11/12/2020
„Gniew jest najważniejszą różnicą między walką na pięści a walką bokserską.
Gniew jest niepożądanym gościem w każdym dziale boksu. Od pierwszej chwili, kiedy nowicjusz wciąga rękawice jako początkujący, uczy się go panować nad sobą i nigdy nie tracić głowy.
Kiedy bokser poddaje się złości, staje się naturalnym wojownikiem, który wrzuca naukę do kosza.
Kiedy zdarza się to na ringu amatorskim lub zawodowym, zagubiony wojownik pozostawia się "otwartym" i staje się łatwym celem dla ostro uderzającego przeciwnika.
"Wściekły wojownik" staję się zwykle "bezradnym wojownikiem" na ringu bokserskim.
Wielu wybitnych profesjonalistów, takich jak Abe Attell i nieżyjący już Kid McCoy, celowo drażniło "podpalających się" przeciwników, aby stracili głowę i w ten sposób ich sobie otwierali.
A kiedy wściekły szaleniec daje się ponieść w walce na ringu, zwykle zapomina o zasadach, o ile kiedykolwiek je znał.
- Jack Dempsey
To mocne słowa. Szczególnie dlatego, że pochodzą od króla nokautu i jednego z najbardziej ekscytujących mistrzów świata wagi ciężkiej w historii zawodowych ringów. Człowieka, który w swoich pierwszych 32 wygranych walkach, znokautował 28 rywali, a aż 17 z nich w pierwszej rundzie.
Paradoksalnie jest też uczestnikiem jednej z najbardziej absurdalnych i brutalnych masakr w ringu.
To, co się wyprawiało 4 lipca 1919 r. w walce o tytuł z Jessem Willardem nie jest walką, która delikatnie rzecz ujmując - działa na korzyść popularyzacji sportu, pod wieloma względami, ale...
W tamtych czasach i w tamtych "okolicznościach przyrody" wiele rzeczy miało wpływ na styl, na kształt i przebieg walk. Zresztą dzisiaj jest podobnie, sport i to, w jaki sposób rywalizujemy, jest też pewnego rodzaju odbiciem kondycji społeczeństwa. O tej walce można by pisać i pisać.
Sam fakt 7 liczeń w pierwszej rundzie jest wart poznania tej historycznej walki. Potwornie silny i cięższy o niemal 30 kg Willard stracił w tej walce 6 zębów, miał złamane pięć żeber. Doznał licznych rozcięć i złamań kości twarzoczaszki. Okoliczności wznowienia walki, po utracie przytomności przez Willarda i po opuszczeniu ringu przez Dempseya do dziś budzą wiele emocji. Kontynuowanie tak jednostronnej egzekucji z człowiekiem - bez "fachu w rękach", postawiło wiele pytań. Jedyne, z czego był znany Willard to gabaryty i właśnie - siła ciosu. Tą siłą 22 sierpnia 1913 roku, w jedenastej rundzie zabił Johna „Bull” Younga. Ten po ciosie się niestety nie wybudził i zmarł następnego dnia. W walce z Dempseyem to właśnie Willard dotarł do granicy śmierci. Śmiem twierdzić, że nawet - kilkakrotnie. Wstrząsające widowisko.
https://www.youtube.com/watch?v=oS5mGPzhRWc
U szczytu swojej kariery Jack Dempsey miał wszystko i nieco wyprzedzał swoją erę. Był dynamiczny, miał dobrą technikę, świetnie balansował tułowiem, przez co był niełatwym celem do czystego trafienia. Kiedy jednak został trafiony, to okazywało się, że ma także wytrzymałość i potrafi przyjąć cios. Jak do tego jeszcze dodamy dynamit w obu rękach, to daje nam to jednego z największych puncherów wagi ciężkiej w historii dyscypliny.
Jack był prawdziwym ringowym niszczycielem z instynktem, zdolnością i wolą wykończenia zranionego przeciwnika.
Jego były manager Dan Morgan, który zarządzał karierami trzech mistrzów świata, powiedział, że Dempsey ma trzy cechy, które zapewniają wielkość w ringu i czynią z człowieka wojownika na wieki. Są to:
Zaciekłość, zimnokrwistość i .
Jeśli jeszcze nie wiesz co GAMENESS, odsyłam do tekstu:
https://www.facebook.com/bokserblog/photos/514226429094839
„W ringu nie ma miejsca na litość. Wielu zawodników nie może znieść uderzenia w bezbronnego przeciwnika. Nie chcą go skrzywdzić. Ale spójrz na Dempseya, był prawdopodobnie najwspanialszym i zarazem najbardziej brutalnym bokserem, jaki kiedykolwiek żył”.
Przez swój 87% współczynnik nokautów, umiejętności bokserskie Dempsey były przez wielu obserwatorów niedoceniane. W swojej książce opisał swój lewy prosty, omawiając transfer energii i kinetykę uderzenia w chwili kiedy ciężar zostaje przeniesiony na wykroczną nogę. Przedstawił "linię energetyczną" biegnącą od jego ramienia wzdłuż aż do pięści w rękawicy.
Cytując instrukcję:
„Kiedy wchodzisz z ciosem lewym prostym do przodu, powinieneś mieć rozluźnioną i do połowy otwartą lewą dłoń, która przemieszcza się prosto wzdłuż linii energetycznej. Gdy rozluźniona lewa ręka zbliża się do celu, błyskawicznie zamknij ją gwałtownym i zdecydowanym ruchem. Kiedy pięść jest mocno zaciśnięta, uwydatnia kości śródręcza i sprawia, że cała ręka napina się oraz sztywnieje od pięści aż po ramie. Jest jak ze stali.”
Tak opisuje Jack swój destrukcyjny lewy prosty i przyznam, że od chwili w której przeczytałem fragment podręcznika... dwa razy mocniej zaciskam pięść na końcu i czuję dużą różnicę w sile uderzenia.
Trzeba też pamiętać że Dempsey miał także dobrą pracę nóg, potrafił schodzić z linii ciosu, swobodnie wchodził w półdystans, doskonale kontrował. Miał też swój atomowy lewy sierpowy, na którym wzorował się później Joe Frazier ( także Mike Tyson), o którym po latach pisano:
„Najlepszy lewy sierpowy od czasów Dempseya”.
Po walce z Willardem Jack Dempsey walczył dalej, ale po drugiej porażce z moim ulubionym i chyba najbardziej niedocenianym mistrzem świata wagi ciężkiej - Gene Tunneyem, ( który zasługuje na książkę, a nie na społecznościowy wpis. Taka to postać!) wycofał się z boksu. Pozostał natomiast idolem i wybitną postacią kulturalną uwielbianą przez miliony. Otworzył restaurację Jacka Dempseya w Nowym Jorku, gdzie był znany ze swojej gościnności i chęci do rozmowy z każdym klientem. Próbował też swoich sił w aktorstwie. On i jego żona, aktorka Estelle Taylor, wystąpili razem w sztuce na Broadwayu zatytułowanej The Big Fight. Dempsey pojawił się także w kilku filmach, w tym The Prizefighter and the Lady (1933) i Sweet Surrender (1935). Jack dożył sędziwego wieku i zmarł z przyczyn naturalnych w wieku 87 lat.
Wysłuchaj mistrza i…
Nie gniewaj się, taka robota 😉🥊👌
BOOM! 💥
https://www.youtube.com/watch?v=a5VTq6fPq-I
Jeśli podobają ci się treści, które umieszczam na fanpage, to bardzo się cieszę!
Lajkując/udostępniając treści w nim zawarte, wspierasz rozwój profilu i pomagasz szerzyć wiedzę o boksie.
Za Twoje wsparcie - dziękuję!
05/02/2017