Dołącz do Klubu Sportowego Baranówka!
⚪🟢
Napisz do nas lub zadzwoń 531 299 176 żeby dowiedzieć się więcej!
Nie musisz być zawodowcem - liczy się chęć i pasja! 👊⚽
KS Baranówka Rzeszów
Strona poświęcona Klubowi Sportowemu Baranówka Rzeszów. Data założenia: 2020
Barwy: biało-cza
16/06/2025
𝐊𝐨𝐥𝐞𝐣𝐤𝐚 #𝟐𝟏
LKS Dąb Dąbrowa 🆚 KS Baranówka 2:4
Bramki:
⚽️Smoleń z karnego
⚽️Bazylak
⚽️Myrda
⚽️Potok
- Cześć .
– Cześć . Jedziemy ?
-Nie jeszcze musimy poczekać na Edzia.
Po chwili prawie stała ekipa pakuje się do samochodu.
-Wiecie jak tam jechać, na tą Dąbrowę?
- Kurde ja nie wiem , ale zaraz odpalimy trasę w google maps.
- Czekaj zadzwonię do chłopaków.
Po kolejnej chwili umawiamy się z pierwszą szpicą samochodową przed Al Capone. Wziąwszy pod uwagę moc mafijnej nazwy ulegamy w lekki sposób presji otoczenia i w skromny sposób wzmacniamy budżet finansowy miejsca. W dosyć sprawny sposób docieramy do granicy Dąbrowej. Co prawda sielski widok psuje lekko trudny do sprecyzowania zapach, ale cóż …. Ale cóż szkodzi …. powąchać.
Dojeżdżamy do stadionu Dąb Dąbrowa widząc biegających już zawodników obydwu drużyn. Zapach staje się coraz bardziej wyraźny. Jak się okazuje to nie Dąbrowa tak nas powitała, lecz to my przywieźliśmy w to urokliwe podrzeszowskie miejsce wszystkie zapachy wiążące się z mocno dymiącym tylnym kołem samochodu. Szybko udajemy się w miejsce lepiej (a może mniej) pachnące.
Na pierwszy rzut oka widać rozwój stadionu Dębu. Fajna towarzysząca infrastruktura(plac zabaw , siłownia zewnętrzna , dwa sektory trybun). Aż łza się w oku kręci w tęsknocie za krzywym krzesełkiem na wale bądź ławeczce przytarganej z okolicy.
Na drugi rzut oka widać dosyć liczną młodą grupę sympatyków KS Baranówka okupującą jeden z sektorów trybun. Razem z minimalnie mniej liczną starszyzną kibicowską gości(tą siedzącą i tą docierającą) i zdecydowaną mniejszością lokalną z Dąbrowej tworzyła grupę około 60 kibiców , co jak na warunki B-klasowe jest OK.
Na trzeci rzut oka zauważyć można było mocne przemeblowanie składu KS Baranówka:
Damian Sieradzki – Damian Lasota(46 min Michał Smoliński) , (Kpt) Adrian Wiśniewski , Kamil Potok , Mateusz Wiśniewski – Roman Horishniak , Mateusz Kula(64 min Łukasz Myrda), Filip Smoleń(75 min Krzysztof Szyszka), Marcin Pietrucha, Mariusz Bazylak(90 min Andrzej Kaczor) - Mateusz Gil
-Cześć. –Cześć.
Czasem
– Się ma. – Witam. – Co tak późno. – Kurde spóźniliśmy się zaledwie minutę . No może dwie.
Siadamy. Miło zobaczyć biegającego w niewątpliwie sędziowskim stroju Bartka Barcia. To może być oznaka tego , że wybicie się za wszelką cenę na pierwszy plan (patrz mecz z Białą) nie będzie teraz domeną sędziów , a być może piłkarzy.
Ale do meczu. Biorę długopis . Nie pisze. Drugi okazuje niewątpliwą, mocną solidarność, z tym pierwszym , co powoduje , iż notatki przyszło mi robić lekko tępym ołówkiem 4H , który raczej jest namiastką broni białej , a nie przedmiotem do zapisków.
Jeszcze nie zacząłem używać wulgaryzmów na graficzność sytuacyjną , gdy w sytuacji lekko niegroźnej rajd prawą stroną Mariusza Bazylaka w 6 min , próba wrzutki w pole karne , ręka obrońcy. Sędzia bez wahania wskazuje wapno. Do piłki podchodzi będący ostatnio w dobrej formie(również strzeleckiej) Filip Smoleń i precyzyjnym strzałem w okienko wyprowadza Baranówkę na prowadzenie. 0:1
Na trybunach rozpoczął się festiwal ( może Opole to nie było ale….)przyśpiewek kibiców KS Baranówki na
A) Cześć Piłkarzy Baranówki
B )Cześć Kibiców Baranówki
C) Na Niecześć Piłkarzy Dąbrowej
D) Na Niecześć Kibiców Dąbrowej
E) Na Cześć Niecześći i Niecześć Cześci
Trybuny były żywe, atmosfera jeszcze żywsza , podobnie jak żywa reakcja na świetną interwencję Damiana Sieradzkiego , który w 22 min w sytuacji sam na sam zachował się niczym bramkarze broniący strzały w stylu Panenki. Napastnik gospodarzy chciał przechytrzyć bramkarza gości , a przechytrzył sam siebie.
Równie ciekawie było w 30 min. Po faulu blisko sektora gości upust swojego niezadowolenia postanowił dać jeden z kibiców Baranówki. Emil jak to Emil zareagował impulsywnie rzucając w kierunku sędziego klika słów niekoniecznie notowanych w wielotomowej Encyklopedii Powszechnej. Sędzia korzystając z sielskiej atmosfery wyciągnął żółtą kartkę w kierunku kibica gości.
- Żółtą mi dał! - Kurde żółtą kartkę dostałem!! – Nigdy grając(za młodego) nie dostałem żółtej kartki!!! Nie tylko według mnie była to jedna z najszczęśliwiej odebranej kary w historii nie tylko B-klasy. Wydarzenie to wziąwszy pod uwagę pozytywną aurę płynącą od obdarowanego wpłynęło na wzmocnienie przyśpiewek kibiców Baranówki , które były głównie na :
a) Cześć Piłkarzy Baranówki
b) Cześć Kibiców Baranówki
c) Na Niecześć Piłkarzy Dąbrowej
d) Na Niecześć Kibiców
Tak było do 41 min kiedy w pozornie niegroźnej sytuacji w polu karnym gości wbiegający w nie napastnik Dąbrowej zahaczył o kolano Mateusza Wiśniewskiego i z okrzykiem godnym batalistycznych scen z „Braveheart. Waleczne serce” padł. Czy też upadł? Sędzia bez wahania wskazał na wapno wywołując niezadowolenie wśród piłkarzy Baranówki. Szacun dla popularnego „Tito” , który na gorąco po meczu przyznał , iż kontakt(co prawda „niezamierzony”) rzeczywiście był. Do piłki podszedł nie darzony zbytnią sympatią wśród kibiców Baranówki Dawid Łukaszek i pewnie umieścił piłkę w siatce. 1:1
- Roz………… ich!!! Wyraźnie słyszalny krzyk strzelca bramki nie umknął uwadze nie tylko zawodnikom , ale przede wszystkim kibicom, co jak należy się domyślać uszczupliło i tak minimalną dozę sympatii do rzeczonego. Sędzia zaprosił zawodników na przerwę, którą gospodarze spędzili w szatni , zaś goście równie gościnnie poza nią.
STATYSTYKI PIERWSZEJ POŁOWY
DĄB DĄBROWA – KA BARANÓWKA
BRAMKI 1 : 1
STRZAŁY (CELNE) 8(3) : 4(1)
ROGI 3 : 1
SPALONE 0 : 1
Trochę bardziej otuleni kibice ( zacienione trybuny mocno obniżały temperaturę zarówno powietrza jak i atmosfery) jeszcze chłodniej przywitali gospodarzy , podobnie jak w 62 min Marcin Pietrucha bramkarza Dąbrowej. Wykonując rzut wolny z około 20 m bardziej skupił się na tym , aby trafić w światło bramki , niż na trafieniu do siatki. Wybór Pietriego okazał się na tyle efektywny , iż bramkarz Dąbrowej wypluł piłkę przed siebie , gdzie już czekał Mariusz Bazylak ,trafiając do siatki między nogami bramkarza. 1:2
Radość gości trwała jeszcze krócej , niż radość sztabów niedoszłych prezydentów. W 70 min gospodarze egzekwowali rzut wolny z podobnej odległości co wcześniej (około 20 m) . Krzysztof Nowak w odróżnieniu od pomocnika Baranówki skupił się na umieszczeniu piłki między górną możliwością obrony Damiana Sieradzkiego , a dolną strefą poprzeczki, co mu się znakomicie udało. 2:2
Wydarzenie to diametralnie zmieniło repertuar młodych kibiców Baranówki , koncentrujących się na przyśpiewkach na:
A) Niecześć piłkarzy Dąbrowej
B )Niecześć kibiców Dabrowej
C) Zachęcających piłkarzy Baranówki do strzelenia bramki
D) Mocno zachęcających piłkarzy Baranówki do strzelenia bramki
Od tego momentu na bramkę gospodarzy sunęły zmasowane ataki. Zmiany przeprowadzone w międzyczasie spowodowały mocne przetasowania w ustawieniu gości. Gwoli prawdy należy dodać , iż gospodarze dosyć ochoczo wykorzystywali ten fakt często kontrując. Spowodowało to , iż mecz był atrakcyjny dla kibiców , aczkolwiek dla tych ze słabszym sercem wymagał ciągłego wsparcia czynników rozluźniających. Po kolei:
- Kamil Potok w sytuacji prawie sam na sam strzela w bramkarza
- w kontrze błąd w obronie gości w sytuacji sam na sam kapitalnie broni Damian Sieradzki, dobitka ląduje na poprzeczce , a kibice z westchnieniem na czterech literach z uczuciem ulgi
- wolny Marcina Pietruchy , Mariusz Bazylak główkuje nad poprzeczką
- kontra gospodarzy znów świetnie broni bramkarz Baranówki
- wprowadzony Łukasz Myrda( przybyły specjalnie na to spotkanie z piłkarskich wysp) z boku pola karnego obok prawego słupka bramki Dąbrowej
- po kolejnym rogu Mateusz Gil głową tuż nad poprzeczką
Tak było do 89 min kiedy potężny strzał Kamila Potoka odbił się od poprzeczki i linii bramkowej i wyszedł w pole. Kontynuacja akcji z prawej strony , przerzut na lewą do Mariusza Bazylaka zgranie do środka gdzie największą przytomnością wykazał się Łukasz Myrda trafiając pewnie wewnętrzna częścią stopy w prawy róg bramki. 2:3
- Mówiłem! - Mówiłem , że strzeli !! Ten głos towarzyszący mi na co dzień okazał się nie dość , że głośny to i znajomy ( Myrdka – nasza rozmowa dzień przed meczem)
- Łukasz Myrda!!! Łukasz Myrda !!! rozniosło się na trybunach zarówno z gardeł młodej ekipy jak i tych bardziej Peselem obarczonych.
Zawodnika , który przed przerwą głosił głośno ,że „Roz………” Baranówkę nie było już na boisku. W przeciwieństwie do grającego od początku z kontuzją Kamila Potoka , który w 93 min dobił piłkę po rogu Marcina Pietruchy do pustej prawie bramki, uciszając i tak cichą widownię gospodarzy. 2:4
Na trybunach feta. Zadowolenie wszechogarniające . Zespół KS Baranówka pod trybunami. Wspólne celebrowanie wyniku spotkania. „Baranówka”, „Baranówka” , „KSB” , „Rzeszowski Park Sybiraków”. Dla przeżycia takich chwil wzmacniacze nie są potrzebne.
REASUMUJĄC
Sezon i po sezonie . Nie był to czas , z którego można by było się jakoś specjalnie cieszyć. Ba okazał się najsłabszy w jubileuszowej historii. Statystyki są ogólnie dostępne. Siódme miejsce. 27 punktów w 20 meczach (średnia 1,35 pkt). Bilans z drużynami nas wyprzedzającymi fatalny 3 zwycięstwa ( w tym dwie z Orłem Wysoka Głogowska!) , 9 porażek , przy bilansie bramkowym 18:34 chluby raczej nie przynosi. Widać potencjałem zasługiwaliśmy na to miejsce , aczkolwiek dwa remisy z LKS Białą, śnić się będą nie tylko piłkarzom. ( żadnej bramki z gry , a wszystkie zdobyte z tą drużyną były zdobyte z rzutów karnych). Martwi frekwencja na treningach. Martwią nagłe absencje przedmeczowe. Dużo rzeczy martwi. Nie martwią kibice. Byli na każdym meczu ,zarówno u siebie , jak i na wyjeździe . Bez względu na aurę , bez względu na wyniki. Cieszy młody sektor , aczkolwiek rzadko widoczny w tym sezonie. Teraz czas na odpoczynek . Czas dla piłkarzy. Dla ich rodzin.
W imieniu wszystkich kibiców KS Baranówka serdeczne podziękowania dla wszystkich zawodników za cały sezon. Za walkę. Za dawanie siebie. Za nieodpuszczanie. Za godne noszenie ślicznych(BRAWO ŻBIKU) złotych koszulek. Z Baranem w herbie . Z dumą w sercu.(może poniższa przyśpiewka). Wielkie Podziękowania dla Trenera, Prezesa , Kierownika drużyny. Jesteście tak wielcy jak litery użyte przy Waszych funkcjach.
I ta przyśpiewka
Wokół Parku Sybiraków
Zawsze zieleń
Zawsze biel
Baran w herbie
W sercu duma
Taki jest nasz
KSB
STATYSTYKI DRUGIEJ POŁOWY
DĄB DĄBROWA – KA BARANÓWKA
BRAMKI 1 : 3
STRZAŁY (CELNE) 7(4) : 9(5)
ROGI 0 : 4
SPALONE 1 : 1
13/06/2025
Zapraszamy na ostatni mecz sezonu 2024/2025! ⚽️
10/06/2025
𝐊𝐨𝐥𝐞𝐣𝐤𝐚 #𝟐𝟎
KS Baranówka 🆚 KS Biała Rzeszów 1:1
Bramka:
⚽️Smoleń z karnego
Aktorzy drugoplanowi zawsze stanowili ważny element dzieła. Co prawda nie byli na świeczniku. Kamera nie pokazywała ich tak często jak głównych bohaterów , niemniej jednak nikt nie ma wątpliwości , że bez nich jakiekolwiek dzieło(film, teatr , książka, muzyka) nie było by tym czym zostało.
Skupiwszy się choćby na filmie, to można znaleźć takie przykłady , gdy aktor(ka) drugoplanowy przyćmił głównego bohatera. Dość wspomnieć kapitalne role Joe Pesciego – „Chłopcy z ferajny”, Christopha Waltza –„Bękarty wojny”, czy choćby Marlona Brando w „Dniu Apokalipsy”. Zresztą po co szukać tak daleko , gdy w Polsce tego rodzaju role do etosu podniósł niezapomniany Henryk Bista, którego epizody filmowe są wspominane na równi z rolami wiodącymi( ciągle chodzi po głowie „Pani jeszcze długo nie..”)
Piszę o tym po niedzielnym spotkaniu piłkarzy KS Baranówka z zespołem KS Biała.
Wiem ,że wynik jest ważny. Wiem , że ważny jest styl w jakim się go osiąga. Ważne są też ambicje jakie determinują postawę zawodników na boisku. Niemniej jednak każdy kibic wie , iż nieodzownym –tym DRUGOPLANOWYM elementem każdego spotkania jest ATMOSFERA. Ta o która dbają kibice . Ci którzy przychodzą na mecze, wydzierają gardła w trakcie ich trwania, organizują doping , jeżdżą na wyjazdy, zarywają swój czas.
Właśnie Ci byli głównym bohaterami spotkania w dniu 8 czerwca 2025 roku na bocznym (teraz chyba głównym) boisku na stadionie Resovii. KS Baranówka obchodził swoje 5-lecie istnienia. Sięgnę lekko do archiwum i przypomnę moja pierwsza relację ze spotkania zespołu KS Baranówka :
Dzień 22 sierpnia 2021 roku na stale wpisze się w historię. W tym dniu na piłkarskiej mapie Rzeszowa, a co za tym idzie Podkarpacia i Polski pojawił się czynnie nowy klub. Jest to bym bardziej godne podkreślenia, ze w obecnym jakże trudnym momencie miedzy innymi dla sportu, kluby raczej znikają , bądź mają ogromne problemy , by utrzymać się szczególnie na niższych poziomach rozgrywek.
A tutaj pasjonaci piłki nożnej z osiedla Baranówka zdołali założyć i przystąpić do rozgrywek z nowym zespołem KS Baranówka. Należy wspomnieć o znaczącej roli prezesa nowo powstałego klubu Piotra Kuczmarza , jak również trenera Damiana Oczosia. Tylko oni i wspierający ich koledzy wiedzą jak wiele potrzeba ,by przyciągnąć sponsorów, piłkarzy do jakby nie było poważnego przedsięwzięcia.
Gwoli prawdy historycznej przypomnę tylko uczestników tego spotkania w drużynie gospodarzy
1 Jakub Wróbel – 2 Dawid Jaworski(73 min Tomasz Kisielka), 3 Tomasz Siembab, 6 Adrian Żabiński(79min Rafał Pieniecki) , 4 Maciej Grzebyk (65 min Dominik Kłosowicz) – 5 Paweł Bednarz (60 min Marek Surówka), 7 Kamil Szczepański , 8 Mariusz Bazylak , 10 Marcin Pietrucha(79 min Piotr Wąsacz) – 11 Adam Mikłoś , 20 Michał Smoliński(60 min Jerzy Krzeczkowski)
W niedzielne popołudnie zespół gospodarzy wystąpił w następującym zestawieniu
Damian Sieradzki – Tomasz Kisielka(63 min Mateusz Kula), Kamil Potok, Dawid Pracz(72 min Artur Kostek), Mateusz Wiśniewski – Dawid Jaworski, (KPT)Adrian Wisniewski, Adrian Żabiński(65 min Grzegorz Bieda), Filip Smoleń, Sylwester Pleśniak – Mariusz Bazylak
Jak widać tacy zawodnicy jak Dawid Jaworski, Tomasz Kisielka, Adrian Żabiński, Mariusz Bazylak dalej grają w rzeszowskiej drużynie , podobnie jak nieobecni w tym spotkaniu Marcin Pietrucha i Michał Smoliński. Wielkie dzięki i wielki szacun.
Tym razem nie będę opisywał sytuacji , strzałów , wydarzeń boiskowych. Dość powiedzieć , że zespół z Białej ponownie zremisował z KS Baranówka . Tym razem 1:1. Bramki zdobyli z rzutów karnych Jakub Urban dla Białej i Filip Smoleń dla gospodarzy. Wynik na pewno nie cieszy. Nie ucieszył też kibiców Baranówki.
A teraz o nich . Nie przyszło ich bardzo dużo. Może było około 50 osób. Może niepewna pogoda ( cała pierwsza połowa w strugach deszczu), może coś innego . Nie miało to znaczenia dla głównych organizatorów rocznicowego przedsięwzięcia. Już przed rozpoczęciem grupa kibiców płci obojga rozstawiła parasol z jakżeby inaczej grillem, napojami nie tylko grilowymi. Spotkaniu towarzyszył ciągły doping ( no może prawie ciągły).
W przerwie meczu pod sektor kibiców zaproszeni zostali : Piotr Kuczmarz(prezes klubu), Tomasz Zarzycki(kierownik drużyny) i Adrian Żabiński ( trener drużyny). Kibice wręczyli im okolicznościowe koszulki pięknie oprawione. Reszta zespołu dołączyła do ekipy. Robiono okolicznościowe fotki, wszystko nagrywał latający nad boiskiem dron. Słowem wypas , święto. Nie przeszkodziła aura, nie przeszkodziła frekwencja, nie przeszkodził wynik. W tym momencie liczyła się rocznica , a właściwie mini-rocznica. Wielkie podziękowania dla wszystkich organizatorów (KUBA jak ty to ogarnąłeś?! ). Jednocześnie trzeba zaznaczyć , że na trybunach wśród kibiców odbywała się zbiórka dla Schroniska „Kundelek”.
Jeszcze raz serdeczne podziękowania dla kibiców. Stanęliście na wysokości zadania. Podziękowania dla władz klubu( mam nadzieję, że wiecie, że jesteśmy Wam wdzięczni za ten pięcioletni projekt). Podziękowania dla piłkarzy . To Was się ogląda . Dla Was się przychodzi i jeździ na mecze. Czy wygrywacie , czy nie, my i tak kochamy Cię” Do zobaczenia na ostatnim spotkaniu w Dąbrowej.
07/06/2025
Widzimy się jutro na meczu 👇⚽️
06/06/2025
Gratulujemy! 👏
💪🏆 Małopolskie Orły WPROST rozdane
Piszą o nas ✍ „Kategoria Lider Biznesu. Nagrodę w tej kategorii przyznano Krystianowi Wosiowi, prezesowi spółki TEXOM. Jego firma stała się jednym z czołowych graczy na polskim rynku, wyznaczając nowe standardy jakości, terminowości i zarządzania projektami. Równocześnie aktywnie angażuje się w inicjatywy społeczne, wspierając sport i działania charytatywne. Jego firma to przykład odpowiedzialnego biznesu, który działa z rozmachem, ale nie zapomina o wartościach.
🎤 W imieniu całej firmy bardzo dziękuję za przyznanie tej nagrody, ona oczywiście trafi do wszystkich pracowników, bo bez ich wysiłku ich otrzymanie nie byłoby możliwe – powiedział, odbierając nagrodę."
💻Cały artykuł w komentarzu, zachęcamy do lektury 🥰
03/06/2025
𝐊𝐨𝐥𝐞𝐣𝐤𝐚 #𝟏𝟗
KS Baranówka 🆚Mrowlanka Mrowla 3:3
Bramki:
⚽️ Pietrucha
⚽️Bazylak x2
Polski Związek Strzelecki od 2018 roku uruchomił nowatorski projekt „Strzeleckie zajęcia sportowe”. Wyprzedzając nieco wydarzenia boiskowe zawodnicy KS Baranówka i Mrowlanki Mrowla jakby nie wiedząc , iż dotyczy on młodzieży zgłosili niewątpliwy akces uczestnictwa w tym przedsięwzięciu. Wszyscy uczestnicy jakby zaopatrzyli się w „rapid fire pistol” , czyli krótko mówiąc pistolet szybkostrzelny. Ale po kolei . Piłkarze KS Baranówka gościli piłkarzy Mrowlanki grając na boisku w Mrowli w niedzielne południe. Mocno słoneczne znów wyborcze południe. Drużyna gospodarzo-gości wybiegła tym razem w następującym zestawieniu
Damian Sieradzki – Mateusz Wiśniewski, Tomasz Kisielka, Kamil Potok, Dawid Lasota – Roman Horishniak, Adrian Żabiński , Filip Smoleń, Marcin Pietrucha(77 min Mateusz Kula) , Mariusz Bazylak – Mateusz Gil
Na trybunach w Mrowli w jak zwykle sielankowej atmosferze zasiadło około 40 widzów , a przed kanałem youtube(stała transmisja telewizyjna) kto wie ile jeszcze. Spotkanie prowadziła trójka sędziowska z Łukaszem Juszczykiem jako głównym.
Od początku szczególnie piłkarze z Rzeszowa rozpoczęli regularny ostrzał bramki Mrowlanki.
Już w 1 min po ładnej akcji Mateusz Wiśniewski- Mateusz Gil- Marcin Pietrucha rozpoczął przeładowanie magazynka strzelając z około 20 m , niemniej jednak bramkarz Mrowli nie dał się zaskoczyć i wybił piłkę na róg. W 5min mogło być 1:0 dla Baranówki. Po dosyć przypadkowej akcji piłka dotarła w polu karnym do Marcina Pietruchy , który uderzył i mocno i soczyście , ale niestety minimalnie nad poprzeczką. Kolejne strzały były dziełem piłkarzy Mrowli. Tak było w 10 i 11 min. Pierwszy strzał był niecelny , zaś drugi wylądował w rękach pewnie interweniującego Damiana Sieradzkiego. W 13 min swoją kanonadę kontynuował Marcin Pietrucha. Jego potężne uderzenie z ponad 30 metrów świetnie sparował na róg bramkarz Mrowlanki. Po nim najpierw głowa strzelał Kamil Potok , zaś dobitka Mariusz Bazylaka znów wylądowała nad poprzeczką. Te strzeleckie zajęcia trwały do 20 min. Póżniej trzeba było przeładować magazynki i ……
30 min – rzut wolny wykonywany jakby było inaczej przez Marcina Pietruchę , celne , mierzone uderzenie z około 18 m w dolny lewy róg bramki. Piłka w siatce. 1:0
33 min – strzał z tzw. „fałsza” Filipa Smolenia i piłka po arcydziwnej trajektorii , kończy swój lot na poprzecze bramki Mrowli.
35 min -rzut różny dla Baranówki, w zamieszaniu podbramkowym brakuje kogoś kto by wepchnął piłkę do bramki, kontra Mrowli I w sytuacji sam na sam zwycięsko wyszedł Damian Sieradzki.
36 min – strzał Marcina Pietruchy nad poprzeczką
41 min – znów popularny „Pietri” i znów obok
43 min- przedzierający się prawą strona Roman Horishniak zawahał się dwa razy , by w sytuacji sam na sam miał już tak ostry kat , że bramkarz obronił jego strzał
REASUMUJĄC
Zdecydowana przewaga piłkarzy z Rzeszowa. Grali lepiej , szybciej , strzelając , że Hoho. Szkoda , że efektu bramkowego z tego nie było. Mimo wyraźnej statystycznej przewagi, ta najważniejsza była najmniejsza z możliwych.
STATYSTYKI PIERWSZEJ POŁOWY
KS BARANÓWKA – MROWLANKA MROWLA
BRAMKI 1 : 0
STRZAŁY(CELNE) 13(5) : 4(3)
RZUTY ROŻNE 4 : 1
SPALONE 0 : 4
Od początku drugiej połowy było widać , iż zawodnicy w przerwie naładowali nie tylko akumulatory , ale przede wszystkim magazynki strzeleckie. No to po kolei.
48 min – rzut rożny piłka sytuacyjnie dociera na głowę do Adriana Żabińskiego stojącego przy słupku , niestety nic z tego nie wynikło
52 min – akcja Mrowlanki super podanie Mariusza Mazura i Łukasz jagodziński w sytuacji sam na sam - broni Damian Sieradzki.
53 min – po rzucie rożnym piłka dociera do Filipa Smolenia , ale jego główka jest niecelna
54 min – niestrudzony Marcin Pietrucha z wolnego do Mateusza Gila , a jego strzał , a jakże obok bramki
55 min Mateusz Gil w sytuacji sam na sam przegrywa z bramkarzem Mrowlanki
Wreszcie w 57 min świetne podanie Adriana Żabińskiego do pędzącego lewym skrzydłem Mariusza Bazylaka , który technicznie przerzuca piłkę nad obrońcą, następnie nad bramkarzem i piłka ląduje w siatce 2:0Ładna akcja i ładna bramka i wydawało się , iż mecz jest ułożony . Świadczyła o tym między innymi przewaga i statystyczna i optyczna.
Mało kto się spodziewał, że słynna sentencja Czesława Michniewicza , że 2:0 to niebezpieczny wynik może mieć tutaj zastosowanie. Co prawda jeszcze w 60 min Marcin Pietrucha kontynuował swój projekt „Strzeleckie zawody sportowe” strzelając nad poprzeczką , ale od tego momentu zaczęły się dziać rzeczy dziwne. Ostrzeżenie w 62 min płaski strzał zawodnika de facto gości minimalnie mija słupek , podobnie jak strzał Mariusza Mazura dwie minuty później.
To co nastąpiło później zapisze się w krótkiej historii zespołu z Baranówki. W 66 min piłkarze Mrowlanki przeprowadzili kolejną akcję prawą stroną, łatwo mijając blok obrony, podanie do środka pewny strzał aktywnego Mariusza Mazura 2:1. Zanim piłkarze Baranówki skończyli wymieniać wzajemne pretensje w pole karnym Dawid Lasota fauluje piłkarza Mrowli. Sędzia nie ma innego wyjścia i dyktuje rzut karny. Pewny strzał Radosława Tomaszka 2:2.Mija trzy minuty znów akcja prawa stroną , pewny strzał tegoż Radosława Tomaszka 2:3
Kłótnie tzw. gospodarzy ucichły , podobnie jak ucichła widownia przybyła z Rzeszowa.
W 75 min Romek Horishniak strzela nad bramką. Wprowadzony Mateusz Kula uruchamia Mariusza Bazylaka , a ten w sytuacji sam na sam trafia w bramkarza. Piłka wychodzi na róg, świetna wrzutka Mateusza Kuli i tym razem Mariusz Bazylak celnie główkuje. 3:3
Obydwie drużyny miały jeszcze szansę na zmianę rezultatu. W 85 min drużynę Baranówki ratuje Mateusz Wiśniewski wybijając piłkę głową z prawie pustej bramki. Minute później świetna akcja tzw. gospodarzy , rzut rożny, kolejna celna wrzutka , główka Mariusza Bazylaka trafia w słupek. Na zakończenie w sytuacji sam na sam świetnie broni Damian Sieradzki.
REASUMUJĄC
Nie pamiętam takiego festiwalu strzeleckiego. 40 strzałów to prawie pełna runda w konkurencji pistoletu szybkostrzelnego(2x30 strzałów). Sam Marcin Pietrucha oddał 9 strzałów na bramkę Mrowli. A propos wyniku to w tej strzelaninie zdecydowanie bardziej poranieni wyszli piłkarze Baranówki. Skończyło się remisem , a selekcjoner Michniewicz uśmiecha się zarówno w tej kwestii(lubił remisy), jak i w kwestii niebezpiecznego 2:0.
STATYSTYKI DRUGIEJ POŁOWY
KS BARANÓWKA – MROWLANKA MROWLA
BRAMKI 2 : 3
STRZAŁY(CELNE) 11(3) : 12(6)
RZUTY ROŻNE 6 : 1
SPALONE 1 : 1
30/05/2025
Zapraszamy w niedzielę do Mrowli 👇⚽️
27/05/2025
𝐊𝐨𝐥𝐞𝐣𝐤𝐚 #𝟏𝟖
Klub Sportowy Świlcza 🆚 KS Baranówka 4:1
Bramka:
⚽️ Smoleń
Kiedyś Winston Churchil zasłynął kiedyś stwierdzeniem , że „Wierzę tylko w te statystyki , które sam sfałszowałem”. Nie jest to cytat pro-wyborczy(?!) , ale wziąwszy pod uwagę wszystkie sezony jakie do tej pory rozegrał zespół KS Baranówka, to choćby nie wiem jak manipulował danymi, spotkanie z Świlczanką Świlcza mogło zadecydować , czy będzie to najsłabszy sezon w zdobyczy punktowej , czy też może jeden z najlepszych. Do tego momentu zespół z Rzeszowa zgromadził 22 punkty i przy ewentualnym zwycięstwie mógł przekroczyć najmniejszą liczbę 32 punktów (pierwszy i ostatni sezon) . Oczywiście wygrywając wszystkie pozostałe spotkania , co nie tylko teoretycznie było możliwe. Kłopot w tym , iż dotychczasowy bilans z drużyną Świlczanki Świlcza nie był korzystny : 2 zwycięstwa , 1 remis i 4 porażki przy bilansie bramkowym 13:17 nie napawał wielkim optymizmem.
Mimo to ,na stadionie w Świlczy w niedzielne południe zgromadziło się około 40 osób( z lekką przewagą sympatyków gości). Spotkanie prowadziła trójka sędziowska z Marcelem Szurlejem jako głównym. Goście tym razem wystąpili w następującym zestawieniu:
Patryk Kuleta – Tomasz Kisielka(70 min Artur Kostek), Dawid Pracz(58 min Mateusz Kula), Kamil Potok, Mateusz Wiśniewski – Roman Horishniak, (Kpt) Adrian Wiśniewski, Adrian Żabiński , Filip Smoleń, Sylwester Pleśniak – Mariusz Bazylak(80 min Grzegorz Bieda)
Mecz nie rozpoczął się dobrze dla piłkarzy Baranówki. Już w 4 min kapitan gości zahaczył w polu karnym zawodnika Świlczy. Sędzia bez wahania wskazał na wapno , zresztą bez protestów. Do piłki podszedł kapitan gospodarzy Mateusz Pizło , strzelił w prawy róg bramki Patryka Kulety, który świetną interwencją wybił piłkę. Hoho! Spontaniczne brawa z widowni nie często w tym sezonie były kierowane do bramkarza Baranówki.
W 6 min mogło być wspaniale. Przedzierający się prawą stroną Roman Horishniak wrzucił miękką piłkę na pole karne Świlczy. Ta minęła obrońców i dotarła do zamykającego akcję Sylwestra Pleśniaka. Ten jednak nie zdecydował się na strzał głową , lecz próbował w nieco ekwilibrystyczny sposób umieścić ją w siatce nogą. To było o wiele trudniejsze i takie też okazało się w rzeczywistości. Och! Szkoda.
Później raz jedna raz druga drużyna próbowała czymś zaskoczyć. W 11 min akcja prawą stroną, wrzutka w pole karne Baranówki i nadbiegający Karol Rzucidło z pięciu metrów strzelił 2 metry nad poprzeczką. Ufff! Chwilę później groźny strzał broni Patryk Kuleta. W 15 min dobra wrzutka Mateusza Wiśniewskiego , zgranie Romana Horishniaka i Mariusz Bazylak z 5 metrów trafia w bramkarza Świlczy. Ech!
W 18 min zagrało wszystko u gości. Szybka akcja , prostopadła piłka w pole karne i w sytuacji sam na sam Karol Sudy pewnie strzelił obok interweniującego Patryka Kulety. 1:0
Wbrew pozorom, ta sytuacja unormowała przebieg gry na boisku. Piłkarzy Baranówki opanowała niemoc?, niechęć? słabość? zagubienie? bezradność?. W Słowniku synonimów można by znaleźć ze sto określeń adekwatnych do powyższych słów.
W 28 min ładna akcja Świlczy, podanie na pole karne , gdzie piłkę przyjął na pierś Mateusz Pizło i minimalnie chybił strzałem z woleja. Mniej groźne strzały PEWNIE bronił Patryk Kuleta. Jedynym przerywnikiem była akcja z 31 min Filipa Smolenia zakończona soczystym strzałem nad poprzeczką.
Gdy wydawało się , iż pierwsza połowa skończy się skromnym prowadzeniem gospodarzy w 41 min do wrzutki w pole karne doszedł Bartosz Molenda i pewnym, technicznym strzałem przerzucił piłkę nad wybiegającym bramkarzem Baranówki. 2:0
REASUMUJĄC
Nie ma o czym pisać. Bardzo słaba połowa w wykonaniu piłkarzy Baranówki . Pokonanie najmniejszej liczby punktów zdobytych na B-klasowych boiskach oddaliła się mocno. Acha?! Nie sądziłem , że kiedykolwiek to napiszę , ale jedynym jasnym punktem w Baranówce był Patryk Kuleta . I nie tylko dlatego , że obronił rzut karny.
STATYSTYKI PIERWSZEJ POŁOWY
ŚWILCZANKA ŚWILCZA - KS BARANÓWKA
BRAMKI 2 : 0
STRZAŁY(CELNE) 13(6) : 4(2)
RZUTY ROŻNE 1 : 0
SPALONE 0 : 2
Druga połowa do 65 min była tak słaba , że jedna z koleżanek dosyć trafnie powiedziała , że ją oczy bolą i założyła subtelne , ciemne okulary. Ale trzeba odnotować, że później coś się zaczęło dziać. W 66 min Mateusz Pizło strzela obok słupka. Minutę później kolejna wrzutka w pole karne Baranówki, piąstkuje Patryk Kuleta, piłka dociera do napastnika Świlczy, ten strzela w słupek, zaś kolejny zawodnik gospodarzy strzela w bramkarza gości.
W 67 min już tak dobrze nie było. Ładna akcja lewą stroną , wrzutka w pole karne zakończona świetnym wolejem Macieja Prenety. Piłka w siatce 3:0
W 75 min Baranówka przeprowadziła pierwszą akcję w drugiej połowie. Rzut rożny egzekwował Mateusz Kula , a Mariusz Bazylak głowa strzelił nad poprzeczką. W 79 min solowa akcja Filipa Smolenia , który minął chyba z czterech zawodników Świlczy i strzelił z ponad 20 m nie do obrony w górny prawy róg bramkarza Świlczanki.3:1
Spotkanie skończył sędzia. Ale nie w 90 min , lecz w 85 puszczając spalonego . Zawodnicy gospodarzy wyszli w dwójkę sam na sam z Patrykiem Kuletą, po czym Damian Tutak strzelił do pustej bramki. 4:1
A sędzia bawił się dalej dyktując urojonego karnego w 90 min. Tym razem do piłki podszedł strzelec ostatniego gola Damian Tutak , ale i tak nie zdołał pokonać Patryka Kuletę , który po raz drugi wyszedł zwycięsko z tych pojedynków, zapisując się na trwale w historii KS Baranówka.
REASUMUJĄC
Jeden z najsłabszych meczy piłkarzy Baranówki jaki widziałem i na pewno najlepszy Patryka Kulety jaki widziałem i szczerze wątpię , iż zobaczę lepszy. I choćbyśmy wygrali ostatnie mecze to nie pobijemy wyniku 32 punktów. I do 55 bramek(po tym meczu mamy 36) też nie doskoczymy. Lub szczerze wątpię , iż tak się stanie. Chyba , że coś się przyfałszuje.
STATYSTYKI DRUGIEJ POŁOWY
ŚWILCZANKA ŚWILCZA - KS BARANÓWKA
BRAMKI 2 : 1
STRZAŁY(CELNE) 10(4) : 2(1)
RZUTY ROŻNE 1 : 4
SPALONE 3 : 1
23/05/2025
Match day 🔥👇
20/05/2025
𝐊𝐨𝐥𝐞𝐣𝐤𝐚 #𝟏𝟕
KS Baranówka 🆚 Grunwald Budziwój 1:3
Bramka:
⚽️ Kula
Już raz zaczynałem swoją relację od słowa wybory. Zdarzyło się , że drużyna KS Baranówka rozgrywała swój mecz w dzień wyborczy. Nie był to udany występ , bo zakończył się porażką z nie najmocniejszym wtedy zespołem Świlczanka Świlcza 2:4 (mimo bombardowania -28 strzałów Baranówki). Toteż cały pomysł z odwołaniem się do tym razem wieczoru(mecz o godz.19.00) padł.
Dzięki kumplowi(pozdrowienia dla Fredzia) postanowiłem zmienić narrację na Maanamową. Bo to naprawdę jest „Wyjątkowo zimny maj” . I w niedzielno-wyborczy wieczór był on nad wyraz mocno odczuwalny. Może to, w większym stopniu od obowiązkowości wyborczej ,wpłynęło na bardzo nikłą frekwencję. Na stadionie Resovii zgromadziła się garstka ( nie więcej niż 30) widzów chcących zobaczyć starcie piłkarzy KS Baranówka z mającym A-klasowe aspiracje zespołem Grunwalda Budziwój. Trener zdecydował się tym razem na wybór nastepujących zawodników :
Damian Sieradzki– Tomasz Kisielka(65 min Roman Horishniak), Kamil Potok, (Kpt) Adrian Wiśniewski(75 min Mateusz Kula), Mateusz Wiśniewski – Sylwester Pleśniak, Adrian Żabiński (68 min Dawid Lasota),Mariusz Bazylak, Filip Smoleń, Marcin Pietrucha, Mariusz Bazylak(56 min Michał Smoliński)– Mateusz Gil
Od początku na boisku nie działo się za wiele. Co prawda statystyki (szczególnie strzałów) mogą mówić , o czymś innym , ale faktycznie trudno było cokolwiek ciekawego wynotować. Zawodnicy zarówno gospodarzy , jak i gości próbowali strzelać , lecz nie były to próby, które stanowiłyby wyzwanie dla bramkarzy.
Tak było do 28 min kiedy po rzucie rożnym piłka dotarła do Filipa Smolenia , który huknął sprzed pola karnego z wolnego, lecz fantastyczną robinsonadą popisał się bramkarz Grunwalda Dariusz Policha przenosząc piłkę nad poprzeczką.
Goście również mieli swoje okazje próbując strzelać z daleka , lecz strzały te często przenoszone były nad poprzeczką. Tak było w 32, 34 i 38 minucie.
Sytuacje te wyglądały zdecydowanie groźniej dla gospodarzy, niż ta z 40 min kiedy zawodnik gości posłał wysokie dośrodkowanie w pole karne Baranówki. Piłka leciała i leciała, a w międzyczasie leciała i doleciała do głowy nieatakowanego , ani przez bramkarza , ani przez obrońców Baranówki , Łukasza Puzio, po czym wtoczyła się w przeciwległy róg bramki Damiana Sieradzkiego. 0:1
Bramka ta przerwała ożywione dyskusje o znajomości zwyczajów Pele-Mele lub coś podobnego , o czym niżej niepodpisany nie miał zielonego pojęcia wzbudzając nie mniejsze pożałowanie niż kuriozum straconej bramki. Jeszcze w 43 min mocny strzał z wolnego piłkarza Budziwoja wyłapał pewnie bramkarz Baranówki. Zziębnięta trójka sędziowska z Sebastianem Antosiewiczem jako głównym zaprosiła piłkarzy na przerwę do szatni.
REASUMUJĄC
Kora śpiewała „Słońce śpi … Jest mi bardzo ,bardzo ,źle….” I ten tekst niezwykle dobitnie opisywał moje samopoczucie. Było mi zimno, nie ogarniałem Pele-mele( Pele zawsze kojarzył mi się z Edsonem Arantesem do Nascimento , a mele mi się nie kojarzy). Uważam , że gospodarze przegrywali niesprawiedliwie i żadne „czarodziejskie sny” mi się nie śniły.
STATYSTYKI PIERWSZEJ POŁOWY
KS BARANÓWKA – GRUNWALD BUDZIWÓJ
BRAMKI 0 : 1
STRZAŁY(CELNE) 6(3) : 10(4)
RZUTY ROŻNE 3 : 3
SPALONE 2 : 2
Druga połowa rozpoczęła się tak, że moje marzenia o cudownych snach rozpłynęły się podobnie jak marzenia co niektórych kandydatów o wodzostwie państwowym. Raz za razem szczególnie lewą stroną sunęły ataki gości , którzy jak najszybciej chcieli gospodarzom wybić marzenia o korzystnym wyniku.
Efektem finalnym ich poczynań była sytuacja z 65 min , kiedy na skraju pola karnego faulowany był zawodnik Grunwalda. Sędzia nie wahał się ani chwili i wskazał na przysłowiowe „wapno”. Do piłki podszedł Paweł Jakiemczuk i pewnym strzałem w prawy róg umieścił piłkę w siatce. 0:2.
Trzy minuty później chorągiewka podniesiona do góry przez sędzinę spowodowała anulowanie kolejnej bramki strzelonej przez gości.
W 80 min nic nie powstrzymało sędziego przed wskazaniem na środek boiska. Zawodnik gości zdecydował się na soczysty , mocny strzał z ponad 30 m . Piłka niczym pocisk , odbiła się od poprzeczki , później od Damiana Sieradzkiego i wpadła do bramki Baranówki. Piękna bramka. 0:3
Co prawda 2 min później szybką akcję Sylwestera Pleśniaka prawą stroną sfinalizował wprowadzony niewiele wcześniej Mateusz Kula strzelając z 5 metrów do bramki. 1:3
I to by było na tyle.
REASUMUJĄC
Nie wiem czy jest to „cudny kraj”dla wyborców, chyba nie jest to „cudny maj” dla piłkarzy KS Baranówka , a goście cóż „Bawią się la la la”. Bo awans mają coraz bliżej , aczkolwiek nie pokazali na boisku coś takiego co rzucało by na kolana. Tak jak choćby Pele-mele.
STATYSTYKI DRUGIEJ POŁOWY
KS BARANÓWKA – GRUNWALD BUDZIWÓJ
BRAMKI 1 : 2
STRZAŁY(CELNE) 5(1) : 6(2)
RZUTY ROŻNE 0 : 2
SPALONE 1 : 2
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Lokalizacja
Kategoria
Skontaktuj się z firmę
Strona Internetowa
Adres
Rzeszów, Woj.
Rzeszów
35-222