Klub Karate Tsunami Ostrowiec

Klub Karate Tsunami Ostrowiec

Udostępnij

Klub Karate Tsunami zajmuje się nauczaniem sztuki walki o nazwie tsunami. Jest to nowoczesny, eklek Ostrowiec Św. klub karate.

Klub Karate Tsunami zajmuje się nauczaniem eklektycznej sztuki walki o nazwie tsunami. Jest to system, który porzez naukę sztuki walki stawia sobie inny cel: podtrzymywanie sprawności psychofzycznej. Nauka skutecznej obrony w razie jakiejkolwiek napaści jest jednak dla tsunamisów celem priorytetowym. Dlatego wielu młodych ludzi decyduje się przyjść na trening, gdyż wiedzą, że poprzez trening zwięk

31/07/2026

Szanowni rodzice i ćwiczący serdecznie dziękuję za pomoc w rozłożeniu super nowoczesnej siłowni :) dzięki Waszej pomocy mamy od września 500 metrów kwadratowych super nowoczesnej siłowni. Tymczasem :) zapraszam od poniedziałku na treningi do starej sali :)

23/07/2026

Klub Karate Tsunami Ostrowiec i Karate Tsunami uprzejmie informuje, że w sierpniu będziemy zbierać zamówienia na nowe stroje tsunami, według wzoru, który pokazywałem w czerwcu. Strój kupujemy jako drugi, keiko-gi dalej obowiązuje jako strój podstawowy. W ramach przypomnienia nowego stroju poniższy rysunek. Jeśli ktoś chce w Karate Ostrowiec zamówić nowy strój ma czas, żeby się pomierzyć.

21/07/2026

Klub Karate Ostrowiec Św. Może wreszcie uda się opublikować ten film z pokazu, którego nie mogę w Ostrowcu opublikować od prawie miesiąca. Dziękuję wszystkim za udział, jak widać pokaz był udany, czego nie można powiedzieć o pogodzie (pogodzie na pokaz w Ostrowcu).

Photos from Klub Karate Tsunami Ostrowiec's post 09/06/2026

Klub Karate Ostrowiec Św. Klub Karate Tsunami. Przypominam, że 16 i 17 czerwca robimy specjalne treningi pod pokazy, godzina 18.00

Photos from Klub Karate Tsunami Ostrowiec's post 07/06/2026

Klub Karate Ostrowiec Św. – wyjątkowy pokaz karate
Dziękuję wszystkim za udział w naszym pokazie, a w zasadzie prezentacji, jakiej dokonaliśmy 31 maja. Po raz pierwszy od wielu lat robiliśmy pokazy w dwóch miastach po kolei – jak przed laty.
Tydzień temu Klub Karate Ostrowiec Św. miał zaszczyt zaprezentować wyjątkowy pokaz karate dla mieszkańców miasta. Po raz pierwszy od kilku lat. Dla naszego Klubu Karate Ostrowiec Św. była to doskonała okazja do współpracy.
Podczas pokazu zawodnicy reprezentujący Klub Karate Ostrowiec Św. zaprezentowali techniki karate, układy kata oraz efektowne elementy walk. Jesteśmy dumni, że Klub Karate Ostrowiec Św. może reprezentować Ostrowiec Św. podczas wydarzeń sportowych i pokazów. Dzięki zaangażowaniu trenerów, zawodników i rodziców, Klub Karate Ostrowiec Św. nieustannie rozwija swoją działalność. Nasze karate to nie tylko treningi, ale również wspólnota ludzi, których łączy pasja do sportu.
Dziękujemy wszystkim, którzy odwiedzili pokaz organizowany przez Klub Karate Ostrowiec Św.. Mamy nadzieję, że dzięki temu wydarzeniu jeszcze więcej mieszkańców miasta Ostrowiec Św. zainteresuje się karate i dołączy do naszego klubu. Klub Karate Ostrowiec Św. zaprasza dzieci, młodzież i dorosłych na treningi, podczas których każdy może rozpocząć swoją przygodę z karate.
Klub Karate Ostrowiec Św. – karate, pasja, rozwój i duma miasta Ostrowiec Św.
Informacje 608730600.

06/06/2026

Klub Karate Ostrowiec Św. Karate Tsunami. Drodzy Państwo! 29 czerwca mamy ostatni trening w tym roku szkolnym. Dlatego proszę Państwa, zwłaszcza mężczyzn w tym tatusiów o 30 - 40 minut pracy dla klubu, aby w przyszłym roku szkolnym lepiej nam się trenowało. Potrzeba nazwijmy to zrobić trochę porządków. Jest dużo rzeczy do wyniesienia, w tym sporo pudeł do wyrzucenia. Myślę, że 40 minut to jest czas wystarczający, by od sierpnia wrócić do czystej sali.
Szatnia niestety nie będzie wyglądać tak, jak planowałem, ale będzie w naszym klubie karate w Ostrowcu wyglądać trochę inaczej niż w tym roku.
Reszta mam nadzieję zostanie uporządkowana i w nowym roku szkolnym będzie nam lepiej służyć.

Photos from Klub Karate Tsunami Ostrowiec's post 04/06/2026

Klub Karate w Ostrowcu Św. Klub karate tsunami.
Tego roku z okazji dnia dziecka mieliśmy dwa pokazy/prezentacje. Pierwsza w parku w Ostowcu Św. i druga na boisku w Kunowie. Dziękuję wszystkim za udział - jesteście wielcy. Poniżej zdjęcia z pokazu w Kunowie, na który przemieściliśmy się samochodami po pokazach w Ostrowcu Św.
Ciąg dalszy w postaci zdjęć i prezentacji nastąpi...
Wszystkim dziękuję za wzięcie udziału.

04/06/2026

Klub Karate Ostrowiec Św. Tsunami. Czekają nas w klubie zmiany, wyprowadzamy część rzeczy z klubu i będzie zmiana w szatni, jeszcze nie taka, jak powinna, ale będzie trochę mniej porozwalanych rzeczy w naszym klubie karate w Ostrowcu. Tak więc w najbliższych tygodniach bałagan, a potem powoli zmiany. Dążymy do tego, żeby szatnia była bardziej czysta i przejrzysta, ale na razie może być różnie.

30/05/2026

"Macfityzacja sportów walki, czyli jak zrobić z siebie idiotę w 3 sekundy ☝️
Jako osoba związana ze sportami walki od dobrych kilkunastu lat, obserwuję od pewnego czasu niepokojące zjawisko, które umownie i na potrzeby tego wpisu nazwałem „macfityzacją” środowiska fighterskiego. Dla tych którzy ostatnie kilka lat spędzili w amazońskim buszu- McFit to globalna marka popularnych siłowni sieciowych. Co rozumiem przez to określenie? Nie chodzi mi wcale o globalizację, fitness sieciówki, wielkie koncerny i światowe spiski kosmitów, którzy chcą zawładnąć umysłami wyznawców kreatyny :) Choć swoją drogą to też jest temat na ciekawy wpis. Sportowa globalizacja oczywiście, nie kosmici. Tak naprawdę w tym wpisie chodzi mi o człowieka, a konkretnie o jego podejście do sportów walki. Precyzując- o jego roszczeniowe podejście. Tę roszczeniowość obserwowałem kiedyś tylko w sieciowych siłowniach i klubach fitness dla korpoludków, teraz niestety zaczyna być wszechobecna.
W dawnych dawnych czasach, no dajmy na to, na początku lat dwutysięcznych, było zupełnie inaczej. Bo jak wszyscy wiemy- KURŁA KIEDYŚ TO BYŁO, A TERAZ TO NIE JEST! No więc było tak… Przychodziłeś do klubu sportów walki jeśli chciałeś być mega twardzielem i zaimponować dziewczynie, zdobyć uznanie na osiedlu, nauczyć się walczyć i bronić, albo cokolwiek. Wcale nie było łatwo klub znaleźć, w takiej Warszawie np. klubów Muay Thai było JEDEN. Przypominam, że internet wyglądał wtedy zupełnie inaczej. No ale załóżmy, miałeś to szczęście i zobaczyłeś plakat na mieście, albo zaprowadził Cie kolega z ośki. Poszedłeś podjarany do jedynego gymu w Twoim mieście. Dam sobie rękę uciąć, że klub ten mieścił się w śmierdzącej piwnicy, albo w wynajmowanej na godziny (po godzinach) sali gimnastycznej lokalnej szkoły. Szkoła lata świetności miała za sobą, choć w sumie to nie jestem pewien czy wspomniana świetność kiedykolwiek miała miejsce, a sala gimnastyczna była trzy razy gorsza niż szkoła. Piwnica na bank nigdy nie miała żadnych lat świetności, od początku była po prostu piwnicą. Prysznic był jeden i nie działał, bo w kabinie za pożółkłą zasłonką miejscowy wuefista schował kozła do skoków z oderwanymi nogami, 40 spleśniałych materaców i 13 pozostałości z piłek lekarskich. Dziewczyny przebierały się z chłopkami w jednej szatni. Tak chciałoby się napisać, ale to nieprawda, bo dziewczyn na treningach prawie nie było. Trener to z reguły był stary karateka (opcjonalnie judoka) i jak mu się coś nie podobało, to zaznajamiał Cię z tym za pomocą mocnego rzutu na klepkę podłogową lub nagłym kopem w tył nogi. Trenera kajecik decydował czy możesz trenować czy nie, a biada Ci jak się spóźniałeś z opłatami za treningi czwarty miesiąc z rzędu. Oj biada! Starsi koledzy patrzyli na młodego jak na mięso armatnie, które z ochotą rozszarpią na pierwszych sparingach. Nie do pomyślenia był fakt powiedzenia do trenera na „ty”. Mówiło się „trenerze”. Nikomu do głowy nie przyszło napisać skargę na trenera, gdy na spontanicznym sparingu uczył moresu miejscowego wirażkę, który ciut się zapomniał w słowach. Uczył, trzeba to przyznać, skutecznie. Nikt nie pisał donosu jak trener będący pod wpływem, z główki tłumaczył ratownikowi na basenie, że zaczepianie go na zajęciach z jego grupą podopiecznych nie ma najmniejszego sensu. Nikt nie sprawdzał czy klub ma ubezpieczenie OC i czy trener może użyć jego wizerunku i danych osobowych. RODO nie istniało. Nikt nie pisał recenzji na FB, że w klubie ćwiczą (UWAGA SKANDAL!) spoceni ludzie. Na jednej sali ćwiczyli antyterroryści i chłopaki z miasta. Tarcze klubowe śmierdziały bardziej, niż zapomniana na tydzień i szczelnie zamknięta torba treningowa. Innymi słowy, było zupełnie inaczej niż teraz. Czy to znaczy, że było lepiej? Absolutnie nie. Teraz jest lepiej i łatwiej. Klubów jest więcej, są lepiej zorganizowane i oferują lepsze warunki. Mamy większy wybór, dzięki internetowi możemy łatwiej sprawdzić do kogo trafiamy na zajęciach, a trener który postrzeli kursanta na zajęciach samoobrony musi się liczyć z konsekwencjami. Jeśli chcesz trenować z niespełnionym wojskowym który znęca się nad uczniami, na bank znajdziesz takiego trenera. Chcesz z trenerem jarać lolki i żalić się, że zostawiła Cię dziewczyna, takiego też znajdziesz. Do wyboru do koloru! Jak zarazisz się grzybicą, to możesz klub obsmarować w sieci, a jak znokautują Cię na pierwszym treningu, napisać donos do lokalnej prasy. Mimo tego, że teraz jest lepiej i wcale nie gloryfikuję starych czasów, są rzeczy które mi się w głowie nie mieszczą, a niestety obecnie mają miejsce:
- wydanie polecenia trenerowi żeby mówił do Ciebie „na Pan” (fakt)
- napisanie skargi do klubu, że trener „prowadzi wyczerpujące treningi” (fakt)
- powiedzenie do trenera „ej ty masz jakieś rękawice mi dać?” (fakt)
- napisanie skargi, że w klubie „ćwiczą spoceni ludzie” (fakt)
- powiedzenie trenerowi, że to „ty jesteś od tego żeby posprzątać sprzęt po moim treningu” (fakt)
- napisanie donosu na trenera, że „podnosi głos na uczniów i krzyczy podczas wykonywania ćwiczeń” (fakt)
- uskarżanie się, że „w damskiej szatni jest tylko jedno lustro i jedna suszarka” (fakt)
- powiedzenie do trenera „nie ty decydujesz kiedy ja ćwiczę” i przerywanie jego wypowiedzi podczas instruktażu (fakt)
- obrażanie i poniżanie dziewczyn pracujących na recepcji na rozmaite sposoby (fakt)
- napisanie skargi „trener sparuje z uczniami” (fakt)
- popchnięcie trenera podczas zajęć (fakt) Tak na marginesie, jak chcesz popełnić samobójstwo to rzuć się pod pociąg, będzie mniej bolało.
- napisanie skargi, że w męskiej łazience „są tylko cztery prysznice i na podłodze w łaźni jest woda" (fakt)
- pomiatanie kucharkami na obozie sportowym, bo przyjechał „wielki pan z Warszawy” (fakt)
- przyjście na trening i odmawianie wykonania jakiegokolwiek(!) ćwiczenia (fakt)
- grożenie sprawą w sądzie, jak na sparingu Muay Thai złamali Ci nos (fakt)
To tylko niewielka część z rzeczy o których wiem z własnego doświadczenia. Prowadzenie klubu to nie jest bułka z masłem- uwierz. Moda na sporty walki sprawia, że trafiają do nas coraz to lepsze ananaski, którzy w starych czasach baliby się nawet zaparkować furę w okolicy gymu. My jako trenerzy i właściciele klubów płacimy swoją cenę za coraz większą popularność SW. Przychodzą do nas na sale roszczeniowe dupki z przysłowiowego MacFita i myślą, że wszystko im się należy, bo oni to są dyrektorami. Trener to ma dokoła nich skakać, mówić im „na Pan”, sprzątać po nich sprzęt i kłaniać im się w pas. Przecież oni kupili karnet i im się należy!!! Nóż się w kieszeni otwiera. Zanim zrobisz z siebie idiotę i zażądasz od trenera, żeby mówił do Ciebie na „Pan” i po tobie sprzątał, przypomnij sobie ten tekst. Żyją jeszcze na świecie ludzie którzy pamiętają, że to trenerowi kłaniało się w pas, mówiło do niego tylko w jeden sposób i z pełnym szacunkiem: „trenerze” nawet jeśli był niewiele od nas starszy. Sprzęt treningowy samemu się po sobie sprzątało, a jak wchodziło się na salę to mówiło się wszystkim eleganckie „cześć” i podawało rękę. Nie pomiatało się pracownikami klubu, bo inaczej zawodnicy wycierali tobą podłogę na sparingach. Pamiętaj o tym, że sporty walki to nie jest świat korporacyjnych standardów, a przynajmniej jeszcze(!) nie jest. To, że jeździsz Porsche, masz dyrektorskie stanowisko i trwonisz hajs rodziców, chodzisz w dobrych graniakach i zarabiasz miliony monet, w naszym świecie niewiele znaczy, bo te rzeczy i tak zostawiasz przed klubem. W naszym świecie liczy się to jakim jesteś sportowcem i człowiekiem. Nie bądź więc roszczeniowym dupkiem i nie zrób z siebie idioty w trzy sekundy."

Te spostrzeżenia nie dotyczą moim zdaniem tylko "siłowni"
Tekst ma 8 lat i pochodzi z fb
Grzegorz "Griszka" Sobieszek

28/05/2026

POKAZ NA DZIEŃ DZIECKA 31.05.2026
Uwaga! Spotykamy się 15 min wcześniej w okolicach sceny w parku. Pokaz w Ostrowcu zaplanowany jest na 16 i ma on charakter treningu – spotykamy się i trenujemy. Bierzemy buty, strój inny, który możemy włożyć pod strój jeśli będzie chłodno. Chcemy go zrobić – podkreślam- w formie treningu i może ze dwie pary wyjdą na środek powalczyć. My z klubu przyniesiemy stroje, będzie potrzeba pomocy ze strony rodziców w szybkim przepraniu się. Stroje nie dla każdego – nie mamy takich ilości, w pierwszej kolejności osoby po egzaminach i na kogo będą pasować – mamy różne rozmiary. Pokaz robimy po to, żeby oswoić grupę z występami (kwestia tremy i żeby w przyszłym roku można dać lepszy pokaz).
Na zakończenie planowane jest łamanie desek – ten element mamy chyba najlepiej przećwiczony na zajęciach ale i tu potrzebna będzie pomoc rodziców przy składaniu desek. Spotykamy się przed 16 w okolicach sceny w parku, a w czasie Dni Ostrowca w okolicach sceny na stadionie. Godzina na Dniach Ostrowca będzie podana później.

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Ostrowiec Swietokrzyski?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Telefon

Adres


Ulica Sienkiewicza 70
Ostrowiec Swietokrzyski
27-400

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 16:00 - 17:30
18:00 - 19:30
Wtorek 18:00 - 19:30
Czwartek 18:00 - 19:30
Piątek 16:00 - 17:30
18:00 - 19:30