02/04/2026
Udostępniam ten tekst i to badanie, bo ono mówi coś więcej niż tylko o planie bezpieczeństwa.
Mówi o tym, że w pracy z młodym człowiekiem w kryzysie nie wystarczy dać narzędzie. Nie wystarczy stworzyć plan.
Nie wystarczy „zabezpieczyć procedurę”.
Bo kiedy przychodzi prawdziwy kryzys, człowiek nie szuka kartki.
Szuka drugiego człowieka.
To badanie nie pokazuje, że plan bezpieczeństwa jest bezwartościowy. Pokazuje coś trudniejszego, że sam nie wystarczy. A może nawet więcej… że bez relacji, bez obecności, bez uważnego dorosłego, staje się tylko zapisem dobrych intencji.
W suicydologii nie chodzi o to, żeby mieć narzędzie.
Chodzi o to, żeby być. I może właśnie to jest najważniejsza lekcja z tego badania że żadna interwencja nie zastąpi relacji.
Jeśli ktoś obok Ciebie gaśnie… nie pytaj, czy masz gotowy plan.
Zapytaj, czy jesteś gotowy być obok.
z serdecznością Przemek
Czy plan bezpieczeństwa wystarczy, by zapobiegać zachowaniom samobójczym u młodzieży? Nowe badanie rzuca ważne światło👇
W przeglądzie systematycznym i metaanalizie przeprowadzone przez Albaum i wsp. przeanalizowano skuteczność tzw. safety planning jako samodzielnej interwencji u młodych osób z myślami lub zachowaniami samobójczymi.
🔍 Nie stwierdzono istotnego wpływu samego planu bezpieczeństwa na:
– nasilenie myśli samobójczych,
– podejmowanie prób samobójczych,
– ponowne zgłoszenia do systemu opieki zdrowotnej.
Co to oznacza w praktyce?
👉 Plan bezpieczeństwa jest ważnym narzędziem, ale nie powinien być stosowany w izolacji.
👉 Skuteczna pomoc młodym osobom w kryzysie wymaga kompleksowego podejścia.
👉 Potrzebujemy dalszych badań, aby lepiej dopasować interwencje do potrzeb młodzieży.
Wyniki nie były dla nas zaskoczeniem, ale to ważne przypomnienie: w suicydologii nie ma jednego rozwiązania – potrzebne są zintegrowane, wielowymiarowe działania.
Jeśli ktoś w Twoim otoczeniu doświadcza kryzysu – rozmowa i wsparcie specjalisty mogą mieć kluczowe znaczenie.
🔗 https://jamanetwork.com/journals/jamapediatrics/fullarticle/2834286
19/03/2026
Dziękuję Wam za to spotkanie. Naprawdę.
Za przestrzeń, którą stworzyliście spokojną, uważną, prawdziwą.
Za młodzież, która przyszła nie tylko „posiedzieć”, ale być.
Bo to się czuje od razu… czy ktoś jest obecny, czy tylko obecny ciałem.
Szczerze mówiąc mam w sobie ogromny szacunek do tych młodych ludzi. Za ich ciszę w ważnych momentach.
Za spojrzenia, które mówiły więcej niż słowa.
Za odwagę, żeby zmierzyć się z tematem, od którego wielu dorosłych ucieka.
I za Was jako kadrę.
Bo takie spotkania nie dzieją się przypadkiem. One są możliwe tylko tam, gdzie ktoś naprawdę widzi człowieka, a nie tylko ucznia.
Jest taki moment u Carla Junga, który często wraca do mnie po takich spotkaniach:
„Nie to, co się z nami dzieje,
ale to, co z tym robimy, decyduje o naszym życiu.”
I mam wrażenie, że wczoraj wydarzyło się coś ważnego bo młodzi ludzie zobaczyli, że z emocjami można coś zrobić.
Że nie trzeba z nimi zostawać samemu.
Dziękuję za zaproszenie, za zaufanie i za to, że jesteście po stronie życia. ❤️ Bo naprawdę… to ma znaczenie.❤️
Do zobaczenia.
z serdecznością Przemek
15/03/2026
‼️Jestem dzieckiem z pokolenia klucza na szyi.‼️
Takim, które wracało ze szkoły do pustego mieszkania.
Takim, które samo otwierało drzwi, samo odrabiało lekcje i samo uczyło się radzić sobie z emocjami.
W tamtym czasie nikt nie mówił o zdrowiu psychicznym.
Nikt nie pytał: „jak się czujesz?”. Było jedno zdanie, które wielu z nas słyszało w różnych formach: radź sobie.
Dziś, po latach pracy jako psycholog i suicydolog, patrzę na to doświadczenie trochę inaczej. Widzę, jak bardzo ukształtowało ono całe pokolenie. Widzę też, jak bardzo różni się świat młodych ludzi z pokolenia Z i Alfa.
Jedni dorastali w ciszy mieszkań.
Drudzy dorastają w hałasie internetu.
Jedni uczyli się przetrwania.
Drudzy próbują nauczyć się mówić o emocjach.
Napisałem o tym artykuł. Nie tylko jako psycholog.
Również jako ktoś, kto sam nosił kiedyś klucz na szyi.
Jeśli chcecie zrozumieć, skąd biorą się napięcia między pokoleniami… dlaczego jedni mówią „my byliśmy twardsi”, a drudzy „wy nas nie rozumiecie”… to zapraszam do przeczytania.
Może po tej lekturze spojrzymy na siebie trochę inaczej.
Link do artykułu w komentarzu.
A ja jestem ciekaw jednego.
Czy Ty też należysz do pokolenia klucza na szyi?
Napisz w komentarzu jedno zdanie o tym, jak to pamiętasz.
Pokolenie klucza na szyi kontra pokolenie Z i Alfa. -
Pokolenie klucza na szyi kontra pokolenie Z i Alfa. Dzieci, które musiały dorosnąć za wcześnie Są obrazy, które zostają w człowieku na zawsze. Jednym z nich jest dziecko z kluczem na szyi. Metalowy klucz wiszący na sznurku albo na cienkim łańcuszku. Czasem schowany pod swetrem. Czasem wy...
11/03/2026
Czytam ostatnio coraz więcej historii ludzi, którzy po kolejnej nieudanej relacji słyszą jedno zdanie:
„Problem jest w Tobie.”
Masz schemat. Masz ranę. Masz nieprzepracowane dzieciństwo.
Więc zaczynają naprawiać siebie. Kurs za kursem.
Warsztat za warsztatem. Analiza za analizą.
I w pewnym momencie człowiek zaczyna się zastanawiać…
czy naprawdę całe życie jest tylko projektem do poprawiania?
Napisałem dziś tekst o czymś, co widzę coraz częściej, co spotykamy w gabinetach psychologów i psychoterapeutów.
O zmęczeniu rozwojem osobistym, o granicach, o układzie nerwowym i o tym, że nie każda zakończona relacja oznacza, że coś jest z nami nie tak.
Może czasem to po prostu znak, że zaczęliśmy mówić prawdę o sobie.
Zapraszam do przeczytania. I oczywiście do waszych komentarzy i odczuć......
Może problem nie jest w Tobie.Może po prostu zaczęłaś mówić prawdę. -
Kiedy rozwój zaczyna boleć. O relacjach, granicach i zmęczeniu ciągłym naprawianiem siebie „Masz ranę ojca.” „Masz schemat odrzucenia.” „Przyciągasz niedostępnych emocjonalnie mężczyzn.” Dziś wiele osób po zakończonej relacji słyszy właśnie takie zdania. Czasem od znajomy...