Soma-Gym Kielce

Soma-Gym Kielce

Udostępnij

SPORTOWY KLUB KICK-BOXING KIELCE SOMA-GYM został założony we wrześniu 2005 roku przez Marka Sobonia.

Sportowy Klub Kickboxing Kielce SOMA-GYM zaprasza na zajęcia kickboxingu formuły ringowe K-1,Low-Kick,Full Contact,formuły planszowe Kick Light,Light Contact,Boks,MMA Przygodę z kickboxingiem rozpoczął w Italii w słynnym klubie New Contact 82 w Rzymie w gymie mistrza Świata i Europy braci Massimo i Paulo Liberatii z którymi wspólnie trenował zdobywając puchar Włoch w Full Contact 67 kg oraz stoc

21/08/2026
21/08/2026

Nasi młodzi zawodnicy trenują z kadrą Polski Low Kick Seniorów podczas obozu w COS OPO Zakopane.
Oliwia Telka
Aleksander Kobiec
Aleksander Pałka
Andrzej Jabłoński
Seniorzy
Milena Kobiec
Kamil Bogusz
Kadrowicze wraz z Robertem Soboniem 67 kg przygotowują się do startów w Pucharach Świata na Węgrzech i Uzbekistanie! A docelowym startem będą mistrzostwa Europy,które w połowie listopada odbędą się w Macedoni.

15/08/2026

Dumni z naszej mistrzyni 🇵🇱

Ś𝐖𝐈Ę𝐓𝐎 𝐖𝐎𝐉𝐒𝐊𝐀 𝐏𝐎𝐋𝐒𝐊𝐈𝐄𝐆𝐎 🇵🇱

15 sierpnia oddajemy hołd wszystkim, którzy każdego dnia stoją na straży bezpieczeństwa i wolności naszej Ojczyzny.

Pamiętamy o tych, którzy walczyli za naszą wolność.

Chwała Bohaterom! 🤍❤️

14/08/2026

Polski sport, zwłaszcza olimpijski opiera się na niszowych przestrzeniach: medale z przypadku, system z minionej epoki

Powiedzmy to wprost: polski sport olimpijski ma problem. I to poważny.

Nie chodzi o to, że nie mamy zdolnych zawodników. Mamy. Nie chodzi też o brak ludzi, którzy potrafią poświęcić życie dla sportu. Tych również nie brakuje.

Problem polega na tym, że nasz system szkolenia i zarządzania sportem nie potrafi produkować wyników w sposób powtarzalny.

Za często medal olimpijski jest efektem talentu jednostki, genialnego trenera, ciężkiej pracy rodziny i ogromnej determinacji zawodnika, a nie rezultatem sprawnie działającego systemu.

I igrzyska w Paryżu pokazały to bezlitośnie.

Gdzie są polscy mężczyźni?
Spójrzmy bez pudrowania rzeczywistości.
Polska jest dużym europejskim krajem, mamy prawie 40 milionów mieszkańców, ogromną tradycję sportową i miliony dzieci uprawiających sport.
A jednak na najwyższym poziomie w sportach zespołowych mężczyzn praktycznie zostaje nam siatkówka.

I chwała naszym siatkarzom. To światowa marka, świetne szkolenie, ogromna konkurencja i lata pracy.
Ale właśnie dlatego siatkówka powinna być dla nas przykładem, a nie alibi.
Bo poza nią?
Piłka nożna mężczyzn – od lat nie potrafimy zbudować systemu, który pozwalałby regularnie walczyć z najlepszymi.
Koszykówka – daleko od światowej czołówki.
Piłka ręczna – kiedyś potęga, dziś wspomnienie dawnych sukcesów.
Hokej – bez komentarza.
Rugby – dyscyplina niszowa.

A w sportach indywidualnych?

Lekkoatletyka mężczyzn, pływanie, gimnastyka, sporty walki – coraz częściej zamiast regularnej produkcji medalistów mamy pojedyncze przebłyski.

To nie jest normalne jak na kraj o naszych możliwościach.

A medale?

Tu dochodzimy do najbardziej niewygodnej części.
Polska zdobywa olimpijskie medale, ale bardzo często w dyscyplinach, które – z całym szacunkiem dla zawodników – są niszowe, mało popularne i niewielkie pod względem globalnej konkurencji oraz komercji.

W Paryżu złoto zdobyła Aleksandra Mirosław we wspinaczce sportowej.
Były medale w kajakarstwie, szermierce, lekkoatletyce, boksie, kolarstwie czy wioślarstwie.

I jeszcze raz: każdy medal jest ogromnym sukcesem zawodnika i trenera.
Ale nie udawajmy, że kilka pojedynczych sukcesów oznacza sprawny system.
Bo jeżeli państwo z wielomilionową populacją potrafi zdobywać medale głównie tam, gdzie sukces opiera się na jednostce, małej grupie i wieloletniej pracy konkretnego trenera, a nie potrafi stworzyć szerokiej, konkurencyjnej reprezentacji w najbardziej rozwiniętych sportach świata, to trzeba zadać pytanie:
co my właściwie robimy z tym sportem?

Niszowy sport potrafimy „udźwignąć”. Masowy już niekoniecznie
To jest chyba najbardziej charakterystyczna cecha polskiego sportu.

Mamy zawodnika.
Mamy trenera.
Czasami rodziców, którzy przez kilkanaście lat wożą dziecko na treningi.
Ktoś znajdzie sponsora.
Ktoś załatwi sprzęt.
Ktoś zorganizuje wyjazd.
Zawodnik haruje jak wół.

I nagle – MEDAL!

Wszyscy pojawiają się na zdjęciu.

Gratulacje.
Podziękowania.
Uściski.
Flagi.
Piękne słowa o dumie narodowej.
A potem wszystko wraca do normy.

Czyli do systemu, który tego zawodnika często przez lata nie potrafił odpowiednio wesprzeć.

To jest sukces człowieka.
Nie zawsze sukces systemu.

Najbardziej brutalny problem zaczyna się u dzieci
Bo medal olimpijski nie zaczyna się w Paryżu, Los Angeles czy Brisbane.

Zaczyna się w szkole.

Na WF-ie.
Na SKS-ie.
W małym klubie.
Na osiedlowym boisku.
W sali gimnastycznej.
Na basenie.
I tutaj właśnie zaczyna się polska tragedia.

Nie mamy skutecznego, masowego systemu wyszukiwania talentów.

Nie wiemy, które dziecko ma predyspozycje do sprintu.
Które powinno trafić do pływania.
Które do gimnastyki.
Które do sportów walki.
Które do kajakarstwa.
Które do kolarstwa.
Które ma warunki fizyczne do siatkówki.

A które może za 12 lat zostać olimpijczykiem.
Zamiast szukać talentu, często czekamy, aż talent sam zapuka do drzwi klubu.
A jeżeli rodzic nie ma pieniędzy?
Jeżeli nie ma czasu?
Jeżeli mieszka w małej miejscowości?
Jeżeli nie zna odpowiednich ludzi?
Talent może zostać zmarnowany, zanim ktokolwiek się o nim dowie.

Polska szkoła powinna być największym skautem sportowym

Nie potrzebujemy kolejnego programu pod nazwą „Narodowy System Rozwoju Sportu”, który będzie miał ładną prezentację, logo i kilkadziesiąt stron założeń.

Potrzebujemy rzeczy banalnej.
Dzieci muszą się ruszać.
Nauczyciel WF-u powinien mieć czas i warunki, żeby obserwować dzieci.
Trener powinien być normalnie wynagradzany.
Klub powinien mieć sprzęt.
Związek powinien mieć obowiązek wyszukiwania talentów.
A państwo powinno wiedzieć, na co wydaje pieniądze i jaki jest efekt.

Bo dzisiaj za często mamy sytuację, w której rodzic finansuje rozwój dziecka, trener pracuje za półdarmo, klub walczy o przetrwanie, a związek pojawia się wtedy, kiedy trzeba zrobić zdjęcie z sukcesu.

Tak się nie buduje potęgi sportowej.
Najgorsze jest to, że wszystko już wiemy
Od lat wiemy, że potrzebujemy lepszego szkolenia.
Od lat wiemy, że brakuje trenerów.
Od lat wiemy, że trzeba poprawić WF.
Od lat wiemy, że potrzebujemy infrastruktury.
Od lat wiemy, że trzeba lepiej wyszukiwać talenty.
Od lat wiemy, że system finansowania jest skomplikowany i często oderwany od rzeczywistych potrzeb zawodników.

I co?
Nic.

Co kilka lat zmienia się minister.
Zmieniają się programy.
Zmieniają się nazwy.
Zmieniają się hasła.

A dzieci nadal ćwiczą na starych salach, trenerzy liczą każdą złotówkę, rodzice finansują kolejne wyjazdy, a działacze piszą sprawozdania.

I tutaj dochodzimy do związkowego „betonu”

Nie twierdzę, że każdy działacz jest zły.
Nie twierdzę, że każdy związek marnuje pieniądze.
Ale system, który nie rozlicza ludzi przede wszystkim z efektów szkolenia, będzie produkował przede wszystkim działaczy, a nie mistrzów.
Związek sportowy powinien być narzędziem do budowania wyników.
Nie celem samym w sobie.
Nie powinno być najważniejsze, kto z kim siedzi w zarządzie.
Nie powinno być najważniejsze, kto dostał delegację.
Nie powinno być najważniejsze, ile odbyło się posiedzeń.

Najważniejsze powinno być jedno: ilu zawodników przygotowaliśmy do walki o światowy poziom?
Ile talentów znaleźliśmy?
Ilu trenerów wyszkoliliśmy?
Ile dzieci weszło do systemu?
Ilu z nich przeszło kolejne szczeble?
I jaki jest efekt po 4, 8 i 12 latach?

Jeżeli związek przez dekadę nie potrafi zbudować wyników, to nie powinno wystarczyć powiedzenie: „potrzebujemy kolejnego programu naprawczego”.

Może po prostu potrzebujemy innych ludzi i innego sposobu działania.
Nie można wiecznie żyć legendą
Mieliśmy wielką polską szkołę boksu.
Mieliśmy lekkoatletykę.
Mieliśmy wielkie sukcesy w pływaniu.
Mieliśmy piłkę ręczną.
Mieliśmy kolarstwo.
Mieliśmy ciężary.
Mieliśmy wiele dyscyplin, w których Polska potrafiła być światową potęgą.

Dzisiaj zbyt często żyjemy wspomnieniami.

A sport światowy nie czeka.
Inni poszli do przodu.
Weszły technologie.
Analityka.
Biochemia.
Medycyna.
Regeneracja.
Psychologia.
Nowoczesny scouting.
Systemy identyfikacji talentów.
Profesjonalne akademie.

A my wciąż mamy tendencję do myślenia:

„Jakoś to będzie. Zawsze mieliśmy zdolną młodzież”.
Nie będzie.
Sama zdolna młodzież nie wystarczy.
Siatkówka pokazuje, że się da
I dlatego właśnie warto patrzeć na polską siatkówkę.
Bo tam nie trzeba wymyślać bajek.
Mamy wyniki.
Mamy szkolenie.
Mamy kluby.
Mamy reprezentację.
Mamy konkurencję.
Mamy tradycję.
Mamy system, który potrafił wychować kolejne pokolenia.

Czy wszystko jest idealne? Oczywiście, że nie.

Ale jeżeli jedna z polskich dyscyplin potrafi regularnie utrzymywać się na światowym poziomie, to znaczy, że problemem nie jest P***k, który nie potrafi trenować.

Problemem jest system, który w innych dyscyplinach nie potrafi tego powtórzyć.

Potrzebujemy przestać zachwycać się pojedynczym medalem

Nie odbierajmy niczego Aleksandrze Mirosław.

Nie odbierajmy niczego naszym kajakarzom, wioślarzom, szermierzom, lekkoatletom czy wszystkim pozostałym medalistom.

To są bohaterowie polskiego sportu.

Ale ich sukces powinien być początkiem pytania, a nie końcem dyskusji.

Bo prawdziwym sukcesem państwa nie jest znalezienie jednej Aleksandry Mirosław.

Prawdziwym sukcesem byłoby stworzenie takiego systemu, żeby Aleksandrę Mirosław, drugą Aleksandrę Mirosław i dziesiątki innych talentów znaleźć, wyszkolić i doprowadzić do światowego poziomu.

I właśnie tego nie potrafimy robić wystarczająco dobrze.

Czas powiedzieć to bez znieczulenia

Polski sport olimpijski nie potrzebuje kolejnego pudrowania rzeczywistości.

Potrzebuje RESETU.

Od szkoły.

Od WF-u.

Od SKS-ów.

Od klubów.

Od trenerów.

Od systemu szkolenia.

Od skautingu.

Od finansowania.

Od infrastruktury.

I również od sposobu funkcjonowania związków sportowych.

Nie może być tak, że medal olimpijski jest wydarzeniem, a nie konsekwencją systemu.

Nie może być tak, że państwo cieszy się z medalu zawodnika, którego przez lata bardziej wspierali rodzice, trener i własna determinacja niż cały system.

Nie może być tak, że w kraju liczącym prawie 40 milionów ludzi męski sport zespołowy na światowym poziomie praktycznie reprezentuje nam siatkówka, a olimpijskie sukcesy w wielu innych dyscyplinach opierają się na pojedynczych zawodnikach i niszowych konkurencjach.

I nie może być tak, że po każdych igrzyskach przez kilka dni jesteśmy dumni, a potem przez cztery lata zapominamy o problemie.

Bo Polska nie ma problemu z brakiem talentów.

Polska ma problem z tym, co robi z talentem, zanim stanie się mistrzem.

I dopóki tego nie naprawimy, będziemy nadal czekać na kolejnego wyjątkowego człowieka, który własnym charakterem przykryje niedoskonałości całego systemu.

A potem będziemy sobie wmawiać, że wszystko działa.
Nie działa.
I najwyższy czas przestać udawać, że jest inaczej.

Photos from Soma-Gym Kielce's post 13/08/2026

Dzisiaj swoje urodziny obchodzi nasza utytuowana zawodniczka mistrzyni Świata w Kickboxingu oraz olimpijka z Tokio w boksie Sandra "Adrenalina" Drabik.
Życzymy Ci niech każda twoja walka w ringu i poza nim kończyła się Twoim zwycięstwem!
Niech Twoje lewe proste zawsze dochodzą celu!
Łam barierę za barierą zbieraj kolejne pasy i medale ale przede wszystkim czerp z tego wszystkiego radość!
Dużo zdrówka i spokoju ducha!
SOMA GYM Family 🎂

11/08/2026

Wakacyjna grupa kickboxingu poniedziałek ì środa 17.30

11/08/2026

Zapraszamy od września!!!

08/08/2026

W zgrupowaniu kadry narodowej reprezentacji Polski Low Kick Seniorów będą mieli możliwość uczestniczyć również nasi klubowi zawodnicy!
Milena Kobiec
Oliwia Telka
Aleksander Kobiec
Aleksander Pałka
Andrzej Jabłoński
Kamil Bogusz

28/07/2026

💍 Nasz kadrowicz Robert Soboń powiedział „tak”! ❤️

Z wielką radością informujemy, że nasz kadrowicz Robert Soboń zawarł związek małżeński ze swoją wybranką serca - Emilią.

W imieniu Polskiego Związku Kickboxingu składamy Młodej Parze najserdeczniejsze życzenia – niech Wasza wspólna droga będzie pełna miłości, wzajemnego szacunku, zdrowia, szczęścia i spełnienia marzeń.

Serdeczne gratulacje kierujemy również do Marka Sobonia taty Roberta, trenera kadry narodowej low kick, oraz całej rodziny z okazji tego wyjątkowego wydarzenia.

Robert, Emilko – wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia! ❤️🥊

Photos from Fundacja Sandry Drabik ŁĄCZY NAS SPORT's post 16/07/2026
Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Kielce?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Telefon

Strona Internetowa

Adres


Kielce

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 17:00 - 22:00
Wtorek 16:00 - 22:00
Środa 17:00 - 21:30
Czwartek 16:00 - 22:00
Piątek 18:30 - 22:00
Sobota 10:00 - 13:00