Kasia Kopeć - psychoterapeutka TSR

Kasia Kopeć - psychoterapeutka TSR

Udostępnij

Psycholożka, Psychoterapeutka TSR (w procesie kształcenia)

Photos from Kasia Kopeć - psychoterapeutka TSR's post 27/06/2026

Na początku macierzyństwabyłam przekonana, że dam radę być wszędzie i dla wszystkich.

Że przecież zawsze tak działałam. Odkąd pamiętam byłam dobra w ogarnianiu wielu rzeczy naraz. Łączyłam studia z pracą, potem jedne studia z drugimi, podróże, życie towarzyskie, rodzinę, aktywność fizyczną, zdrowe jedzenie i jeszcze próbowałam znaleźć czas na jakiś self care. Raz wychodziło to lepiej, raz gorzej, ale generalnie jakoś to działało.

A potem pojawiły się dzieci.

Najpierw dwie pary oczu. Później cztery. A teraz już sześć.

I przez jakiś czas naprawdę zastanawiałam się, czy ja nagle straciłam tę umiejętność.

Dzisiaj myślę, że nie. Ja nadal mam tego skilla. Po prostu zmieniły się reguły gry.

Kiedyś moje decyzje dotyczyły głównie mnie. Mogłam dużo łatwiej żonglować swoim czasem, zmieniać plany i dostosowywać je do siebie. Dzisiaj jest inaczej. Każda moja decyzja wpływa nie tylko na mnie, ale też na całą naszą rodzinę.

Do tego dochodzi jeszcze coś, czego przez długi czas w ogóle nie zauważałam, a co bardzo wpływało na moje wybory. To przekonania, w których dorastałam i z którymi, będąc cały czas blisko moich rodziców, nadal dość często się zderzam. Czasami naprawdę trudno jest wtedy oddzielić to, czego ja chcę, od tego, co wydaje mi się, że „powinnam” robić jako mama. I właśnie w tym napięciu zaczęłam dostrzegać, że problem nie leży w mojej organizacji.

Po prostu nie da się być wszędzie i zawsze.

I szczerze? Już nawet nie chcę.

Chcę, żeby dobro, bezpieczeństwo i relacja z moimi dziećmi były na pierwszym miejscu. Ale chcę też rozwijać swoją pracę, czasem pojechać na konferencję, wyjść na rower, spotkać się z przyjaciółmi czy pójść na randkę z mężem.

I nie mogę mieć tego wszystkiego jednocześnie.

Każdy wybór coś mi daje i każdy wybór oznacza, że z czegoś na ten moment rezygnuję.

To, że czasami wybieram coś poza domem, nie oznacza, że jestem gorszą mamą.

To oznacza tylko tyle, że oprócz bycia mamą jestem też człowiekiem.

I odkąd zaczęłam tak na to patrzeć, jest mi po prostu dużo lżej.

Jestem ciekawa, czy też miałaś taki moment, w którym zrozumiałaś/eś, że nie da się być wszędzie i zawsze.

Jeśli to też jest o Tobie, napisz o tym w komentarzu “🤍”

11/06/2026

Jeśli masz więcej niż jedno dziecko, to być może znasz takie sytuacje, kiedy jedno z nich jest już tak zdenerwowane, że wystarczy jedno słowo ze strony rodzeństwa i zaczyna się awantura 💥

I czasami naprawdę nie chodzi o to, że któreś z dzieci szuka konfliktu. Po prostu emocji jest już tyle, że wystarczy jedno spojrzenie, jedno zaczepienie albo jedno słowo i wszystko wybucha.

Dlatego kiedy mówię o kąciku wyciszenia, nie mam na myśli wysyłania dziecka do pokoju za karę. Myślę raczej o stworzeniu mu miejsca, w którym będzie mogło na chwilę odciąć się od tego wszystkiego 🧘🏼‍♀️🧘🏽

Niektóre dzieci uspokajają się przy przytulaniu i obecności rodzica, ale są też takie, które potrzebują chwili dla siebie. Potrzebują miejsca, w którym nikt do nich nie mówi, nikt ich nie zaczepia i nie muszą mierzyć się z kolejnymi bodźcami.

Taki kącik nie musi wyglądać idealnie. To może być tipi, kokon, miejsce pod kocem albo zwykły karton z Ikei.

Ważniejsze od tego, jak wygląda, jest to, jakie znaczenie mu nadajesz 🤍 Jeśli dziecko wie, że może tam pójść po spokój, a nie za karę, to taki kącik może stać się naprawdę pomocnym narzędziem do radzenia sobie z emocjami.

❔Jestem ciekawa, co działa u Ciebie?

Napisz w komentarzu, co pomaga Twojemu dziecku odzyskać spokój, kiedy emocji jest za dużo 👇

Może właśnie dzięki Twojemu komentarzowi jakiś rodzic znajdzie pomysł, którego od dawna szuka. 💛

30/05/2026

Kilka słów o mnie. 🤍

Mam na imię Kasia.

Jestem psycholożką i psychoterapeutką w procesie kształcenia w nurcie Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR).

Pracuję głównie z dziećmi i młodzieżą oraz ich rodzicami. Zdarza mi się pracować również z dorosłymi i bardzo to sobie cenię, jednak praca z dziećmi i młodzieżą jest tym, co jest mi szczególnie bliskie.

Regularnie rozwijam swoje kompetencje, szkolę się i poddaję swoją pracę superwizji.

Jestem też mamą trójki dzieci. Bywam więc zmęczona, sfrustrowana i zdarzają się dni, kiedy czuję się niewystarczająca.

Dzięki temu doświadczeniu wiem też, jak różne potrafi być macierzyństwo. Jestem przekonana, że każde z moich dzieci ma trochę inną mamę.

To miejsce powstało po to, by mówić o psychologii prostym językiem. Bez oceniania. Bez presji. Z większą łagodnością dla siebie.

Znajdziesz tu refleksje, inspiracje i konkretne pomysły do wykorzystania na co dzień.

Bo wiem, że kiedy dzieje się dużo, emocje buzują, a lista rzeczy do ogarnięcia zdaje się nie mieć końca, trudno korzystać ze skomplikowanych metod i wieloetapowych strategii. Dlatego lubię rozwiązania proste, praktyczne i możliwe do wykorzystania w prawdziwym życiu.

Bierz z tego miejsca to, co jest dla Ciebie użyteczne. To, co pasuje do Ciebie, Twojej rodziny i Twojego dziecka. A jeśli czegoś nie czujesz, nie zmuszaj się do tego na siłę. Możesz dać temu szansę, sprawdzić, czy działa, ale nie musisz wdrażać wszystkiego.

W końcu to Ty jesteś ekspertem od swojego dziecka. 

Jeśli jesteś tutaj od niedawna, cieszę się, że trafiłaś właśnie tutaj. Rozgość się. 🌿

29/05/2026

Jedne z moich ulubionych rozmów w gabinecie zaczynają się od słów:
💬„Pani Kasiu, u nas nic nowego”.
A potem okazuje się, że jednak wydarzyło się całkiem sporo.

Rodzic opowiada o tygodniu pełnym trudnych sytuacji. O tym, że znowu pojawiła się złość, że znowu nie wszystko poszło tak, jakby chciał, że znowu było daleko do ideału.
I wtedy zaczynamy rozmawiać o szczegółach.

❕Bardzo często okazuje się, że wśród pięciu trudnych sytuacji były też dwie takie, w których udało się zatrzymać. Wziąć oddech. Powiedzieć coś inaczej. Szybciej wrócić do relacji. Zauważyć coś, co wcześniej umykało.

Dla rodzica to często za mało. Bo przecież były też te trzy sytuacje, które nie wyszły.

Mnie natomiast bardzo ciekawią właśnie te dwie.
Co było wtedy innego? Co pomogło? Jak to się stało, że pojawiła się choć niewielka zmiana?

To jedne z moich ulubionych pytań. Bo bardzo często właśnie tam znajduje się początek zmiany.

To też jeden z powodów, dla których tak lubię pracować w nurcie TSR. Nie dlatego, że ignorujemy trudności. Wręcz przeciwnie. Przyglądamy się im, ale jednocześnie szukamy tego, co już działa i co warto wzmacniać.

Jeśli miałabym zostawić Ci dziś jedną myśl, to byłaby ona taka:

📌Kiedy następnym razem pomyślisz, że „znowu było tak samo”, spróbuj poszukać choć jednego momentu, który wyglądał odrobinę inaczej niż zwykle.
Bo bardzo możliwe, że właśnie tam zaczyna się zmiana. 🤍

A Ty? Jaką małą zmianę zauważyłaś u siebie albo swojego dziecka w ostatnim czasie?
Daj znać w komentarzu 👇

Photos from Kasia Kopeć - psychoterapeutka TSR's post 26/05/2026

W swoim życiu, i tym gabinetowym, i tym prywatnym, spotykam mnóstwo kobiet, które są mamami. Słucham ich historii, zmęczenia, pytań i prób odnalezienia się w macierzyństwie.

I chyba najbardziej wybrzmiewa mi jedno — że nie jest lekko.

Nie ma jednej mapy. Nie ma drogowskazu. Często trochę błądzimy.

I ostatnio pomyślałam sobie o tym stereotypie, że kobiety podobno nie potrafią czytać map. A może to wcale nie o to chodzi?

Może po prostu mamy doświadczenie życia bez mapy. Takiego, w którym codziennie próbujemy odnaleźć drogę, jednocześnie ogarniając tysiąc spraw, emocji i potrzeb innych ludzi.

Macierzyństwo niesamowicie rozwija. Naprawdę. Nie wiem, czy cokolwiek innego nauczyło mnie tyle o cierpliwości, wytrwałości i pokazało mi moje granice. Zarówno te fizyczne jak i psychiczne.

To taki rozwój, który nie pyta, czy jesteś gotowa. Po prostu przychodzi i mówi:
„Dobrze, to tutaj będziemy pracować.”

Czasem przez awanturę w sklepie.
Czasem przez „nienawidzę cię”.
Czasem przez … (tu miejsce na Twoje doświadczenie).

I to jest trudne.

Widzę też, jak bardzo potrzebujemy na tej drodze bez mapy ludzi, którzy będą dla nas drogowskazami. Którzy czasem pokażą kierunek. Czasem po prostu przyjaźnie pomachają, dając znać, że idziemy dobrze. A czasem usiądą obok nas na chwilę, kiedy zabraknie siły, żeby iść dalej.

A te kadry, które tutaj wrzucam, są tylko fragmentem mojego macierzyństwa - tym pięknym fragmentem.

I tutaj ukłon w stronę , która potrafi zachęcić do współpracy nawet tych, którzy średnio mają ochotę pozować 🙃

Bo za tymi zdjęciami jest też codzienne życie. Nie zawsze lekkie, piękne i poukładane. I warto o tym pamiętać. 🤍

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Tarnów?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Telefon

Strona Internetowa

Adres


Ulica Krakowska 3
Tarnów
33-100