27/08/2026
Wiesław Bogacki – człowiek, który całym sercem jest z raciborowickim futbolem.
Są ludzie, bez których historia klubu byłaby niepełna. Są też tacy, którzy nie potrzebują wielkich słów, zaszczytów ani rozgłosu, aby każdego dnia robić coś ważnego dla miejsca, które kochają. Wiesław Bogacki zdecydowanie należy do tej drugiej grupy.
Pan Wiesław jest związany z raciborowickim stadionem i klubami, które przez lata na nim funkcjonowały, praktycznie od zawsze. Pamięta czasy, gdy wszystko zaczynało się pod nazwą Budowlani. Był świadkiem kolejnych zmian, nowych nazw, pokoleń zawodników, sukcesów, trudniejszych chwil i wielkich marzeń. Jedno jednak przez wszystkie te lata pozostało niezmienne – jego obecność, zaangażowanie i miłość do raciborowickiego futbolu.
Nieważne, jak na przestrzeni lat nazywał się klub. Nieważne, na jakim poziomie przyszło mu rywalizować. Dla pana Wiesława zawsze najważniejsze było jedno – żeby piłka w Raciborowicach żyła. Żeby lokalni zawodnicy mieli swoje miejsce. Żeby stadion był pełen życia. Żeby kolejne pokolenia mogły przyjść, założyć koszulkę i z dumą reprezentować swoje barwy.
Odwiedzając pana Wiesława w jego domu, można odbyć prawdziwą podróż przez historię raciborowickiego futbolu. Zdjęcia, pamiątki, wspomnienia – wszystko to pokazuje, jak ogromną część jego życia stanowił i nadal stanowi klub oraz stadion. Każda fotografia kryje swoją historię, każde wspomnienie przypomina ludzi, którzy przez lata tworzyli to wyjątkowe miejsce.
Dziś pan Wiesław pełni funkcję sekretarza klubu, ale dla wielu jest znacznie kimś więcej. Jest również gospodarzem obiektu, człowiekiem, który potrafi poświęcić ogrom swojego czasu i sił, aby stadion wyglądał jak najlepiej. Mimo że z biegiem lat nie wszystko przychodzi już tak łatwo jak kiedyś, on nadal jest. Nadal pracuje. Nadal dogląda. Nadal zwraca uwagę na każdy szczegół.
Murawa, porządek, wygląd obiektu – dla Wiesława Bogackiego nie są to drobiazgi. Każdy detal ma znaczenie. Wiele rzeczy można byłoby przecież odłożyć na później, ominąć albo powiedzieć: „to wystarczy”. Ale nie dla niego. Jeśli coś ma być zrobione, powinno być zrobione dobrze. Bo ten stadion to nie tylko boisko i budynek. To miejsce z duszą, historią i sercem wielu ludzi.
Pan Wiesław tę duszę doskonale czuje.
Jego miłość do klubu jest także miłością rodzinną. Z raciborowickim futbolem związani są również jego synowie i wnuczki. To piękny przykład tego, jak pasja jednego człowieka może przechodzić na kolejne pokolenia. Jak można zarazić innych przywiązaniem do miejsca, które dla wielu jest po prostu stadionem, a dla niego i jego rodziny jest ważną częścią życia.
Warto również przypomnieć moment, kiedy zapadła decyzja o budowaniu klubu w Raciborowicach – miejsca, w którym lokalni zawodnicy mogliby grać, rozwijać się i reprezentować swoją społeczność. Wtedy Wiesław Bogacki jako jeden z pierwszych powiedział: „Tak”.
I co najważniejsze – to „tak” nie było tylko słowem.
Do dziś pokazuje swoją postawą, że tamta decyzja miała dla niego ogromne znaczenie. Każdego dnia udowadnia, że można bezinteresownie poświęcać swój czas, zdrowie i siły dla wspólnego dobra. Nie dla własnej sławy. Nie dla nagród. Po prostu dlatego, że się kocha.
Bo są ludzie, którzy są z klubem wtedy, gdy wszystko idzie dobrze. Są też tacy, którzy pozostają, gdy pojawiają się problemy i trudności.
Wiesław Bogacki jest z nami zawsze.
To wielki fan raciborowickiego futbolu. Człowiek o ogromnym sercu, wielkiej pasji i jeszcze większym przywiązaniu do tego miejsca. Człowiek, który przez lata bezinteresownie wkładał i nadal wkłada ogrom pracy w to, aby zarówno drużyna, jak i cały obiekt mogły wyglądać perfekcyjnie – niezależnie od ligi, wyników czy nazwy klubu.
Tacy ludzie są bezcenni.
Dlatego chcemy dziś nie tylko pokazać kilka zdjęć pana Wiesława. Chcemy przede wszystkim przypomnieć jego sylwetkę i powiedzieć głośno, jak ważną jest osobą dla całej naszej społeczności. Bo historia raciborowickiego stadionu i klubów z nim związanych to również historia Wiesława Bogackiego.
Wiesławie – ogromne, wielkie dzięki za wszystko, co zrobiłeś i nadal robisz. Za każdą godzinę pracy, za każdy dopilnowany szczegół, za troskę o murawę, za obecność, za wsparcie i za serce, które od tylu lat bije dla raciborowickiego futbolu.
Dziękujemy, że byłeś. I najważniejsze – że nadal jesteś z nami.