28/06/2026
Emocje opadły. Organizm też zdążył się już trochę zregenerować, więc przyszedł czas krótko podsumować 4. Bieg Śladami Powstańców 1863r.
Szczegółowe relacje będziemy publikować sukcesywnie na profilu biegu, ale kilka myśli nasuwa mi się już teraz. Przede wszystkim do Was - biegaczek i biegaczy, którzy w sobotę stanęli na starcie.
Po pierwsze - ludzie. To oni stworzyli to wydarzenie i zadbali o bezpieczeństwo uczestników. Strażacy z OSP Gminy Sędziejowice, funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Łasku, zespół Rajsport, moi współpracownicy z Urzędu Gminy Sędziejowice oraz GJUK w Sędziejowicach.
Od rana robili wszystko, żeby bieg nie tylko się odbył, ale też żeby odbył się możliwie najbezpieczniej. A zadanie nie było łatwe. Rekordowa temperatura, trudny teren i ta zwykła, biegowa ambicja, która czasem każe zrobić jeszcze jeden krok, choć głowa podpowiada, że warto zwolnić.
Dlatego tym bardziej cieszę się, że wszyscy zdali ten egzamin. My - organizacyjnie. Wy - zdrowym rozsądkiem.
Najlepszym dowodem jest fakt, że służby medyczne nie musiały interweniować ani razu. To dla mnie jeden z najważniejszych wyników tego dnia.
Szanuję też decyzję tych osób, które mimo zapisów nie pojawiły się na starcie. Czasem największą odwagą nie jest pobiec, tylko umieć powiedzieć: dziś nie muszę niczego udowadniać. Rozsądek i mierzenie sił na zamiary to naprawdę duża zaleta.
Po drugie - emocje i atmosfera. Podczas żadnej z dotychczasowych edycji nie przeżyłem takiego rollercoastera. Od radości z rekordowej liczby zapisów, przez stres związany z alertami pogodowymi i rekordową temperaturą, aż po wielką satysfakcję na mecie.
Dziękuję Wam za każde dobre słowo, za każdą zbitą piątkę i za to, że przez cały dzień czułem Wasze wsparcie.
Po trzecie - detale. Tego dnia nawet najmniejszy szczegół miał znaczenie, bo każdy z nas zapamięta z tej soboty coś innego. Jedni żurek serwowany przez KGW Sędziejowice. Inni lemoniadę od naszego mieszkańca Kuby. Kolejni fantastyczny doping ŚDS w Sędziejowicach dla uczestników „dychy”. Ktoś inny naszego prowadzącego Artura, który moim zdaniem jest jednym z najlepszych w swoim fachu w naszym regionie. A jeszcze inni litry wody przelane przez druhów OSP - szczególnie tej z działka na łuku w Lichawie.
Po czwarte - chyba jednak wrócę do aktywnego uczestnictwa w tym biegu. W pewnym momencie zrezygnowałem z biegania, bardziej z poczucia odpowiedzialności za całość wydarzenia. W tym roku wróciłem na trasę. Z jednej strony ze względu na rywalizację z naszymi partnerami z Komendy Powiatowej Policji w Łasku. Z drugiej - i w ostatnich dniach to było dla mnie najważniejsze - z poczucia solidarności z biegaczami.
Skoro jako organizator zdecydowałem się przeprowadzić zawody w takiej aurze, chciałem być tego dnia nie tylko przy mikrofonie i na mecie, ale też na trasie. Chciałem poczuć to samo słońce, ten sam kurz, tę samą wodę z węża i ten sam wysiłek, z którym mierzyliście się Wy.
I chyba już wiem, że chcę przy tym zostać. Mam też pewność, że zespół, który wspólnie ze mną przygotowuje dla Was to wydarzenie, poradzi sobie doskonale nawet wtedy, gdy „sprawca całego zamieszania” na chwilę znika pobiegać.
Po piąte - nie ma innej możliwości. W przyszłym roku spotykamy się na 5. Biegu Śladami Powstańców 1863 r.
Poważnie rozważam też większą zmianę trasy. Mamy w gminie tyle pięknych terenów, że chyba czas zrobić krok do przodu i pokazać Wam kolejne malownicze miejsca w Gminie Sędziejowice.
Dziękuję, że byliście.
Dziękuję, że pobiegliście mądrze.
Dziękuję, że tworzycie klimat tego biegu.
Do zobaczenia na trasie. 🧡