25/07/2026
Moda na karpiowanie sprawia że rezerwacje na łowiska z dużymi rybami trzeba robić kilka miesięcy wcześniej. Zadzwoniłem na łowisko Karpik by zapytać o jakiś wolny termin dla kilku osób i niestety do końca października nic nie było wolnego. Pani poinformowała mnie że właśnie ktoś zrezygnował ze stanowiska 12 i od następnego dnia można przyjechać na trzy doby. Szybka decyzja jadę. W pośpiechu zacząłem przygotowywać się do wyjazdu. Już ładnych parę lat nie byłem na tym łowisku i nie wiedziałem co mi będzie potrzebne. Nie chciałem też iść na łatwiznę i pytać kolegów jak tam trzeba łowić ponieważ największa satysfakcja jest wtedy jak się samemu wypracuje sposób. Na łowisku popływałem łódką z echosondą i wybrałem dwa miejsca , które wydały mi się odpowiednie. Pierwsze branie było już po dwóch godzinach i chociaż nie była to duża ryba ugruntowała mnie w przekonaniu że wybrane miejsce jest dobre. Wkrótce na drugiej wędce zameldował się jesiotr, a jeszcze przed wieczorem energiczne branie i zawitał 16 kg sum. Późnym wieczorem kolejne branie i tym razem karp 19,500 kg, W nocy kolejny sum prawie taki sam jak poprzedni. Około 4 rano delikatne branie, powoli ryba wyciągała żyłkę z kołowrotka. Zacięcie i ogromny opór , bez nagłych zrywów i szarpnięć. Powoli z dużym oporem szła ryba do brzegu. Karp siłę swoją pokazał wtedy gdy już był dość blisko . Kilkakrotnie odjechał , a ja nie byłem w stanie go zatrzymać bo groziło by to urwaniem żyłki. W końcu się poddał i wylądował w podbieraku , dopiero wtedy zobaczyłem jej wielkość i urodę. Waga pokazała niemal 26 kg. W dzień brania karpi ustały , natomiast zaczęły gnębić mnie jesiotry i od czasu do czasu leszcze. Po południu jedno piękne branie . Po podniesieniu wędki wiedziałem że to nie karp. Potężne i energiczne odjazdy charakterystyczne dla sumów. Nie był to maluch jak te poprzednie. Niestety po kilku minutach przetarł lub przeciął ogonem żyłkę i tym razem on wygrał. Gdy za chmur wyszło słońce i mocno przygrzało brania ustały. Postanowiłem zmienić miejsce i wywiozłem pod brzeg na całkiem płytką wodę . I tu spotkała mnie niespodzianka , wkrótce karp 19 kg. Do końca zasiadki złowiłem jeszcze kilka mniejszych karpików do 12 kg , na przemian z niechcianymi jesiotrami.
Nabrałem doświadczenia i będę się starał wrócić nad tą wodę w tym roku może uda mi się zmierzyć z największymi mieszkańcami tej wody. Pozdrawiam Jarek klub Carp-Hunters
12/07/2026