Dziaba Team Szczecin

Dziaba Team Szczecin

Udostępnij

Sporty ekstremalne & vanlife. No i góry oczywiście 👨‍👩‍👧‍👦⛰️🚐😉 Zapraszamy do kontaktu i polubienia naszej strony!

Dziaba Team Szczecin to drużyna, która zrodziła się z pasji do rzeczy ekstremalnych i sprawiania że nieludzkie wyczyny są czymś prostym. Nasze początki w sportach wytrzymałościowych takich jak bieganie nie są tak odległe bo ledwo minęły dwa lata jak biegamy. Przez ten czas jednak odkąd zaczęliśmy zdobyliśmy już tytuły IRONMANa i zaliczyliśmy kilka ultramaratonów w tym jeden z bardziej znanych w Po

13/08/2022

Kiedy dzień się kończy 🐺🌅

18/06/2022

Bo razem jest fajnie ❤️❤️❤️

14/09/2021

A może by tak wszystko rzucić i ruszyć w góry 🙈🤷‍♀️😁⛰️

12/09/2021

Fajnie być razem 👌😉👨‍👩‍👧‍👦❤️

Photos from Dziaba Team Szczecin's post 17/03/2018

Szklarska Poręba za 300 zł za osobę!

Piątek godzina 16:00 FAJRANT!

Można ruszać ku przygodzie, zapomnieć o całym świecie i znaleźć się gdzieś pośrodku własnej bajki.

I serdecznie Was do tego zachęcamy.

Przechodząc do konkretów opowiemy wam dziś o jednym z naszych wypadów w góry byście mogli zainspirować się i ruszyć na zdobywanie szczytów.

Ze Szczecina do Szklarskiej Poręby mamy ok. 370 km i drogę tę najlepiej pokonać samochodem, większość trasy to S3 którą można naprawdę przyjemnie jechać bez korków i niepotrzebnych postojów. Mając diesla taka podróż w obie strony wyniesie nas mniej więcej 234 zł. Oczywiście jadąc w 4 osoby podróż ta będzie tańsza jednak nawet przy podróży we dwoje nie jest to duży wydatek. Zawsze przed planowaną podróżą można też skorzystać z portalu Blablacar gdzie można opublikować swoją podróż i złapać kogoś kto dorzuci nam się do paliwa;)

Początek przygody to oczywiście pakowanie, niby prosta rzecz, ale jednak warto poświęcić temu trochę uwagi zanim zdobędziemy w tej kwestii doświadczenie.

My zaczynamy pakowanie dzień przed wyjazdem, w plecaki zabieramy rzeczy niezbędne w schronisku, a pozostałe zostawiamy w samochodzie, by nie nosić wszystkiego ze sobą. W domu również przygotowujemy sobie jedzenie na trasę oraz coś do schroniska. Warto zabrać ze sobą termos z kawą bądź herbatą.

Ze Szczecina wyjeżdżamy w piątek o godzinie 17:00 a na miejscu jesteśmy przed 22:00. Trasa standardowo zajmuje trochę ponad 4 godziny ale nie ma sensu się spieszyć i lepiej zostawić sobie czas na przerwę w podróży.

Auto parkujemy na parkingu pod Kamieńczykiem, ze względu na to że jest późno to już nikt nie woła od nas frycowego za parking, a my spokojnie możemy ruszać na szlak. Droga do schroniska na Hali Szrenickiej jest bardzo przyjemna, wiedzie szeroką ubitą ścieżką a w zimie raczej zawsze jest ratrakowana i mimo dużej ilości śniegu można ją pokonać bez większych problemów.

Oczywiście idąc zimą warto zabrać ze sobą raczki, bo są momenty w których potrafi być bardzo ślisko.

Podróż w górę da nam dużo satysfakcji i nie powinna zająć więcej niż 2 godziny.

Nocleg w schronisku należy zarezerwować sobie wcześniej, aby mieć pewność, że bez względu na godzinę naszego przybycia będzie czekał na nas pokój. Koszt noclegu w schronisku to 35 zł od osoby za dobę z własnym śpiworem, jeśli chcemy pościel to należy liczyć się z dodatkowym kosztem 8 zł.

Po takim dniu w pracy, podróży autem i spacerze do schroniska warto wziąć gorący prysznic i położyć się spać, żeby rano obudzić się w samym sercu gór.

Gwarantujemy że mimo zmęczenia, wysiłku i trudu jaki należy włożyć w tak zakręcony dzień będziecie czuli ogromną satysfakcję.
Poranek to magiczna chwila, bo jeszcze wczoraj byliśmy w pracy, a dziś budzimy się na szczycie z widokiem na góry! To uczucie jest niedopisania, a kawa za 5zł i pyszna jajecznica ze świeżym pieczywem za 7 zł będą najlepszym śniadaniem jakie można zjeść ;)
Kolejny pozytyw płynący z tego, że dzień wcześniej się tak męczyliśmy to fakt, że jesteśmy już na szczycie i teraz już tylko droga w dół, bądź kolejne szczyty do których jest znacznie bliżej niż z samej Szklarskiej.

My jednak zabieramy nasze „dupoloty” kupione w Tesco na wyprzedaży za 10 zł i ruszamy na nich w dół do naszego auta. Możecie myśleć o sobie, że jesteście za starzy i taka zabawa jest dla dzieci ale jak już się przełamiecie i spróbujecie to gwarantujemy, że szybko odnajdziecie w sobie dziecko.

Na dole czeka na nas strażnik parkingu, ale udaje nam się go przekonać że przecież już odjeżdżamy i nie płacimy za parking. Ruszamy do Jakuszyc oddalonych o kilka kilometrów gdzie są najlepiej przygotowane trasy do zabawy na biegówkach. Na miejscu niestety już musimy zapłacić za parking 15 zł. Odbieramy zarezerwowane narty za które za komplet płacimy 30 zł i ruszamy na wyznaczone trasy. Zabawa na biegówkach nie jest dla nas najlepszą formą spędzania wolnego czasu ale dla wielu jest to naprawdę bardzo przyjemny sport, więc polecamy każdemu, by choć raz spróbował jazdy na biegówkach.

Po całym dniu odpalamy w bagażniku naszą kuchenkę gazową i przygotowujemy jedzonko zabrane z domu od rodziców. Nie dość że pierogi są przepyszne to jeszcze za darmoszkę ;) a to przecież smakuje najlepiej.

Wracamy do Szklarskiej i tym razem zostawiamy auto po drugiej stronie w okolicach muzeum minerałów, by ruszyć na szlak prowadzący do schroniska pod Łabskim Szczytem. Dojście do schroniska jest trochę trudniejsze i zajmuje więcej czasu przez lód, który miejscami pojawia się spod śniegu. Po dojściu do schroniska robimy sobie krótką przerwę na grzane wino za 10zł i tak rozgrzani i zregenerowani ruszamy dalej, aby w końcu dojść do naszego schroniska na Hali Szrenickiej. Wieczór spędzamy przy planowaniu kolejnego dnia.

Niedziela to powrót do domu jednak pobudka w schronisku daje nam duże możliwości zdobycia jeszcze szczytu, czyli Szrenicy i odwiedzenia kilku schronisk. Jednak najpierw śniadanko i kawa. Tym razem wybieramy naleśniki za 10 zł i kawę z ekspresu za 7 zł. Po obfitym śniadaniu ruszamy na szlak. Wybór tras uzależniamy od naszych umiejętności i pogody i warto tak je zaplanować, by na dole być około 16:00. Następnie szybki obiad w jednej z knajpek za około 30 zł i ruszamy w podróż powrotną. W Szczecinie jesteśmy ok. 22:00 więc mamy jeszcze wystarczająco dużo czasu by wykąpać się i wyspać przed kolejnym dniem w pracy.

Jesteśmy pewni, że tak spędzony weekend wyda Wam się 10 razy dłuższy niż normalnie spędzony w mieście ;) , a poniedziałek w pracy będzie dużo przyjemniejszy.

Nie mówcie że się nie da! Ruszajcie w podróż!

Photos from Dziaba Team Szczecin's post 12/02/2018

Hej, jak tam mija poniedziałek? My w weekend bawiliśmy się w górach i już niedługo wrzucimy dla Was kolejnego posta z propozycją krótkiego i aktywnego wypadu do Szklarskiej Poręby. 🏔️❄️😉

09/02/2018

Czas na quiz. Zgadnijcie na ile wyjeżdżamy??? 😂
a) na weekend
b) na 3 miesiące

Już niedługo wrzucimy dla Was kolejną propozycję krótkiego wypadu w ciekawe miejsce. ❄️❄️❄️🏔️

Photos from Dziaba Team Szczecin's post 04/02/2018

CZTERY DNI W SOFII ZA 500 ZŁ

Jak wiecie kochamy wyjazdy i często wyjeżdżamy w różne miejsca.

Tak samo często pojawiają się pytania: skąd macie na to pieniądze? Chcecie wiedzieć skąd? Otóż kluczem są wyjazdy typu low budget, które nie rujnują naszej kieszeni, a dają możliwość robienia tego co lubimy najbardziej.

Tak jak obiecaliśmy mamy dla was coś konkretnego: Dokładny plan wyjazdu do Bułgarii – wystarczy zarezerwować bilety, drukować plan i ruszać na przygodę!

Bułgaria to wyjątkowe miejsce, na małej powierzchni (110 994 m2) mamy wszystko co do szczęścia potrzebne. Morze, góry (tak, tak, aż blisko 60% tego kraju to góry), jaskinie, dziewicza przyroda oraz niezliczona ilość zabytków i budowli sakralnych.

Dziś proponujemy Wam know-how odnośnie wyjazdu do stolicy kraju - Sofii.

Dlaczego akurat tam? Ano dlatego, bo Sofia tak jak i cała Bułgaria jest mocno skondensowana. Łatwość dotarcia to pierwszy aspekt, kolejnym jest mnogość „rozrywek” absolutnie dla każdego.

Osoby które kochają przyrodę zachwycą się majestatyczną górą Vitosha, na której szczycie (2290 metrów n.p.m) jest schronisko rodem z innej epoki, gdzie na środku stoi piec typu „koza” przy którym przyjemnie można się ogrzać w zimowe dni. Dla bardziej wprawionych turystów polecamy przejść się na wodospad Bojana. To niezwykłe że w ciągu krótkiej przejażdżki autobusem, metrem czy kolejką linową możemy przenieść się ze światowej stolicy wprost w jeszcze dziewiczą przyrodę.

Ci którzy lubią podziwiać zwierzęta lub chcą zapewnić rozrywkę dla dzieciaków na pewno chętnie odwiedzą sofijskie zoo, w którym możemy spotkać blisko 1900 zwierząt z 281 gatunków z całego świata.

Dla osób kochających architekturę Sofia oferuje zabytkowe centrum miasta z wieloma budowlami sakralnymi i ruinami miasta rzymskiego. Miasto to zostało zbudowane ok. 29 r. p.n.e przez rzymian, a odkryto je kilka lat temu podczas budowy metra. Więc teraz wysiadając na stacji metra możemy w krótką chwilę przenieść się do starożytności.

Sofia to również raj dla „kulinarnych turystów”. Bułgarzy doprowadzili do perfekcji sztukę gotowania i każdy smakosz odnajdzie coś dla siebie. Warto tu wspomnieć choćby o bułgarskiej wersji naszych rodzimych flaczków – shkembe chorba. Są to flaki gotowane na mleku, najlepiej jagnięce. Zamawiając tą zupę, kelner przyniesie nam ostrą paprykę, a także ocet z czosnkiem tak byśmy sami wg. uznania doprawili sobie to niezwykle smaczne danie.

Kinomaniacy muszą wiedzieć, że w Sofii u podnóży góry Vitosha znajdują się największe studia filmowe w Europie - NU Boyana. Kręcono tu takie hity filmowe jak „300 – trzystu”, „Niezniszczalni” czy ostatnio grany w kinach „Bodyguard zawodowiec”.

Wszystkie te atrakcje i wieeele więcej znajdziemy w tym jednym wyjątkowym mieście, a wycieczka może kosztować nas 500 złotych.

Po dość długim wstępie przejdźmy do konkretów.
Wyjazd do Bułgarii zaczynamy w Berlinie gdyż dla nas – mieszkańców Polski zachodniej z lotniska Schönefeld najłatwiej dolecieć do Sofii. Wylatujemy w czwartek o godzinie 18.05 i lądujemy o 21.20 czasu bułgarskiego. Łatwo przeliczyć, że osoby pracujące np. od 06:00 do 14:00 nie muszą brać tego dnia wolnego z pracy tylko od razu ruszać na lotnisko :)

Po wylądowaniu w Sofii kierujemy się na metro, które jest zlokalizowane bezpośrednio przy lotnisku, kupujemy jednorazowy bilet na metro i kierujemy się do naszego miejsca zakwaterowania.

Zatrzymujemy się blisko centrum i to stąd zaczynamy naszą przygodę ze stolicą Bułgarii.

Piątek przeznaczamy na zwiedzanie centrum miasta, podziwiane zabytków i odwiedziny w muzeach.

Sobota – to dalsze zwiedzanie miasta, spacer po parku i wizyta w ciekawych miejscach takich jak np. bazar książek.

Niedziela to dzień w którym łapiemy „chill” i odpoczywamy aktywnie, czyli idziemy w góry i zdobywamy dwutysięcznik – obiecujemy, że będzie łatwo i przyjemnie, a widok z Vitoshy na całą Sofię odwdzięczy nam nasz poświęcony czas.

Poniedziałek to dzień powrotu do Polski, jednak dzięki późnej godzinie wylotu czyli 19.45 mamy jeszcze cały dzień na odwiedzenie zoo, zakupy lub po prostu odpoczynek w którejś z klimatycznych kafejek w centrum Sofii.

A teraz coś, co tygryski lubią najbardziej.…… Wyjazd możecie sobie zaplanować na miesiąc październik, kiedy to odbywa się maraton w Sofii (www.marathonsofia.com). Trasa biegu poprowadzona jest przez ścisłe centrum więc jest okazja, żeby na biegowo podziwiać to piękne miasto :) .

Tak jak wspomnieliśmy na początku naszego posta poniżej znajdziecie pliki do pobrania:
1. Plan wyjazdu z mapkami
https://drive.google.com/open?id=1tO94LIjB2kwM_GBFG8BgTr3lTJMvKvWh

2. Przykładowy kosztorys
https://drive.google.com/open?id=1r26L47zS1x_IDYLe24_8_GAuTQI6n2i9

20/01/2018

My wciąż na nartach w Bułgarii, ale jak tylko wrócimy to przygotujemy dla was posta w którym przedstawimy konkretne kwoty i koszta takiego wypadu :)
Podajcie dalej, może komuś z waszych znajomych przyda się taka wiedza.

17/01/2018

Co słychać?
Takim pytaniem Facebook zaczyna post, więc i ja nim zacznę.

Co u was słychać?! - dajcie znać w komentarzu co pozytywnego was spotkało w tym roku.

My z Viki miniony rok zakończyliśmy w namiocie gdzieś wysoko w słowackich Tatrach, oglądając przepiękne fajerwerki rozświetlające Poprad i kilka mniejszych słowackich miasteczek położonych blisko gór.
Widok ten zapadnie na długo w naszej pamięci. Niezliczone barwy i towarzyszący dźwięk odbijając się o tatrzańskie skały w tą wyjątkową sylwestrową noc był czymś co warto przeżyć i po co było warto iść kilka godzin w górę...
Nowy rok to też nowe pomysły na wyprawy mniejsze i większe. Na jedną z nich właśnie się wybieramy a post który piszę tworzony jest na lotnisku w Berlinie. Najbliższe dni to zabawa na nartach o czym zapewne napiszemy niedługo.
Z tym rokiem postanowiliśmy mocniej pracować nad stroną i dzielić się z wami różnymi poradami na temat podróży i tego w jaki sposób tanim kosztem móc wyrwać się sprzed komputera by przeżyć niezapomniane przygody :)
Jeśli jesteście w tym miejscu to dajcie znać w komentarzu czy taki układ wam pasuje.
Pozdrawiamy i do przeczytania niedługo...

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Szczecin?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Strona Internetowa

Adres


Szczecin