Jazda konna - Kielce i okolice Gór Świętokrzyskich

Jazda konna - Kielce i okolice Gór Świętokrzyskich

Udostępnij

Strona skupiająca miłośników jazdy konnej, szkółki i kluby sportowe.

01/05/2026

30 maja zapraszamy na rodzinny kamp w stadninie koni — Balance City & Stajnia Na Czerwonej Górze.
Będzie natura, konie, ruch, ognisko, integracja i piękny czas dla całej rodziny.
Szczegóły już wkrótce — zaobserwujcie nasze profile, żeby nie przegapić informacji o zapisach.
Do zobaczenia na Czerwonej Górze! 🐎🌿

Rodzinny kamp w stadninie koni! 🐎🌿

Zapraszamy Was na magiczny dzień w wyjątkowym miejscu – Stajnia na Czerwonej Górze, gdzie natura, konie i spokój tworzą niepowtarzalną atmosferę 🌾

📅 30 maja
📍 Czerwona Góra

To będzie dzień pełen emocji, radości i bliskości z naturą 💛

✨ W programie:
– jazda konna pod okiem instruktora
– karmienie koników i poznanie ich codziennej pielęgnacji
– pilates na macie na świeżym powietrzu
– kontakt z tymi wyjątkowymi, wrażliwymi zwierzętami
– ognisko z kiełbaskami, piankami i jabłkami
– wspólne tańce i integracja
– relaksujący koncert mis tybetańskich

🌸 To idealna okazja, aby:
– spędzić jakościowy czas z dzieckiem
– oderwać się od codzienności
– spróbować czegoś nowego
– poczuć prawdziwy kontakt z naturą

📌 Więcej informacji już po majówce

Zapisz datę i bądź z nami – to będzie dzień, którego długo nie zapomnicie ✨

20/03/2024

Piękny post, bądźmy odpowiedzialni społecznie i wspierajmy tylko etyczne stajnie. Wszyscy wiemy, że zadbane, nie wyeksploatowane konie, zdrowe i zadowolone żyjące w dobrostanie lepiej jeżdżą i są najchętniej wybierane przez nie tylko świadomych klientów. Bardzo często wolą więcej zapłacić za jazdę na dobrze zrobionym koniu, gdzie widać postępy w nauce, niż za tanie "klepanie" pleców konia i ciągłą " walkę o życie" na grzbiecie konia z problemami.

ŹLE SIĘ DZIEJE W.....stajniach
Środowisko jeździeckie przepełnione jest różnego rodzaju potyczkami oraz skrajnościami. Mam wrażenie, że nastał bardzo specyficzny moment, w którym mimo ogromnego dostępu do informacji panuje wielkie zagubienie. Przez lata miałam okazję pracować w różnych miejscach na różnych stanowiskach, w znacznej większości nie potrafiłam zagrzać miejsca na dłużej przez wiele wykroczeń z którymi moje morale bardzo mocno się mijały. Możliwość przerobienia tak wielu stajni pozwoliła mi na zauważenie pewnych zjawisk, które powtarzały się niczym neverending story.
Pracowałam w mniejszych stajniach, ale także w dużych podwarszawskich klubach jeździeckich. Widziałam wiele przerażających obrazków i wiele daleko odbiegających od końskiej normy zasad panujących w tych miejscach. Wszystkie z nich posiadały bardzo dobre opinie, 5 gwiazdek na Googlach, część licencje PZJu itd. Rodzinna atmosfera, piękna okolica, wykwalifikowana kadra, zadbane konie, osiągnięcia sportowe i szereg innych podobnych treści, które można przeczytać w komentarzach czy opisach ośrodków/szkółek. Niestety w żadnym z tych miejsc konie nie miały i nie zaznawały nawet grama takiego "luksusu", jaki obiecuje się ludziom. Opinie tych miejsc były tworzone na podstawie tego co jest wmawiane klientom, zazwyczaj laikom. Kit (bo inaczej nie umiem tego nazwać) wciskany nieświadomym ludziom, przez ludzi za których słowami stał głównie zysk materialny.
Byłam świadkiem tego jak instruktorki PZJ stały na środku placu krzycząc, że dzieci na kulejących koniach, mają je kopać, a dzieci z bezsilności ze łzami w oczach wspinały się po wodzach dopiętych pod ciężkie wędzidła, tak że stawały pionowo w strzemionach nie wiedząc co mają ze sobą zrobić. Właścicielka jedyne co była w stanie powiedzieć na temat swojej kadry, to to że oni wszyscy chcieliby jeździć w sporcie, dlatego są sfrustrowani... Nie mieści mi się w głowie jak ktokolwiek kto traktuje w taki sposób jakiegokolwiek konia i takiego traktowania ich uczy miałby być poddany presji jaka jest w sporcie.
Byłam świadkiem tego jak konie pracowały 3h dziennie 7 dni w tygodniu i wolne miały może w Boże Narodzenie, Wielkanoc i Sylwestra, bo takiej wykonywanej przez nie pracy wymagał budżet... Zwierzęta z nerwicami, masą przerzutowych zachowań, agresją, na którą 10-13-17 letnie dzieci odpowiadały agresją, bo skąd mają wiedzieć, że można inaczej skoro Pani mówi, że konik jest głupi i sama tak robi albo dzieci zostawione są same sobie i nikt wcześniej nie pokazał im dokładnie jak to się robi i że te stworzenia też czują.
Byłam świadkiem tego jak kilkuletniemu dziecku i jego rodzicom sprzedano młodego, dużego 5letniego konia przez właścicielkę stajni, mówiąc że dziewczynki będą ze sobą rosły i to jest dla nich najlepszy wybór. Tydzień po moim odejściu dzieck zostało zabierane helikopterem i przeszło operację twarzy.
Byłam świadkiem tego jak konie z ogromnymi problemami w ciele były tak mocno ściągane wypinaczami “żeby chodziły”, że nie wiem czy realnie były w stanie cokolwiek widzieć.
Byłam świadkiem tego, jak 8-10-17 letnie dzieci potrafiły strzelać “szybkie-krótkie” tak “umiejętnie”, że włos się jeżył.
Byłam świadkiem tego, jak konie miały obtarte kłęby, przerośnięte kopyta i obtarcia od popręgu, bo teraz były wakacje i one się “napracowały”, chodząc 9 tygodni bez dnia przerwy. Właścicielka oczywiście twierdziła, że dobro zwierząt jest najważniejsze i że to dobro praktykuje, ponieważ tych zwierząt ma tak dużo, że nie może być inaczej...
Kiedyś usłyszałam, że żeby pracować w stajni trzeba mieć twardą du*e. Twardość du*y mierzyło się oczywiście tym jak bardzo, wręcz do granic możliwości, dasz się zgnoić, a manipulacje przełkniesz jak łyczek pysznej cappucciny.
Nie mogę pojąć czemu z koni robi się brutali, które wymagają mocnego traktowania i taki ich obraz przedstawia się dzieciom oraz ich rodzicom. Nie mogę pojąć czemu na ich strach czy dyskomfort reaguje się agresją. Nie jestem w stanie zrozumieć tych masowych nadużyć, niebezpiecznych decyzji i manipulacji właścicieli stajni, instruktorów i trenerów. Nie mogę pojąć tak wielu rzeczy, a przede wszystkim tego dlaczego w tym wszystkim widzę tak wiele ludzkiego egoizmu i słabości.
Czy my jako ludzie dobrze czujemy się, kiedy ktoś na nasz strach reaguje agresją? Czy lubimy kiedy ktoś podnosi na nas rękę? Czy zgodzilibyśmy się, by w momencie ogromnego bólu fizycznego, ktoś kazał nam biegać w podskokach z plecakiem pełnym kamieni poganiany batem? Czy z radością w milczeniu znosimy ignorancje i próbę spełniania czyichś ambicji/zachcianek naszym kosztem?
To nie są kompromisy na które my jako ludzie się godzimy, które nam pasują, z którymi dobrze się czujemy. A nawet jeśli się godzimy, to z własnego wyboru (którego zwierzęta nie mają) i zazwyczaj po latach takiego trwania odczuwamy wiele nieprzyjemnych efektów ubocznych, z których kolejne wiele lat musimy się wylizywać. Dlaczego więc na taki los skazujemy konie? Przecież nie ich winą jest to, że jako gatunek nie porozumiewają się werbalnie i naturalnie są uciekającymi ofiarami, które będą znosić ból w milczeniu. Jednak naszą winą jest, kiedy nie zauważamy i nie rozumiemy co do nas “mówią” czy celowo to ignorujemy.
Piszę te przykłady nie po to, by wyrzucić z siebie masę żalu, ale po to by uświadomić przede wszystkim rodziców, młodzież i dzieci, że każdy, kto wybiera jakąś stajnię/trenerów i innych doradców, sam też musi być czujnym obserwatorem, który zadaje dużo pytań i szuka odpowiedzi w wielu źródłach. Wielokrotnie trafiłam także na rodziców czy dzieci, którzy widzieli i czuli, że coś nie gra, jednak bali się odezwać lub to co mówili było szybko uciszane oraz wypierane. Tak samo wielu widziałam rodziców, którzy wywierali ogromną presję na dzieciach i tak samo wiele dzieciaków, które nastawione były tylko na sukcesy. Apeluje - konie tak jak i my, to nie maszyny.

Szczerze wierzę w to, że niezależnie od umiejętności, jako ludzie mamy wiele empatii do innych żywych istot i w tę empatie, jako klient czy pracownik, otwarcie powinniśmy się wsłuchiwać. Słucham różnych historii, sama byłam świadkiem wielu zjawisk i doświadczyłam na własnej skórze wielu scenariuszy i nadużyć, które nie powinny mieć miejsca ani ze strony pracodawców lub współpracowników w stosunku do ludzi oraz do koni. Jednak to naszą rolą jako pracowników czy klientów, jest sprzeciwianie się i nie godzenie się na te nadużycia. Kiedy zmieni się myślenie społeczeństwa, pojawi się światełko w tunelu dzięki któremu może dojść do realnej zmiany. Jazda konna, to nie tylko frajda i umiejętności, które nabywa się w błyskawicznym tempie, a ich mechanizm działania obejmuje tyle elementów, co jazda rowerem. Jazda konna, to przede wszystkim praca ze zwierzętami, które mają ogrom swoich potrzeb i emocji, a także język, którego znajomość jest naszym obowiązkiem. Obcowanie z końmi, praca z nimi, jazda, może być dla nas niezwykle bogatym doświadczeniem jednak wymaga to odpowiedniego i bezpiecznego przygotowania pod okiem odpowiedzialnych osób, które również kierują się prawdziwą empatią i szczerą miłością do tych stworzeń oraz mają zasoby psychiczne do tego, by w taki sposób tę wiedzę przekazywać.
Uważnie wybierajmy miejsca, które wspieramy jako pracownik czy klient, bez obaw, że będziemy nie fair, jeśli zrezygnujemy z usług czy współpracy z daną placówką, ponieważ to od nas zależy czy te miejsca będą się dalej utrzymywać.
Trzymajcie się ciepło/C




28/01/2024

Bal Koniarza 2024

23/12/2023

Wesołych Świąt!

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Kielce?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Strona Internetowa

Adres


Kielce