17/08/2026
Sierpień 2026.
To czas w którym muszę sobie powiedzieć "pas" ze względu na różne życiowe okoliczności, które muszę mocno podreperować, aby w kolejnym sezonie wrócić do OGRÓDKA cała i zdrowa.
Bo zdrowie jest w tym życiu najważniejsze.
Dlatego odpuszczam mecze domowe i zostaję przy wyjazdach.
Wpływ na decyzję miała również sytuacja, która ma miejsce na Warcie.
Pytaliście dlaczego nie ma kilku osób, które jeździły do Grodziska i na wyjazdy ani w Młynie, ani na wyjazdach właśnie.
Szybka piłka - z różnych powodów zostaliśmy usunięci z kręgów kibicowskich.
Ja za inny światopogląd i za to, że żyję inaczej niż osoby z Młyna.
Kibicuję Warcie od ponad 20 lat i nie zamierzam przestawać.
Ani pogróżki, ani teksty o "spaleniu mnie w piecu, bo szybko i tanio", tego nie zmienią.
Nic tego nie zmieni.
Warta brunatnieje, zamiast zostać piękna Zielono-Biała i Biało-Czerwona.
Zamykam ten etap.
Dalej będę jeździć na wyjazdy i pisać sobie tutaj, bo mogę.
Jednak wszystkie konflikty i inne krzywe akcje w tym momencie zostawiam za sobą.
Nie chcę tego i nie potrzebuję, mam ważniejsze rzeczy na głowie.
Mam za uszami sama różne historie, do których się przyznaję i z których wyciągam wnioski.
Nikt nie jest krystaliczny.
Jednak to co odwalało się przez ostatnie miesiące jest zwyczajne karygodne.
Jeśli jesteście osobami nieheteronormatywnymi, dopingujecie inne drużyny poznańskie, głosujecie na wszystko inne poza Konfederacją, to w Młynie nie jesteście mili widziani, jest segragacja.
To nic, że zdzieracie gardło, jeździcie na wyjazdy i kibicujecie od lat w duchu fanatyzmu.
Poświęcacie czas, pieniądze, zdrowie byleby wspierać chłopaków.
Nie obnosicie się z niczym tylko z barwami, bo na stadionie interesuje Was tylko Warta i doping.
Dla ludzi z Młyna jesteście "gównem", "petem", "lewakami", "dziwadłem" i ogólnie "do pieca".
Nie było tak.
Po wszystkich konfliktach jakie na Warcie były, wszystkie zainteresowane strony doszły do porozumienia i na wyjazdach lecieliśmy razem z dopingiem.
Kilka osób zmieniło jednak ten obraz rzeczy.
"Cała Warta zawsze razem" to teraz oksymoron.
Nie chciałam wkładać kija w mrowisko, ale to co zostało wypracowane zostało zniszczone tylko dlatego, że ludzie są różni i żyją różnie.
Przez nienawiść.
Grożono nam, że 2 Młyna nie będzie, że mamy najlepiej z Warty "wypierdalać" i "zniknąć".
Bo robimy pod górkę tym, którzy działają od lat.
Co zrobić mają w takim razie ludzie, którzy dopingiem żyją i całym klimatem kibicowskim?
Ludzie, którzy nie chcą stać obok osób, które chcą palić ludzi w piecu, a chcą dopingować, jaką mają alternatywę?
Mogą tylko stanąć obok i wspierać Warciarzy ile fabryka dała.
Dlatego za bramką, na nowej trybunie powstanie 2 Młyn do którego zapraszam.
Mnie nie będzie, ale będą ludzie, którzy nie chcą drzeć kotów, chcą dopingować i spokojnie po meczu wrócić do domu.
Bez polityki na stadionie, bez chamstwa, pogróżek, nienawiści, tylko czysta zabawa i fanatyzm z kulturą.
Nie odbieram zasług ludziom z Młyna, fanatyzmu i zaangażowania.
Nie odbieram tego, że są na każdym wyjeździe, bo z faktami się nie dyskutuje.
Nie odbieram im niczego, bo od lat działają i robią swoje, jak najlepiej potrafią.
Jednak, nam też nikt tego odebrać nie może.
Tego, że chcemy cieszyć się meczem, dopingiem i wyjazdami.
Dlatego na wyjazdach siedzimy poza klatką.
I dlatego za bramką powstanie 2 Młyn.
Za moment pewnie znowu się zacznie.
Jednak jeśli coś jest solidne i trwałe, nie wstydzi się swoich poglądów, to przetrwa.
Bo zarzucano nam, że rozwalamy to co jest.
Nikt niczego nie rozwala.
Niech każdy robi swoje i da żyć drugiej stronie.
Będą się z nas śmiać?
A kto się tym przejmuje, liczy się Warta.
Mam 45 lata i przestaję się bać.
Z kibicowskim pozdrowieniem,
Magda.
FORZA WARTA 💚🤟
P.S. Nie było chęci dialogu, ani w klubie, ani poza nim.