10/07/2026
Niektórzy złośliwi twierdzą, że najlepszym miejscem w Kielcach jest Dworzec, bo można wyjechać i już nie wrócić 😅 a ja udowodnię, że Kielce są piękne i można je pokochać tak całkiem interesownie: za coś 😁 i zrobię to nie po influensersku, ale po przewodnicku, czyli sadząc kilometrowe smuty 😎
Na początek coś z mojego top 5 - miejsce gdzie można poczuć klimat dawnych Kielc, czyli Wzgórze Zamkowe. Dawny Pałac Biskupów Krakowskich zachwyca mnie za każdym razem. Szczególnie pięknie oświetlony po zmroku. I w sumie powinien, bo jest najlepiej zachowaną rezydencją z czasów epoki Wazów, barokową perełką, a to już coś, co nie ? 😁
Powstał z fundacji biskupa krakowskiego Jakuba Zadzika w pierwszej połowie XVII wieku, jako swoisty pomnik zasług po politycznej karierze, głównie u boku Zygmunta III Wazy. Prawdopodobnie nie doczekał on jednak całkowitego wykończenia wnętrz (zmarł w 1642 roku w Bodzentynie) i dzieło to przypadło w udziale jego następcy Piotrowi Gembickiemu, pod nadzorem starosty i żupnika Stanisława Czachowskiego. Zadzik był zagorzałym wrogiem a***n, już przy pierwszym spojrzeniu na Pałac z zewnątrz zwraca uwagę powtarzalność liczby 3 w architekturze obiektu. Możliwe, że było to podkreślenie negacji a***n, jako odrzucających trójcę świętą. Żadnych metafor nie trzeba się natomiast doczytywać w środku, gdzie znajdziemy obraz z napisem ARIANISMUS PROSCRIPTUS, który przedstawia scenę sądu nad a***nami na sejmie z 1638 roku. Przedstawia m.in. Władysława IV i biskupa Zadzika, który jest tutaj jednak tylko symbolicznie, bo na sejmie w rzeczywistości go nie było. Oskarżenie o zniszczenie przydrożnego krzyża zakończyło się zburzeniem Rakowieckiej zboru, szkoły i drukarni. Obecność biskupa Zadzika widać również na każdym kroku w postaci herbu Korab: łódź z wieżą. Spotkamy go na portalach, balustradach, obramowaniu kominka, a także nad wejściem, gdzie towarzyszą mu: herb kapituły krakowskiej i Korony. Spójrzmy więc na budynek: sprawia wrażenie doskonałej symetrii. Projekt budowli przypisuje się Tomaszowi Poncino, ale możliwe, że był tylko wykonawcą, a architektem Jan Trevano. Budynek zachował się w tak doskonałej formie, bo ciemne strony historii na szczęście ją ominęły, nie licząc zniszczeń dokonanych wewnątrz przez tzw. Związek Święconego, za czasów bpa Andrzeja Trzebickiego. Nie możemy tego niestety powiedzieć o "kopii" pałacu z Podzamcza Piekoszowskiego, który trudno nawet rozpoznać. Trójdzielna fasada niosąca jednostajną melodię trójkami okien z otwartymi naczółkami opiera się solidnej pauzie loggii. Cztery wieże z ażurowymi hełmami nadają bryle wzniosłości. Boczne skrzydła powstały dopiero z inicjatywy bpa Felicjana Szaniawskiego, który w pierwszej połowie XVIII wieku wprowadził wiele zmian, m.in. nieistniejące już przejście do kolegiaty i dalej nad bramą krakowską do seminarium i szkoły. Dziś w okolicy Wzgórza Zamkowego możemy przespacerować się ścieżką imienia tego zasłużonego duchownego.
Z zewnątrz zachwyca również piękny sgraffitowy fryz oraz boniowania naroży. Ja oczywiście uwielbiam miejscowy kamień użyty przy budowie loggii: wapienie zwane marmurami, permskie zlepieńce Zygmuntowskie i piaskowce, a także wrzutki z kalcytowej Różanki Zelejowskiej. Od strony zachodniej możemy cieszyć oczy ogrodem włoskim. W okresie letnim odbywają się tutaj darmowe koncerty Chopinowskie i można zażyć trochę kultury wysokiego szczebla z kieliszkiem musującego wina 😁 przejdźmy do wnętrz. Te kryją przede wszelkim wyjątkowe zachowane stropy belkowe z polichromiami, kamienne portale, kominki, a przede wszystkim unikatowe stropy ramowe z obrazami Tomasza Dolabelli (w tym wspomniany już Sąd nad Arianami) - to trzeba zobaczyć. Nawet dla głowy w suficie warto odwiedzić. Kolejnym fascynującym elementem jest galeria wizerunków biskupów krakowskich w izbie stołowej. Trzeba tutaj wspomnieć o zasługach Aleksandra Rycerskiego, który domalował 16 portretów, a także odrestaurował inne malunki. Nie znajdziemy tutaj oryginalnego wyposażenia z prostego powodu - dobytek kolejni biskupi zabierali ze sobą.
Pałac ten gościł wielu ciekawych mieszkańców. Począwszy od biskupa Zadzika do 1789 roku, gdy nastąpiła sekularyzacja dóbr biskupich z decyzji sądu czteroletniego, a skończywszy na ostatnim mieszkańcu, pierwszym biskupie kieleckim Wojciechu Góreckim de Boża Wola (w latach 1807-1818) . Z Pałacem mocno związany był również, prócz wspomnianego już Andrzeja Załuskiego m.in. Kajetan Sołtyk, który spędził tutaj najwięcej czasu. Początkowo urządzał liczne bale, po czym popadł w swego rodzaju melancholię i nie chciał widywać się z nikim.
Pałac w latach 1816-1826 stał się siedzibą staszicowskiej Szkoły Akademiczno - Górniczej oraz Dyrekcji Głównej Górniczej. Pod koniec XIX wieku przebudowano go na siedzibę Urzędu Gubernialnego, usuwając z fasady mi.in postaci posłów moskiewskich i szwedzkich, które na szczęście już wróciły na swoje miejsce. 1914 jest ważnym rokiem - stacjonował tutaj ze swoim sztabem Józef Piłsudski, przez co już w 1938 utworzono tutaj mauzoleum. W czasie drugiej wojny światowej pałac był siedzibą niemieckiej władzy okupantów. Można więc powiedzieć, że zmieniające się karty historii tasowały mocno przeznaczenie obiektu. Finalnie mamy tutaj siedzibę Muzeum Narodowego, które w 1971 roku przejęło ten budynek, jeszcze jako Muzeum Świętokrzyskie. Dzięki temu możemy dziś podziwiać zadbane wnętrza, wystawy stałe: m.in. malarstwa polskiego (z obrazami urodzonego w Bodzentynie Józefa Szermentowskiego, Józefa Chełmońskiego, Stanisława Witkiewicza, Jacka Malczewskiego czy Olgi Boznańskiej) i europejskiej sztuki zdobniczej, czy wystawy czasowe (obecnie Miłość). Wzgórze zamkowe to oczywiście wiele wiele więcej: Bazylika Katedralna pw. Wniebowzięcia NMP, zabudowania dawnego więzienia kieleckiego, a obecnie OMPiO, Instytut Dizajnu, Teatr Kubuś, Pałacyk Zielińskiego (który był mecenasem wspomnianego Szermentowskiego), Muzeum Hammonda, czy Dom Praczki. Ale to wszystko to historie na osobną opowieść 😊
PS. Jak mi się coś jeszcze przypomni to se dopiszę 😅