WOLF

WOLF

Udostępnij

Strona poświęcona szerzeniu aktywności fizycznej.

Tworząca również markę odzieżową dla KAŻDEJ osoby, która rozwija swoją pasję i jest chętna Walczyć o Lepszą Formę

Photos from WOLF's post 23/09/2021

Basia wraz z Anią wylewają litry potu na treningach, by później cieszyć się z rezultatów, które osiągają.
Jako ich trener jestem bardzo zadowolony z pracy, która została wykonana, a także tego, że na drodze trenerskiej stawiają mi kolejne wyzwania przeróżnymi, sportowymi eventami („Mateusz przygotuj nas do… bo chcemy w tym wziąć udział”😅).
Życzę kolejnych sukcesów i wytrwałości w tym co robicie.
Brawo 👏🏻👏🏻

Photos from WOLF's post 16/08/2021

Cześć Wataho!
Chciałbym Wam przedstawić nowego, młodego wilka!

Patryk, a właściwie to Gałgan zaczął ze mną współpracę podczas którejś z fal, (było ich już tak dużo, że nie pamiętam 🙈).

Choć tak na dobrą sprawę znamy się już 3 lata, ponieważ miałem przyjemność współpracować z nim jeszcze z czasów pracy w klubie piłkarskim Prądniczanka.

Ambicja, pracowitość, motywacja, a także pokora, to nieliczne atuty Patryka, którymi od samego początku zaimponował mi, dlatego też traktuje go jak młodszego brata.

Poza tym bardzo mocno przypomina mi mnie, gdy byłem w jego wieku 😅

Gałgan przyszedł do mnie, by przygotować się do dalszej gry w piłkę, po przebyciu poważnej kontuzji stawu skokowego oraz kolana.

Wierzę, że zajdzie w piłce o wiele dalej niż ja, dlatego trzymam za niego kciuki i wspieram go kolejną dawką ćwiczeń fizycznych 😅

WOLF - Mateusz Matłosz 06/12/2020

Po chwilowej przerwie, by złapać oddech, wracamy do dalszej pracy nad formą.

Pierwsza z nowości, o której wspominałem na relacji, jest moja strona internetowa: http://wolfwataha.com/
Długo wyczekiwana, lecz było warto 😅

Wiele razy prosiliście mnie o link, dlatego postanowiłem zrealizować ten projekt, by ułatwić Wam uzyskiwanie informacji na temat Watahy oraz rozwoju tematu produktów marki W.O.L.F.

Bardzo się z tego powodu cieszę, lecz to nie koniec nowości i kierunków rozwoju naszego wilka.

Dalsze kolejne informacje już niebawem.

Pozdrawiam!

WOLF - Mateusz Matłosz Mateusz Matłosz trener personalny / ubrania WOLF

13/10/2020

Cześć wataho!
Jak się dziś macie?
Mam nadzieję, że brak pogody nie przekłada się na poziom motywacji oraz chęci.
Jeśli jednak czujecie spadek mocy i tracicie cel z pola widzenia, mam dla Was ciekawą informację.

Na "magazynie", a właściwie szafie, która robi za magazyn, zostały mi ostatnie koszulki, które możecie nabyć!

Co ma wspólnego koszulka, do tego co napisałem wcześniej?
Tak jak już wspominałem, jest to symbol ambicji i pracy w drodze do upragnionego celu.
Gdy ją zobaczysz, przypomnisz sobie, dlaczego i po co trenujesz.
(Przynajmniej u mnie to tak działa. Wierze, że i Wy tak będziecie mieć haha).

W mojej szafie znajduje się:
- Jedna - (1) koszulka marmurowa w rozmiarze M
- Sześć - (6) czarnych koszulek damskich w rozmiarze S
- Trzy - (3) czarne koszulki męskie w rozmiarze S
- Trzy - (3) koszulki czarne w rozmiarze L
- Jedna - (1) czarna w rozmiarze XL

Cena koszulki 70 zł.
Chętnych zapraszam do kontaktu.

PS. Zdjęcie na poprawę humoru, przypadkowy, spontaniczny kadr z pewnej sesji zdjęciowej.

Miłego dnia!

12/10/2020

Z serii „Jak radzą sobie moi podopieczni".
Zapraszam do przeczytania oraz do lajkowania postu.


Cześć wataho!

W ten weekend wracająca do zdrowia Ewa wzięła udział w turnieju piłki siatkowej.
Jej sumienna praca, mimo chwilowej przerwy popłaciła, a efektem okazała się nagroda dla najlepszej zawodniczki sezonu.
Ewa pracuje ze mną już rok. Dzięki poprawie wielu aspektów przygotowania motorycznego znajduje się obecnie w życiowej formie.

Życzmy więc Ewie dalszych sukcesów.

03/10/2020


Cześć Wataho!
Dziś przygotowałem dla Was krótki post na temat nawodnienia.


Cześć wataho!
Dziś przychodzę do Was z informacją, która chodziła mi po głowie od jakiegoś czasu.
Zaobserwowałem, że spora część osób wprowadzając zmiany w swoim życiu, z myślą o poprawie zdrowia (co jest oczywiście bardzo dobre).
Zapominając o FUNDAMECIE, od razu przechodząc do rzeczy, według mnie, mniej istotnych.
Cytując klasykę: „Najprostsze rozwiązania, przynoszą najlepsze rezultaty”, dlatego według mnie należy zacząć od:
😴 Odpowiedniej ilości snu,
🥦 Właściwej diety,
🍺 Nawodnienia.
Uznajmy, że śpicie 7-8h dziennie, a dietę macie już odpowiednio dostosowaną.

Gdybyś jednak miał/a również z tym problem, znam odpowiednią osobę, która pomoże Ci w dostosowaniu diety do Twoich indywidualnych potrzeb (a przy okazji pomoże w kształtowaniu zdrowych nawyków żywieniowych).

Dziś jednak chcę poruszyć temat związany z odpowiednim nawodnieniem.
Jakiś czas temu pisałem odnośnie nawodnienia podczas treningu (tutaj macie link do tego posta: https://cutt.ly/Jf0bv6P )
Jednak tym razem chce się skupić na piciu wody w ciągu dnia.

Ludzkie ciało zawiera bardzo duży procent wody.
Literatura naukowa mówi, że aż 60-70% każdego dorosłego organizmu to wspomniana woda, co już powinno dawać do myślenia.
Dlaczego więc większość z nas zapomina o regularnym dostarczaniu płynów do organizmu?

Jeśli więc chcesz zadbać o swoje zdrowie, niezależnie od tego, czy trenujesz, czy też nie, istotne będzie dostarczenie odpowiedniej ilości wody do organizmu.
Właściwe nawodnienie przełoży się na zmniejszenie prawdopodobieństwa wystąpienia uraz lub kontuzji w obrębie tkanki łącznej.

Podstawowa ilość wody, którą należy dostarczyć do organizmu, to około 30ml/kg masy ciała.

Dla przykładu: Osoba, która waży 80kg, powinna dostarczyć około 2,5L wody dziennie (nie wliczając oczywiście aktywności fizycznej).

Jeśli po przeliczeniu okazuje się, że wypijasz za mało wody... PAMIĘTAJ!
Nie należy drastycznie zwiększyć ilość spożywanej wody, ponieważ to też może nie być zbyt dobre dla nerek oraz częstego odwiedzania toalety.
Jednak zwiększając stopniowo, co tydzień ilość wypijanej wody, zdecydowanie korzystniej wpłynie na organizm.

Przypominam: Nawodnienie to tylko jedna z kilku fundamentalnych rzeczy, o które należy zadbać, by cieszyć się zdrowiem przez długi czas.

24/09/2020



Cześć wataho!
Dziś chciałem Wam przekazać kilka ważnych informacji, związanych z WOLF'em.

Zacznijmy od początku.
Ja nazywam się Mateusz, jestem absolwentem Krakowskiego AWF, trenerem z 5-letnim doświadczeniem, a także twórcą i pomysłodawcą marki WOLF.
Jak widać na zdjęciu, powaga to moje drugie imię.
Na co dzień pracuje jako trener zawodników różnych dyscyplin sportowych, jak i osób, które chcą poprawić swoją sylwetkę lub ogólną sprawność fizyczną.
Osoby prowadzę stacjonarnie, jak i online.

Czym jest W.O.L.F?
Wolf to nie tylko moja działalność, w ramach której świadczę wspomniane usługi trenerskie, ale i miejsce, które zrzesza osoby trenujące amatorsko, jak i zawodowo.
A łączy ich wspólna pasja i cel-by być jeszcze lepszym w swojej dyscyplinie.
Dodatkowo postanowiłem podjąć kolejne wyzwanie, związane z tworzeniem produktów marki WOLF.
Na ten moment w planie są:
- koszulki czarne oraz marmurowe
- ręczniki

Po co to robię?
Odpowiedź jest prosta, mam marzenia, które chce realizować.
A jak nie wyjdzie... to chociaż będę miał świadomość, że próbowałem.

Walka o lepszą formę to miejsce dla osób ambitnych.
Dlatego też jako osoba odpowiedzialna za budowanie tej wilczej watahy, chce dać Wam przykład.
Pokazać, że warto stawiać sobie cele i je realizować.

Photos from WOLF's post 11/09/2020

Cześć wataho!
Kilka dni temu wspominałem o kolejnym projekcie z zespołem Staroniwa Rzeszów.
Dziś oficjalnie chciałem Wam pokazać, że nasze logo widnieje na ich koszulkach meczowych!

Chłopaki z Rzeszowa są mega ambitni i wykazali się wielką motywacją i wolą walki, gdy walczyli z kryzysem finansowym w klubie.
Dziś ten sam zespół z Patryk Baran(moim serdecznym przyjacielem) w roli trenera i zawodnika, walczy o kolejne sukcesy.

Życzę im powodzenia oraz walki o awans!

09/09/2020

Ciekawostki!
Nowości! 🙊

rośnie w siłę, jak sieć żabek haha 😅

07/09/2020


Cześć wataho!
Poniedziałkowa pogoda nie rozpieszcza, za to ja mam dla Was słoneczną informację!
Od dłuższego czasu współpracuje z Wolfem, lecz ze względu na swoją nieśmiałość, nie chciała się wychylać.

Dziś jednak nadszedł czas by ją przedstawić.
Wiola to crossfitowy świr, który w wolnym czasie śmiga na rolkach i chodzi po górach.
Z racji, że nie umie siedzieć na tyłku i potrzebuje nowych wyzwań.
Nawiązanie współpracy to kolejne wyzwanie, które postawiłem podjąć, ponieważ jej temperament oraz poziom zaawansowania treningowego, stanowi nie lada wyzwanie.

Jak się jednak okazuje od lipca udało nam się
- zrzucić kilka kilogramów (z 71 do 66)!!!!
- Zmniejszyć znacząco problem z obręczą barkową
No i wiadomo, poprawić sylwetkę.

Wioli gratuluje wytrwałości i wypracowanych efektów, a Was zachęcam do łapek w górę, by również wiedziała, że może liczyć na wsparcie watahy.

Photos from WOLF's post 05/09/2020

Od mojego ostatniego startu w zawodach sylwetkowych minęły 4 lata.
Według mnie, jest to dość spory okres czasu, stąd też w mojej głowie narodziły się pewne przemyślenia, którymi chciałbym się z Wami podzielić.
Dotyczą one w głównej mierze tego, co działo się w okresie od zakończenia startów w zawodach sylwetkowych do obecnego momentu.
Moje przemyślenia są bardzo obszerne, lecz postanowiłem skupić się na kilku konkretnych obszarach.

1. Trening to bardzo duża, o ile nie największa, część mojego życia. Podczas zawodów sylwetkowych zauważyłem, że „dobrze wyglądać” nie znaczy „być silnym”. Zderzenie się mojej wizji z rzeczywistością sprawiły, że zacząłem szukać nowych, ciekawszych wyzwań, ponieważ zależało mi na wszechstronności, którą dostrzegłem w podnoszeniu ciężarów. Jak wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę, początki są ciężkie. Zwłaszcza, gdy okazuje się, że ciało nabyło pewnych ograniczeń, których trzeba się pozbyć by iść dalej.
Niemniej dalej postanowiłem brnąc w trening ciężarowy, rozwijając tym samym wiedze z zakresu pracy nad zwiększaniem mobilności, siły, a także wiedzy na temat treningu pod okiem bardziej doświadczonych ode mnie osób.
Przez ten czas zwiedziłem również wiele gabinetów fizjoterapeutycznych, ponieważ nabywałem mniejsze lub większe urazy, które ograniczały mój progres treningowy. Z perspektywy czasu uważam, że wszystko dzieje się po coś, a czas i wiedza, którą nabyłem w tamtym czasie sprawiły, że czuje się bardziej kompetentny, co wpłynęło na moją świadomość treningową, jak i na pracę trenerską. Idąc dalej w stronę obecnego czasu, postanowiłem próbować różnych form aktywności ruchowych i traktować je jako ciekawe doświadczenia, które pozwalają mi na poszerzenie horyzontów oraz porzucenie miana "typowego koksa z siłowni".
Osobiście nie chcę być już z tym określeniem utożsamiany.
Podczas lockdown’u związanego z covidem, polubiłem bieganie i teraz nie uważam, że bieg to forma ucieczki. Jak widzicie mnie biegnącego, to wiedzcie że nic złego się nie dzieje, po prostu trenuje haha.
Poza tym trening sprinterski okazuje się być mega ciekawy, a także uzupełnia moja pracę na ciężarach w zakresie dynamiki. Trening ten swoją specyfiką zakłada automatyczne nabycie dynamiki. Dziś już wiem, że są jeszcze inne formy aktywności, które będę wprowadzał, by czuć się jeszcze lepiej i nie ograniczać się treningowo.

2. Dieta - to jest dla mnie temat rzeka, ponieważ wciąż uważam, że nie stanowi ona 70% sukcesu, jednak nie można umniejszać jej wpływu na to jak się czujemy i jak wyglądamy. Przez długi czas nie miałem weny na stanie w kuchni, robienie posiłków i wolałem iść na coś gotowego. Warzywa pojawiały się od święta i to jeszcze w małych ilościach. W pewnym momencie stwierdziłem nawet, że sprawdzę opcję cateringu, by ograniczyć czas "stania w kuchni". Efekt był taki, że straciłem trochę kasy, miałem salmonelle, co wyłączyło mnie na ponad 2 tygodnie z życia, a powrót na poprzedni poziom był ciężki, zarówno psychicznie jak i fizycznie. Nie piszę tego, by Wam mówić, że cateringi są złe, ale sugeruję dokładniej przeglądać się firmom, które będą dbać o Wasze jedzenie. Niestety na rynku jest takich firm coraz więcej, które uderzają w ilość a nie jakość.
Jednak w pewnym momencie postanowiłem bardziej interesować się na nowo tym, co i kiedy jem, efekt stał się od razu widoczny:
- lepsze samopoczucie,
- więcej energii w ciągu dnia,
- poprawa sylwetki,
- wzrost siły.
To tylko nieliczne profity, które czerpię z własnej diety. Zawody sylwetkowe sprawiły, że poznałem swoją sylwetkę, dzięki czemu nie liczę obecnie kalorii, a ciało z tygodnia na tydzień ulega poprawie. Nie martwię się, że wyjście ze znajomymi "na miasto", a co za tym idzie zjedzenie czegoś w knajpie, czy też wypicie piwa przekreśli moją pracę w ciągu tygodnia. Pamiętajcie! Wszystko jest dla ludzi i nie można się ograniczać! Nadmierny reżim nie przyniesie komfortu psychicznego, a jest on bardzo istotny, by wypracowany rezultat został z Wami na długo.

3. Regeneracja - wiele osób myśli, że to nic innego jak odpowiednia ilość snu. Okazuje się, że regeneracja to bardziej złożony punkt programu i bez niego nawet najlepszy plan treningowy oraz wspaniale dostosowana do Waszych potrzeb dieta, nie przyniesie efektu. Niejednokrotnie myślałem, że trzeba wręcz "nadupcać" codziennie, by być jeszcze lepszym. Wstawałem zmęczony, ale przyświecała mi myśl, że dziś muszę zrobić trening, bo tak. Po jakimś czasie wychodziło, że nawarstwianie się mikrourazów powstałych na treningach wywołały uraz, który wyłączał mnie z treningu. Czułem frustrację, bo przecież nie będę mógł dalej pracować nad podniesieniem poprzeczki - a przecież to progres liczy się najbardziej. Innym razem wykonanie dwóch treningów w ciągu dnia doprowadziły do kolejnych problemów.
Siedzenie, schylanie, chodzenie sprawiały mi trudności. Na szczęście nie było to nic poważniejszego, lecz mimo wszystko napędziło mi to solidną dawkę stresu.
Teraz, gdy otwieram oczy i czuje, że głównym założeniem treningu będzie przetrwanie, wolę wykonać coś mniej intensywnego, by regeneracja przebiegała właściwie.
Uważam również, że regeneracja bardzo mocno łączy się z komfortem psychicznym. Brak chaotycznego napływu różnych myśli, przekłada się na spadek stresu, który również zaburza regenerację. Bardzo często w ciągu dnia jesteśmy bodźcowani informacjami, które nas stresują:
- w pracy Szef chce coś od nas na już,
- w radiu/tv pojawiają się informację ukazujące współczesne problemy świata
- oraz wiele innych prywatnych spraw przekładających się na problem osiągnięcia spokoju, co rzutuje również na zdrowie.
Nie raz miałem problem z zaśnięciem, ponieważ w głowie kotłowały się różne myśli, które trzymały mnie w napięciu. Nie wiedziałem jak sobie z tym poradzić, co przekładało się na moje samopoczucie również w ciągu dnia oraz problem z podejmowaniem właściwych decyzji.
Postanowiłem stawić im czoła oraz przeanalizować każdą myśl. Dzięki temu oczyściłem głowę. Znacznie lepiej się czuję, a dodatkowo zacząłem dostrzegać to co jest dla mnie dobre, a co nie - lepsze poznanie samego siebie. Dostrzegłem również, że komfort psychiczny buduje się na treningu, ale należy zrobić coś więcej, by nagle się nie ulotnił, pozostawiając poprzednio zamaskowane problemy. Chwilowe skupienie się na tym, co obecnie zaprząta głowę przynosi bardzo dobre rezultaty w dalszym funkcjonowaniu, jak i kształtowaniu wspomnianego komfortu, a w konsekwencji lepszej regeneracji.
Z biegiem czasu uświadamiam sobie, że osiąganie jednego celu wymaga głębszej analizy oraz pracy na wielu płaszczyznach. Natomiast dotychczasowy brak efektu to nie wynik źle przeprowadzonego treningu czy diety, lecz niedostrzeganiu innych sygnałów, które wysyła organizm. Jeśli chcecie się czuć lepiej, wyglądać lepiej lub podnosić swój poziom sprawności, zacznijcie słuchać tego, co ma do powiedzenia Wasz organizm, a bardzo dużo przyjdzie samo, niemalże znienacka.

Ameryki nie odkryłem ale mam nadzieję, że dałem Wam do myślenia.
Pozdrawiam!

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Kraków?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Strona Internetowa

Adres


Kraków
31-589