06/08/2026
Kibice, którzy 5 sierpnia zgromadzili się na Stadionie Miejskim im. Zbigniewa Iwańskiego w Świeciu, byli świadkami prawdziwego piłkarskiego rollercoastera. II-ligowa Olimpia Grudziądz pokonała po dogrywce Klub Sportowy Świt Szczecin 5:3 i awansowała do I rundy STS Puchar Polski.
Po pierwszej połowie nic nie zapowiadało jednak takiego finału. Szczecinianie otworzyli wynik w 16. minucie, a kilkanaście minut później podwyższyli prowadzenie na 2:0. Gdy Olimpia opublikowała rezultat do przerwy w swoich mediach społecznościowych, w komentarzach pojawiło się wiele głosów niezadowolenia. Kibice oczekiwali zupełnie innego przebiegu spotkania pretendenta do awansu z 12. drużyną poprzedniego sezonu.
Po powrocie z szatni Biało-Zieloni zaprezentowali jednak zupełnie inne oblicze. Zaledwie trzy minuty po wznowieniu gry bramkę kontaktową zdobył Bartosz Zbiciak, a w 60. minucie Artur Siemaszko doprowadził do remisu. Na osiem minut przed końcem regulaminowego czasu gry sędzia podyktował rzut karny dla Olimpii. Dominik Frelek zachował zimną krew i dał grudziądzanom pierwsze tego dnia prowadzenie. Radość nie trwała jednak długo, bo sześć minut później arbiter wskazał na jedenasty metr po drugiej stronie boiska, a Świt wykorzystał swoją szansę i doprowadził do dogrywki.
W pomeczowej wypowiedzi dla Polskie Radio P*K trener Olimpii Dawid Pędziałek nie ukrywał niedosytu:
„Niepotrzebna nerwówka [...]. Uważam, że strzelając bramkę w 82. minucie na 3:2, nie możesz dać sobie strzelić gola wyrównującego i grać niepotrzebnych trzydziestu minut. Trzeba było to zamknąć w regulaminowym czasie [...]”.
Pierwsza część dogrywki nie przyniosła zmiany wyniku. W drugiej Olimpia ponownie objęła prowadzenie po samobójczym trafieniu Sebastiana Rogali, a zwycięstwo przypieczętował w 117. minucie Karol Fietz, ustalając rezultat na 5:3. Po pełnych emocji 120 minutach grudziądzanie mogli świętować wygraną i awans.
Kapitan Olimpii, Dominik Frelek, podsumował spotkanie w rozmowie z TVP3 Bydgoszcz:
„Pokazaliśmy charakter i to cieszy, bo ta drużyna jest nowa, w przebudowie. Cieszy nas, że się przełamaliśmy i w końcu daliśmy zwycięstwo naszym kibicom”.
Dzięki środowej wygranej Olimpia zakwalifikowała się do I rundy STS Pucharu Polski. Grudziądzanie oraz Chemik Moderator Bydgoszcz poznają swoich kolejnych rywali już w czwartek o godzinie 17:30.
05/08/2026
W środę, 5 sierpnia, rusza runda wstępna STS Puchar Polski . W tegorocznej edycji „pucharu tysiąca drużyn” wystąpi dwóch reprezentantów województwa kujawsko-pomorskiego: drugoligowa Olimpia Grudziądz oraz beniaminek III ligi i triumfator Okręgowego Pucharu Polski - Chemik Moderator Bydgoszcz .
Chemik rozpocznie pucharową przygodę nieco później niż piłkarze z Grudziądza. Zwycięzcy zmagań regionalnych dołączą do rywalizacji dopiero w I rundzie, w której wystartują również zespoły z Ekstraklasy i I ligi. Z kolei drugoligowcy o awans do tej fazy powalczą już dziś.
Pierwszym przeciwnikiem Olimpii w pucharowej batalii będzie Świt Szczecin. W przeszłości obie drużyny mierzyły się ze sobą osiem razy. Piłkarze z Miasta Ułanów wygrywali trzykrotnie i dokładnie tyle samo razy padał remis. W dotychczasowej historii Świt był górą tylko w dwóch spotkaniach. W maju, podczas ostatniego bezpośredniego starcia na poziomie II ligi, Olimpia pokonała Szczecinian 1:0 po bramce Maxa Pawłowskiego. Autor tamtego trafienia nie powtórzy jednak dzisiaj swojego wyczynu - Raków Częstochowa skrócił okres jego wypożyczenia i 19-latek wrócił do klubu z województwa śląskiego.
Olimpia przystąpi do meczu w roli faworyta. W poprzedniej edycji pucharu zarówno Grudziądzanie jak i piłkarze ze Szczecina dotarli do 1/16 finału. Jednak to zespół z Kujaw i Pomorza ukończył sezon ligowy 2025/2026 na 3. miejscu i do końca liczył się w grze o awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Świt z kolei uplasował się z dala od czołówki - na 12. pozycji - choć z bezpieczną przewagą nad strefą spadkową. Patrząc jednak na dwie pierwsze kolejki obecnego sezonu, wygrana grudziądzan wcale nie jest przesądzona. Co prawda pucharowy rywal Olimpii przegrał oba dotychczasowe mecze ligowe, ale gra biało-zielonych również pozostawia wiele do życzenia.
W klubie z naszego regionu doszło do sporych roszad kadrowych. Olimpia pożegnała się nie tylko z kilkoma kluczowymi zawodnikami, ale też z trenerem Arturem Kosznickim, którego zastąpił Dawid Pędziałek. Zespół jest wciąż na etapie budowy oraz „docierania się”, co potwierdzają ligowe rezultaty. Porażka 1:4 oraz wywalczony w samej końcówce remis z beniaminkami II ligi to nie są wyniki, jakich kibice oczekiwali przed startem rozgrywek.
Dzisiejsze starcie ze Świtem może być dla Olimpii nie tylko szansą na pucharowy awans, ale również ważnym krokiem w stronę stabilizacji formy przed niedzielnym meczem ligowym z GKS-em Tychy.
Mecz Olimpia Grudziądz - Świt Szczecin rozpocznie się o godzinie 17:00 na Stadionie Miejskim im. Zbigniewa Iwańskiego w Świeciu.
01/08/2026
Nowy sezon IV ligi kujawsko-pomorskiej zbliża się wielkimi krokami. Pogoń Mogilno przystępuje do rozgrywek z nadzieją na kolejny atak na awans. W poprzednim sezonie zespół wywalczył tytuł wicemistrza ligi i zapewnił sobie miejsce w barażach o promocję do Betclic III Ligi. Tam jednak musiał uznać wyższość KS Grom Nowy Staw, przegrywając po serii rzutów karnych 3-4. Co ciekawe, to właśnie Grom ostatecznie wygrał finał baraży i wywalczył awans na czwarty poziom rozgrywkowy.
Przed inauguracją nowego sezonu Mogilnianie zaplanowali cztery mecze kontrolne. Na półmetku przygotowań ich bilans nie napawał optymizmem. Po dwóch sparingach Pogoń miała na koncie dwie porażki, co wywołało niepokój wśród kibiców. W trzecim spotkaniu udało się jednak wywalczyć remis. Do zakończenia okresu przygotowawczego pozostał już tylko jeden sprawdzian.
Pierwszym rywalem była Polonia Golina, czwarty zespół poprzedniego sezonu IV ligi wielkopolskiej. Spotkanie rozegrano 18 lipca w Mogilnie. Przed pierwszym gwizdkiem można było spodziewać się wyrównanej rywalizacji, jednak rzeczywistość okazała się dla gospodarzy brutalna.
Pogoń przegrała aż 0:7, a o wysokim rozmiarze porażki przesądziła przede wszystkim druga połowa, w której Polonia zdobyła pięć bramek. Gospodarze nie potrafili odpowiedzieć ani jednym groźnym atakiem. Wynik wywołał falę komentarzy w mediach społecznościowych. Część kibiców zastanawiała się nawet, czy trener nie wystawił do gry młodzieżowego składu.
Cztery dni później poprzeczka zawisła jeszcze wyżej. Rywalem Pogoni była trzecioligowa Unia Swarzędz, dziesiąty zespół poprzedniego sezonu Betclic III ligi, grupy 2. Klub z Wielkopolski od lat utrzymuje się na tym poziomie rozgrywkowym i uchodzi za solidnego ligowca.
Tym razem obraz gry wyglądał zdecydowanie lepiej. Już w pierwszej połowie na listę strzelców wpisał się Przemysław Kędziora, a do przerwy utrzymywał się remis 1:1. Po zmianie stron przewagę zaczęli jednak wykorzystywać goście. Dla Pogoni trafił jeszcze Filip Jagielski, lecz Unia odpowiedziała trzema golami i zwyciężyła 4:2.
25 lipca przyszła pora na trzeci sparing. Pogoń udała się do Gniezna, gdzie zmierzyła się z miejscowym Mieszkiem.
Gospodarze lepiej rozpoczęli spotkanie i objęli prowadzenie już w 10. minucie. Drugiego gola zdobyli 21 minut później i do przerwy prowadzili już 2:0. Po zmianie stron ponownie szybko trafili do siatki i w 49. minucie było już 3:0.
Goście ruszyli do odrabiania strat. Pierwszą bramkę dla Pogoni zdobył Przemysław Kędziora. Mieszko nie zamierzał jednak oddawać inicjatywy i po dwudziestu minutach ponownie podwyższył prowadzenie. Mimo niekorzystnego wyniku 1:4 zawodnicy z Mogilna nie przestawali atakować. Ich determinacja przyniosła efekt w końcówce meczu. Filip Jagielski, Bartosz Marczak i Wiktor Mrówczyński w zaledwie dziewięć minut doprowadzili do sensacyjnego remisu. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 4:4.
Po dwóch wysokich porażkach trudno było o optymizm, jednak występ przeciwko Mieszkowi pokazał, że Pogoń potrafi walczyć do samego końca, nawet gdy sytuacja na boisku wydaje się beznadziejna.
Przed Mogilnianami pozostał jeszcze jeden mecz kontrolny. Już 1 sierpnia Pogoń podejmie piątoligową Spójnie Białe Błota.
Inauguracja sezonu IV ligi kujawsko-pomorskiej zapowiada się niezwykle wymagająco. 8 sierpnia Pogoń rozpocznie ligowe zmagania wyjazdowym spotkaniem z Tłuchowia Tłuchowo, spadkowiczem z Betclic III ligi. Już pierwszy mecz pokaże, czy słabsze wyniki w sparingach były jedynie elementem przygotowań, czy też sygnałem problemów przed walką o upragniony awans.
25/07/2026
Koniec lipca oznacza start nowego sezonu Betclic II ligi. W sobotę 25 lipca Zawisza Bydgoszcz po raz pierwszy od jedenastu lat rozegra mecz na szczeblu centralnym. Na inaugurację bydgoszczanie zmierzą się z Sokołem Kleczew.
Powrót Zawiszy do II ligi to efekt wieloletniej odbudowy klubu. Po problemach organizacyjnych i finansowych oraz konieczności rozpoczęcia rywalizacji od B-klasy, zespół systematycznie awansował na kolejne poziomy rozgrywkowe. Najdłużej występował w Betclic III lidze (grupie 2), gdzie po pięciu sezonach wreszcie sięgnął po mistrzostwo w rozgrywkach 2025/26 i wywalczył awans na szczebel ogólnopolski.
Pierwszym przeciwnikiem beniaminka będzie dobrze znany z czasów III ligi Sokół Kleczew. Obie drużyny spotykały się osiem razy w latach wspólnych występów na czwartym poziomie rozgrywkowym. Bilans przemawia za zespołem z Wielkopolski, który odniósł sześć zwycięstw, podczas gdy Zawisza wygrał dwukrotnie. Szczególnie udane dla Sokoła były dwa ostatnie sezony wspólnej rywalizacji – wygrał wtedy wszystkie mecze, zdobywając osiem bramek i tracąc tylko dwie.
Miniony sezon Sokół zakończył na 14. miejscu w II lidze. Utrzymanie zapewnił sobie dopiero po zwycięskich barażach. Na przebieg rozgrywek wpływ miało zimowe odejście Oskara Kubiaka do Arka Gdynia. Napastnik, pochodzący z Kruszwicy, był królem strzelców rundy jesiennej, a jego dobra forma sprawiła, że został ściągnięty z wypożyczenia przez Dawida Szwargę. Obecnie 19-latek jest już zawodnikiem SK Slavia Praha.
Z Sokołem Kleczew związany jest również Jan Bednarek. Reprezentant Polski i obecny piłkarz FC Porto stawiał pierwsze piłkarskie kroki właśnie w tym klubie, skąd trafił później do L**h Poznań.
Spotkanie z drużyną, która w poprzednim sezonie walczyła o utrzymanie w II lidze, będzie dla Zawiszy wartościowym sprawdzianem na początku rozgrywek. Mecz 1. kolejki pomiędzy Zawiszą Bydgoszcz a Sokołem Kleczew odbędzie się 25 lipca o godzinie 19:00 na stadionie im. Zdzisława Krzyszkowiaka przy ulicy Gdańskiej w Bydgoszczy.
20/07/2026
Przygotowania do nowego sezonu wkraczają w decydującą fazę. Mistrz IV ligi Kujawsko-Pomorski Związek Piłki Nożnej i zdobywca Okręgowego Pucharu Polski, Chemik Moderator Bydgoszcz, ma przed inauguracją rozgrywek zaplanowane trzy mecze kontrolne. Po zwycięstwie nad rezerwami Wisła Płock Bydgoszczanie zmierzyli się ze spadkowiczem z III ligi, grupy I - GKS Wikielec. Spotkanie zakończyło się efektownym triumfem Chemika, który rozgromił rywala na jego terenie aż 7:0.
Sobotni sparing rozpoczął się 18 lipca o godzinie 12:00. Od poprzedniego meczu kontrolnego Chemika z rezerwami Wisły Płock minął tydzień, natomiast gospodarze mieli znacznie mniej czasu na odpoczynek. Zaledwie trzy dni wcześniej GKS Wikielec rozegrał sparing z nietypowym rywalem - Jets FC z Antigui i Barbudy.
Nowy szkoleniowiec zespołu z Warmii i Mazur, Dominik Bednarczyk, podkreślał przed spotkaniem, że jego drużyna wciąż jest na etapie budowy. Jak zaznaczał, wyniki sparingów schodzą obecnie na dalszy plan, a najważniejsze pozostaje odpowiednie przygotowanie zespołu do walki o szybki powrót do III ligi. W świetle tych słów tak okazałe zwycięstwo Chemika robi jeszcze większe wrażenie.
Wynik spotkania w 20. minucie otworzył Stanisław Wędzelewski. Bydgoszczanie od początku kontrolowali wydarzenia na boisku, a jeszcze przed przerwą prowadzenie podwyższył Patryk Perliński, ustalając rezultat pierwszej połowy na 2:0.
Po zmianie stron przewaga Chemika stała się jeszcze bardziej widoczna. GKS Wikielec, który po zakończeniu poprzedniego sezonu stracił kilku kluczowych zawodników, wykorzystuje okres przygotowawczy również na sprawdzanie nowych piłkarzy. Jeden z testowanych zawodników z pewnością nie będzie jednak dobrze wspominał sobotniego sparingu. W 52. minucie skierował piłkę do własnej bramki, podwyższając prowadzenie gości na 3:0.
Później rozpoczął się popis Oliwiera Trojanowskiego. Osiemnastoletni wychowanek Chemika trzykrotnie pokonał bramkarza rywali, wpisując się na listę strzelców w 58., 80. i 81. minucie. Hat-trick młodego napastnika był jednym z najjaśniejszych punktów spotkania. Wynik meczu na 7:0 ustalił w 86. minucie zawodnik przebywający na testach w bydgoskim klubie.
Przed beniaminkiem czwartego poziomu rozgrywkowego pozostał już tylko jeden mecz kontrolny. 25 lipca Chemik zmierzy się na stadionie przy ul. Glinki ze Stomil Olsztyn.
Sezon Betclic III ligi, grupy II rozpocznie się 31 lipca, jednak Bydgoszczanie zainaugurują rozgrywki dzień później. W pierwszej kolejce przed własną publicznością podejmą KGS Polski Cukier Kluczevia Stargard.
09/07/2026
Niedzielne derby województwa kujawsko-pomorskiego zakończyły się zwycięstwem faworyta, jednak sam wynik nie oddaje tego, co wydarzyło się na torze przy ulicy Hallera 4 w Grudziądzu. Emocji nie brakowało od pierwszego do ostatniego biegu - były efektowne akcje, dramatyczne upadki, awarie sprzętu i ogromne nerwy. Nawet najbardziej doświadczeni kibice nie mogli narzekać na brak wrażeń.
Goście z Torunia rozpoczęli zawody z wysokiego C. Patryk Dudek i Norick Bloedorn przywieźli podwójne zwycięstwo, szybko pokazując, że przyjechali do Grudziądza po pełną pulę. Gospodarze nie zamierzali jednak składać broni i po dwóch seriach startów doprowadzili do remisu 21:21.
Zanim jednak do tego doszło, cały stadion zamarł. W siódmym biegu Bastian Pedersen, ścigając Mikołaja Duchińskiego, najechał na tylne koło rywala, stracił panowanie nad motocyklem i z dużą siłą uderzył w bandę. Początkowo wydawało się, że Duńczyk uniknął poważniejszych obrażeń a o własnych siłach wrócił do parku maszyn i deklarował gotowość do dalszej jazdy. Gdy opadła adrenalina, ból okazał się jednak zbyt silny. Pedersen został przewieziony do szpitala, gdzie stwierdzono złamanie lewej łopatki oraz dwóch żeber.
Na tym problemy gospodarzy się nie skończyły. W ósmym biegu Vadim Tarasenko pewnie zmierzał po zwycięstwo, gdy w jego motocyklu pękł łańcuch. Defekt oznaczał utratę trzech punktów, a Torunianie wykorzystali okazję, wygrywając bieg 5:0 i przejmując kontrolę nad spotkaniem.
Od tego momentu mistrzowie Polski systematycznie powiększali przewagę. Niemal bezbłędny Emil Sajfutdinow oraz znakomicie dysponowany Norick Bloedorn poprowadzili toruński zespół do zwycięstwa, które goście zapewnili sobie jeszcze przed biegami nominowanymi.
Pech Grudziądzan dopełnił się w ostatnim wyścigu dnia. Ustawiony na polu A Patryk Dudek zastosował jeden z najstarszych żużlowych forteli, delikatnie puszczając sprzęgło tuż przed startem. Vadim Tarasenko, dostrzegając ruch rywala kątem oka, odruchowo poruszył się pod taśmą i został wykluczony za jej dotknięcie. Rozgoryczony Rosjanin z polskim paszportem nie zdołał zapanować nad emocjami. Po wykluczeniu wyładował frustrację, demolując swój boks i wdając się w przepychankę z operatorem kamery. Po zakończeniu spotkania przeprosił jednak za swoje zachowanie w pomeczowych wywiadach.
Ostatecznie Klub Sportowy Toruń wygrał w Grudziądzu 54:35, a w dwumeczu okazał się lepszy aż 102:77. Po porażce GKM Grudziądz S.A. spadł na piąte miejsce w tabeli, natomiast Torunianie umocnili się na drugiej pozycji, tracąc zaledwie punkt do liderującej WTS Sparta Wrocław.
W następnej kolejce GKM czeka wyjazdowe spotkanie z Unia Leszno. Z kolei podopieczni Piotra Barona zmierzą się z Falubaz Zielona Góra.
04/07/2026
W niedzielę, 5 lipca, stadion przy ulicy Hallera 4 w Grudziądzu będzie areną jednego z najbardziej wyczekiwanych spotkań sezonu w Speedway Ekstraliga. O godzinie 19:30 rozpocznie się derbowe starcie pomiędzy GKM Grudziądz S.A. a Klub Sportowy Toruń.
Niedzielny mecz będzie rewanżem za pierwszą konfrontację obu zespołów w obecnym sezonie. 3 maja lepsi okazali się Torunianie, którzy dzięki bardzo dobrym występom Emila Sajfutdinowa, Patryka Dudka oraz Noricka Bloedorna i Antoniego Kawczyńskiego – pokonali lokalnego rywala 48:42.
Choć przed tamtym spotkaniem to mistrzowie Polski byli wskazywani jako faworyci, zwycięstwo nie przyszło im łatwo. GKM przez większość meczu dotrzymywał kroku rywalom, a gdyby nie słabszy występ Maxa Fricke'a, spotkanie mogło potoczyć się zupełnie inaczej. Nawet przy przeciętnej dyspozycji Australijczyka Grudziądzanie zachowali szanse na odwrócenie losów spotkania aż do ostatniego biegu.
Początek sezonu w wykonaniu GKM-u napawał kibiców dużym optymizmem. Drużyna wygrała pięć spotkań, zremisowała na inaugurację ze Stal Gorzów, a jedynej porażki doznała właśnie w Toruniu. Runda rewanżowa nie układa się jednak po myśli zespołu Roberta Kościechy. Wygrana z Falubaz Zielona Góra i zdobycie punktu bonusowego okazały się jedynie chwilowym przełamaniem, bo kolejne wyjazdowe mecze ze Stalą Gorzów i WTS Sparta Wrocław zakończyły się porażkami. Wciąż daleki od swojej optymalnej dyspozycji pozostaje Max Fricke, a w ostatnich tygodniach oczekiwań nie spełnia również Maksym Drabik.
Zupełnie inne nastroje panują w Toruniu. Po nieudanym początku sezonu i dotkliwej porażce 34:56 z Motorem Lublin wielu zaczęło podawać w wątpliwość siłę mistrzów Polski. Zespół bardzo szybko odpowiedział jednak na krytykę i ponownie włączył się do walki o czołowe lokaty. Po porażce z Unia Leszno Anioły rozbiły w rewanżu Motor aż 61:29, sięgając także po punkt bonusowy. Kilka dni później nie dali żadnych szans Włókniarz Częstochowa, zwyciężając aż 67:23.
Obecnie PRES Toruń zajmuje trzecie miejsce w tabeli i jest na dobrej drodze do udziału w fazie play-off. GKM z kolei balansuje na granicy czołowej czwórki. Grudziądzanie mają tyle samo punktów co Motor Lublin, a wyżej znajdują się jedynie dzięki wygranej w dwumeczu z Koziołkami.
Oba zespoły mają przed niedzielnym spotkaniem swoje znaki zapytania. W Grudziądzu wciąż liczą na powrót do wysokiej formy Maxa Fricke'a, natomiast w Toruniu oczekują zdecydowanie więcej od Mikkela Michelsena. Patrząc jednak na przebieg sezonu, można odnieść wrażenie, że to Torunianie z tygodnia na tydzień nabierają rozpędu, podczas gdy GKM stopniowo traci impet.
Jedno jest pewne - gospodarze nie przegrali jeszcze w tym sezonie ligowego meczu na własnym torze, a PRES Toruń wygrał dotąd tylko jedno spotkanie wyjazdowe. Czy twierdza przy Hallera pozostanie niezdobyta, czy też Anioły wywiozą z terenu Gołębi komplet punktów? Odpowiedź poznamy już jutro wieczorem.
22/06/2026
W środę, 17 czerwca, Pogoń Mogilno stanęła przed kolejną szansą wywalczenia awansu do Betclic III ligi. W półfinale baraży przedstawiciel województwa kujawsko-pomorskiego zmierzył się z KS Grom Nowy Staw, a więc rywalem doskonale znanym z ubiegłorocznej rywalizacji. Przed rokiem to właśnie zespół z Pomorza zakończył marzenia Mogilnian o promocji, wygrywając 2:1 mimo straty gola jako pierwszy. Tym razem Pogoń liczyła nie tylko na przełamanie, ale również na rewanż za tamto rozczarowanie.
Spotkanie od początku było bardzo wyrównane i jednocześnie wyjątkowo zachowawcze. Obie drużyny przede wszystkim skupiały się na zabezpieczeniu własnej bramki, przez co sytuacji podbramkowych było niewiele. Po bezbramkowej pierwszej połowie obraz gry nie uległ zmianie, a regulaminowy czas gry zakończył się wynikiem 0:0.
Dogrywka również nie przyniosła rozstrzygnięcia. Mimo że na murawie oglądaliśmy dwóch najlepszych strzelców swoich lig - Przemysława Kędziorę i Igora Jankowskiego - żaden z nich nie zdołał wpisać się na listę strzelców. Losy awansu musiał więc rozstrzygnąć konkurs rzutów karnych.
Jako pierwsi pomylili się gospodarze, gdy Adam Sawicki obronił strzał Kacpra Lewandowskiego. Chwilę później Pogoń odpowiedziała jednak tym samym i seria ponownie się wyrównała. Kluczowy moment nadszedł przy próbie Norberta Rościszewskiego. Doświadczony pomocnik zdecydował się na uderzenie w środek bramki, a bramkarz Gromu nie dał się zaskoczyć. W kolejnej serii Igor Jankowski pewnie wykorzystał swoją szansę, zapewniając zespołowi z Nowego Stawu awans do finału baraży.
Dla Pogoni oznacza to pozostanie w IV lidze na kolejny sezon. Co szczególnie bolesne, drugi rok z rzędu marzenia o awansie przekreślił ten sam rywal. Po raz kolejny zabrakło naprawdę niewiele, jednak futbol nie zawsze nagradza tych, którzy przez cały sezon prezentowali się najrówniej.
Środowy mecz pozostawił po sobie również pewien niedosyt. Obie drużyny postawiły przede wszystkim na ostrożność, a okazji bramkowych było bardzo mało. Trudno było odnieść wrażenie, że oglądamy spotkanie, którego stawką jest awans na wyższy poziom rozgrywkowy. Czy taki styl gry wystarczy Gromowi do skutecznej rywalizacji w Betclic III lidze? Odpowiedź poznamy dopiero wtedy, jeśli zespół z Nowego Stawu postawi jeszcze jeden krok.
W finale baraży Grom zmierzy się z ChKS Polonia Chodzież, która w drugim półfinale pokonała Klub Sportowy Mirand Iskierka Szczecin 3:2.
16/06/2026
Po ośmiu miesiącach rywalizacji na boiskach IV ligi kujawsko-pomorskiej nadszedł czas na podsumowanie sezonu 2025/26.
Rozgrywki miały obejmować 34 kolejki, jednak ostatecznie nie udało się rozegrać kompletu spotkań z powodu wycofania się z ligi po rundzie jesiennej GLKS-u Dobrcz-Wudzyn. W związku z tym anulowano wszystkie wyniki meczów z udziałem tej drużyny, a w rundzie wiosennej każdy zespół pauzował w kolejce odpowiadającej rewanżowemu spotkaniu z tym zespołem.
Najwyższy wynik spośród później anulowanych meczów padł 27 września 2025 roku, gdy Chemik Moderator Bydgoszcz rozgromił rywali 7:1.
W sezonie 2025/26 bezapelacyjnie dominował właśnie zespół z Bydgoszczy. Chemicy od początku rozgrywek konsekwentnie realizowali cel, jakim był awans do III ligi. W rundzie jesiennej pozostali niepokonani, a jedynie dwa zespoły zdołały urwać im punkty, remisując bezbramkowo. Wiosną przyszły pierwsze potknięcia, jednak nie zachwiały one marszu Chemika po mistrzostwo. Awans na czwarty poziom rozgrywkowy drużyna zapewniła sobie już na trzy kolejki przed końcem sezonu, pokonując Unia Wąbrzeźno.
Mistrzostwo ligi nie było jedynym sukcesem bydgoskiego zespołu. Chemik sięgnął również po Okręgowy Puchar Polski Kujawsko-Pomorski Związek Piłki Nożnej, pokonując w finale innego IV-ligowca - Wisłę Dobrzyń nad Wisłą 1:0. Dzięki temu triumfowi Bydgoszczanie wystąpią w przyszłym sezonie na szczeblu centralnym STS Puchar Polski.
Drugie miejsce, ze stratą ośmiu punktów do lidera, zajęła Pogoń Mogilno. Dla Mogilnian to już drugi z rzędu sezon zakończony na pozycji wicelidera. Rok temu ich przygoda z barażami o III ligę rozpoczęła się od starcia z Gromem Nowy Staw, mistrzem IV ligi pomorskiej. Mimo zdobycia pierwszej bramki gospodarze nie zdołali utrzymać prowadzenia i przegrali 1:2.
Historia zatoczyła koło. Także w tym roku rywalem Pogoni w barażach będzie Grom Nowy Staw. Piłkarze z powiatu malborskiego w poprzednim sezonie odpadli dopiero w finale baraży z Victorią Września, a teraz ponownie wywalczyli prawo gry o awans. Pierwsze spotkanie odbędzie się 17 czerwca o godzinie 17:00 w Mogilnie.
W dolnej części tabeli sytuacja była równie emocjonująca. Na kilka kolejek przed końcem znaliśmy już dwóch spadkowiczów - Noteć Łabiszyn i Unię Gniewkowo. Na rozstrzygnięcie walki o uniknięcie 15. miejsca, które mogło oznaczać degradację w przypadku niepowodzenia Pogoni w barażach, trzeba było czekać do ostatniej serii spotkań. W grze pozostawały Łokietek Brześć Kujawski, Piast Kołodziejewo i Start Pruszcz. Łokietek pokonał Noteć Łabiszyn, natomiast Start sprawił niespodziankę, odwracając losy meczu z Wisłą Dobrzyń nad Wisłą i wygrywając 2:1. Jedynie beniaminek z Kołodziejewa nie zdołał zwyciężyć swojego rywala, przez co to właśnie Piast zakończył sezon na 15. miejscu.
Tytuł króla strzelców zdobył napastnik Pogoni Mogilno, Przemysław Kędziora. Snajper wicemistrzów ligi zdobył w sezonie aż 28 bramek. Za jego plecami w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników znaleźli się Michał Bartkowski, Damian Zagórski oraz Jakub Nowak.
W sezonie 2026/27 grono beniaminków IV ligi kujawsko-pomorskiej utworzą LKS Rawys Raciąż, GLKS Skrwa Skrwilno, KS Pomorzanin Toruń oraz KS Noteć Gębice.
04/06/2026
We wtorek, 2 czerwca, Olimpia Grudziądz rozpoczęła walkę o awans do Betclic 1 Liga. W półfinale baraży Grudziądzanie zmierzyli się na własnym stadionie z Sandecja Nowy Sącz, która sezon zasadniczy zakończyła na szóstym miejscu, jako ostatnia drużyna premiowana udziałem w play-offach.
W Grudziądzu wciąż pamiętano o dwóch porażkach z Warta Poznań, które pozbawiły Biało-Zielonych szans na bezpośredni awans z drugiego miejsca. Mimo to gospodarze przystępowali do spotkania w roli faworyta. Przemawiało za nimi nie tylko dziewięć punktów przewagi nad Sandecją w tabeli, ale także korzystny bilans bezpośrednich starć. Co więcej, zaledwie trzy tygodnie wcześniej Olimpia wygrała w Nowym Sączu 3:1.
Pierwsza połowa przyniosła kilka dogodnych okazji z obu stron, jednak żadna z drużyn nie potrafiła znaleźć drogi do siatki. Po 45 minutach bez bramek o wszystkim miała zadecydować druga część spotkania.
Wynik meczu w 60. minucie otworzył Tomasz Kołbon, dając prowadzenie gościom. Olimpia odpowiedziała jednak bardzo szybko. Osiem minut później zawodnicy Sandecji nie zdołali skutecznie oddalić zagrożenia we własnym polu karnym, a Dominik Frelek, po podaniu Artura Siemaszki, doprowadził do wyrównania.
Gol na 1:1 ponownie rozbudził nadzieje gospodarzy na awans do finału baraży. W 87. minucie bliski szczęścia był Maciej Mas, lecz po jego strzale głową piłka zatrzymała się na poprzeczce.
Decydujący cios Sandecja zadała już w doliczonym czasie gry. W trzeciej dodatkowej minucie goście wykonywali rzut rożny, po którym na dalszym słupku najlepiej odnalazł się Kamil Pleśnierowicz. Obrońca zespołu z Nowego Sącza wykorzystał niepewne krycie Iwana Ciupy i strzałem głową ustalił wynik spotkania na 2:1, zapewniając swojej drużynie awans do finału baraży.
Choć w Grudziądzu trudno było ukryć rozczarowanie, tego samego dnia do kibiców z regionu dotarła również dobra wiadomość z Bydgoszczy. Zawisza Bydgoszcz poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych o otrzymaniu licencji na grę w Betclic 2 Liga.
„Uzupełniliśmy wymagane dokumenty, wyjaśniliśmy wszystkie kwestie formalne i doprowadziliśmy sprawę do szczęśliwego finału” – przekazał klub.
Oznacza to, że w przyszłym sezonie kibice będą świadkami derbów województwa kujawsko-pomorskiego na szczeblu centralnym. Ostatni raz do takiej rywalizacji doszło w sezonie 2015/16, gdy oba zespoły występowały na poziomie I ligi.
Pierwszą kolejkę rozgrywek Betclic 2 Ligi zaplanowano na 25 i 26 lipca. Szczegółowy terminarz, w tym terminy derbowych spotkań, poznamy już wkrótce.