiadomości i słowa wsparcia. Każda taka reakcja dodaje nam sił do dalszej drogi. Jeśli jednak mielibyśmy wskazać największą motywację na kolejne kilometry, będzie nią wsparcie naszej zrzutki na Wytchnieniobusa. To właśnie dla tego celu pedałujemy każdego dnia i pokonujemy własne słabości.
Dziękujemy, że jesteście z nami. Życzymy Wam spokojnej nocy, a my zbieramy siły na jutro.
08/06/2026
💚DZIEŃ PIERWSZY
700 km Mocy - Jedziemy po Wytchnieniobusa 💚
I nadszedł ten dzień – wystartowaliśmy!
Cudowne pożegnanie na boisku Szkoły Podstawowej nr 21 w Gliwicach dodało nam skrzydeł. Ruszyliśmy niesieni energią, dobrym słowem i błogosławieństwem wszystkich, którzy wierzą w naszą misję.
Pierwszy etap prowadzi do Opola. Trzymamy się zasad poznanych podczas treningów, dbamy o tempo, bezpieczeństwo i regularnie ładujemy baterie. A jest czym! 😊
Dzięki sponsorom wyprawy:
🍴 Kuchnia Vikinga
🥕 Targ na Zielonym
🤝 Caritas Diecezji Gliwickiej
⚡ TAURON Polska Energia
Nie zabrakło nam sił nawet w największym upale. A skoro o cieple mowa – dziś było go dużo nie tylko za sprawą słońca, ale również dzięki wsparciu PEC Gliwice Park Zielonej Energii który jest jednym ze sponsorów przejechanych kilometrów . ☀️
Tempo dodatkowo podkręciła nam firma ETA Gliwice – specjaliści od automatyki, telekomunikacji i elektroenergetyki. 🔥którzy także sponsorują nasze przejechane kilometry.
Ogromną dawkę motywacji dostaliśmy także od Fundacja LELLEK Pomaga . Dziękujemy, że jesteście z nami i dołączyliście do grona sponsorów💚
Po przepysznym obiedzie, którym ugoszczono nas w Sebastianeum Silesiacum, dotarliśmy do Opola.
Tam przywitał nas Nieduzywojtek. Niewysoki wzrostem, ale ogromny duchem. Razem ze swoją rodziną podarował nam mnóstwo pozytywnej energii. Wojtek każdego dnia pokazuje, że warto i trzeba iść do przodu, niezależnie od przeciwności. To właśnie dla takich historii jedziemy te kilometry. 💚
Dzień 1 za nami.
Przed nami jeszcze setki kilometrów i jeden cel – Wytchnieniobus dla rodzin opiekujących się osobami z niepełnosprawnościami.
Jedziemy dalej! 🚴♀️💚 Dodaj nam Mocy. Zostań sponsorem kilometrów lub wpłać na zrzutkę link w bio i komentarzu
💚
07/06/2026
🚴♂️🔥 JUŻ JUTRO START! 🚴♂️🔥
Po tygodniach intensywnych przygotowań, treningów i planowania, nadszedł ten moment!
Jutro rano Team 80Rowerów SP21 w Gliwicach wyrusza w swoją wielką, charytatywną podróż na trasie Gliwice – Gdańsk. Przed nimi 700 km MOCY i misja, która ma realną siłę zmieniać świat!
Serdecznie zapraszaMY wszystkich gliwiczan, mieszkańców regionu, sponsorów, naszych przyjaciół oraz sympatyków, abyśmy wspólnie rozpoczęli tę przygodę. Wasza obecność i głośny doping na starcie dadzą nam mnóstwo energii na pierwsze kilometry!
📍 Miejsce: Boisko szkolne SP21 w Gliwicach-Sośnicy
🕣 8:30 – Spotkanie z mediami, sponsorami i gośćmi (będzie z nami też maskotka TAURONA!)
🚴 9:00 – Oficjalny start wyprawy
To wydarzenie nie mogłoby się odbyć bez ogromnego wsparcia ludzi o wielkich sercach ❤
Chcielibyśmy z całego serca podziękować naszym sponsorom i partnerom, którzy zadbali o to, byśmy byli gotowi do drogi:
TAURON Polska Energia
PKO Bank Polski
Endurastore
Targ na Zielonym
ATTIQ
Crosso
Flytronic S.A.
Asco Rail Poland
Caritas Diecezji Gliwickiej
Zakłady Mechaniczne Bumar-Łabędy S.A.
Węglo-Sprzęt
BYLOK Auto Części Gliwice
Dr Spil Polska
Bistro U3
Parafia NMP Wspomożenia Wiernych - Gliwice Sośnica
GZM
Usługi remontowo budowlane Grzegorz Mazurkiewicz
Robert Bodzioch
Serce rośnie również dzięki tym wszystkim, którzy zadeklarowali konkretną kwotę za każdy przejechany przez nas kilometr – sumując wszystko, mamy już 4️⃣7️⃣,7️⃣5️⃣ zł za każdy kilometr trasy co daje 3️⃣3️⃣4️⃣2️⃣5️⃣zł
Naszym celem jest zebranie funduszy na „Wytchnieniobusa” dla podopiecznych Fundacja NieOdkładalni
Może nie mamy takiej siły przebicia jak , ale wierzymy, że dzięki Wam o naszej akcji dowie się cała Polska!
Prosimy Was o codzienne kibicowanie, lajkowanie i udostępnianie naszych postów. Każdy Wasz gest to krok bliżej do celu.
I nie zapomnijcie o aplikacji Aktywne Miasta i kręćcie kilometry dla Gliwic razem z nami!
Do zobaczenia jutro na boisku!
Obserwujący