PRANA - studio jogi

PRANA - studio jogi

Udostępnij

„Prana – miejsce, gdzie joga łączy ciało, umysł i serce. Spotkajmy się na macie! ��”

25/08/2026

PRANA to znacznie więcej niż studio jogi. 🌿

To miejsce stworzone z myślą o człowieku – jego ciele, równowadze, ruchu, oddechu i potrzebie zatrzymania się w codziennym pędzie.

W naszej przestrzeni spotykają się różne formy pracy z ciałem i naturalnego wspierania dobrostanu:

🪷 Akupunktura i Tradycyjna Medycyna Chińska
🌿 Homeopatia
💆 Masaże ciała
🔥 Moksa i stawianie baniek
🌱 Holistyczna praca z ciałem
✨ TRE – uwalnianie napięć poprzez ciało
🧘 Joga
🌬️ Pranajama, medytacja i relaksacja
🤍 Warsztaty i spotkania tematyczne

PRANA to także przestrzeń dla najmłodszych – pełna ruchu, swobody i kreatywności:

🎨 zajęcia plastyczne dla dzieci
🤸 zajęcia motoryczne
💃 zajęcia taneczne

Organizujemy również warsztaty, spotkania i wydarzenia, które są okazją do zdobywania nowych doświadczeń, poznawania siebie i spędzania czasu w dobrej, kameralnej atmosferze. 🌿

Chcemy, aby PRANA była miejscem, do którego przychodzi się nie tylko „na zajęcia” czy zabieg.
Miejscem, w którym można zatrzymać się, poczuć swoje ciało, odetchnąć, poruszyć się, wyciszyć i zrobić coś dobrego dla siebie.

PRANA – przestrzeń, w której troska o siebie ma wiele dróg. 🤍🌿

08/07/2026

Środa 9.15🧘‍♀️🧘‍♀️🧘‍♀️

07/07/2026

Ostatnio miałam okazję spędzić kilka dni nad Bałtykiem. Każdy poranek i każdy zachód słońca przypominały mi coś bardzo ważnego – jak cudownie oddycha się tam pełną piersią.

Świeże powietrze, szum fal, morska bryza, przestrzeń i natura. Nagle człowiek zauważa, jak bardzo przyzwyczailiśmy się do wszechobecnego upału, betonu, nagrzanych ulic i osiedli, na których coraz częściej brakuje drzew dających cień i życie.

Drzewa nie są przeszkodą w rozwoju. Są naszym naturalnym klimatyzatorem, filtrem powietrza i ochroną przed skutkami coraz większych upałów. Każda wycinka i każdy kolejny zabetonowany skwer to decyzje, które wpływają na zdrowie i komfort życia nas wszystkich.

Patrząc na piękno natury nad morzem, pomyślałam, że warto pamiętać o tym również podczas wyborów – zarówno lokalnych, jak i krajowych. Warto wybierać takich radnych, samorządowców i rządzących, dla których ważne jest dobro mieszkańców, zieleń, jakość powietrza i przestrzeń do życia. Takich, którzy myślą o przyszłych pokoleniach, a nie tylko o kolejnych inwestycjach przynoszących zyski deweloperom i nielicznym grupom interesów.

Bo ostatecznie wszyscy potrzebujemy tego samego – czystego powietrza, zdrowego środowiska i miejsc, w których można żyć, oddychać i odpoczywać.

A Wy? Kiedy ostatnio zatrzymaliście się na chwilę, by po prostu poczuć zapach morza, lasu lub świeżego powietrza i przypomnieć sobie, jak wiele znaczą dla naszego życia? 💚🌳🌊

11/06/2026

W języku japońskim słowo Dō (道) oznacza drogę, ścieżkę. Nie jest to jednak droga prowadząca wyłącznie do celu. To sposób życia, codzienna praktyka i nieustanne odkrywanie siebie.

Dlatego tak wiele japońskich sztuk kończy się właśnie słowem Dō:

🥋 Jūdō – droga łagodności
⚔️ Kendō – droga miecza
🤝 Aikidō – droga harmonii energii
🍵 Chadō – droga herbaty
🖌️ Shodō – droga kaligrafii

W każdej z nich nie chodzi wyłącznie o mistrzostwo czy osiągnięcie celu.

Chodzi o to, kim stajesz się po drodze.

Od dawna podążam swoją własną drogą.

Nie zawsze była prosta. Czasem prowadziła przez zakręty, wątpliwości i zmiany kierunku. Czasem wymagała odwagi, by zaufać sobie, nawet wtedy, gdy inni szli w zupełnie inną stronę.

Nie naśladuję nikogo, choć inspiruję się wieloma ludźmi. Spotykam nauczycieli, mistrzów i piękne dusze, od których mogę się uczyć. Czerpię z ich doświadczenia, ale zawsze pozostaję wierna temu, co czuję w sercu.

Może dlatego tak bardzo porusza mnie znaczenie słowa Dō.

Kiedyś bardzo dużo chodziłam po górach. Zdobywałam szczyty, przemierzałam szlaki, spędzałam długie godziny w drodze. I choć widoki na szczycie zawsze były piękne, to nigdy nie one były dla mnie najważniejsze.

Najbardziej kochałam drogę.

Poranną ciszę.
Zapach lasu.
Zmęczenie nóg.
Rozmowy po drodze.
Momenty zachwytu, których nie da się zaplanować.

To właśnie tam nauczyłam się, że najważniejsze rzeczy dzieją się pomiędzy początkiem a końcem.

Dziś patrzę na życie podobnie.

Joga nie jest dla mnie celem.
Medycyna chińska nie jest dla mnie celem.
Rozwój nie jest dla mnie celem.

To wszystko jest drogą.

A ja każdego dnia uczę się nią iść coraz bardziej świadomie, z większym zaufaniem, spokojem i wdzięcznością.

Bo może najważniejsze nie jest to, dokąd zmierzamy.

Może najważniejsze jest to, jaką drogą idziemy.

🪷 „Nigdy nie kochałam szczytów tak bardzo, jak dróg, które do nich prowadziły.

20/05/2026

Joga nauczyła mnie czegoś, czego nie dał mi żaden inny sport. 🤍

Przez lata próbowałam wielu rzeczy — siłownia, bieganie, Runmagedony, pole dance…
I każdy z tych światów był trochę o wyścigu.
O byciu lepszą.
Silniejszą.
Szybszą.
O ciągłym dobieganiu do kolejnej mety.

A potem przyszła joga…
i pierwszy raz poczułam, że nie muszę nigdzie biec.

Bo joga to nie tylko „poważne asany”.
To energia grupy.
To wspólna praktyka, która uczy konsekwencji, dyscypliny i cierpliwości wobec siebie.
To ciężka praca nad ciałem, głową i emocjami.

Ale obok tego jest też miejsce na lekkość.
Czasami śmiech podczas praktyki.
Czasami wygłupy.
Rozmowy po zajęciach.
Wspólne wyjazdy, które zostają w sercu na długo.

I chyba właśnie to kocham najbardziej —
ten kompletny brak rywalizacji.
To, że każda z nas może być dokładnie tam, gdzie jest.
Bez porównywania się.
Bez udowadniania czegokolwiek.

Bo joga jest właśnie dla ludzi, którzy kochają pracę nad sobą…
ale nie chcą żyć w ciągłej rywalizacji.
Dla tych, którzy chcą budować siłę z uważnością, a nie przemocą wobec własnego ciała.
Którzy chcą słuchać siebie, zamiast siebie ciągle przekraczać.

Na macie pierwszy raz poczułam spokój od ciągłego „muszę więcej”.
I za to jestem ogromnie wdzięczna. ✨

05/05/2026

Dawno, dawno temu świat był cichszy. Nie dlatego, że było mniej dźwięków — ale dlatego, że ludzie potrafili słuchać. Kiedy stawiali stopy na ziemi, czuli pod sobą coś więcej niż tylko grunt. Czuli puls. Delikatny, spokojny rytm, który dziś nazywamy Rezonans Schumanna.

Był jak kołysanka — niewidzialna, ale obecna wszędzie. Drzewa szeptały w tym samym tempie, zwierzęta oddychały w tej samej harmonii, a ludzkie serca biły spokojnie, jakby znały drogę do domu.

Z czasem jednak coś zaczęło się zmieniać.
Świat zrobił się głośniejszy, szybszy, bardziej chaotyczny. Ale to nie był tylko zwykły hałas.

Ludzi zaczęto karmić strachem. Opowieści o chorobach, o wojnach, o zagrożeniach zaczęły wypełniać ich myśli. Uwaga została skierowana na to, co zewnętrzne — na rzeczy, które można mieć, zdobywać, kontrolować. Coraz więcej energii szło w świat materialny, a coraz mniej zostawało na to, co w środku.

I tak, powoli, człowiek zaczął zagłuszać samego siebie.
Przestał słyszeć własne serce. Przestał czuć ten cichy rytm.

Ale on nigdy nie zniknął.

Czekał. Cicho. Cierpliwie.

Aż w końcu… coś zaczęło się zmieniać.

Jakby świat delikatnie przypominał o sobie. Jakby ten dawny puls znów stawał się wyczuwalny. Coraz więcej osób zatrzymuje się na chwilę i czuje — „coś jest inaczej”. Serce zaczyna mówić głośniej. Prawda staje się wyraźniejsza. A to, co było tylko pozorem, zaczyna się kruszyć.

I wiesz co? Bardzo mnie to cieszy.

Cieszy mnie, że coraz więcej moich znajomych zaczyna to widzieć i czuć. Że zaczynają się w tym odnajdywać, krok po kroku.

Najpiękniejsze jest to, że zaczynamy się rozumieć bez wielu słów. Jakbyśmy przypominali sobie wspólny język, który zawsze gdzieś w nas był.

Może właśnie o to chodzi w tej historii.

Żeby na chwilę się zatrzymać.
Odłożyć strach i hałas świata.
I znowu usłyszeć to, co było z nami od zawsze.

Cichy rytm serca 💛💛

21/04/2026
Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Gliwice?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Strona Internetowa

Adres


Kozielska 52
Gliwice
44-100