30/06/2026
CZUJĘ SIĘ ROZCZAROWANA SERIALEM INNA JA.
Ty też?
Nie będę się wiele rozpisywać na temat tego serialu, który uważam za genialny. Dla mnie ten serial pięknie pokazuje proces, który często obserwuję podczas pracy metodą ustawień." I tu właśnie jest moje rozczarowanie.
Takie mikroskopijne ale jak się człowiek przyzwyczai do happy endów, albo mu ich brakuje, to gdzieś tam w środku liczy, że będzie szczęśliwe zakończenie. Jakaś część mnie również miała taką delikatną nadzieję, że główne bohaterki zaznają wielkiego szczęścia, problemy będą je omijać szerokim łukiem, spełnią się wszystkie ich najskrytsze marzenia i potrzeby. A tu- Życie. ,,Life is brutal"😁
Ale pracując metodą ustawień już kilka lat, ustawiając swoje tematy, pracując z klientami zadziałało się to, co często mówię przed sesją: nie miej żadnych oczekiwań - ustawienia bywają ,,przewrotne".
Często nie zadziewa się, tak jak my chcemy, a tak jak jest właściwie dla nas.
Obserwuje swoje zmiany po ustawieniach, obserwuje zmiany u klientów i powiem szczerze - można się rozczarować zmianami, jeśli liczymy na coś Wielkiego i mega szczęśliwego, tak jak sobie to wyobrażaliśmy.
Ustawienia pozwalają nam dojrzeć, zbliżyć się , dotknąć, zrozumieć pewne aspekty. Spotkać się twarzą w twarz z pewnymi aspektami, których wczesniej nie chcieliśmy lub nie mogliśmy widzieć. A kiedy zobaczymy to mamy wybór, co z tym dalej zrobimy albo zadziała na nas inna Wyższa Siła.
Przykład: ustawiamy pieniądze. Klient dzwoni po miesiącu. Pani Ewo, zwolnili mnie z pracy.
- Bardzo dobrze odpowiadam.
- Ale ustawienia miały dać większe pieniądze.
- Czy w Twojej pracy była szansa na awans, podwyżkę, premię?- pytam
- No, nie- odpowiada klient.
- Właśnie. Teraz masz możliwość znaleźć taką pracę jaką potrzebujesz a nie taką w jakiej musisz być.
- Ojej, Pani Ewo to zmienia perspektywe.
Tak, czasem ustawienia pokazują coś innego niż zadziewa się w życiu...
Trzeba tylko mieć zaufanie do procesu, do siebie i do nowych drzwi, które przed nami się otwierają, zwłaszcza wtedy, jak stare zatrzaskują się przed nami głośno. Bez rozczarowania, bez żalu ale z akceptacją i odpowiedzialnością.
Wszystko rozbija się o naszą wewnętrzną odpowiedzialność za siebie i swoje życie i przyjęcie je takim jakim jest i go tworzymy.
I tak, ostatni odcinek mną wstrząsnął, tak po ludzku. Jako człowiek pełen empatii , własnych potrzeb, marzeń i po prostu kobieta -popłakałam się. Zostawiłam na chwilę swoje zawodowe role i płakałam. Pozwoliłam sobie na przeżycie tego odcinka po swojemu, tym bardziej uważam, że ten serial jest genialny i szczerze Nie rozczarował mnie a zachwycił swoją mądrością i przekazem.
Rozczarował mnie nie serial. Rozczarowały mnie moje własne oczekiwania wobec zakończenia. I właśnie dlatego ten serial uważam za tak mądry.
A Ty obejrzałaś/eś „Inna Ja”?
Jestem bardzo ciekawa, jakie emocje wzbudził ten serial w Tobie. Czy też poczułaś/eś rozczarowanie zakończeniem? A może właśnie ono było dla Ciebie najbardziej prawdziwe?
Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzu. Chętnie poczytam, jak Ty to widzisz.
Jeśli z kolei czujesz, że w Twoim życiu właśnie zamykają się jakieś drzwi i trudno Ci dostrzec, dokąd prowadzą te nowe, zapraszam Cię na indywidualną sesję. W bezpiecznej przestrzeni możemy przyjrzeć się temu, co domaga się zobaczenia i poszukać większej jasności. Czasem pierwszy krok nie prowadzi tam, gdzie planowaliśmy, ale właśnie tam, gdzie najbardziej potrzebujemy.
Ewa Kapera Studio Świadomości i Rozwoju Kreujlife