21/01/2026
Codziennie nowy dzień. A jednak coraz bardziej podobny do poprzedniego.
Niby wszystko w porządku – nie jest źle, ale gdzieś w głębi wiesz, że się oszukujesz.
Gdzieś w głębi czujesz, że to nie jest to. Jeszcze nie wiesz, co to jest to „TO”, ale wiesz, że coraz bardziej tego chcesz.
Poszukiwanie tej swojej prawdziwości samo w sobie może być wspaniałą przygodą.
Życie w zgodzie ze sobą – jeszcze większą.
I jak to bywa z przygodami - w trakcie zwykle nie jest łatwo, ale potem…
Potem jest satysfakcja, duma z siebie i swoich osiągnięć.
Czy w Tobie już gdzieś tam w środku budzi się pragnienie prawdziwości?
Czy chcesz to odnaleźć?
Jeśli tak – zapraszam na spokojną, szczerą rozmowę.
15/01/2026
Nowy rok, nowy ja.
Wraz z nowym rokiem mam ochotę coś zmienić, zacząć coś od początku, stać się nowym człowiekiem.
Z doświadczenia wiem, że w lutym okaże się, że ta nowość za dużo kosztuje. Za dużo wysiłku. Za dużo małych, codziennych porażek. A w ogóle to co komu przeszkadza stary ja?
Stary ja jest super. Może nie idealny, ale swojski. Bezpieczny. Nie wymagający wysiłku.
Tylko to coś gdzieś tam w głębi mnie. Coraz głośniej się domaga uwagi. Coraz mocniej chce wyjść na wierzch, przebijając skorupę konformizmu i wygody. Gniecie jak malutki kamyczek w bucie – niby nic, a z każdym krokiem trudniej iść.
Iść dalej, czy może jednak się zatrzymać? Zacisnąć zęby i wytrzymać ten dyskomfort i ból, a może zatrzymać się, zastanowić się czy to ma sens i pozwolić temu czemuś wyjść?
Trochę strach, bo nie wiadomo co to będzie.
Może miła maskotka, która uprzyjemni dalszą drogę a może bestia, która mimo że przyjazna to jednak wywróci życie do góry nogami.
Strach, ale też fascynacja?
Potrzeba?
Co z tym zrobić?
Jak to zrobić?
I kiedy?
Nowy Rok jest tylko raz w roku. Postanowienia noworoczne już trochę zaśniedziały a do nowego Nowego Roku daleko.
Ale to „coś” w środku nie zna kalendarza. Ono nie pyta, czy to dobry moment. Po prostu jest i coraz głośniej domaga się uwagi.
Może więc pytanie nie brzmi: „kiedy?”, tylko: „czy jestem gotów przestać udawać, że tego nie słyszę?”.
16/09/2025
Dziś jest ponuro.
Chłodno, wilgotno, pochmurno.
Pogoda jakby wysysała z człowieka energię.
Ciekaw jestem – jak sobie radzisz w takie dni?
Ile masz w życiu takich chwil – nie tylko na zewnątrz, ale i w sercu? Chwil chłodnych, szarych, wysysających siłę do działania? To one bywają o wiele trudniejsze niż zwykła pogoda za oknem. Bo gdy w środku robi się ciemno, życie traci sens, a my ochotę na cokolwiek.
Jak wtedy rozpędzasz te chmury?
Jak wprowadzasz do serca promienie słońca?
Czy masz swój sprawdzony zestaw pierwszej pomocy na takie pochmurne dni?
Myślę, że warto taki zestaw stworzyć – dla siebie, na własną miarę.
Co mogłoby się w nim znaleźć u Ciebie?
12/09/2025
Media społecznościowe.
O ich złym wpływie wiele już napisano, ale chcę się podzielić moją obserwacją. Moim zdaniem sprawiają, że jeszcze bardziej „trawa wydaje się zielona u sąsiada”.
Widzimy zdjęcia znajomych z wakacji, wydarzeń czy spotkań. Nasz mózg zapomina, że oglądamy wiele osób – i ich przeżycia zlewają się w jedno. W efekcie wydaje się, że wszyscy wokół non stop podróżują, odpoczywają i świetnie się bawią.
A gdzie w tym wszystkim my?
Rzadko zaglądamy na własną tablicę, rzadko doceniamy to, co sami mamy i robimy. A przecież często nie chcemy żyć życiem innych – tylko własnym. Tyle że pod wpływem porównań zaczynamy tracić radość i satysfakcję z tego, co naprawdę jest nasze.
Czy też tak masz?
Czy patrząc na innych, czujesz, że twoje życie jest mniej ciekawe?
A może wystarczy spojrzeć głębiej i zauważyć, że robisz dokładnie to, co sam wybierasz – i to już jest powód do wdzięczności?
09/09/2025
Przyszłość już na nas patrzy – myśl buddyjskiego mistrza Kaisen.
Takie spojrzenie na nasze działania zmienia perspektywę. Jeśli spojrzymy na to co zamierzamy zrobić tak, jakby już były dokonane, zobaczymy zupełnie inny obraz.
Skutki działania, którego jeszcze nie podjęliśmy mogą nam wiele powiedzieć o naszych planach i zamierzeniach:
Czy jestem z tego dumny?
Czy osiągnąłem dzięki temu działaniu to czego chciałem?
Czy spełniło to moje oczekiwania?
Czy prowadzi mnie do moich celów?
Czy wspiera to moje otoczenie?
Czy zbliża mnie to z ludźmi?
Czy jestem z tego zadowolony? A może tego żałuję?
Co mogłem zrobić lepiej? A może inaczej?
Odpowiadając sobie na te i tym podobne pytania możemy jeszcze zmienić swoją decyzję, zmodyfikować lub zaniechać działania. Jeśli oczywiście odpowiedzi na powyższe pytania nas nie satysfakcjonują.
Dla mnie to było coś nowego i ciekawego. Świeża bardzo interesująca perspektywa na chwilę obecną.
Może dla Ciebie też okaże się pomocna – spróbuj spojrzeć na swoje decyzje oczami przyszłości.
02/09/2025
Dlaczego ludzie nadużywają czyjejś dobrą wolę?
Czy naprawdę tak trudno spojrzeć na drugą osobę, jak na siebie samego?
Nikt nie chce być wykorzystywany, a mimo to wielu stara się wykorzystać innych. Każdy ma swój poziom cierpliwości. W pewnym momencie działania innych mogą przekroczyć akceptowalny poziom irytacji.
Ile można?
Robisz coś z dobrej woli, a ktoś zakłada, że tak już będzie zawsze. To nie twój obowiązek, ale dobra wola!
Bywa, że podobne myśli kotłują się w mojej głowie.
Na szczęście – tylko przez chwilę. Potem uświadamiam sobie, że skoro coś robię z dobrej woli, to równie dobrze mogę przestać to robić. To tylko mój wybór - i tak naprawdę denerwuję się nie na drugą osobę, ale na własne decyzje. I nagle robi się spokojnie, bo odzyskuję wybór, który tak naprawdę zawsze miałem.
28/08/2025
Piszę tutaj o rozwoju osobistym i realizacji marzeń, ale chciałbym, żeby to miejsce było naszą wspólną przestrzenią.
O czym chciałbyś/chciałabyś poczytać?
Jaki temat byłby dla Ciebie naprawdę wartościowy?
Napisz w komentarzu – Twoje pomysły mogą stać się inspiracją dla kolejnych wpisów.
Niech to będzie rozmowa, a nie monolog.
07/08/2025
Coraz częściej słyszy się hasło: „Droga jest celem”.
Nie, droga nie jest celem.
Pomyślałem, żeby złagodzić to zdanie i napisać: „moim zdaniem”, „wydaje mi się”… Ale nie. Tu trzeba powiedzieć to kategorycznie. Droga i cel to dwa różne elementy zależne od siebie jak przyczyna i skutek. Bez celu nie ma drogi, a bez drogi nie da się osiągnąć celu.
Na początek sposób najbardziej dosłowny. Siedzę w domu i postanawiam wyruszyć w drogę by się nią cieszyć. Wychodzę więc z mieszkania. U mnie jest tak, że mogę iść prosto do drzwi sąsiada, w prawo do wyjścia z klatki na plac wewnętrzny lub w lewo do wyjścia z klatki na ulicę. W sumie dla cieszenia się drogą jest to bez znaczenia, ale jednak jakąś decyzję muszę podjąć, bo będę stał w miejscu, a to w najbardziej dosłownej formie nie jest droga. Podejmuję więc decyzję, że wyjdę na ulicę. Tym samym moim celem jest dotarcie do wyjścia z klatki na ulicę. No i diabli wzięli drogę bez celu. Już określiłem dokąd chcę iść. Wyjdę z klatki podejmę następną decyzję – w lewo czy w prawo, potem kolejną i kolejną. Nie będzie to jakiś wielki cel np. chcę dojść do Krakowa, ale będą to małe doraźne cele. Zresztą wielu ludzi żyje w ten sposób. Fakt, mogę się cieszyć każdym krokiem, ale nie zmieni to faktu, że mam cel.
Wejdźmy teraz na wyższy poziom i wróćmy do początku przykładu. Postanowienie, by wyruszyć w drogę staje się celem samo w sobie. Tak więc idąc gdziekolwiek, podejmując te małe decyzje – w lewo czy w prawo, realizujemy cel nadrzędny jakim jest wędrowanie. Tu należy sobie zadać pytania:
- po co chcę wędrować?
- By cieszyć się chwilą.
- Co daje mi cieszenie się chwilą?
- Spokój, odprężenie
Oczywiście to krótki, przykładowy dialog i każdy będzie miał inne pytania i odpowiedzi, ale ostatecznie możemy dotrzeć do prawdziwego celu, który sprawił, że wyruszyliśmy w drogę.
W tym wypadku jest to spokój i odprężenie nie zaś wędrowanie.
Reasumując: mówiąc o drodze i celu często popełniamy błąd zakładając, że skoro droga jest fizyczna to i cel taki musi być, a to nieprawda. Często działania fizyczne służą osiągnięciu celów mentalnych, psychicznych czy wręcz duchowych.
Droga jest ważna, ale to cel nadaje jej sens i przynosi prawdziwą satysfakcję.
Proszę rozważ to co napisałem i daj znać co o tym myślisz.