06/06/2026
⚽❤️ Zagramy dla Franka! ⚽❤️
Poznajcie Franka, małego wojownika, który każdego dnia walczy o swoje lepsze jutro⚽️
Każda złotówka może pomóc Frankowi stanąć o własnych siłach na nogi i cieszyć się z życia jak jego rówieśnicy 😊⚽️ Poniżej krótka historia od rodziców chlopca:
Już pierwszy dzień, kiedy nasz syn przyszedł na świat okazał się jednym z najtrudniejszych dni w naszym życiu. Franuś urodził się z zapaleniem płuc na co nic nie wskazywało wcześniej. Już godzinę po porodzie syn ciężko oddychał i musiał być wspomagany tlenem. Jego stan był na tyle poważny, że zabrano go do Poznania na oddział intensywnej terapii. Odrazu podano mu antybiotyki i bardzo silne leki. Mimo szybkiej reakcji dwie doby później pogorszyło się i syn musiał być zaintubowany i podłączony do respiratora. Codziennie odwiedzał go tata, ponieważ stan mojego zdrowia po trzecim cesarskim cięciu nie pozwalał na taką podróż. Kilka dni później, gdy nareszcie mogłam pojechać do szpitala, Franuś zaskoczył wszystkich pozytywnie i zastaliśmy go w dobrej formie, bez wspomagania respiratorem i dodatkowego tlenu. Strach o jego życie i zdrowie na chwilę minął i po kilku dniach mogliśmy cieszyć się sobą w domu, gdzie czekały na Franka dwie starsze siostry. Wszytko wydawało się być w porządku, lecz gdy w trzecim miesiącu pojechaliśmy na pierwszą kontrolę neonatologiczną nasz spokojny świat znowu zadrżał. Podczas USG usłyszeliśmy, że główka syna nie rośnie prawidłowo, lekarz wykrył również wadę w mózgu. Zostaliśmy skierowani do poradni genetycznej. Pani doktor odrazu miała swoje przypuszczenia, jednak musieliśmy wykonać badania, które miały rozwiać wątpliwości. Na wyniki musieliśmy czekać kolejne trzy miesiące, ale już w trakcie oczekiwań rozpoczęliśmy fizjoterapię, ponieważ Franek miał wzmożone napięcie mięśniowe. Nareszcie dostaliśmy telefon od naszej Pani genetyk z informacją, że są wyniki, jej przypuszczenia potwierdziły się lecz pilnie chciała się z nami spotkać i nie chciała zbyt wiele mówić przez telefon. Oprócz hiperekpleksji , choroby która objawia się głównie silną reakcją z przestrachu stwierdzono uszkodzenie genu CTNNB1, jest to rzadka choroba, która nie ma "fachowej" nazwy, bo nie jest opisana w literaturze medycyny, lecz głównie objawia się opóźnieniem rozwoju, niepełnosprawnością intelektualną, opóźnieniem mowy, spastycznością najczęściej nóg, mogą wystąpić także nieprawidłowości widzenia. Nasze serca zamarły kolejny raz. Wizyty u neurologa dały nam jednak nadzieję, chociaż nie ma leków na te choroby podjęliśmy kolejne metody prywatnej rehabilitacji. Na dzień dzisiejszy uczęszczamy na dwie terapie, raz w tygodniu każda, oraz intensywnie ćwiczymy kilka razy dziennie w domu. Co trzy tygodnie mamy też wizyty u osteopaty, a pod koniec czerwca rozpoczniemy terapię z neurologopedą. Regularnie odwiedzamy też kontrolnie neurologa, neonatologa, audiologa i okulistę. Dziś Franek ma 14 miesięcy, nie siedzi sam, nie pełza, nie raczkuje, ale każdego dnia walczymy o jego sprawność. Z każdą kolejną wizytą u fizjoterapeuty widoczne są malutkie zmiany, które dają nam nadzieję, że przyjdzie dzień, kiedy stanie na nogi, zacznie mówić i funkcjonować jak zdrowe dziecko. Potrzebujemy jeszcze mnóstwa czasu i pracy, ale nie poddajemy się i walczymy, a siły do tego dodaje nam Franek, który wynagradza nam wszytko najpiękniejszym uśmiechem.